Segregatory z dokumentacją kredytową na stole w sali sądowej, obok wydruk harmonogramu spłat

Bank upadł w trakcie procesu. Sąd i tak wydał wyrok, tylko połowiczny

Troje kredytobiorców żądało 212 165,94 zł zwrotu i ustalenia, że umowa jest nieważna. Kiedy bank upadł, wydawało się, że proces stanie w miejscu na lata.

Prawo konsumenckie Sąd Okręgowy w Warszawie wyrok z 11 czerwca 2026 8 min czytania

Jak czytać tę historię. Opisujemy prawdziwy wyrok, ale imiona, wygląd bohaterów, dialogi i szczegóły tła wymyśliliśmy i celowo podkoloryzowaliśmy, żeby dało się to czytać jak opowieść. Bez zmian zostaje to, co najważniejsze: sąd, sygnatura, data, kwoty, podstawa prawna i rozstrzygnięcie: te pochodzą wprost z orzeczenia, które możesz sprawdzić pod linkiem na końcu.

To nie jest porada prawna. W swojej sprawie skonsultuj się z adwokatem lub radcą prawnym Nawet drobna różnica w faktach potrafi odwrócić wynik.

Sąd Okręgowy w Warszawie, I Wydział Cywilny. Sprawa trwała od stycznia 2021 roku, z przerwą na zawieszenie postępowania.
Sąd Okręgowy w Warszawie, I Wydział Cywilny. Sprawa trwała od stycznia 2021 roku, z przerwą na zawieszenie postępowania.

Kto jest kim

Imiona, twarze i szczegóły są wymyślone. Role w sprawie: prawdziwe.

  • Paulina Bogdanik, powódka (postać fikcyjna)

    Paulina Bogdanik

    powódka

    Zeznawała w sprawie. Wraz z dwojgiem współkredytobiorców zaciągnęła kredyt na zakup domu. Zarabiała w złotych i pieniędzy potrzebowała w złotych.

  • Wiktor i Renata Turkot, powodowie (postać fikcyjna)

    Wiktor i Renata Turkot

    powodowie

    Współkredytobiorcy z tej samej umowy. Wspólnie z powódką domagali się łącznie 212 165,94 zł i ustalenia nieważności umowy.

  • Syndyk masy upadłości banku, pozwany (postać fikcyjna)

    Syndyk masy upadłości banku

    pozwany

    Wszedł do procesu na miejsce banku po ogłoszeniu upadłości. Argumentował, że roszczenia powinny trafić do masy upadłości, a nie na wokandę.

  • Sąd Okręgowy w Warszawie

    sąd pierwszej instancji

    Rozdzielił sprawę na dwie części: o ustalenie i o zapłatę. Pierwszą zakończył wyrokiem częściowym, drugą pozostawił zawieszoną.

Pozew trafił do Sądu Okręgowego w Warszawie w styczniu 2021 roku. Bank odpowiedział w lipcu tego samego roku, wnosząc o oddalenie powództwa w całości.

Dwa lata później banku już nie było. Ogłoszono jego upadłość, a na jego miejsce w procesie wszedł syndyk masy upadłości.

Dla setek kredytobiorców w podobnej sytuacji oznaczało to jedno pytanie: czy sprawa w ogóle może się toczyć dalej, skoro pieniędzy i tak nie będzie skąd wziąć.

Umowa z sierpnia 2008

Wszystko zaczęło się od wniosku złożonego 2 lipca 2008 roku. Paulina Bogdanik oraz Wiktor i Renata Turkotowie wnioskowali o kredyt hipoteczny w wysokości 290 000 zł. Na formularzu, poniżej tej kwoty, zaznaczono “CHF” w pozycji “indeksowana kursem waluty”. Cel: zakup nieruchomości na rynku wtórnym.

6 sierpnia 2008 roku podpisali umowę kredytu hipotecznego indeksowanego do CHF. Kwota kredytu: 311 577,53 zł. Spłata w 480 równych ratach kapitałowo-odsetkowych. Oprocentowanie zmienne, w dniu sporządzenia umowy 4,96 procent w skali roku.

Kwota rozłożyła się na cele: 239 000 zł na pokrycie części ceny nieruchomości, 10 000 zł na refinansowanie kosztów nabycia, 40 000 zł na remont, a reszta na składki ubezpieczeniowe i koszty ustanowienia hipoteki. Zabezpieczeniem była hipoteka kaucyjna na 170 procent kwoty kredytu.

