Jak czytać tę historię. Opisujemy prawdziwy wyrok, ale imiona, wygląd bohaterów, dialogi i szczegóły tła wymyśliliśmy i celowo podkoloryzowaliśmy, żeby dało się to czytać jak opowieść. Bez zmian zostaje to, co najważniejsze: sąd, sygnatura, data, kwoty, podstawa prawna i rozstrzygnięcie: te pochodzą wprost z orzeczenia, które możesz sprawdzić pod linkiem na końcu.
To nie jest porada prawna. W swojej sprawie skonsultuj się z adwokatem lub radcą prawnym Nawet drobna różnica w faktach potrafi odwrócić wynik.
Kto jest kim
Imiona, twarze i szczegóły są wymyślone. Role w sprawie: prawdziwe.
-
Nadleśnictwo w podkrakowskiej gminie
strona powodowa, Skarb Państwa
Zarządza lasem, przez który biegnie linia wysokiego napięcia. Co roku płaci podatek od pasa gruntu, z którego samo nie może korzystać, i co roku wystawia spółce fakturę na jego równowartość.
-
Spółka energetyczna
strona pozwana
Operator linii przesyłowej, właściciel infrastruktury stojącej na leśnym gruncie. Za rok 2015 dopłaciła różnicę dobrowolnie, za rok 2016 postanowiła się procesować.
-
Wójt gminy
organ podatkowy
W maju 2021 roku wydał decyzję określającą zobowiązanie w podatku od nieruchomości na 363.225,02 zł, po zmianie linii orzeczniczej sądów administracyjnych.
-
Sąd Apelacyjny w Krakowie
sąd drugiej instancji
Przyjął ustalenia pierwszej instancji za własne i rozłożył na czynniki pierwsze siedem zarzutów apelacji. Żaden nie ostał się w całości.
Przez las biegnie prosta linia, na której nic nie rośnie. Kilkudziesięciometrowy pas wykarczowanego gruntu, słupy, przewody. Drzewa muszą trzymać się z daleka od przewodów, więc pas jest pusty i pozostanie pusty tak długo, jak długo stoi linia.
Grunt należy do Skarbu Państwa i pozostaje w zarządzie nadleśnictwa. Nadleśnictwo nie może na nim posadzić lasu ani go wyciąć, bo lasu tam nie ma. Nie zarabia na nim nic. Płaci od niego podatek.
Żeby to uporządkować, w grudniu 2014 roku nadleśnictwo i spółka energetyczna podpisały umowę o ustanowienie służebności przesyłu. Konstrukcja była prosta: spółka dostaje tytuł prawny do korzystania z pasa, a w zamian oddaje nadleśnictwu równowartość podatków płaconych od tego pasa. Paragraf 6 umowy odsyłał wprost do art. 39a ust. 2 ustawy o lasach, a paragraf 6 ustęp 4 przewidywał mechanizm na wypadek, gdyby organ podatkowy zmienił wysokość podatku: wtedy wynagrodzenie miało się zmienić zgodnie z decyzją.
Przez kilka lat to działało. Nadleśnictwo deklarowało podatek leśny, wystawiało fakturę na jego równowartość, spółka płaciła. Nikt nie protestował, bo obie strony i organy podatkowe rozumiały przepisy tak samo.
Kiedy zmienia się wykładnia
Potem zmieniło się orzecznictwo sądów administracyjnych. Naczelny Sąd Administracyjny w składzie siedmiu sędziów, uchwałą z 9 grudnia 2019 roku, i w kolejnych wyrokach, uznał, że grunty pod pasami technicznymi linii elektroenergetycznych są zajęte na prowadzenie działalności gospodarczej. A takie grunty opodatkowane są nie podatkiem leśnym, lecz podatkiem od nieruchomości, według stawki wielokrotnie wyższej.
Konsekwencja spadła na nadleśnictwo, bo to ono jest podatnikiem. 24 maja 2021 roku wójt gminy wydał decyzję określającą wysokość zobowiązania podatkowego w podatku od nieruchomości za rok 2016 na 363.225,02 zł.
