Jak czytać tę historię. Opisujemy prawdziwy wyrok, ale imiona, wygląd bohaterów, dialogi i szczegóły tła wymyśliliśmy i celowo podkoloryzowaliśmy, żeby dało się to czytać jak opowieść. Bez zmian zostaje to, co najważniejsze: sąd, sygnatura, data, kwoty, podstawa prawna i rozstrzygnięcie: te pochodzą wprost z orzeczenia, które możesz sprawdzić pod linkiem na końcu.
To nie jest porada prawna. W swojej sprawie skonsultuj się z adwokatem lub radcą prawnym Nawet drobna różnica w faktach potrafi odwrócić wynik.
Kto jest kim
Imiona, twarze i szczegóły są wymyślone. Role w sprawie: prawdziwe.
-
Konrad i Urszula Kalinowscy
powodowie, kredytobiorcy
Kupowali mieszkanie na rynku pierwotnym. Odbyli kilka spotkań z pośrednikiem kredytowym. Umowę, jak sami zeznali, przeczytali przed podpisaniem.
-
Syndyk masy upadłości banku
pozwany
Przejął proces po ogłoszeniu upadłości banku w lipcu 2023 roku. Wnosił o oddalenie powództwa i o podwójną stawkę kosztów zastępstwa.
-
Sąd Okręgowy w Warszawie
sąd pierwszej instancji
Odrzucił zarzuty obu stron: kredytobiorcom zarzucił brak dowodów, a bankowi wprost odmówił racji co do nadużycia prawa przez konsumentów.
Konrad i Urszula Kalinowscy kupowali mieszkanie na rynku pierwotnym. Odbyli kilka spotkań z pośrednikiem kredytowym, złożyli 13 października 2006 roku wniosek na 300 000 zł indeksowane kursem franka szwajcarskiego, na trzydzieści lat, na zakup mieszkania, jego wykończenie oraz pokrycie prowizji i składek ubezpieczeniowych.
Przy składaniu wniosku podpisali pisemne oświadczenie: po zapoznaniu się z występującym ryzykiem kursowym oraz ryzykiem wynikającym ze zmiennej stopy procentowej wnoszą o udzielenie kredytu indeksowanego do waluty obcej.
W zeznaniach przed sądem, po dwudziestu latach, powiedzieli jeszcze jedno zdanie, które trafiło do ustaleń faktycznych jako osobny akapit: czytali umowę przed jej podpisaniem.
Umowa i to, co przyszło potem
Umowę zawarli 22 listopada 2006 roku. Kredyt 302 274,17 zł indeksowany kursem franka, przy założeniu uruchomienia całości w dacie sporządzenia umowy równowartość wynosiłaby 127 919,67 CHF. Spłata w 360 równych ratach kapitałowo-odsetkowych. Oprocentowanie zmienne, na dzień sporządzenia 3,36 procent w skali roku, złożone ze stawki DBF i stałej marży banku 1,65 procent. Zabezpieczenie: hipoteka kaucyjna do 170 procent kwoty kredytu.
Mechanizm przeliczeń był standardowy dla tamtych umów. Tabela kursów sporządzana przez merytoryczną komórkę banku na podstawie kursów z rynku międzybankowego, po ogłoszeniu kursów średnich NBP, o godzinie 16.00 każdego dnia roboczego, obowiązująca przez cały następny dzień. Wypłata przeliczana po kursie kupna, rata po kursie sprzedaży z dnia spłaty. Regulamin dodawał kolejne miejsca, w których tabela banku decydowała: przewalutowanie całego wymagalnego zadłużenia, obliczenie raty, prowizja za wcześniejszą spłatę.
Umowa przewidywała też możliwość przewalutowania kredytu i wcześniejszej spłaty.
I tu wchodzi element, który tę sprawę odróżnia od innych. Strony zawarły szereg aneksów, a w jednym z nich, z 6 września 2011 roku, wprowadziły do umowy kurs sprzedaży NBP w miejsce kursu z tabeli banku.
Osiem lat później kredytobiorcy złożyli wniosek o zawezwanie do próby ugodowej. Do ugody nie doszło. Reklamacja z października 2019 nie została uwzględniona. 20 marca 2020 roku wnieśli pozew.
Czego żądali
Po pierwsze: ustalenia, że stosunek prawny kredytu wynikający z umowy z 2006 roku nie istnieje.