Umowę zawarto na wzorcu przygotowanym przez bank. Nie podlegała negocjacjom.

W § 1 ust. 1 zapisano, że przy założeniu uruchomienia całości kredytu w dacie sporządzenia umowy jego równowartość wynosiłaby 164 334,14 CHF, ale rzeczywista równowartość zostanie określona po wypłacie. Kredytobiorcy oświadczali, że są świadomi ryzyka kursowego i je akceptują.

Dwa paragrafy, które przesądziły sprawę

Sercem sporu były dwa postanowienia.

§ 9 ust. 2: w dniu wypłaty kredytu kwota wypłaconych środków miała być przeliczana do CHF według kursu kupna z Tabeli Kursów banku, obowiązującego w dniu uruchomienia środków.

§ 10 ust. 3: wysokość zobowiązania miała być ustalana jako równowartość wymaganej spłaty wyrażonej w CHF, po przeliczeniu według kursu sprzedaży z tej samej tabeli, obowiązującego w dniu spłaty.

Czym była Tabela Kursów, wyjaśniał § 6 ust. 1 umowy, powtórzony w regulaminie: dokument sporządzany przez merytoryczną komórkę banku na podstawie kursów obowiązujących na rynku międzybankowym w chwili sporządzania tabeli i po ogłoszeniu kursów średnich przez NBP, o godzinie 16.00 każdego dnia roboczego.

I to była cała definicja. Sąd odnotował jako okoliczność bezsporną, że ani umowa, ani załączniki nie zawierały żadnych informacji o sposobie tworzenia tabel kursowych wykraczających poza to zdanie.

Powódka zeznała, jak wyglądały rozmowy przed podpisaniem. Nikt nie przedstawił symulacji zmian rat w zależności od kursu. Nikt nie powiedział, że wraz ze zmianą kursu zmieni się nie tylko wysokość raty, ale też saldo kredytu. Nie wyjaśniono, dlaczego i jak bank stosuje kursy kupna i sprzedaży. Nie pokazano historycznych notowań franka.

Kredytobiorcy zarabiali w złotych i pieniędzy potrzebowali w złotych, na zakup domu. Przekonywani o bezpieczeństwie i stabilności waluty, zdecydowali się na taki kredyt.

Czy upadłość banku zamyka drogę do sądu

Zanim sąd doszedł do klauzul, musiał rozstrzygnąć problem proceduralny, który w sprawach przeciwko upadłym bankom decyduje o wszystkim.

Syndyk twierdził, że roszczenia powinny zostać zgłoszone do masy upadłości, a nie rozpoznawane w procesie. Gdyby miał rację, sprawa czekałaby lata na zakończenie postępowania upadłościowego.

Sąd rozdzielił dwa rodzaje żądań.

Roszczenie o zapłatę rzeczywiście podlega zgłoszeniu do masy, bo ma być zaspokojone z majątku upadłego. Tu postępowanie musi pozostać zawieszone.

Roszczenie o ustalenie to zupełnie inna konstrukcja. Sąd wyjaśnił dlaczego, sięgając do art. 236 i art. 61 prawa upadłościowego: do masy zgłasza się wierzytelności podlegające zaspokojeniu z majątku upadłego. A wyrok uwzględniający powództwo o ustalenie nie podlega wykonaniu w drodze egzekucji z jakiegokolwiek majątku. Jego skutek, czyli usunięcie stanu niepewności prawnej między stronami, nastąpi niezależnie od tego, czy upadły ma cokolwiek.

Wniosek: roszczenie o ustalenie nie podlega zgłoszeniu do masy upadłości, można je dochodzić od syndyka w zwykłym procesie i nie ma tu przejściowego braku drogi sądowej.

Skoro więc jedna część sprawy dojrzała do rozstrzygnięcia, a druga nie, sąd sięgnął po wyrok częściowy z art. 317 § 1 k.p.c.

Sąd odnotował też, że taką możliwość potwierdziła uchwała Sądu Najwyższego z 19 września 2024 roku w sprawie III CZP 5/24.

Osobno sąd wyjaśnił, dlaczego powodowie mają interes prawny w rozumieniu art. 189 k.p.c. Po pierwsze, z uwagi na upadłość nie da się rozstrzygnąć o zapłacie. Po drugie, między stronami trwa spór o ważność umowy, która nie została w całości wykonana ani rozwiązana. Po trzecie, wyrok ustalający nieważność będzie mógł stanowić podstawę wykreślenia hipoteki z księgi wieczystej.