Nadleśnictwo odwołało się. Nie dla siebie: dla spółki, bo to spółka miała ostatecznie ponieść ten koszt. Samorządowe Kolegium Odwoławcze nie podzieliło argumentów. Decyzja stała się ostateczna, podatek trzeba było zapłacić, a razem z nim, zgodnie z art. 53 Ordynacji podatkowej, odsetki od zaległości podatkowych, bo formalnie to była zaległość sprzed pięciu lat.
31 sierpnia 2021 roku nadleśnictwo wystawiło fakturę korygującą obejmującą całą tę różnicę. Spółka nie zapłaciła. W grudniu 2021 roku sprawa trafiła do Sądu Okręgowego w Krakowie.
Zarzut, który miał zamknąć sprawę bez badania meritum
Główną linią obrony spółki było przedawnienie.
Rozumowanie brzmiało sensownie. Roszczenie dotyczy podatku za 2016 rok. Fakturę pierwotną wystawiono w 2016 roku, wtedy też upłynął termin jej płatności, a więc wtedy roszczenie stało się wymagalne. Do grudnia 2021 minęło ponad pięć lat. Jeżeli sprawa jest gospodarcza, termin przedawnienia jest krótszy, a jeżeli liczyć go od faktury korygującej, to wierzyciel może w praktyce przesuwać termin przedawnienia własnym pismem, co zakazuje art. 119 k.c.
Sąd Apelacyjny rozłożył ten argument na dwie części i obie odrzucił.
Po pierwsze, charakter sprawy. Owszem, po stronie spółki służebność jest ściśle związana z działalnością gospodarczą. Ale rola nadleśnictwa sprowadza się do udostępnienia gruntu, poniesienia daniny publicznej i odzyskania jej równowartości. Nadleśnictwo nie osiąga z tego żadnego zysku. To nie jest działalność gospodarcza, tylko wykonywanie publicznoprawnych obowiązków zarządcy mienia Skarbu Państwa. Skoro tak, obowiązuje ogólny sześcioletni termin z art. 118 k.c., a przy takim terminie pozew z grudnia 2021 roku i tak przerwałby bieg przedawnienia nawet przy najkorzystniejszym dla spółki wariancie liczenia.
Po drugie, i to jest sedno, moment wymagalności.
Faktura pierwotna dokumentowała stan wynikający z pierwotnej deklaracji podatkowej. Obejmowała tyle, ile wtedy realnie obciążało nadleśnictwo. Nie mogła postawić w stan wymagalności należności, które wówczas jeszcze nie istniały.
Sąd sięgnął tu do prawa podatkowego. Art. 21 § 2 Ordynacji podatkowej ustanawia domniemanie prawidłowości deklaracji: kwota w niej wskazana jest podatkiem należnym, dopóki organ nie wyda decyzji określającej inaczej (art. 21 § 3). Aż do decyzji wójta z 2021 roku nadleśnictwo działało zgodnie z prawem, a wysokość podatku, który faktycznie miało zapłacić, nie była znana ani możliwa do ustalenia.
Nie można żądać zapłaty kwoty, której się nie zna. A skoro nie można żądać, to nie biegnie przedawnienie.
Sąd dorzucił argument, który obnaża absurd przeciwnej tezy: gdyby liczyć termin od faktury pierwotnej, roszczenie o zwrot różnicy przedawniałoby się, zanim w ogóle powstało. Postępowanie podatkowe wszczyna organ z urzędu, w dowolnym momencie, a nadleśnictwo nie ma na to wpływu ani na czas jego trwania. Taki wynik byłby sprzeczny z funkcją art. 39a ustawy o lasach i z logiką podatku jako daniny ustalanej przez organ.
Zarzut naruszenia art. 119 k.c. upadł przy okazji: nie doszło do przedłużenia terminu żadną czynnością prawną, bo termin po prostu zaczął biec później, niż chciała spółka.