Po drugie: 292 877,72 zł tytułem zwrotu nienależnych świadczeń za okres od 22 grudnia 2006 do 31 sierpnia 2022 roku, z odsetkami liczonymi od dwóch kwot i dwóch różnych dat, bo powództwo w toku sprawy zmodyfikowano.
Ewentualnie, gdyby umowa się ostała bez klauzul indeksacyjnych: 77 223,74 zł nadpłaconych rat.
Sprawa ugrzęzła na dwa lata. 20 lipca 2023 roku ogłoszono upadłość banku, sąd zawiesił postępowanie na podstawie art. 174 § 1 pkt 4 k.p.c. i wezwał syndyka. Żądanie ustalenia podjęto, po czym zawieszono ponownie, tym razem do czasu prawomocnego zakończenia postępowania upadłościowego.
Odblokowała je uchwała Sądu Najwyższego z 19 września 2024 roku (III CZP 5/24): żądanie ustalenia nieważności umowy nie jest sprawą o wierzytelność podlegającą zgłoszeniu do masy upadłości i może być rozpoznawane z udziałem syndyka. Po zażaleniu powodów Sąd Apelacyjny uchylił zawieszenie.
Wyrok, wyrok częściowy z art. 317 § 1 k.p.c., zapadł 20 kwietnia 2026 roku i brzmiał: oddala powództwo.
Argument, którym sąd zamknął sprawę
Rozumowanie sądu opierało się na kilku filarach, ale przy okolicznościach tej konkretnej sprawy najmocniej wybrzmiał jeden.
Sąd wskazał, że kredytobiorcy byli uprawnieni do dokonywania spłat bezpośrednio w walucie, do której indeksowany był kredyt, i że tym samym mogli istotnie ograniczyć ryzyko zmiany kursu albo wręcz je wyeliminować. A ponadto, że bank zgodnie z aneksem umożliwił im spłatę z zastosowaniem kursu NBP.
Aneks z 2011 roku, podpisany zapewne po to, żeby uciec od tabeli banku, po latach stał się w uzasadnieniu dowodem, że tabela nie była nieuchronna.
Sąd rozwinął tę myśl w innym miejscu, mówiąc o praktyce rynkowej w ogóle: banki, nie chcąc narażać się na zarzut abuzywności postanowień o sposobie ustalania kursu, “wciągnęły” ten sposób wprost do umów kredytowych, ewentualnie właśnie w formie aneksów. I dodał, że żaden organ władzy państwowej ani organ nadzoru finansowego z Narodowym Bankiem Polskim na czele nie zakwestionował legalności takiego działania.
Reszta rozumowania
Pozostałe filary powtarzają schemat, który ten sam sędzia stosował w innych sprawach frankowych.
Klauzula waloryzacyjna mieści się w swobodzie umów, bo nie ma normy, która by ją wykluczała, a Sąd Najwyższy w wyroku z 22 stycznia 2016 roku (I CSK 1049/14) uznał umowę kredytu indeksowanego za możliwy wariant umowy kredytu bankowego. Art. 358(1) § 2 k.c. pozwala ustalić wysokość świadczenia według innego niż pieniądz miernika wartości, więc tym bardziej wolno wskazać jako miernik pieniądz w walucie obcej.
Ryzyko nie było, zdaniem sądu, jednostronne: bankowi przy kredycie długoterminowym art. 358(1) § 4 k.c. zamyka drogę do żądania zmiany świadczenia z powołaniem na utratę siły nabywczej złotego, podczas gdy konsument może sięgnąć po klauzulę rebus sic stantibus z art. 357(1) k.c.
Zarzut dowolności kursów upadł na braku dowodu. Sąd stwierdził, że wyznaczanie kursu przez pracowników banku nie znaczy jeszcze, że kurs był dowolny, i że powodowie powinni byli przytoczyć konkretne kursy banku i porównać je z notowaniami rynkowymi, wykazując, że odbiegały od nich w sposób pozwalający mówić o dowolności. Wskazał nawet możliwy punkt odniesienia: kurs z konkretnego kantoru w konkretnym dniu. Ciężar dowodu spoczywał na powodach (art. 6 k.c.), a takiej inicjatywy nie podjęli.
