Jak czytać tę historię. Opisujemy prawdziwy wyrok, ale imiona, wygląd bohaterów, dialogi i szczegóły tła wymyśliliśmy i celowo podkoloryzowaliśmy, żeby dało się to czytać jak opowieść. Bez zmian zostaje to, co najważniejsze: sąd, sygnatura, data, kwoty, podstawa prawna i rozstrzygnięcie: te pochodzą wprost z orzeczenia, które możesz sprawdzić pod linkiem na końcu.
To nie jest porada prawna. W swojej sprawie skonsultuj się z adwokatem lub radcą prawnym Nawet drobna różnica w faktach potrafi odwrócić wynik.
Kto jest kim
Imiona, twarze i szczegóły są wymyślone. Role w sprawie: prawdziwe.
-
Paweł Wilkoszewski
powód, inspektor
Zatrudniony w agencji od 17 stycznia 2022 roku na czas nieokreślony. Wcześniej dwanaście lat w zakładach przemysłowych, trzy i pół roku w spółce, a potem dwie dekady na własnym gospodarstwie. Uparty w korespondencji, dwukrotnie pisał do inspekcji pracy.
-
Agencja państwowa
pozwany pracodawca
Instytucja z regulaminem wynagradzania z 2004 roku, przewidującym nagrody jubileuszowe. Dodatek stażowy powodowi przyznała, nagrodę jubileuszową odmówiła, powołując się najpierw na gospodarstwo rolne, a w procesie na przedawnienie.
-
Państwowa Inspekcja Pracy
organ kontrolny
Dwukrotnie badała sprawę i dwa razy stanęła po stronie pracownika. Jednocześnie pouczyła go, że jej postępowanie nie wstrzymuje biegu przedawnienia.
-
Sąd Rejonowy dla Wrocławia-Śródmieścia
sąd pierwszej instancji
Znalazł podstawę do oddalenia powództwa, której pozwany nawet nie podniósł, i dopiero potem zajął się zarzutem przedawnienia.
Paweł Wilkoszewski przyniósł do kadr plik dokumentów, który układał latami.
Świadectwo pracy z zakładów przemysłowych: od 1 września 1985 roku do 31 stycznia 1998 roku, dwanaście lat i pięć miesięcy. Umowa o pracę ze spółki z 28 lutego 1998 roku wraz z wyrokiem ustalającym rozwiązanie stosunku pracy: trzy lata i siedem miesięcy. I najświeższy papier, z 29 września 2023 roku: zaświadczenie wójta gminy potwierdzające, że od 4 czerwca 2002 roku prowadził indywidualne gospodarstwo rolne.
Ostatni dokument położył na biurku 17 listopada 2023 roku. Wtedy, jak sądził, uzbierał komplet.
Ustawa z 20 lipca 1990 r. o wliczaniu okresów pracy w indywidualnym gospodarstwie rolnym do pracowniczego stażu pracy mówi wprost: jeżeli przepisy albo regulamin przewidują wliczanie do stażu okresów zatrudnienia u innych pracodawców, wlicza się także okresy prowadzenia indywidualnego gospodarstwa rolnego.
Regulamin wynagradzania jego pracodawcy, wprowadzony zarządzeniem prezesa agencji z 9 lutego 2004 roku, przewidywał nagrody jubileuszowe. Po 35 latach pracy: 200% podstawy wymiaru, obliczonej jak ekwiwalent za urlop wypoczynkowy.
Paweł miał tych lat więcej niż 35. Nagrody nie dostał.
Pierwsza runda wygrana
Zaczęło się od czegoś innego: dodatku stażowego.
Tu też trzeba było policzyć lata i tu też pracodawca początkowo się opierał. Paweł prowadził oficjalną korespondencję, potem złożył skargę do Państwowej Inspekcji Pracy. 15 grudnia 2023 roku wniosek rozpoznano pozytywnie. Uznano, że do stażu zalicza się zarówno praca w spółce, jak i okres prowadzenia gospodarstwa rolnego. Dodatek wypłacono z wyrównaniem.
To zwycięstwo utwierdziło go w przekonaniu, że z nagrodą jubileuszową będzie tak samo. Ta sama arytmetyka, ten sam staż, ten sam pracodawca.
