Biurko sędziego rodzinnego, teczka z aktami, kalkulator i długopis, w tle zasłonięte okno

Kupował córce ubrania i prezenty. Sąd policzył je inaczej, niż się spodziewał

Ugoda przed mediatorem z 2022 roku ustaliła alimenty na 700 zł. Po trzech i pół roku matka zażądała 1 700 zł, ojciec uznał 800 zł. Cała sprawa sprowadzała się do tego, co po drodze policzyć, a czego nie.

Prawo rodzinne Sąd Rejonowy w Szczytnie wyrok z 18 czerwca 2026 7 min czytania

Jak czytać tę historię. Opisujemy prawdziwy wyrok, ale imiona, wygląd bohaterów, dialogi i szczegóły tła wymyśliliśmy i celowo podkoloryzowaliśmy, żeby dało się to czytać jak opowieść. Bez zmian zostaje to, co najważniejsze: sąd, sygnatura, data, kwoty, podstawa prawna i rozstrzygnięcie: te pochodzą wprost z orzeczenia, które możesz sprawdzić pod linkiem na końcu.

To nie jest porada prawna. W swojej sprawie skonsultuj się z adwokatem lub radcą prawnym Nawet drobna różnica w faktach potrafi odwrócić wynik.

Sąd Rejonowy w Szczytnie, III Wydział Rodzinny i Nieletnich. Poprzednia sprawa o alimenty toczyła się w tym samym budynku trzy i pół roku wcześniej.
Sąd Rejonowy w Szczytnie, III Wydział Rodzinny i Nieletnich. Poprzednia sprawa o alimenty toczyła się w tym samym budynku trzy i pół roku wcześniej.

Kto jest kim

Imiona, twarze i szczegóły są wymyślone. Role w sprawie: prawdziwe.

  • Ewelina, przedstawicielka ustawowa małoletniej powódki (postać fikcyjna)

    Ewelina

    przedstawicielka ustawowa małoletniej powódki

    Matka pięciolatki, w toku procesu straciła pracę wskutek redukcji etatów. Prowadzi codzienną pieczę nad dzieckiem i szykuje się do otwarcia własnej działalności.

  • Tomasz, pozwany, ojciec (postać fikcyjna)

    Tomasz

    pozwany, ojciec

    Zatrudniony na czas nieokreślony, mieszka z matką i partnerką. Alimenty płaci regularnie, kontakty z córką realizuje dwa razy w miesiącu na cały weekend.

  • Sąd Rejonowy w Szczytnie

    sąd rodzinny

    Rozbił obie wersje na pozycje, część uznał, część odrzucił, i wylądował dokładnie pośrodku między żądaniem a uznaniem powództwa.

W sierpniu 2022 roku dwoje rodziców, którzy nigdy nie byli małżeństwem, usiadło u mediatora i ustaliło, ile ojciec będzie płacił na córkę. Wyszło 700 zł miesięcznie. We wrześniu sąd zatwierdził ugodę. Dziecko miało wtedy około półtora roku, nie chodziło do przedszkola i zostawało w domu z matką.

Trzy i pół roku później ta sama sprawa wróciła do tego samego sądu, tylko już nie jako mediacja, lecz jako proces. Matka wniosła o podwyższenie alimentów do 1 700 zł. Ojciec w odpowiedzi na pozew uznał powództwo do 800 zł.

Odległość między tymi liczbami to była cała sprawa.

Dwie listy wydatków

Obie strony przyszły do sądu z arkuszami.

Matka wyliczyła: prywatne przedszkole około 750-850 zł miesięcznie, dodatkowe koszty przedszkolne 200 zł, żywność 500 zł, odzież 300 zł, kosmetyki i środki czystości 100 zł, zabawki i rozrywka 250 zł. Do tego atopowe zapalenie skóry, wymagające specjalistycznych środków pielęgnacyjnych, konieczność prywatnego leczenia dentystycznego z uwagi na odległe terminy w ramach NFZ oraz diagnostyka okulistyczna.

Po swojej stronie wykazała raty kredytu hipotecznego, prąd, wodę, gaz, telefon, Internet, wywóz odpadów, wywóz szamba, podatek od nieruchomości i roczny zakup opału. I okoliczność najświeższą: straciła pracę wskutek redukcji etatów, pozostaje w trzymiesięcznym okresie wypowiedzenia.

