Jak czytać tę historię. Opisujemy prawdziwy wyrok, ale imiona, wygląd bohaterów, dialogi i szczegóły tła wymyśliliśmy i celowo podkoloryzowaliśmy, żeby dało się to czytać jak opowieść. Bez zmian zostaje to, co najważniejsze: sąd, sygnatura, data, kwoty, podstawa prawna i rozstrzygnięcie: te pochodzą wprost z orzeczenia, które możesz sprawdzić pod linkiem na końcu.
To nie jest porada prawna. W swojej sprawie skonsultuj się z adwokatem lub radcą prawnym Nawet drobna różnica w faktach potrafi odwrócić wynik.
Kto jest kim
Imiona, twarze i szczegóły są wymyślone. Role w sprawie: prawdziwe.
-
Matka
przedstawicielka ustawowa powódki
Pracuje za wynagrodzenie w okolicach płacy minimalnej, samodzielnie sprawuje pieczę nad córką i korzysta z pomocy najbliższej rodziny.
-
Ojciec
pozwany
Utrzymuje się z renty z tytułu częściowej niezdolności do pracy, choruje przewlekle. W 2025 roku zawarł małżeństwo i prowadzi wspólne gospodarstwo domowe.
-
Córka
małoletnia powódka
Siedemnastolatka w trzeciej klasie liceum, przygotowuje się do matury i planuje studia medyczne. Ojciec nie utrzymuje z nią kontaktów.
-
Sąd Rejonowy w Szczytnie
sąd pierwszej instancji
Rozdzielił żądanie i możliwości: uznał wzrost potrzeb, ale ustalił kwotę na poziomie, który zobowiązany realnie udźwignie.
Od poprzedniego orzeczenia o alimentach minęły trzy lata. Wtedy dziewczyna miała trzynaście lat i chodziła do ósmej klasy szkoły podstawowej. Alimenty podniesiono z 400 do 550 zł miesięcznie.
Teraz ma siedemnaście lat, jest w trzeciej klasie liceum i przygotowuje się do matury. Chce iść na studia medyczne.
Matka złożyła pozew o podwyższenie alimentów do 1500 zł. Ojciec wniósł o oddalenie powództwa w całości, wskazując, że utrzymuje się wyłącznie z renty i nie stać go na więcej. Sąd zasądził 850 zł.
Ta sprawa jest dobrym przykładem, jak wygląda mechanizm liczenia alimentów, bo obie strony miały realnie niewielkie pieniądze i sąd musiał rozłożyć ciężar bardzo dokładnie.
Punkt odniesienia: co się zmieniło od ostatniego wyroku
Podstawą był art. 138 k.r.o.: w razie zmiany stosunków można żądać zmiany orzeczenia o alimentach. Kluczowe słowo to “zmiana”, i zawsze mierzy się ją względem stanu z daty poprzedniego orzeczenia, nie od zera.
Zmiana może polegać na dwóch rzeczach: na wzroście usprawiedliwionych potrzeb dziecka albo na zmianie możliwości zarobkowych i majątkowych zobowiązanego. Sąd sięgnął po akta poprzedniej sprawy właśnie po to, żeby porównać oba stany.
Po stronie potrzeb zmiana była oczywista. Sąd stwierdził, że sam upływ trzech lat w połączeniu z naturalnym procesem rozwoju dziecka wymaga ponownej oceny. Siedemnastolatka w końcowej fazie edukacji szkolnej, przygotowująca się do matury i deklarująca zamiar studiów, ma inne koszty niż trzynastolatka.
W ustaleniach pojawiła się lista miesięcznych wydatków: żywność około 700 zł, odzież około 500 zł, kosmetyki i środki czystości około 300 zł, leki około 200 zł, abonament telefoniczny 65 zł, wydatki szkolne 150 zł, rozrywka 200 zł. Do tego korepetycje: angielski cztery lub pięć razy w miesiącu po 75 zł za lekcję i biologia dwa razy w miesiącu po 120 zł, oraz karnet na siłownię za 150 zł.
Zostało też leczenie ortodontyczne, kontynuowane prywatnie. Aparat retencyjny wymaga jednej lub dwóch wizyt rocznie po 200 zł. Do tego doszły koszty diagnostyki jednej dolegliwości, która ostatecznie ustąpiła: 450 zł.
