Jak czytać tę historię. Opisujemy prawdziwy wyrok, ale imiona, wygląd bohaterów, dialogi i szczegóły tła wymyśliliśmy i celowo podkoloryzowaliśmy, żeby dało się to czytać jak opowieść. Bez zmian zostaje to, co najważniejsze: sąd, sygnatura, data, kwoty, podstawa prawna i rozstrzygnięcie: te pochodzą wprost z orzeczenia, które możesz sprawdzić pod linkiem na końcu.
To nie jest porada prawna. W swojej sprawie skonsultuj się z adwokatem lub radcą prawnym Nawet drobna różnica w faktach potrafi odwrócić wynik.
Kto jest kim
Imiona, twarze i szczegóły są wymyślone. Role w sprawie: prawdziwe.
-
Jarosław Herda
pozwany
39 lat, wcześniej pracował jako ślusarz za minimalne wynagrodzenie, od lipca 2025 roku bezrobotny. Leczy się psychiatrycznie, ma problemy z nadciśnieniem. Nie ma innego tytułu prawnego do żadnego lokalu.
-
Stefania Herda
babcia pozwanego, najemczyni lokalu socjalnego
Eksmitowana razem z wnukiem z poprzedniego mieszkania komunalnego, z przyznanym prawem do lokalu socjalnego. To z nią, i tylko z nią, gmina podpisała w lutym 2023 roku umowę najmu. Zmarła osiem miesięcy później.
-
Gmina, właściciel lokalu
powódka
Wprowadziła do lokalu socjalnego dwie osoby, umowę zawarła z jedną. Dziewięć dni po śmierci najemczyni wezwała wnuka do opuszczenia mieszkania, a gdy prosił o uregulowanie stanu prawnego, dwukrotnie odmówiła.
-
Sąd Okręgowy w Gliwicach
sąd drugiej instancji
Orzekał na posiedzeniu niejawnym, bo żadna ze stron nie wniosła o rozprawę. Wskazał gminie, co ma zrobić, zanim znów przyjdzie do sądu po eksmisję.
Dziewięć dni po pogrzebie babci Jarosław Herda znalazł w skrzynce pismo z urzędu miasta. Gmina wzywała go do opuszczenia i wydania lokalu, w którym mieszkał od ośmiu miesięcy.
Miał wtedy trzydzieści osiem lat, pracował dorywczo jako ślusarz za minimalne wynagrodzenie i nie miał dokąd pójść. Mieszkanie, z którego go wypraszano, było lokalem socjalnym, przyznanym mu, jak sądził, wyrokiem sądu.
Problem polegał na tym, że jego nazwisko widniało w umowie najmu w niewłaściwej rubryce.
Wyrok, który miał go zabezpieczyć
Historia zaczyna się siedem lat wcześniej. W maju 2018 roku Sąd Rejonowy w Gliwicach nakazał Jarosławowi i jego babci Stefanii opuszczenie mieszkania komunalnego, w którym mieszkali. Klasyczna sprawa eksmisyjna, wytoczona przez gminę.
Ale wyrok eksmisyjny w Polsce rzadko kończy się samą eksmisją. Sąd zrobił wtedy to, do czego zobowiązuje go art. 14 ust. 1 ustawy o ochronie praw lokatorów: ustalił, że obojgu eksmitowanym przysługuje prawo do lokalu socjalnego, i wstrzymał wykonanie eksmisji do czasu, aż gmina złoży im ofertę najmu takiego lokalu.
To jest konstrukcja, która ma sens. Gmina odzyskuje mieszkanie, ale nie wolno jej wyrzucić ludzi na ulicę. Musi w zamian dać coś skromniejszego, tańszego, na czas oznaczony. Dopiero wtedy komornik może wejść do starego mieszkania.
Obojgu. Nie jednej z tych dwóch osób.
Umowa, w której zabrakło jednego podpisu
Realizacja tego obowiązku zajęła gminie prawie pięć lat. W lutym 2023 roku podpisano wreszcie umowę najmu lokalu socjalnego przy innej ulicy, w tym samym mieście.
Stroną umowy była Stefania Herda. Jarosław został w niej wskazany jako osoba uprawniona do zamieszkiwania w lokalu.