Pracodawca odmówił. Argument: okres prowadzenia gospodarstwa rolnego nie może być uwzględniony do stażu na potrzeby nagrody.
Paweł napisał drugą skargę.
Inspekcja pracy: ma pan rację, i proszę iść do sądu
27 czerwca 2024 roku dostał pismo z PIP. Stwierdzono w nim, że 17 listopada 2023 roku, w dniu dostarczenia pracodawcy zaświadczenia o gospodarstwie rolnym, powód nabył prawo do nagrody jubileuszowej w wysokości 200%, liczonej jak ekwiwalent za urlop.
W tym samym piśmie znalazło się jednak pouczenie, na które Paweł nie zwrócił wtedy dostatecznej uwagi: o możliwości skierowania sprawy do sądu, o terminie przedawnienia roszczeń pracowniczych i o tym, że postępowanie przed PIP nie wstrzymuje biegu przedawnienia.
Stanowisko inspekcji przekazał pracodawcy niezwłocznie. Odpowiedź brzmiała: nagroda nie zostanie wypłacona z uwagi na “niejednoznaczne przepisy”. W sierpniu 2024 roku inspekcja prowadziła jeszcze dalsze czynności w tej sprawie.
Pozew wpłynął dopiero 26 marca 2025 roku. Paweł zażądał 10 778,88 zł z odsetkami liczonymi od kilku różnych dat, odpowiadających kolejnym podwyżkom jego wynagrodzenia zasadniczego.
Odpowiedź na pozew: trzy ciosy
Pracodawca zaczął od formalności. Wniósł o odrzucenie pozwu na podstawie art. 199 § 1 pkt 3 k.p.c., bo powód pozwał oddział regionalny agencji, a oddziały nie mają zdolności sądowej: ma ją wyłącznie sama agencja. To, gdzie pracownik wykonuje obowiązki, i to, kto jest jego pracodawcą, to dwie różne rzeczy.
Ta przeszkoda została usunięta w toku procesu. Pozwana wyraziła zgodę na sprostowanie oznaczenia, a sąd postanowieniem z 15 grudnia 2025 roku wezwał do udziału w sprawie właściwy podmiot.
Drugi argument był poważniejszy: przedawnienie.
Pracodawca policzył. Suma wszystkich okresów zatrudnienia i zaliczalnych na dzień 16 stycznia 2022 roku, czyli w przeddzień pierwszego dnia Pawła w agencji, wynosiła 35 lat, 7 miesięcy i 3 dni. Innymi słowy, już w chwili podpisania umowy powód legitymował się wymaganym stażem. Bieg trzyletniego terminu z art. 291 § 1 k.p. rozpoczął się więc 17 stycznia 2022 roku i skończył 17 stycznia 2025 roku, dwa miesiące przed złożeniem pozwu.
Kiedy powstaje prawo do nagrody
Paweł bronił się koncepcją, która na pierwszy rzut oka brzmi rozsądnie.
Argumentował, że wymagalności roszczenia nie należy wiązać z samym upływem okresu zatrudnienia, tylko z chwilą, w której pracownik udokumentuje spełnienie warunków. Skoro zaświadczenie o gospodarstwie dostarczył 17 listopada 2023 roku, to wtedy roszczenie stało się wymagalne. Powoływał się przy tym na paragraf regulaminu o wyrównaniu różnicy między nagrodą wyższego i niższego stopnia, wywodząc z niego, że roszczenie ma charakter sukcesywny i może aktualizować się w różnych momentach, w miarę zdobywania dokumentów.
Sąd tę konstrukcję odrzucił, i to na dwa sposoby.
Po pierwsze, regulamin mówi wprost: nabycie uprawnienia do nagrody następuje w dniu upływu okresu uprawniającego do nagrody. Nie w dniu dostarczenia papierów. Udokumentowanie stażu wpływa jedynie na jego ustalenie, nie modyfikuje momentu, w którym warunki zostały spełnione. Sąd powołał tu postanowienie Sądu Najwyższego, w którym wprost przesądzono, że powstanie prawa do nagrody jubileuszowej łączy się z posiadaniem określonego okresu zatrudnienia, a nie z legitymowaniem się konkretnym dokumentem.
