Wyjaśniamy prawo prostym językiem. To nie jest porada prawna: w swojej sprawie zapytaj adwokata lub radcy prawnego.
Zakupy przez internet mają jedną wielką zaletę, o której wielu kupujących nie pamięta: możesz oddać towar bez podawania powodu. Nie musisz tłumaczyć, że Ci się rozmyśliło, że kolor jest inny niż na zdjęciu albo że kurtka źle leży. Prawo odstąpienia od umowy zawartej na odległość daje konsumentowi czas na spokojne przemyślenie zakupu, bo w sklepie internetowym nie mogłeś przecież przymierzyć ani dotknąć produktu przed kupnem.
W tym artykule wyjaśniamy, jak działa słynne “14 dni na zwrot”, od kiedy liczy się ten termin, kto pokrywa koszty i jakie towary są spod tego prawa wyłączone.
Na czym polega prawo odstąpienia od umowy
Jeśli kupujesz jako konsument od przedsiębiorcy przez internet, telefon albo poza lokalem firmy, masz prawo odstąpić od umowy w ciągu 14 dni bez podawania przyczyny. To oznacza, że sprzedawca nie może żądać od Ciebie uzasadnienia ani karać Cię za samą decyzję o zwrocie.
Kluczowe słowa to “na odległość”. Prawo to dotyczy zakupów online i podobnych, a nie zakupów w tradycyjnym sklepie stacjonarnym. W sklepie stacjonarnym zwrot dobrego, sprawnego towaru zależy od polityki sprzedawcy, wielu przyjmuje zwroty dobrowolnie, ale nie mają takiego obowiązku z mocy prawa.
Od kiedy liczy się 14 dni
Termin nie liczy się od momentu kliknięcia “kupuję”, tylko zwykle od chwili, gdy otrzymasz towar (Ty lub wskazana przez Ciebie osoba). Jeśli zamówienie przyszło w kilku paczkach, bywa, że termin liczy się od ostatniej z nich.
W ciągu tych 14 dni wystarczy wysłać oświadczenie o odstąpieniu, nie musisz zdążyć z fizycznym odesłaniem paczki w tym samym terminie. Sam towar odsyłasz zwykle w ciągu kolejnych 14 dni od złożenia oświadczenia.
Ważne: jeśli sprzedawca nie poinformował Cię o prawie odstąpienia, termin na odstąpienie może się znacznie wydłużyć. Dlatego uczciwe sklepy zawsze zamieszczają taką informację w regulaminie i potwierdzeniu zamówienia.
Jak złożyć oświadczenie o odstąpieniu
Odstąpienie składasz na piśmie lub elektronicznie. Możesz:
- skorzystać z formularza dołączonego przez sklep,
- napisać własne oświadczenie (wystarczy zdanie: “Odstępuję od umowy sprzedaży towaru… z dnia…”, plus Twoje dane i numer zamówienia),
- wysłać je e-mailem lub listem.
Zachowaj dowód wysłania, potwierdzenie e-mail lub nadania listu. To zabezpieczenie na wypadek, gdyby sprzedawca kwestionował termin.
Nie musisz używać dokładnie takich słów jak w ustawie. Ważne, żeby jasno wynikało, że rezygnujesz z zakupu.
Kto płaci za odesłanie i kiedy dostaniesz pieniądze
To częste źródło nieporozumień, więc rozdzielmy dwie kwestie:
- Koszt odesłania towaru do sprzedawcy zwykle ponosi konsument: chyba że sklep zgodził się pokryć te koszty albo nie poinformował Cię o tym obowiązku.
- Zwrot pieniędzy za towar i za pierwotną, najtańszą dostawę należy Ci się od sprzedawcy.
Sprzedawca powinien zwrócić pieniądze niezwłocznie, zasadniczo w terminie 14 dni od otrzymania oświadczenia o odstąpieniu. Może jednak wstrzymać się ze zwrotem do chwili, aż otrzyma towar z powrotem albo dostanie dowód jego odesłania.
Zwrot następuje tą samą metodą płatności, której użyłeś, chyba że wyraźnie zgodzisz się na inną.