To brzmi podobnie. Prawnie jest to przepaść. Osoba uprawniona do zamieszkiwania korzysta z mieszkania na podstawie cudzego prawa: babcia jest najemcą, wnuk mieszka przy niej. Gdy babcia umiera, jej prawo wygasa, a wraz z nim znika podstawa pobytu wnuka.
Umowę zawarto na czas oznaczony, do 31 grudnia 2023 roku.
Babcia zmarła 9 października.
Trzy pisma i pozew
Jarosław nie ukrywał się i nie udawał, że jest najemcą. Zrobił dokładnie to, co powinien: napisał do gminy z prośbą o uregulowanie stanu prawnego lokalu i zawarcie z nim umowy najmu jako z osobą, której sąd przyznał prawo do lokalu socjalnego.
Pismem z 9 listopada 2023 roku gmina odpowiedziała, że brak podstaw do zawarcia z nim umowy najmu.
8 grudnia napisał ponownie, prosząc o zmianę decyzji. Gmina podtrzymała stanowisko.
Argument urzędu był formalnie poprawny. Art. 691 Kodeksu cywilnego pozwala po śmierci najemcy wstąpić w stosunek najmu małżonkowi, dzieciom najemcy i jego współmałżonka, innej osobie, wobec której najemca był obowiązany do świadczeń alimentacyjnych, oraz osobie pozostającej z nim we wspólnym pożyciu. Wnuka na tej liście nie ma. Katalog jest zamknięty.
W lutym 2025 roku gmina wniosła pozew o opróżnienie, opuszczenie i wydanie lokalu.
Pierwsza instancja: to wy zrobiliście ten bałagan
Sąd Rejonowy w Gliwicach ustalił fakty, których nikt nie kwestionował. Lokal należy do gminy. Jarosław w nim mieszka. Umowy najmu nie ma. Ma 39 lat, od lipca 2025 roku status bezrobotnego, wcześniej pracował jako ślusarz za minimalną krajową, leczy się psychiatrycznie, ma problemy z nadciśnieniem i nie przysługuje mu żaden inny tytuł prawny do lokalu.
Z art. 222 § 1 k.c. wynikałoby, że sprawa jest prosta: właściciel może żądać od osoby władającej jego rzeczą, żeby mu ją wydała.
Sąd Rejonowy powództwo oddalił.
Uzasadnienie było krótkie i niewygodne dla gminy: brak tytułu prawnego po stronie pozwanego wynikał wyłącznie z nieprawidłowości leżących po stronie powódki. To gmina miała obowiązek zaoferować mu umowę najmu lokalu socjalnego. To gmina wprowadziła go do tego mieszkania. I to gmina, wykonując swój obowiązek, pominęła jedną z dwóch uprawnionych osób.
Żądanie eksmisji w takiej sytuacji sąd uznał za nadużycie prawa i sprzeczne z zasadami współżycia społecznego, czyli art. 5 k.c. Zasądził od gminy 497 zł kosztów procesu.
Apelacja i zaległości, których nie było
Gmina się odwołała. Zarzuciła przekroczenie granic swobodnej oceny dowodów i naruszenie art. 5 oraz art. 222 k.c. w związku z art. 14 ust. 1 ustawy o ochronie praw lokatorów. Napisała, że sam fakt nieprzedstawienia oferty najmu nie czyni jeszcze podstaw do przypisania jej działań nieetycznych.
I dorzuciła argument, który miał zmienić obraz pozwanego: od wielu lat nie reguluje on opłat za bezumowne korzystanie z lokalu. Na dowód przedstawiła zestawienie kont rozrachunkowych.
Sąd Okręgowy przeczytał ten dokument i znalazł w nim coś innego, niż gmina zamierzała pokazać.
Zaległości istniały, owszem, ale dotyczyły poprzedniego mieszkania, tego, z którego Jarosław został eksmitowany. Tytuły wykonawcze pochodziły sprzed lutego 2023 roku, a więc sprzed zawarcia umowy o sporny lokal. Na obecnym mieszkaniu długu nie było żadnego, i sama gmina nie twierdziła, że jest.