Po drugie, nagroda jubileuszowa jest świadczeniem jednorazowym i ma tylko jeden moment wymagalności. Przepis regulaminu o wyrównaniu do nagrody wyższego stopnia niczego tu nie zmienia, a nawet podkreśla jednorazowy charakter świadczenia.
Argument, którego nikt nie podniósł
Zanim jednak sąd zajął się przedawnieniem, znalazł problem głębszy, którego pozwany nawet nie zgłosił.
Nagroda jubileuszowa nie jest świadczeniem kodeksowym. Nie ma powszechnego wzorca; przysługuje na podstawie wewnętrznych regulacji pracodawcy albo pragmatyk zawodowych. Jak wyjaśniał Sąd Najwyższy, jej istotą jest nagradzanie pracy u jednego pracodawcy, tego, u którego taka nagroda jest przewidziana i u którego pracownik nabył do niej prawo.
Sąd sięgnął do definicji z regulaminu. Pracownikiem jest osoba zatrudniona w agencji. Nagroda przysługuje pracownikowi agencji, a cały rozdział nosi tytuł “Świadczenia związane ze stosunkiem pracy”.
Wniosek: uzyskanie prawa do nagrody wymaga posiadania przymiotu pracownika w chwili nabycia tego prawa. Kto spełnił przesłanki przed nawiązaniem stosunku pracy albo po jego ustaniu, uprawnienia nie nabywa.
Sąd pokazał też, dokąd prowadziłoby przeciwne rozumowanie. Gdyby przyjąć logikę powoda, należałoby uznać, że nabył on również prawo do wszystkich niższych nagród jubileuszowych z regulaminu, choć ich przesłanki spełnił na długo przed zatrudnieniem. Ta myśl, doprowadzona do końca, sama się kompromituje.
Sąd dodał, że mógł tę kwestię ocenić z urzędu, bo dotyczyła materialnej podstawy roszczenia, a nie zarzutu, który strona musi podnieść.
Dopiero na drugim miejscu, jako podstawę dodatkową, sąd rozpatrzył przedawnienie.
Nadużycie prawa, którego nie było
Ostatnia linia obrony Pawła opierała się na art. 5 k.c.: powoływanie się przez pracodawcę na przedawnienie miało być nadużyciem prawa podmiotowego i naruszeniem zasad współżycia społecznego.
Podnosił, że przez cały czas dążył do polubownego zakończenia sprawy, że pisał do inspekcji pracy, że pracodawca przed procesem argumentował gospodarstwem rolnym, a w procesie już tego argumentu nie używał, co miało dowodzić nadużywania pozycji silniejszej strony.
Sąd przypomniał, jak wysoko postawiona jest tu poprzeczka. Uwzględnienie zarzutu przedawnienia może zostać uznane za sprzeczne z art. 5 k.c. tylko w sytuacjach wyjątkowych i gdy przekroczenie terminu jest niewielkie. Skorzystanie z zarzutu przedawnienia to zwykłe uprawnienie dłużnika, a instytucja przedawnienia pełni w systemie prawnym istotną rolę stabilizującą.
Żeby ją przełamać, trzeba wykazać coś konkretnego: że dłużnik celowo wprowadzał w błąd, zapewniał, że spełni świadczenie, wykorzystywał trudną sytuację wierzyciela, swoimi działaniami doprowadził do przedawnienia albo ukrywał istotne informacje.
Nic takiego się nie wydarzyło. Pracodawca niezwłocznie po kontroli PIP poinformował powoda, że jego zdaniem sytuacja prawna nie jest jasna i że nie spełni świadczenia polubownie. Nie zwodził, nie obiecywał, nie grał na zwłokę. Powód wiedział od czerwca 2024 roku, że musi iść do sądu, i wiedział, że postępowanie przed inspekcją niczego nie przerywa.
Sąd zamknął ten wątek zdaniem, które warto zapamiętać: nie można czynić pozwanemu zarzutu z tego, że mogąc powołać się na przedawnienie, nie eskalował sporu, rozszerzając go o argumentację sprzed procesu.
Powództwo oddalono w całości. Paweł zapłacił 2 700,00 zł kosztów zastępstwa procesowego z odsetkami od uprawomocnienia wyroku. Nieuiszczone koszty sądowe zaliczono na rachunek Skarbu Państwa, bo jako pracownik był z nich zwolniony.