Ojciec wyliczył swoje: wynagrodzenie około 4 500 zł netto, mieszkanie ze schorowaną matką, żywność 1 000 zł, opłaty eksploatacyjne 500 zł, chemia i kosmetyki 150 zł, telefon i Internet 395,56 zł, odzież 150 zł, dojazdy do pracy, raty kredytu 336,27 zł, opał 5 000 zł rocznie. Do tego obowiązek alimentacyjny wobec drugiej córki.

Dodał argumenty, które w takich sprawach padają często. Że kontakty realizuje regularnie, co najmniej dwa razy w miesiącu od piątku do niedzieli. Że spędza z córką święta, kupuje prezenty, zabiera na basen, do kina, do sali zabaw. Że przedszkole jest przy zakładzie pracy i refunduje koszty do 400 zł miesięcznie, a skoro matka traci pracę, to on może zgłosić dziecko i dofinansowanie zostanie utrzymane. Że matka dostanie odprawę w wysokości pięciomiesięcznego wynagrodzenia. I że dorabia, robiąc torty na zamówienie oraz świadcząc usługi ochroniarskie na imprezach.

Wniosek matki o zabezpieczenie roszczenia na czas procesu sąd oddalił postanowieniem z 27 maja 2026 roku, sprostowanym 2 czerwca.

Jak sąd rozłożył te listy na części

Uzasadnienie jest w tej sprawie ciekawsze niż sam wynik, bo pokazuje, które pozycje sąd bierze pod uwagę, a które przekreśla.

Potrzeby dziecka po stronie plus. Sąd porównał dwa momenty. W 2022 roku dziecko było niemowlakiem: mleko, pampersy, chusteczki, opieka matki w domu. W 2026 roku ma pięć lat i chodzi do prywatnego przedszkola. Sąd uznał czesne za wydatek usprawiedliwiony, i to z konkretnego powodu: edukacja w tym przedszkolu jest naturalną kontynuacją wcześniejszego uczęszczania, a samo przedszkole odpowiada wiekowi dziecka oraz jego potrzebom rozwojowym, edukacyjnym i społecznym. Do tego doszły przybory, materiały, częstsza wymiana odzieży i obuwia dostosowanych do wzrostu i pór roku.

Atopowe zapalenie skóry było znane już w 2022 roku i pozwany podnosił, że to nie jest zmiana. Sąd odpowiedział, że okoliczność znana wcześniej nie znika z rachunku: koszty emolientów i specjalistycznych kosmetyków są nadal realnie ponoszone, powtarzalne i konieczne, nie mają charakteru luksusowego ani fakultatywnego.

Odprawa po stronie minus, ale nie tak, jak chciał ojciec. Sąd przyznał, że matka odprawę otrzyma, i od razu dodał: to świadczenie jednorazowe, nie ekwiwalent stałego wynagrodzenia. Może czasowo zabezpieczyć część bieżących potrzeb, lecz nie zastępuje stabilnego źródła utrzymania przy stałych, powtarzalnych kosztach wychowania dziecka.

Podobnie potraktował plany lodziarni. Sąd docenił, że matka podejmuje aktywne działania, i zarazem odmówił traktowania zamiaru jak dochodu: to przedsięwzięcie obarczone typowym ryzykiem, zależne od sezonu, pogody, lokalnego popytu i kosztów działalności. Dorywcze zarobki z tortów i ochrony imprez również nie mają charakteru regularnego ani pewnego.

Koszty domu ojca podzielone przez trzy. To jeden z mocniejszych fragmentów uzasadnienia. Pozwany wpisał do swojej listy pełne rachunki za media, energię i ogrzewanie. Sąd zauważył, że mieszka wspólnie z matką i partnerką, więc typowe koszty eksploatacyjne rozkładają się co do zasady na trzy dorosłe osoby we wspólnym gospodarstwie domowym. Nie sposób przyjąć, żeby całość tych wydatków pomniejszała jego możliwości alimentacyjne wobec dziecka.

Pomoc chorej matce nie przed dzieckiem. Sąd potraktował ten argument ostrożnie, ale jednoznacznie. Matka pozwanego ma własne świadczenie emerytalne i w pierwszej kolejności z niego powinna finansować swoje potrzeby zdrowotne. Gdyby środki okazały się niewystarczające, nie jest wykluczone, że na pozwanym ciąży obowiązek alimentacyjny także wobec niej. Ale ten obowiązek nie może ograniczać obowiązku wobec małoletniego dziecka, który ma charakter podstawowy i priorytetowy.

Prezenty, które zostają u ojca

Najbardziej praktyczny fragment tego wyroku dotyczy rzeczy kupowanych podczas kontaktów.