Sąd skwitował to jednym zdaniem: kwestia zadłużenia na poprzednim lokalu jest irrelewantna.
Istota problemu
W uzasadnieniu Sąd Okręgowy nazwał rzecz po imieniu.
Gmina doprowadziła do sytuacji, w której Jarosław wyprowadził się z mieszkania objętego wyrokiem eksmisyjnym, wprowadził się do lokalu socjalnego, po czym, gdy tylko umarła jego babcia, usłyszał, że nie ma prawa tam być. I to przed upływem terminu, na jaki umowę zawarto. Umowa miała trwać do końca grudnia; wezwanie do wydania lokalu wyszło 18 października.
Gdyby stroną umowy najmu był także pozwany, napisał sąd, nie byłoby żadnych komplikacji.
Sąd odrzucił przy tym argumentację, którą posłużył się Sąd Rejonowy, że Jarosław był stroną umowy per facta concludentia, czyli przez czynności dorozumiane. Umowa najmu lokalu socjalnego to nie jest zwykły najem. Jej zawarcie regulują art. 22 i art. 23 ustawy o ochronie praw lokatorów, ze szczególnymi przesłankami po stronie lokalu i po stronie najemcy. Poza tym, i to argument najprostszy, żadna ze stron się tak nie zachowywała: Jarosław doskonale wiedział, że umowy z nim nie zawarto, dlatego przecież pisał do gminy z prośbą o uregulowanie stanu prawnego. Nie było oświadczenia woli w rozumieniu art. 60 k.c., bo nie było zachowania, które taką wolę by ujawniało.
Mimo to wynik został ten sam. Nie dlatego, że Jarosław ma tytuł prawny, bo go nie ma, tylko dlatego, że gmina nie może korzystać z ochrony, żądając eksmisji z lokalu, do którego sama miała mu dać umowę.
Ostrzeżenie dla obu stron
Najciekawszy fragment uzasadnienia to ten, w którym sąd stawia granicę własnemu rozstrzygnięciu.
Oddalenie powództwa eksmisyjnego z powołaniem na zasady współżycia społecznego, przypomina Sąd Okręgowy, stanowi sytuację wyjątkową i nie może trwale doprowadzić do niemożliwości korzystania przez właściciela ze swej własności. Art. 5 k.c. nie jest sposobem na dożywotnie mieszkanie w cudzym lokalu.
Dlatego sąd napisał gminie instrukcję. Powinna zawrzeć z pozwanym umowę najmu lokalu socjalnego, a przynajmniej złożyć mu ofertę jej zawarcia. Dopiero to będzie właściwym wykonaniem obowiązku nałożonego na nią wyrokiem eksmisyjnym z 2018 roku, tym samym, o który sama kiedyś wystąpiła. Dopóki tego nie zrobi, nie będzie mogła skutecznie ubiegać się o jego eksmisję. Potem, gdy zaistnieją inne przesłanki, oczywiście będzie mogła.
Sąd wskazał też narzędzie: art. 23 ust. 3 ustawy o ochronie praw lokatorów pozwala przedłużać umowę najmu lokalu socjalnego na kolejne okresy, jeżeli najemca nadal znajduje się w sytuacji, która uzasadnia jej zawarcie. Nikt nie twierdził, że u Jarosława te przesłanki odpadły. Podstawą żądania gminy nie było bowiem to, że przestał kwalifikować się do lokalu socjalnego, tylko śmierć jego babci i niemożność zastosowania art. 691 k.c.
Apelacja została oddalona na podstawie art. 385 k.p.c. Gmina zapłaciła jeszcze 240 zł kosztów zastępstwa procesowego za drugą instancję.
Co z tej historii wynika
Wpisanie do umowy jako “osoby uprawnionej do zamieszkiwania” nie daje żadnego prawa własnego. To rubryka informacyjna, nie tytuł prawny. Prawo ma najemca; osoba wpisana mieszka przy nim. Gdy najemca umiera albo umowa się kończy, taka osoba zostaje z niczym. Jeśli sąd przyznał prawo do lokalu socjalnego dwóm osobom, umowa powinna być podpisana z obiema.