Ważne, jak sąd to skwitował. Nie zsumował listy i nie podzielił jej na pół. Uznał, że wzrosły usprawiedliwione potrzeby w rozumieniu art. 135 § 1 k.r.o., w szczególności koszty edukacyjne: korepetycje, zajęcia dodatkowe, materiały dydaktyczne, przygotowanie do egzaminów. Kwota końcowa musiała się jednak zmieścić w drugim członie tego samego przepisu.
Renta to nie koniec dyskusji o zarobkach
Ojciec utrzymuje się z renty z tytułu częściowej niezdolności do pracy w kwocie 1350,32 zł. Choruje przewlekle, korzysta z fizjoterapii w ramach NFZ, na leki i suplementy wydaje około 500 zł miesięcznie. Zapowiedział, że w przyszłym roku będzie się ubiegał o orzeczenie o całkowitej niezdolności do pracy.
Sąd potraktował to poważnie i mimo to nie uznał za argument zamykający sprawę.
Pojęcie “możliwości zarobkowych” z art. 135 § 1 k.r.o. obejmuje bowiem nie tylko faktycznie osiągane dochody, lecz także dochody, które osoba zobowiązana mogłaby uzyskiwać przy pełnym wykorzystaniu swoich sił i kwalifikacji. To utrwalona wykładnia, która ma zapobiegać sytuacjom, w których rodzic celowo ogranicza aktywność zawodową.
Sąd wyprowadził z tego wniosek wprost: renta z tytułu częściowej niezdolności do pracy nie oznacza całkowitego braku zdolności do podejmowania aktywności zawodowej. Ojciec może podejmować dodatkowe zatrudnienie w zakresie odpowiadającym jego możliwościom zdrowotnym.
Do tego doszły dwie okoliczności zmieniające obraz. Po pierwsze, w 2025 roku pozwany zawarł małżeństwo i prowadzi wspólne gospodarstwo domowe, dzieląc jego koszty z żoną, co realnie zmniejsza jego obciążenie. Po drugie, i to sąd podkreślił, nie ma innych osób na utrzymaniu poza córką, więc jego obowiązek alimentacyjny nie konkuruje z innym obowiązkiem rodzinnym o porównywalnym ciężarze.
Dwie transakcje, które przeważyły
Najciekawszy fragment uzasadnienia dotyczy majątku, a nie dochodu.
Sąd ustalił, że ojciec sprzedał należące do niego mieszkanie za 270 000 zł i kupił lokal w stanie deweloperskim za 320 000 zł, który zamierza wykończyć i w nim zamieszkać.
Wniosek brzmiał: sytuacja majątkowa pozwanego nie ma charakteru trudnego w stopniu uzasadniającym ograniczenie obowiązku alimentacyjnego, przeciwnie, dysponuje on aktywami oraz zdolnością do ponoszenia nakładów inwestycyjnych.
To pokazuje, że art. 135 § 1 k.r.o. mówi o możliwościach “zarobkowych i majątkowych”, a nie tylko o wpływach na konto. Osoba o niskim dochodzie bieżącym, ale dysponująca majątkiem i angażująca środki w wykończenie mieszkania, jest w innej sytuacji niż osoba o takim samym dochodzie i bez żadnych aktywów.
Druga strona równania
Sąd zważył też sytuację matki, i zrobił to w sposób, który dobrze pokazuje treść obowiązku alimentacyjnego.
Ustalił, że zarabia netto około 3529,62 zł, czyli w okolicach minimalnego wynagrodzenia, i nie ma innych źródeł dochodu. W utrzymaniu córki korzysta z pomocy najbliższej rodziny. Ponosi koszty utrzymania domu, w tym opał na sezon grzewczy za 3600 zł.
I dodał coś, co nie jest pieniędzmi: matka nie tylko samodzielnie sprawuje bieżącą pieczę nad córką, ale ponosi codzienny trud związany z jej wychowaniem, opieką i zaspokajaniem wszystkich bieżących potrzeb, podczas gdy ojciec nie utrzymuje z dzieckiem kontaktów i nie przekazuje jej niczego poza zasądzonymi alimentami.