Czy “wynagrodzenie” obejmuje odsetki podatkowe
Drugi front sporu dotyczył jednego składnika żądania: odsetek od zaległości podatkowych. W umowie nie było o nich ani słowa, więc spółka twierdziła, że zasądzenie ich to zobowiązanie jej do świadczenia spoza umowy i bezpodstawne wzbogacenie nadleśnictwa.
Tu uzasadnienie robi rzecz najciekawszą w całej sprawie: podważa samo słowo “wynagrodzenie”.
W prawie cywilnym wynagrodzenie ma charakter zarobkowy. Jest ekwiwalentem za umożliwienie korzystania z rzeczy i ma przynieść wierzycielowi korzyść majątkową. Tymczasem art. 39a ust. 2 ustawy o lasach mówi, że wynagrodzenie ustala się w wysokości odpowiadającej wartości podatków i opłat ponoszonych przez Lasy Państwowe od gruntu ograniczonego służebnością. Nie ma tu marży. Nie ma zysku. Jest wyłącznie wyrównanie ciężaru.
Sąd nazwał to konstrukcją zbliżoną do regresu: podatnik odprowadza daninę, po czym żąda zwrotu od podmiotu, który faktycznie zajmuje grunt i czerpie z tego korzyści gospodarcze. Ustawodawca użył słowa “wynagrodzenie” tylko formalnie, tworząc w istocie mechanizm restytucyjny.
Z takiego odczytania wynik jest już prosty. Skoro celem jest pełna kompensacja obciążeń publicznoprawnych, a odsetki od zaległości są bezpośrednim i nieuchronnym następstwem decyzji podatkowej, to one także wchodzą w zakres zwrotu. Gdyby organ nie określił podatku w innej wysokości, obowiązek zapłaty odsetek by nie powstał. Przepis mówi o “podatkach i opłatach”, a nie ma powodu zawężać tego pojęcia do świadczeń, które ustawa nazywa dosłownie opłatami.
Nadużycie prawa, ale po czyjej stronie
Spółka powołała się jeszcze na art. 5 k.c., czyli nadużycie prawa podmiotowego, wskazując na brak należytej staranności nadleśnictwa przy ustalaniu podatku.
Sąd odwrócił ten argument. Domiar podatku nie wynikał z działań nadleśnictwa, tylko z rodzaju działalności prowadzonej przez spółkę na cudzym gruncie. To zakwalifikowanie tej działalności jako gospodarczej uruchomiło wyższą stawkę. Nadleśnictwo nie miało obowiązku konsultować deklaracji podatkowych ze spółką ani deklarować podatku według stawki dla niej wygodnej, przeciwnie, taka interpretacja naruszałaby obowiązek składania rzetelnych deklaracji.
I zdanie odwracające zarzut: to raczej odmowa przeniesienia na spółkę poniesionych należności publicznoprawnych mogłaby zostać oceniona jako nadużycie prawa. Przerzucanie ciężaru podatkowego na podmiot, który za jego powstanie nie odpowiada, jest sprzeczne z zasadą słuszności.
Sąd przywołał tu wyrok Sądu Najwyższego z 16 maja 2023 r. (II CSKP 870/22), który w analogicznej sprawie uchylił rozstrzygnięcie obciążające nadleśnictwo połową różnicy podatku na podstawie art. 5 k.c. Sąd Najwyższy uznał, że takie zastosowanie tego przepisu jest dla zarządcy gruntu krzywdzące, skoro wyższa stawka wynika wyłącznie ze sposobu wykorzystania terenu przez przedsiębiorstwo energetyczne, z czego zarządca nie czerpie żadnej korzyści.
Sąd zauważył też coś, co trudno wytłumaczyć inaczej niż taktyką procesową: w innej sprawie między tymi samymi stronami, dotyczącej podatku za 2015 rok, spółka na etapie apelacji dobrowolnie zapłaciła różnicę podatku wraz z odsetkami, pozostawiając do rozstrzygnięcia tylko kwestię odsetek publicznoprawnych. Rok później, przy identycznej konstrukcji za 2016 rok, uznała, że nie ma podstaw do obciążenia jej czymkolwiek.