Art. 691 k.c. ma zamkniętą listę i wnuka na niej nie ma. W stosunek najmu po zmarłym wstępują małżonek, dzieci najemcy i jego współmałżonka, osoby, wobec których najemca miał obowiązek alimentacyjny, oraz osoba pozostająca z nim we wspólnym pożyciu. Wnuk, nawet mieszkający z babcią od lat i wpisany do jej umowy, w tym katalogu się nie mieści. Rozszerzająco tego przepisu się nie stosuje.
Nadużycie prawa może zablokować eksmisję, ale tylko czasowo. Sąd nie przyznał Jarosławowi żadnego tytułu do mieszkania i wprost napisał, że oddalenie eksmisji na podstawie art. 5 k.c. to sytuacja wyjątkowa, która nie może na stałe pozbawić właściciela własności. Zablokował powództwo do czasu naprawienia błędu gminy, nie na zawsze.
Gmina, która wykona swój obowiązek niedbale, nie może potem powoływać się na skutki własnego niedbalstwa. Cała sprawa sprowadza się do tego jednego zdania. To gmina wytoczyła sprawę eksmisyjną w 2018 roku, to na nią sąd nałożył obowiązek dania lokalu socjalnego, i to ona zrealizowała go połowicznie. Trudno jest potem żądać w sądzie ochrony przed konsekwencjami takiej luki.
Dowód złożony w apelacji potrafi zaszkodzić temu, kto go składa. Gmina przedstawiła zestawienie zaległości, żeby pokazać nierzetelnego lokatora. Sąd przeczytał je uważnie, ustalił, że dług dotyczy poprzedniego mieszkania, i zapisał w uzasadnieniu, że na spornym lokalu zaległości nie ma żadnych. Dokument, który miał obciążyć pozwanego, potwierdził, że przez cały czas płacił.
Jak to się potoczyło
-
22 maja 2018
Wyrok eksmisyjny z prawem do lokalu socjalnego
Sąd Rejonowy w Gliwicach nakazuje babci i wnukowi opuszczenie mieszkania komunalnego, ale ustala, że obojgu przysługuje prawo do lokalu socjalnego, i wstrzymuje eksmisję do czasu przedstawienia im oferty najmu.
-
2 lutego 2023
Umowa tylko z babcią
Gmina zawiera umowę najmu lokalu socjalnego wyłącznie ze Stefanią. Wnuk zostaje w niej wpisany jako osoba uprawniona do zamieszkiwania. Umowa jest na czas oznaczony, do 31 grudnia 2023 roku.
-
9 października 2023
Śmierć najemczyni
Stefania umiera. W mieszkaniu zostaje wnuk, wpisany do umowy, ale nie jako jej strona.
-
18 października 2023
Wezwanie do opuszczenia lokalu
Dziewięć dni po śmierci babci gmina wzywa go do wydania mieszkania. Umowa najmu miała jeszcze obowiązywać przez ponad dwa miesiące.
-
9 listopada i grudzień 2023
Dwie odmowy
Prosi o uregulowanie stanu prawnego i zawarcie z nim umowy. Gmina odpowiada, że nie ma podstaw. Prosi ponownie 8 grudnia, powołując się na przyznane mu prawo do lokalu socjalnego. Gmina podtrzymuje stanowisko.
-
17 lutego 2025
Pozew o eksmisję
Gmina wnosi o nakazanie wydania lokalu w stanie wolnym od osób i rzeczy.
-
8 lipca 2025
Sąd Rejonowy oddala powództwo
Uznaje, że brak umowy wynika wyłącznie z nieprawidłowości po stronie gminy, a żądanie eksmisji jest nadużyciem prawa. Zasądza od gminy 497 zł kosztów procesu.
-
14 maja 2026
Apelacja oddalona
Sąd Okręgowy w Gliwicach utrzymuje wyrok w mocy i zasądza od gminy 240 zł kosztów postępowania odwoławczego. Wskazuje, co gmina musi zrobić, zanim znów wystąpi o eksmisję.