To odwołanie do zasady, według której obowiązek alimentacyjny można wykonywać także osobistymi staraniami o wychowanie dziecka. Rodzic, który tych starań nie podejmuje, wnosi swój udział wyłącznie pieniędzmi, i jego finansowa część odpowiednio rośnie.
Dlaczego nie 1500 zł
Sąd uznał, że nastąpiła istotna zmiana stosunków, i podniósł alimenty do 850 zł miesięcznie, płatne od 1 kwietnia 2026 roku, czyli od dnia wniesienia pozwu.
W pozostałej części powództwo oddalił, i uzasadnił to jednym zdaniem: koszty utrzymania córki ponad zasądzoną kwotę powinna ponosić matka, bo wyższa kwota przekraczałaby możliwości zarobkowe i majątkowe pozwanego.
Na tym polega konstrukcja alimentów. Nie ustala się ich, dzieląc rachunek dziecka na dwoje. Ustala się je na przecięciu dwóch wielkości: usprawiedliwionych potrzeb uprawnionego i realnych możliwości zobowiązanego. Gdy te możliwości są ograniczone, resztę pokrywa drugi rodzic, nawet jeśli sam zarabia niewiele.
Na koniec dwie decyzje proceduralne, typowe dla spraw alimentacyjnych. Sąd zwolnił pozwanego od kosztów sądowych, uznając, że ich poniesienie wiązałoby się z uszczerbkiem dla koniecznego utrzymania siebie. I nadał wyrokowi rygor natychmiastowej wykonalności, co przy alimentach robi się z urzędu: wyrok działa od razu, bez czekania na uprawomocnienie.
Co z tej historii wynika
Alimenty ocenia się względem poprzedniego orzeczenia, nie od zera. Sąd sięgnął do akt sprawy sprzed trzech lat i porównał oba stany: co jadła i za co płaciła trzynastolatka, a co siedemnastolatka przed maturą. Bez wykazania, co się zmieniło, wniosek o podwyższenie nie ma podstawy.
Renta z tytułu częściowej niezdolności do pracy nie zamyka tematu zarobków. Przepis mówi o możliwościach zarobkowych, czyli także o tym, co zobowiązany mógłby uzyskać przy pełnym wykorzystaniu sił i kwalifikacji. Częściowa niezdolność oznacza z definicji, że pewien zakres pracy pozostaje możliwy.
Sąd patrzy na majątek, nie tylko na wpływy. Sprzedaż mieszkania i zakup droższego lokalu do wykończenia sąd potraktował jako dowód, że sytuacja majątkowa nie jest trudna. Deklaracja o niskiej rencie nie przekonuje, gdy obok toczą się transakcje na kilkaset tysięcy złotych.
Brak kontaktów z dzieckiem zwiększa ciężar finansowy. Obowiązek alimentacyjny można wykonywać także osobistymi staraniami o wychowanie. Rodzic, który nie sprawuje żadnej pieczy, całość swojego udziału pokrywa pieniędzmi, a sąd wprost odnotowuje trud drugiego rodzica po stronie bilansu.
Zasądzona kwota bywa dużo niższa niż suma wydatków z pozwu. Lista kosztów pokazuje, na co idą pieniądze, ale nie przesądza wyniku. Ostateczna kwota to punkt, w którym potrzeby dziecka spotykają się z możliwościami zobowiązanego, a resztę, także tę wynikającą z jego ubóstwa, pokrywa rodzic sprawujący opiekę.
Jak to się potoczyło
-
17 stycznia 2023
Poprzednie orzeczenie
Alimenty rosną z 400 zł do 550 zł miesięcznie. Córka ma wtedy trzynaście lat i chodzi do ósmej klasy.
-
2025
Zmiana sytuacji ojca
Pozwany zawiera związek małżeński i zaczyna prowadzić wspólne gospodarstwo domowe w nieruchomości należącej do żony.
-
przed procesem
Sprzedaż i zakup mieszkania
Ojciec zbywa własne mieszkanie za 270 000 zł i kupuje lokal w stanie deweloperskim za 320 000 zł, który wymaga wykończenia.