Zeznaniom powodów o tym, że nie poinformowano ich o mechanizmie waloryzacji, sposobie liczenia rat i ryzyku kursowym, oraz że nie mieli w tym zakresie podstawowej wiedzy, sąd odmówił wiary, powołując się na doświadczenie życiowe i wzorzec przeciętnego, roztropnego i dbającego o swój interes konsumenta. Zeznania dwojga świadków pominął: jedna nie pamiętała większości okoliczności, drugi mówił o ogólnych praktykach banków, a nie o tej umowie.
Konkluzja: powodowie nie wykazali, by ich interes został naruszony, a już na pewno nie w kwalifikowanej postaci rażącego naruszenia wymaganej przez art. 385(1) § 1 k.c.
Zarzut banku, który sąd też odrzucił
Warto odnotować, że wyrok nie jest jednostronny.
Pozwany podniósł, że kredytobiorcy, występując z tym powództwem, nadużywają prawa podmiotowego w rozumieniu art. 5 k.c.
Sąd uznał ten zarzut za bezprzedmiotowy i wyjaśnił dlaczego. Powództwo zostało oddalone nie z powodu nadużycia prawa, lecz z braku podstaw do stwierdzenia nieważności umowy i braku abuzywności jej postanowień. A dalej padło zdanie skierowane wprost przeciwko bankowi: nawet przy odmiennej ocenie sprawy nie sposób uznać, aby sam fakt dochodzenia przez konsumentów ochrony stanowił nadużycie prawa.
Sąd zaznaczył też, że ma świadomość dominującej linii orzeczniczej w sprawach kredytów waloryzowanych kursem waluty obcej i najnowszych wypowiedzi judykatury, a mimo to, z pełnym poszanowaniem dla tego dorobku, przyjmuje w tej sprawie ocenę odmienną. Jako właściwszą instytucję do rozwiązania sporu o nieprzewidywalne wahania kursu wskazał art. 357(1) k.c., czyli nadzwyczajną zmianę stosunków.
O kosztach nie orzeczono. Art. 108 § 1 k.p.c. każe rozstrzygać o nich w orzeczeniu kończącym sprawę w instancji, a wyrok częściowy nim nie jest. Roszczenie o zapłatę 292 877,72 zł wciąż czeka na rozpoznanie.
Wyrok jest nieprawomocny.
Co z tej historii wynika
Aneks bywa mieczem obosiecznym. Wprowadzenie kursu sprzedaży NBP w miejsce tabeli banku wyglądało w 2011 roku na krok w stronę bezpieczeństwa. W 2026 roku pojawiło się w uzasadnieniu jako argument, że kredytobiorcy mieli narzędzie ograniczenia ryzyka i z niego skorzystali.
Sąd może odrzucić argumenty obu stron naraz. Kredytobiorcy przegrali na braku dowodów, ale bank usłyszał wprost, że próba przedstawienia dochodzenia ochrony konsumenckiej jako nadużycia prawa jest nietrafiona.
“Czytaliśmy umowę” to zdanie, które trafia do ustaleń faktycznych. W tej sprawie znalazło się w uzasadnieniu jako osobny akapit i współtworzyło obraz konsumentów świadomych, co podpisują.
Zawezwanie do próby ugodowej to element, o którym warto pamiętać przy kosztach. Powodowie żądali także zwrotu kosztów wywołanych tym wnioskiem, ale przy wyroku częściowym o kosztach w ogóle się nie orzeka.
Wyrok pierwszej instancji w sprawie frankowej rzadko bywa końcem. Rozstrzygnięcie jest częściowe, nieprawomocne i dotyczy tylko jednego z dwóch żądań. Druga instancja ma przed sobą stan faktyczny, który w większości podobnych spraw prowadzi do wyroku przeciwnego.
Jak to się potoczyło
-
13 października 2006
Wniosek kredytowy
300 000 zł indeksowane kursem franka, 30 lat, cel: zakup mieszkania na rynku pierwotnym, wykończenie oraz prowizje i składki ubezpieczeniowe.
-
22 listopada 2006
Umowa
Kredyt 302 274,17 zł indeksowany kursem franka, przy pełnym uruchomieniu równowartość 127 919,67 CHF, 360 rat, oprocentowanie 3,36 procent, marża 1,65 procent.
-
6 września 2011
Aneks z kursem NBP
Strony wprowadzają do umowy kurs sprzedaży NBP w miejsce kursu z tabeli banku.
-
13 września 2019
Zawezwanie do próby ugodowej
Kredytobiorcy wzywają bank do zawarcia ugody. Do ugody nie dochodzi.