Co z tej historii wynika
Nagroda jubileuszowa nagradza staż osiągnięty w czasie zatrudnienia. Do samego stażu wlicza się cała kariera, także praca w gospodarstwie rolnym. Ale moment przekroczenia progu musi wypaść wtedy, gdy jest się już pracownikiem tego pracodawcy. Kto przychodzi do nowej firmy z 35 latami w kieszeni, przynosi staż, nie roszczenie.
Prawo powstaje w dniu, w którym mija okres, nie w dniu, w którym przyniesiesz papier. To najczęstsze nieporozumienie przy świadczeniach stażowych. Dokument jest dowodem, nie zdarzeniem prawnym. Zwłoka w zebraniu zaświadczeń nie przesuwa terminu przedawnienia na później.
Skarga do inspekcji pracy nie przerywa biegu przedawnienia. Bieg przerywa czynność przed organem powołanym do rozstrzygania sporów albo uznanie roszczenia przez dłużnika. Kontrola PIP nie jest ani jednym, ani drugim. Można jednocześnie mieć rację przed inspekcją i przegrać w sądzie, bo termin minął.
Wygrana w jednej sprawie nie przesądza drugiej. Ten sam staż, uznany przy dodatku stażowym, nie zadziałał przy nagrodzie jubileuszowej. Każde świadczenie ma własne przesłanki, zapisane w regulaminie albo w ustawie, i trzeba je czytać osobno.
Zarzut przedawnienia rzadko upada na zasadach współżycia społecznego. Trzeba wykazać naganne zachowanie dłużnika: wprowadzanie w błąd, obietnice zapłaty, zwodzenie. Sama odmowa wypłaty i zmiana argumentacji w procesie to za mało. Uczciwe uprzedzenie “nie zapłacimy, proszę do sądu” działa na korzyść pracodawcy, nie przeciw niemu.
Pozywa się pracodawcę, nie oddział. Oddział regionalny agencji nie ma zdolności sądowej. Tu udało się to naprawić w toku procesu, ale sam wniosek o odrzucenie pozwu pokazuje, że błędne oznaczenie strony potrafi kosztować miesiące.
Jak to się potoczyło
-
1 września 1985 - 31 stycznia 1998
Zakłady przemysłowe
Dwanaście lat i pięć miesięcy pierwszej pracy, potwierdzone świadectwem pracy.
-
28 lutego 1998 - 30 września 2001
Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością
Kolejne trzy i pół roku zatrudnienia, potwierdzone umową o pracę i wyrokiem ustalającym rozwiązanie stosunku pracy.
-
od 4 czerwca 2002
Własne gospodarstwo rolne
Prowadzi indywidualne gospodarstwo, co na mocy ustawy z 1990 roku wlicza się do pracowniczego stażu pracy.
-
16 stycznia 2022
35 lat, 7 miesięcy i 3 dni
Dzień przed pierwszym dniem pracy w agencji suma wszystkich okresów przekracza 35 lat. Ta data okaże się w procesie decydująca.
-
17 stycznia 2022
Pierwszy dzień w agencji
Umowa o pracę na czas nieokreślony, stanowisko inspektora w oddziale regionalnym.
-
17 listopada 2023
Zaświadczenie z gminy
Powód dostarcza pracodawcy zaświadczenie wójta z 29 września 2023 roku, potwierdzające prowadzenie gospodarstwa rolnego. Uważa, że dopiero teraz nabył prawo do nagrody.
-
15 grudnia 2023
Dodatek stażowy przyznany
Po pierwszej skardze do inspekcji pracy pracodawca uznaje zarówno pracę w spółce, jak i prowadzenie gospodarstwa, i wypłaca dodatek z wyrównaniem.
-
27 czerwca 2024
Inspekcja pracy po stronie pracownika
PIP stwierdza, że 17 listopada 2023 powód nabył prawo do nagrody w wysokości 200%. Jednocześnie poucza go, że postępowanie przed inspekcją nie wstrzymuje biegu przedawnienia.
-
26 marca 2025
Pozew o 10 778,88 zł
Złożony ponad dwa miesiące po dacie, w której zdaniem pracodawcy upłynął termin przedawnienia.