Jak orzekł sąd
Sąd Okręgowy w Gliwicach oddalił apelację gminy i utrzymał w mocy wyrok oddalający powództwo eksmisyjne. Uznał, że gmina, mając wynikający z wcześniejszego wyroku eksmisyjnego obowiązek zaoferowania pozwanemu najmu lokalu socjalnego, wykonała go wadliwie: wprowadziła go do lokalu, ale umowę zawarła wyłącznie z jego babcią. Żądanie wydania lokalu bezpośrednio po jej śmierci, jeszcze przed upływem terminu, na który umowę zawarto, sąd ocenił jako nadużycie prawa sprzeczne z zasadami współżycia społecznego. Zaległości pozwanego, którymi gmina argumentowała w apelacji, dotyczyły poprzedniego mieszkania, nie spornego. Sąd zastrzegł jednocześnie, że oddalenie eksmisji z powołaniem na zasady współżycia społecznego jest sytuacją wyjątkową i nie może trwale pozbawiać właściciela jego własności: dopóki gmina nie złoży pozwanemu oferty zawarcia umowy najmu lokalu socjalnego, dopóty nie może skutecznie ubiegać się o jego eksmisję.
Podstawa prawna
- art. 222 § 1 k.c.: roszczenie windykacyjne, właściciel może żądać wydania rzeczy od osoby, która nią faktycznie włada bez tytułu prawnego
- art. 5 k.c.: nadużycie prawa podmiotowego; nie korzysta z ochrony działanie sprzeczne z zasadami współżycia społecznego
- art. 4 ust. 1 i 2 ustawy o ochronie praw lokatorów: obowiązek gminy zapewnienia lokali socjalnych i zaspokajania potrzeb mieszkaniowych gospodarstw o niskich dochodach
- art. 14 ust. 1 ustawy o ochronie praw lokatorów: sąd w wyroku eksmisyjnym orzeka o uprawnieniu do lokalu socjalnego i wstrzymuje wykonanie eksmisji do czasu złożenia oferty
- art. 23 ust. 3 ustawy o ochronie praw lokatorów: umowę najmu lokalu socjalnego można przedłużyć na kolejny okres, jeżeli najemca nadal znajduje się w sytuacji uzasadniającej jej zawarcie
- art. 691 k.c.: wstąpienie w stosunek najmu po śmierci najemcy; katalog osób jest zamknięty i nie obejmuje wnuka
- art. 60 k.c.: oświadczenie woli może być złożone przez każde zachowanie ujawniające wolę dostatecznie; sąd wykluczył zawarcie umowy w sposób dorozumiany
- art. 385 k.p.c.: oddalenie bezzasadnej apelacji
Czytaj dalej
Historia z sądu Wpłacił 80 tysięcy zaliczki. Właściciel wysłał jedno pismo i kazał się wyprowadzić
Osiemdziesiąt tysięcy złotych wpłacone w ratach przez sześć lat. Pytanie brzmiało: czy człowiek, który mieszka w domu i płaci 250 zł miesięcznie, jest lokatorem, czy tylko gościem.
Historia z sądu Wypożyczalnia znalazła swoje auto zastępcze zakopane w bagnie. Rachunek: dziesięć pozycji
Wypożyczalnia policzyła 11 060,47 zł: holowanie, opłatę za obsługę nocną i osiem kar umownych, od palenia papierosów po wyjazd za granicę. Pytanie brzmiało, które z tych zarzutów da się udowodnić.
1945-1994 Właściciel kamienicy dostał pismo z urzędu. Dowiedział się z niego, kto będzie mieszkał w jego mieszkaniu
W PRL o tym, kto zajmie lokal, decydowała nie umowa najmu, lecz decyzja administracyjna o przydziale. Kwaterunek działał od 1945 do 1994 roku, a prawa wywodzone z tych decyzji funkcjonują w polskich sądach do dziś.
1944-1945 Dekret miał osiem stron i podzielił majątki w kilka tygodni. Spory o niego toczą się osiemdziesiąt lat
Dekret PKWN z 6 września 1944 roku o przeprowadzeniu reformy rolnej przejął majątki powyżej ustalonej wielkości bez odszkodowania. Do dziś jego wykładnia decyduje o sprawach przed sądami administracyjnymi, bo cały spór sprowadza się do tego, co dokładnie dekret obejmował.