-
1 kwietnia 2026
Pozew o podwyższenie do 1500 zł
Matka wskazuje na koszty edukacji, korepetycji i leczenia ortodontycznego oraz na własne wynagrodzenie w okolicach minimalnego.
-
23 kwietnia 2026
Zabezpieczenie: 700 zł
Sąd na czas trwania postępowania zobowiązuje ojca do płacenia po 700 zł miesięcznie.
-
19 maja 2026
Wyrok: 850 zł od kwietnia
Podwyższenie z 550 zł do 850 zł miesięcznie, w pozostałej części powództwo oddalone. Rygor natychmiastowej wykonalności.
Jak orzekł sąd
Sąd Rejonowy w Szczytnie podwyższył alimenty z 550 zł do 850 zł miesięcznie, płatne od 1 kwietnia 2026 r., i oddalił powództwo w pozostałej części. Uznał, że po trzech latach nastąpiła zmiana stosunków: potrzeby dorastającej maturzystki wzrosły, a możliwości ojca się nie pogorszyły. Sąd wskazał, że renta z tytułu częściowej niezdolności do pracy nie oznacza całkowitego braku zdolności do zarobkowania, że po zawarciu małżeństwa ojciec dzieli koszty gospodarstwa domowego i nie ma innych osób na utrzymaniu, oraz że sprzedał mieszkanie i kupił droższe w stanie deweloperskim. Wyższej kwoty nie zasądził, bo przekroczyłaby jego możliwości. Sąd zwolnił pozwanego od kosztów sądowych i nadał wyrokowi rygor natychmiastowej wykonalności.
Podstawa prawna
- art. 133 § 1 k.r.o.: rodzice są obowiązani do świadczeń alimentacyjnych względem dziecka, które nie jest jeszcze w stanie utrzymać się samodzielnie
- art. 135 § 1 k.r.o.: zakres alimentów zależy od usprawiedliwionych potrzeb uprawnionego oraz od zarobkowych i majątkowych możliwości zobowiązanego
- art. 138 k.r.o.: w razie zmiany stosunków można żądać zmiany orzeczenia o obowiązku alimentacyjnym
- art. 244 § 1 k.p.c.: domniemanie prawdziwości dokumentów urzędowych sporządzonych w przepisanej formie
- art. 333 § 1 pkt 1 k.p.c.: wyrokowi zasądzającemu alimenty sąd nadaje z urzędu rygor natychmiastowej wykonalności
- art. 96 i art. 100 ust. 2 ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych: osoba dochodząca alimentów nie ponosi kosztów sądowych; sąd może zwolnić od nich także zobowiązanego
Czytaj dalej
Historia z sądu Kupował córce ubrania i prezenty. Sąd policzył je inaczej, niż się spodziewał
Ugoda przed mediatorem z 2022 roku ustaliła alimenty na 700 zł. Po trzech i pół roku matka zażądała 1 700 zł, ojciec uznał 800 zł. Cała sprawa sprowadzała się do tego, co po drodze policzyć, a czego nie.
Historia z sądu Zażądała 2500 zł alimentów. Sąd rozłożył każdą pozycję z listy wydatków
Matka domagała się podwyższenia alimentów z 1000 zł do 2500 zł miesięcznie, wyliczając koszt utrzymania ośmiolatki na około 5000 zł. Ojciec zgodził się najwyżej na 1250 zł. Pytanie brzmiało, ile z tej listy wydatków to potrzeby usprawiedliwione, i kto ma je pokryć.
Historia z sądu Syn wyprowadził się do ojca. Po roku to matka płaciła alimenty
Ojciec chciał uchylenia swojego obowiązku alimentacyjnego i 1 200 zł miesięcznie od matki. Matka uznawała 400 zł. Spór dotyczył tego, gdzie kończą się usprawiedliwione potrzeby nastolatka, a zaczyna standard życia jednego z rodziców.
Historia z sądu Alimenty po 100 zł od dekady. Sąd zgodził się, że to za mało, i nie podwyższył
Alimenty ustalone w 2016 roku na 100 zł miesięcznie na każde dziecko. Po latach dwaj synowie wystąpili o podwyższenie do 1.500 zł miesięcznie każdy.