Sąd ustalił fakt, który zwykle umyka: córka nie zabiera podarowanych jej przez ojca prezentów i ubrań do domu matki. Zostają u niego.

I wyciągnął z tego wniosek. Takie zakupy świadczą o dodatkowym zaangażowaniu ojca w sprawy dziecka, ale nie mogą być przeceniane przy ocenie rzeczywistego zaspokajania jego usprawiedliwionych potrzeb. Skoro odzież pozostaje u pozwanego, a dziecko nie korzysta z niej na co dzień w miejscu stałego pobytu, wydatki te mają ograniczone znaczenie dla bieżącego utrzymania. Służą przede wszystkim zabezpieczeniu potrzeb dziecka w czasie kontaktów z ojcem i nie zmniejszają w istotnym zakresie kosztów, które matka ponosi w ramach codziennej pieczy. Nie zastępują konieczności kupienia ubrań do przedszkola i na co dzień.

Sam fakt kontaktów sąd natomiast policzył na korzyść ojca. Obowiązek alimentacyjny nie ogranicza się do świadczeń pieniężnych i może być realizowany również przez osobiste starania o wychowanie i utrzymanie dziecka. Podczas weekendów pozwany sprawuje nad córką osobistą pieczę i zaspokaja jej bieżące potrzeby.

Uznanie powództwa jako dowód

Sąd wykorzystał jeszcze jeden argument, którego pozwany prawdopodobnie się nie spodziewał: jego własne uznanie powództwa do 800 zł.

Skoro pozwany, mimo swoich obciążeń finansowych, uznał zasadność podwyższenia alimentów, to znaczy, że również w jego ocenie dotychczasowa kwota nie odpowiada już aktualnym potrzebom dziecka. A deklaracja pokrywania połowy opłaty za przedszkole potwierdza, że te wydatki są rzeczywiste, usprawiedliwione i związane z aktualnym etapem rozwoju małoletniej. Częściowe przyznanie racji stało się dowodem na zmianę stosunków.

Mechanizm: zmiana stosunków i dwie przesłanki

Podstawą jest art. 138 k.r.o.: w razie zmiany stosunków można żądać zmiany orzeczenia lub umowy dotyczącej obowiązku alimentacyjnego. Sąd przypomniał, że przez zmianę stosunków rozumie się zarówno zwiększenie usprawiedliwionych potrzeb uprawnionego, jak i zmianę możliwości zarobkowych lub majątkowych zobowiązanego, w porównaniu ze stanem z daty poprzedniego rozstrzygnięcia. Ugoda mediacyjna zatwierdzona przez sąd jest tu punktem odniesienia tak samo jak wyrok.

Sam obowiązek wynika z art. 133 § 1 k.r.o., a jego wysokość z art. 135 § 1 k.r.o.: usprawiedliwione potrzeby dziecka po jednej stronie, zarobkowe i majątkowe możliwości zobowiązanego po drugiej. Sąd dodał ważne uściślenie: możliwości zarobkowe to nie tylko dochody faktycznie osiągane, lecz także te, które zobowiązany mógłby uzyskiwać przy pełnym wykorzystaniu swoich sił i kwalifikacji. Ciężar powinien co do zasady obciążać rodziców w porównywalnym zakresie, przy uwzględnieniu osobistych starań każdego z nich.

Efekt: sąd uznał, że doszło do istotnej zmiany stosunków polegającej zarówno na wzroście potrzeb dziecka, jak i na utrzymaniu realnych możliwości ojca, i podwyższył alimenty do 1 000 zł miesięcznie. W pozostałej części powództwo oddalił, stwierdzając, że koszty ponad tę kwotę powinna ponosić matka, bo wyższa kwota przekraczałaby możliwości zarobkowe i majątkowe pozwanego.

Data początkowa też ma uzasadnienie. Sąd zasądził podwyżkę od 1 czerwca 2026 roku, a nie od dnia złożenia pozwu, bo ojciec regularnie płacił dotychczasowe alimenty, więc dziecko nie zostało bez wsparcia, a wniosek o zabezpieczenie został wcześniej oddalony.

O kosztach sądowych orzeczono, nakazując ściągnąć od pozwanego 200 zł. Ta kwota wynika z prostego rachunku: przy świadczeniach powtarzających się wartość przedmiotu sporu to suma świadczeń za jeden rok (art. 22 k.p.c.), czyli dwunastokrotność różnicy między alimentami dotychczasowymi a zasądzonymi. Małoletnia powódka była zwolniona od kosztów z mocy ustawy. Wyrokowi w punkcie I nadano rygor natychmiastowej wykonalności.