Umowa legalna, klauzule nie

Sąd zaczął od stwierdzenia, które w sprawach frankowych bywa pomijane: sama umowa nie była sprzeczna z prawem bankowym. Zawierała wszystkie elementy z art. 69 ust. 1 i 2: kwotę kredytu, zasady i termin spłaty, oprocentowanie i warunki jego zmiany.

Wprowadzenie mechanizmu indeksacji sąd uznał za dopuszczalną modyfikację ustawowego typu umowy, mieszczącą się w granicach swobody umów z art. 353(1) k.c. W 2008 roku prawo bankowe nie regulowało kredytów indeksowanych, ale ich dopuszczalność przed ustawą antyspreadową jest dziś ugruntowana.

Problem leżał gdzie indziej.

Aby uznać postanowienie za niedozwolone w rozumieniu art. 385(1) § 1 k.c., muszą wystąpić łącznie trzy przesłanki: brak indywidualnego uzgodnienia, brak jednoznacznego określenia świadczeń głównych, oraz ukształtowanie praw i obowiązków konsumenta sprzecznie z dobrymi obyczajami z rażącym naruszeniem jego interesów.

Pierwsza przesłanka: umowa powstała na standardowym wzorcu banku i jej zapisy nie odbiegały od innych umów tego typu. Działa więc domniemanie z art. 385(1) § 3 k.c., a bank go nie obalił. Sąd dodał ważne rozróżnienie: sam wybór jednego z oferowanych produktów nie jest negocjacją. O indywidualnym uzgodnieniu można mówić dopiero wtedy, gdy strony wprowadzają do umowy nowe, nieprzewidziane wcześniej przez bank rozwiązania.

Druga przesłanka: sporne postanowienia określają świadczenia główne, bo istotę takiej umowy tworzy nie tylko powiązanie z walutą obcą, ale i sposób dokonywania przeliczeń. Ale świadczenia główne podlegają kontroli, gdy nie są sformułowane jednoznacznie. A treść tych zapisów nie pozwalała stwierdzić, w jaki sposób bank ustala kurs franka.

Co to znaczy “poinformować o ryzyku”

Najobszerniejszy fragment uzasadnienia dotyczy standardu informacyjnego, którego sąd wymaga od banku, i wart jest przeczytania przez każdego, kto podpisywał oświadczenie o świadomości ryzyka.

Powołując się na orzecznictwo Trybunału Sprawiedliwości UE, sąd napisał, że nie wystarczy przekazywanie konsumentowi licznych informacji pozwalających mu zrozumieć, że zmiana kursu może pociągać niekorzystne konsekwencje. Nie wystarczy też przedstawienie ewentualnych wahań kursów.

Trzeba zwrócić uwagę na powagę zagrożenia w aspekcie możliwego rozmiaru deprecjacji waluty krajowej, podkreślając, że może być ona gwałtowna i drastyczna, przekraczająca nawet kilkadziesiąt procent. Trzeba to zrobić z uwzględnieniem sytuacji majątkowej konkretnego konsumenta. I trzeba obrazować wpływ takiej deprecjacji konkretnymi wyliczeniami, uświadamiając, że może ona oznaczać utratę zdolności do spłaty kredytu, a w konsekwencji poważne ryzyko utraty nieruchomości obciążonej hipoteką.

W tej sprawie nie padło nic z tego. Sąd uznał, że gdyby kredytobiorcom faktycznie uzmysłowiono, iż saldo zadłużenia przeliczone na złote może rosnąć mimo regularnej spłaty, trudno przyjąć, żeby taką umowę podpisali.

Do tego doszła druga wada: klauzule przeliczeniowe przyznawały wyłącznie bankowi uprawnienie do jednostronnego kształtowania wysokości świadczeń obu stron, przez bliżej niesprecyzowany mechanizm ustalania kursów. Najpierw kursem kupna wyznaczano kwotę udostępnianą kredytobiorcy, potem kursem sprzedaży wysokość rat.

Sąd zaznaczył coś, co często pada w tych sprawach jako argument banków, i co konsekwentnie odpada: nie ma znaczenia, jak bank faktycznie stosował te klauzule ani czy jego tabele były zbliżone do rynkowych. O tym, czy postanowienie jest niedozwolone, decydują okoliczności z chwili zawarcia umowy, a nie sposób jej późniejszego wykonywania.