Kiedy prawo odstąpienia nie przysługuje
Nie każdy towar można zwrócić w ramach 14 dni. Przepisy przewidują wyjątki, wśród których najczęściej spotkasz:
- towary wyprodukowane na specjalne, indywidualne zamówienie (np. mebel na wymiar, personalizowany produkt),
- towary szybko psujące się lub o krótkim terminie przydatności (np. świeża żywność),
- zapieczętowane produkty, których po otwarciu nie można zwrócić ze względów higienicznych lub zdrowotnych, jeśli opakowanie zostało otwarte,
- nagrania dźwiękowe, wideo lub programy komputerowe dostarczone w zapieczętowanym opakowaniu, po jego otwarciu,
- treści cyfrowe dostarczane bez nośnika, jeśli spełnienie świadczenia rozpoczęto za Twoją wyraźną zgodą.
To nie jest pełna lista, a jej stosowanie bywa niejednoznaczne. Jeśli sklep powołuje się na wyjątek, a Ty masz wątpliwości, sprawdź informacje na stronie UOKiK lub skonsultuj się z rzecznikiem konsumentów.
Czy zwracany towar musi być nienaruszony
Możesz towar rozpakować i sprawdzić, tak jak robiłbyś to w sklepie stacjonarnym, przymierzając ubranie czy oglądając sprzęt. Nie tracisz przez to prawa do zwrotu.
Co innego jednak korzystanie z rzeczy ponad to, co potrzebne do jej sprawdzenia. Jeśli używałeś produktu tak, że stracił on na wartości (np. nosiłeś buty na zewnątrz przez tydzień), sprzedawca może obniżyć kwotę zwrotu o wartość takiego zużycia. Zdrowa zasada: sprawdzaj, ale nie eksploatuj.
Najczęstsze pytania
Czy sklep może pobrać opłatę za samo skorzystanie z prawa zwrotu? Nie. Za odstąpienie od umowy w terminie sklep nie może pobierać żadnej kary ani opłaty manipulacyjnej. Konsument może ponosić jedynie koszt odesłania towaru, jeśli o tym uprzedzono.
Kupiłem coś na promocji lub wyprzedaży, czy też mogę zwrócić? Co do zasady tak. Prawo odstąpienia przy zakupach na odległość nie zależy od tego, czy towar był w promocji. Zwrot dotyczy sposobu zawarcia umowy, a nie ceny.
A co, jeśli towar okazał się wadliwy? Wtedy masz dodatkowo drogę reklamacji z tytułu rękojmi lub gwarancji, niezależnie od 14-dniowego prawa odstąpienia. To dwie różne ścieżki, więc przy wadliwym towarze możesz wybrać tę korzystniejszą.
Czytaj dalej
Jak odzyskać pieniądze od sklepu, praktyczny poradnik
Sklep nie chce oddać pieniędzy za wadliwy lub zwrócony towar? Sprawdź krok po kroku, jak dochodzić zwrotu i gdzie szukać pomocy, gdy sprzedawca zwleka.
2004-2024 Rata rosła, choć nikt nie zmieniał umowy. Spór o jedno zdanie w tabeli kursowej zajął sądom dziesięć lat
Kredyty indeksowane i denominowane do franka szwajcarskiego stały się największym sporem cywilnym III Rzeczypospolitej. Rozstrzygnęło go nie nowe prawo, lecz przepis o klauzulach niedozwolonych z 2000 roku, przeczytany przez Trybunał Sprawiedliwości UE i Sąd Najwyższy.
Historia z sądu Kupił auto do wożenia drewna. Pięć dni później diagnosta powiedział, że rama może się przełamać
4 920 zł za dostawczaka z 1997 roku i pytanie, czy pokazanie kupującemu rdzy na karoserii zwalnia sprzedawcę z odpowiedzialności za przeżartą ramę.
2000-2014 Podpisała umowę, w której punkt 17 mówił coś zupełnie innego niż sprzedawca. Od 2000 roku ten punkt jej nie wiąże
Ustawa z 2 marca 2000 r. wprowadziła do Kodeksu cywilnego art. 385(1) i przepisy o niedozwolonych postanowieniach umownych. Konsument przestał być stroną, która podpisała, więc się zgodziła, a stał się stroną, wobec której niektóre zapisy po prostu nie działają.