-
16 października 2019
Reklamacja
Złożona do banku, nieuwzględniona.
-
20 marca 2020
Pozew
Żądanie ustalenia nieistnienia stosunku prawnego i 292 877,72 zł za okres od grudnia 2006 do sierpnia 2022, ewentualnie 77 223,74 zł nadpłaty.
-
20 lipca 2023
Upadłość banku
Postępowanie zostaje zawieszone, do sprawy wchodzi syndyk masy upadłości.
-
20 kwietnia 2026
Wyrok częściowy: powództwo oddalone
Sąd oddala żądanie ustalenia. Roszczenie o zapłatę wciąż nierozstrzygnięte.
Jak orzekł sąd
Sąd Okręgowy w Warszawie wyrokiem częściowym oddalił powództwo o ustalenie. Uznał kredyt indeksowany za dopuszczalny wariant umowy kredytu w granicach swobody umów i nie dopatrzył się rażącego naruszenia interesów konsumentów. Wskazał, że kredytobiorcy mogli spłacać raty bezpośrednio w walucie indeksacji, a aneksem z 6 września 2011 roku bank umożliwił im rozliczanie po kursie sprzedaży NBP zamiast własnej tabeli. Zarzut samego banku, że powodowie nadużywają prawa podmiotowego, sąd odrzucił wprost: dochodzenie ochrony przez konsumenta nie jest nadużyciem prawa. O kosztach nie orzekł, bo wyrok częściowy nie kończy postępowania.
Podstawa prawna
- art. 353(1) k.c. w zw. z art. 69 Prawa bankowego: swoboda umów i dopuszczalność kredytu indeksowanego
- art. 358(1) § 2 k.c.: możliwość ustalenia wysokości świadczenia według innego niż pieniądz miernika wartości
- art. 385(1) § 1 k.c.: niedozwolone postanowienia umowne i przesłanka rażącego naruszenia interesów konsumenta
- art. 5 k.c.: nadużycie prawa podmiotowego; sąd uznał, że dochodzenie ochrony przez konsumenta nim nie jest
- art. 6 k.c.: ciężar udowodnienia faktu spoczywa na tym, kto z niego wywodzi skutki prawne
- art. 354 k.c.: sposób wykonania zobowiązania zgodnie z jego treścią, celem i ustalonymi zwyczajami
- art. 189 k.p.c. i art. 317 § 1 k.p.c.: powództwo o ustalenie i wyrok częściowy
- art. 174 § 1 pkt 4 i art. 177 § 1 pkt 1 k.p.c.: zawieszenie postępowania po ogłoszeniu upadłości strony
- art. 108 § 1 k.p.c.: o kosztach sąd orzeka w orzeczeniu kończącym sprawę w instancji
Czytaj dalej
Historia z sądu Czworo kredytobiorców, umowa z 2006 roku i sąd, który poszedł pod prąd
Czworo kredytobiorców żądało ustalenia nieistnienia stosunku prawnego z umowy z 2006 roku i zapłaty 127 055,52 zł. W toku sprawy bank upadł. Sąd rozstrzygnął tylko o żądaniu ustalenia.
Historia z sądu Umowa podawała koszt kredytu i dopisek: nie uwzględnia ryzyka kursowego
Kredytobiorcy żądali ustalenia nieważności umowy z 2008 roku, ewentualnie 34 957,73 zł zwrotu nadpłat za dziesięć lat spłat i przeliczenia salda bez klauzul indeksacyjnych. Umowa opiewała na 163 161,22 zł, a jej całkowity koszt wyliczono na 118 596,75 zł.
Historia z sądu Sędzia napisał, że zna dominującą linię orzeczniczą. I orzekł inaczej
Kredytobiorcy żądali ustalenia, że umowa z 2005 roku nie istnieje, oraz 598 789,06 zł zwrotu wpłaconych rat. Sąd rozstrzygał tylko pierwsze żądanie, bo roszczenie o zapłatę zostało zawieszone po ogłoszeniu upadłości banku.
Historia z sądu Bank upadł w trakcie procesu. Sąd i tak wydał wyrok, tylko połowiczny
Troje kredytobiorców żądało 212 165,94 zł zwrotu i ustalenia, że umowa jest nieważna. Kiedy bank upadł, wydawało się, że proces stanie w miejscu na lata.