Dlaczego luki nie da się załatać

Zostało pytanie, co się dzieje z umową po usunięciu z niej klauzul, które nie wiążą konsumenta.

Sąd przypomniał linię orzeczniczą TSUE: nie wolno uzupełniać luk przepisami krajowymi o charakterze ogólnym, odwołującymi się do zasad słuszności lub ustalonych zwyczajów, i to niezależnie od zgody stron. Nie wolno też sądowi dokonywać wykładni nieuczciwego warunku w celu złagodzenia jego charakteru, nawet gdyby taka wykładnia odpowiadała wspólnej woli stron.

Zastąpienie klauzuli byłoby dopuszczalne tylko wtedy, gdyby upadek całej umowy narażał konsumenta na szczególnie niekorzystne skutki, przy czym decydujące jest zdanie samego konsumenta.

Co do najczęstszego pomysłu, czyli podstawienia kursu średniego NBP, sąd zacytował uchwałę Sądu Najwyższego III CZP 25/22 z 25 kwietnia 2024 roku: w obowiązującym stanie prawnym nie można przyjąć, że miejsce takiego postanowienia zajmuje inny sposób określenia kursu waluty obcej wynikający z przepisów prawa lub zwyczajów.

Umowa bez mechanizmu przeliczeń nie może działać. Sąd ustalił więc jej nieważność.

O kosztach postępowania nie orzekł, bo w wyroku częściowym co do zasady się o nich nie rozstrzyga. Postępowanie w zakresie żądania zapłaty 212 165,94 zł pozostaje zawieszone do czasu prawomocnego zakończenia postępowania upadłościowego banku.

Co z tej historii wynika

Upadłość banku nie zamyka drogi do wyroku, tylko ją dzieli. Roszczenie o zapłatę trafia do masy upadłości i czeka. Roszczenie o ustalenie nieważności umowy toczy się dalej przeciwko syndykowi, bo wyrok ustalający niczego nie egzekwuje z majątku upadłego. To rozróżnienie decyduje o tym, czy kredytobiorca dostanie orzeczenie za rok, czy za dziesięć lat.

Wyrok ustalający ma realną wartość nawet bez pieniędzy. Pozwala wykreślić hipotekę z księgi wieczystej i kończy spór o to, czy umowa nadal wiąże. Dla kogoś, kto chce sprzedać nieruchomość albo po prostu przestać płacić raty, to nie jest symboliczne zwycięstwo.

Oświadczenie o świadomości ryzyka nie zastępuje informacji. W umowie było napisane, że kredytobiorcy akceptują ryzyko kursowe. Sąd uznał, że to za mało: bank musiał pokazać konkretne wyliczenia, uświadomić możliwość drastycznej, kilkudziesięcioprocentowej deprecjacji i powiedzieć wprost, że saldo może rosnąć mimo regularnych spłat.

Wybór produktu z oferty to nie negocjacja. Skoro umowę zawarto na standardowym wzorcu, działa domniemanie braku indywidualnego uzgodnienia, a obalić je musi bank. Nie wystarczy wskazać, że klient mógł teoretycznie negocjować albo że sam wybrał kredyt indeksowany.

Liczy się chwila zawarcia umowy, nie sposób jej wykonywania. Argument, że bank stosował kursy zbliżone do rynkowych, nie ratuje klauzuli. Wadą jest sama możliwość jednostronnego kształtowania kursu, wpisana w umowę, niezależnie od tego, czy bank z niej korzystał.

Sądy nie naprawiają nieuczciwych klauzul. Nie wolno wstawić w ich miejsce kursu średniego NBP ani “kursu rynkowego”, nawet gdyby obie strony się na to godziły. Jeżeli bez usuniętego postanowienia umowa nie może funkcjonować, upada w całości.

Jak to się potoczyło

  1. 2 lipca 2008

    Wniosek kredytowy

    Trójka wnioskodawców prosi o 290 000 zł. Na formularzu zaznaczono opcję indeksacji kursem CHF. Cel: zakup nieruchomości na rynku wtórnym.

  2. 6 sierpnia 2008

    Podpisanie umowy

    Kredyt 311 577,53 zł indeksowany kursem CHF, 480 rat, oprocentowanie zmienne. Umowa na wzorcu banku, bez negocjacji.