-
25 marca 2026
Powództwo oddalone
Sąd wskazuje dwie niezależne przyczyny i zasądza od powoda 2 700,00 zł kosztów zastępstwa procesowego.
Jak orzekł sąd
Sąd Rejonowy dla Wrocławia-Śródmieścia we Wrocławiu oddalił powództwo i zasądził od powoda 2 700,00 zł kosztów zastępstwa procesowego. Wskazał dwie niezależne przyczyny. Po pierwsze, prawo do nagrody jubileuszowej nabywa pracownik, który wymagany staż osiągnie w czasie zatrudnienia; powód przekroczył 35 lat jeszcze przed podpisaniem umowy, więc uprawnienie w ogóle mu nie powstało. Po drugie, zarzut przedawnienia był zasadny: zgodnie z regulaminem prawo do nagrody powstaje w dniu upływu okresu uprawniającego, a nie w dniu dostarczenia dokumentów, więc trzyletni termin z art. 291 § 1 k.p. już upłynął. Sąd nie dopatrzył się nadużycia prawa: skarga do Państwowej Inspekcji Pracy nie przerywa biegu przedawnienia, a powód został o tym wprost pouczony.
Podstawa prawna
- art. 291 § 1 k.p.: roszczenia ze stosunku pracy przedawniają się z upływem 3 lat od dnia, w którym roszczenie stało się wymagalne
- art. 292 k.p.: po upływie terminu przedawnienia dłużnik może uchylić się od zaspokojenia roszczenia; bieg przerywa czynność przed organem powołanym do rozstrzygania sporów albo uznanie roszczenia
- art. 5 k.c.: nadużycie prawa podmiotowego; przy przedawnieniu stosowane wyjątkowo, gdy zachowanie dłużnika jest naganne
- art. 1 ust. 1 pkt 1 ustawy z 20 lipca 1990 r. o wliczaniu okresów pracy w indywidualnym gospodarstwie rolnym do pracowniczego stażu pracy: okresy prowadzenia gospodarstwa wlicza się do stażu, od którego zależą uprawnienia pracownicze
- art. 199 § 1 pkt 3 k.p.c.: odrzucenie pozwu przy braku zdolności sądowej strony; oddziały agencji jej nie mają
- art. 98 § 1 k.p.c.: zwrot kosztów procesu według zasady odpowiedzialności za wynik
- art. 96 ust. 1 pkt 4 ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych: pracownik jest zwolniony od kosztów sądowych
Sąd Rejonowy dla Wrocławia-Śródmieścia we Wrocławiu
Sygnatura akt: IV P 354/25
Sprawdź pełną treść wyroku w bazie SAOS →Czytaj dalej
Historia z sądu Zażądała, żeby córka zrzekła się spadku. Gdy usłyszała „nie", poszła do notariusza
Sto tysięcy złotych zachowku po matce. Pytanie brzmiało, czy wydziedziczenie dokonane u notariusza tego samego dnia, w którym darowano mieszkanie drugiej córce, w ogóle było skuteczne.
Historia z sądu Zarzucili mu, że zerwał kontakty z babcią. Sąd sprawdził, co się stało w 2008 roku
Wnuk zażądał od wuja 75 000 zł zachowku po babci. Wuj odpowiedział, że roszczenie się przedawniło, a poza tym powód od lat nie utrzymywał kontaktów z rodziną, nie odwiedził chorej babci i nie był na jej pogrzebie. Pytanie brzmiało, czy ochłodzenie więzi rodzinnych wystarczy, żeby odebrać komuś zachowek.
Historia z sądu Obce służby próbowały go zwerbować. Stracił pracę i walczył o odprawę
Odprawa pieniężna z ustawy o zwolnieniach grupowych dla starszego specjalisty, którego zwolniono po odmowie wydania poświadczenia bezpieczeństwa. Spór sprowadzał się do jednego pytania: czy to przyczyna dotycząca pracownika, czy nie.
Historia z sądu Piętnaście zwolnień lekarskich w dwa lata. Pracodawca wypowiedział mu umowę i wygrał
Elektromonter zatrudniony na czas nieokreślony za 4 350 zł dostał wypowiedzenie za absencje chorobowe. Nie kwestionował, że chorował. Twierdził, że jego nieobecności niczego nie zdezorganizowały.