Apelację oddalono na podstawie art. 385 k.p.c. Spółka zapłaciła dodatkowo 8100 zł kosztów postępowania apelacyjnego.
Co z tej historii wynika
Przedawnienie nie może biec przed powstaniem roszczenia. To brzmi banalnie, ale w praktyce spór o datę wymagalności rozstrzyga całe sprawy. Gdy wysokość świadczenia zależy od decyzji organu, której żadna ze stron nie kontroluje, termin liczy się od momentu, w którym wierzyciel mógł się o zapłatę realnie upomnieć, a nie od pierwszego dokumentu, jaki wystawił.
Faktura nie tworzy długu, tylko go dokumentuje. Spółka opierała całą obronę na dacie płatności z pierwotnej faktury. Sąd odpowiedział, że tamta faktura odzwierciedlała ówczesny, prawidłowy stan zobowiązania podatkowego, a nie kwotę, która powstała dopiero pięć lat później mocą decyzji wójta.
Nazwa świadczenia w ustawie nie zawsze znaczy to, co w kodeksie cywilnym. “Wynagrodzenie” z art. 39a ust. 2 ustawy o lasach nie ma charakteru zarobkowego. To zwrot poniesionych danin, i właśnie dlatego objął również odsetki od zaległości podatkowych, mimo że umowa o nich milczała.
Umowa odsyłająca do przepisu przejmuje jego logikę. Strony wpisały do paragrafu 6 odesłanie do ustawy o lasach i mechanizm korekty przy zmianie podatku. Kiedy zmieniła się wykładnia przepisów podatkowych, ten mechanizm zadziałał dokładnie tak, jak zapisano, choć w chwili podpisywania nikt nie przewidywał skali skutku.
Art. 5 k.c. bywa mieczem obosiecznym. Powołanie się na zasady współżycia społecznego zmusza sąd do oceny, po czyjej stronie jest słuszność. Tutaj skończyło się to stwierdzeniem, że to zachowanie strony powołującej się na ten przepis byłoby bliższe nadużyciu prawa.
Jak to się potoczyło
-
4 grudnia 2014
Umowa o służebność przesyłu
Strony ustalają, że wynagrodzenie wyznacza art. 39a ust. 2 ustawy o lasach, a paragraf 6 ustęp 4 przewiduje korektę, gdy organ podatkowy zmieni wysokość podatku.
-
2016
Deklaracja i pierwotna faktura
Nadleśnictwo deklaruje podatek leśny zgodnie z ówczesną, powszechnie akceptowaną wykładnią i wystawia fakturę na jego równowartość. Spółka płaci bez zastrzeżeń.
-
9 grudnia 2019
Uchwała siedmiu sędziów NSA
Sądy administracyjne zmieniają podejście do gruntów zajętych pod pasy techniczne linii elektroenergetycznych.
-
24 maja 2021
Decyzja wójta: 363.225,02 zł
Organ podatkowy określa zobowiązanie w podatku od nieruchomości za 2016 rok. Nadleśnictwo odwołuje się w interesie spółki, ale SKO nie podziela argumentów.
-
31 sierpnia 2021
Faktura korygująca
Nadleśnictwo wystawia korektę obejmującą różnicę podatku wraz z odsetkami od zaległości podatkowych, które musiało zapłacić gminie.
-
grudzień 2021
Pozew
Sprawa trafia do Sądu Okręgowego w Krakowie. Spółka podnosi zarzut przedawnienia, licząc termin od faktury z 2016 roku.
-
12 kwietnia 2023
Pierwsza instancja: 627.296,38 zł
Sąd Okręgowy zasądza całość z odsetkami od 17 września 2021 r., 10.800 zł kosztów zastępstwa i nakazuje ściągnąć 31.365 zł kosztów sądowych.