  3. 19 listopada 2009

    Aneks do umowy

    Strony podpisują aneks. Zasady tworzenia tabel kursowych nadal nie zostają nigdzie opisane.

  4. 19 stycznia 2021

    Pozew

    Kredytobiorcy żądają 212 165,94 zł z tytułu świadczeń nienależnych pobranych od stycznia 2011 do lipca 2020 oraz ustalenia nieważności umowy.

  5. 5 lipca 2021

    Odpowiedź banku

    Bank wnosi o oddalenie powództwa w całości, kwestionuje roszczenia co do zasady i wysokości, zgłasza zarzut zatrzymania.

  6. 20 lipca 2023

    Upadłość banku

    Z tym dniem sąd zawiesza później postępowanie i wzywa do udziału syndyka masy upadłości.

  7. 2 września 2024

    Sąd odmawia podjęcia postępowania

    Postanowienie, które zatrzymywało sprawę w miejscu. Powodowie składają zażalenie.

  8. 8 kwietnia 2025

    Sąd Apelacyjny odblokowuje sprawę

    Zmienia zaskarżone postanowienie i podejmuje zawieszone postępowanie w części dotyczącej roszczenia o ustalenie nieistnienia stosunku prawnego.

  9. 11 czerwca 2026

    Wyrok częściowy

    Sąd ustala, że umowa kredytu z 6 sierpnia 2008 roku jest nieważna. O kosztach i o zapłacie rozstrzygnie dopiero orzeczenie kończące.

Jak orzekł sąd

Sąd Okręgowy w Warszawie wydał wyrok częściowy, w którym ustalił, że umowa kredytu hipotecznego z 6 sierpnia 2008 roku, indeksowanego do CHF, jest nieważna. Uznał, że roszczenie o ustalenie nie podlega zgłoszeniu do masy upadłości, bo wyrok ustalający nie podlega wykonaniu w drodze egzekucji z jakiegokolwiek majątku, i dlatego może być dochodzone od syndyka mimo upadłości banku. Postanowienia o indeksacji kwoty kredytu i rat uznał za niedozwolone: nie były uzgodnione indywidualnie, określały świadczenia główne, ale nie były sformułowane jednoznacznie, i pozwalały bankowi jednostronnie kształtować wysokość świadczeń. Sąd stwierdził, że luki po tych klauzulach nie da się wypełnić kursem średnim NBP ani żadnym innym. Rozstrzygnięcie o kosztach odłożył do orzeczenia kończącego całość postępowania, a sprawa o zapłatę pozostaje zawieszona do czasu zakończenia postępowania upadłościowego.

Podstawa prawna

  • art. 385(1) § 1 k.c.: klauzula niedozwolona; wymaga łącznie braku indywidualnego uzgodnienia, sprzeczności z dobrymi obyczajami i rażącego naruszenia interesów konsumenta
  • art. 385(1) § 3 i § 4 k.c.: domniemanie braku indywidualnego uzgodnienia przy wzorcu umownym; ciężar dowodu spoczywa na tym, kto twierdzi inaczej
  • art. 189 k.p.c.: interes prawny w ustaleniu; wyrok ustalający nieważność umowy pozwala wykreślić hipotekę z księgi wieczystej
  • art. 317 § 1 k.p.c.: wyrok częściowy, gdy do rozstrzygnięcia dojrzała tylko część żądań
  • art. 174 § 1 pkt 4 i art. 177 § 1 pkt 1 k.p.c.: zawieszenie postępowania wobec ogłoszenia upadłości oraz do czasu zakończenia innego postępowania
  • art. 69 ust. 1 i 2 prawa bankowego: elementy umowy kredytu; sąd uznał, że umowa je zawierała i sama w sobie nie była sprzeczna z ustawą
  • art. 353(1) k.c.: swoboda umów, na której opiera się dopuszczalność kredytów indeksowanych zawartych przed ustawą antyspreadową
  • art. 236 i art. 61 prawa upadłościowego: do masy upadłości zgłasza się wierzytelności podlegające zaspokojeniu z majątku upadłego, a roszczenie o ustalenie do nich nie należy

Sąd Okręgowy w Warszawie

Sygnatura akt: I C 291/24

Sprawdź pełną treść wyroku w bazie SAOS →

Czytaj dalej