-
23 października 2025
Apelacja oddalona
Sąd Apelacyjny w Krakowie utrzymuje wyrok i zasądza 8100 zł kosztów postępowania apelacyjnego.
Jak orzekł sąd
Sąd Apelacyjny w Krakowie oddalił apelację spółki energetycznej w całości i zasądził od niej 8100 zł kosztów postępowania apelacyjnego na rzecz Prokuratorii Generalnej. Utrzymał tym samym w mocy wyrok Sądu Okręgowego w Krakowie z 12 kwietnia 2023 r., którym zasądzono 627.296,38 zł z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od 17 września 2021 r. Sąd uznał, że bieg przedawnienia nie mógł ruszyć od faktury pierwotnej, bo dokumentowała ona tylko podatek zadeklarowany zgodnie z ówczesną praktyką; dopiero decyzja wójta z 24 maja 2021 r. stworzyła różnicę do zapłaty. Sąd przyjął też, że wynagrodzenie z art. 39a ust. 2 ustawy o lasach nie jest wynagrodzeniem w rozumieniu cywilnym, tylko zwrotem ciężarów publicznoprawnych, więc obejmuje również odsetki od zaległości podatkowych.
Podstawa prawna
- art. 39a ust. 2 ustawy o lasach: wynagrodzenie za służebność przesyłu ustala się w wysokości odpowiadającej wartości podatków i opłat ponoszonych przez Lasy Państwowe od gruntu ograniczonego służebnością
- art. 118 k.c.: ogólny termin przedawnienia; sąd uznał, że roszczenie nadleśnictwa nie jest związane z działalnością gospodarczą, więc obowiązuje termin sześcioletni
- art. 120 § 1 k.c.: bieg przedawnienia rozpoczyna się od dnia wymagalności, a gdy zależy ona od czynności uprawnionego, od dnia, w którym mógł ją najwcześniej podjąć
- art. 119 k.c.: terminów przedawnienia nie można skracać ani przedłużać czynnością prawną; sąd stwierdził, że przepis w tej sprawie nie ma zastosowania
- art. 65 § 1 i 2 k.c.: wykładnia umowy według zgodnego zamiaru stron i celu, a nie samego dosłownego brzmienia
- art. 5 k.c.: nadużycie prawa; sąd uznał, że to raczej odmowa zwrotu podatku byłaby nadużyciem
- art. 385 k.p.c.: oddalenie bezzasadnej apelacji
Czytaj dalej
Historia z sądu Lasy Państwowe zapłaciły odsetki od zaległego podatku. Chciały je odzyskać od energetyki
Nadleśnictwo zapłaciło zaległy podatek od nieruchomości za 2014 rok razem z odsetkami, pięć lat po terminie. Spółka energetyczna zwróciła należność główną, ale odsetek nie. Sprawa dotyczyła 91.874,85 zł.
Historia z sądu Gmina wpisała go do umowy jako uprawnionego. Gdy babcia zmarła, kazała mu się wynieść
Gmina chciała odzyskać lokal socjalny, w którym mieszkał 39-letni bezrobotny mężczyzna. Pytanie brzmiało: czy właściciel może żądać eksmisji z lokalu, do którego sam był zobowiązany dać temu człowiekowi umowę, i nigdy tego nie zrobił.
Historia z sądu Kopalnia przechyliła im altanę. Broniła się, że sąsiednia kopalnia szkodziła w tych samych latach
Murowana altana o powierzchni 21 m2 przechyliła się od pionu, popękały tynki, zdeformowało się ogrodzenie i nawierzchnie. Spór dotyczył tego, kto ma zapłacić i czy poza kosztem remontu należy się też odszkodowanie za utratę wartości obiektu.
Historia z sądu Urząd przyznał im dom w 1969 roku. Umowy nie podpisano przez ponad pół wieku
Decyzja z 7 listopada 1969 roku przyznawała ojcu i córce wieczyste użytkowanie gruntu pod domem. Umowy notarialnej nigdy nie zawarto. Gdy córka poszła do sądu, miasto odpowiedziało zarzutem przedawnienia.