Co z tej historii wynika

Ugoda przed mediatorem nie zamyka tematu na zawsze. Zatwierdzona przez sąd ugoda działa jak orzeczenie, ale art. 138 k.r.o. pozwala ją zmienić przy zmianie stosunków. Trzy i pół roku, przejście z żłobkowego wieku do przedszkolnego i inflacja to zmiana wystarczająca, żeby sprawę otworzyć.

Wydatki rodzica liczy się realnie, nie z rachunków. Ojciec przedstawił pełne opłaty za dom, w którym mieszkają trzy dorosłe osoby. Sąd podzielił je na trzy. Jeśli ktoś prowadzi wspólne gospodarstwo, jego rzeczywisty udział w kosztach jest niższy niż kwota na fakturze.

Prezenty kupowane podczas kontaktów nie zastępują alimentów. Zwłaszcza gdy zostają w domu ojca. Sąd wprost stwierdził, że nie zmniejszają one kosztów codziennej pieczy sprawowanej przez drugiego rodzica. Ubrania do przedszkola trzeba kupić osobno.

Jednorazowe świadczenie to nie dochód. Odprawa nie została zaliczona matce jako źródło utrzymania, a plany otwarcia działalności nie zostały potraktowane jak zarobek. W obie strony działa ta sama zasada: liczy się to, co stałe i pewne.

Uznanie powództwa jest przyznaniem faktu. Ojciec uznał 800 zł, żeby ograniczyć spór, a sąd wykorzystał to jako argument, że sam pozwany dostrzega wzrost potrzeb dziecka. Częściowe ustępstwo w piśmie procesowym jest jednocześnie oświadczeniem o stanie faktycznym.

Obowiązek wobec dziecka wyprzedza pomoc rodzicom. Sąd nie zakwestionował, że pozwany wspiera schorowaną matkę. Powiedział tylko, w jakiej kolejności ustawia się te obowiązki, i alimenty na małoletnie dziecko są w tej kolejności pierwsze.

Jak to się potoczyło

  1. 18 sierpnia 2022

    Ugoda przed mediatorem

    Rodzice ustalają alimenty na 700 zł miesięcznie. Dziecko ma wtedy około półtora roku i nie chodzi jeszcze do przedszkola.

  2. 8 września 2022

    Zatwierdzenie ugody

    Sąd Rejonowy w Szczytnie zatwierdza ugodę mediacyjną, co nadaje jej moc porównywalną z wyrokiem.

  3. trzy i pół roku później

    Dziecko idzie do przedszkola

    Dziewczynka ma pięć lat, chodzi do prywatnego przedszkola, ma atopowe zapalenie skóry i wymaga leczenia stomatologicznego.

  4. wiosna 2026

    Matka traci pracę

    Redukcja etatów u dotychczasowego pracodawcy. Trzymiesięczny okres wypowiedzenia i pięciomiesięczna odprawa płatna w lipcu.

  5. 21 kwietnia 2026

    Pozew o 1 700 zł

    Matka domaga się podwyższenia alimentów z 700 zł do 1 700 zł i zabezpieczenia roszczenia na czas procesu.

  6. odpowiedź na pozew

    Ojciec uznaje 800 zł

    Pozwany uznaje powództwo do 800 zł, w pozostałym zakresie wnosi o oddalenie. Deklaruje pokrywanie połowy opłaty za przedszkole.

  7. 27 maja 2026

    Zabezpieczenie oddalone

    Sąd oddala wniosek o zabezpieczenie roszczenia na czas trwania postępowania. Postanowienie zostaje sprostowane 2 czerwca 2026 r.

  8. 18 czerwca 2026

    Wyrok: 1 000 zł

    Sąd podwyższa alimenty do 1 000 zł miesięcznie od 1 czerwca 2026 r., w pozostałej części powództwo oddala i obciąża ojca kwotą 200 zł kosztów sądowych.

Jak orzekł sąd

Sąd Rejonowy w Szczytnie podwyższył alimenty z kwoty po 700 zł miesięcznie, ustalonej w ugodzie mediacyjnej z 18 sierpnia 2022 r., do kwoty po 1 000 zł miesięcznie, płatne z góry do 10 dnia każdego miesiąca z ustawowymi odsetkami za opóźnienie, poczynając od 1 czerwca 2026 r. W pozostałej części powództwo oddalił. Nakazał ściągnąć od pozwanego 200 zł kosztów sądowych za pierwszą instancję i nadał wyrokowi w punkcie I rygor natychmiastowej wykonalności. Sąd uznał, że doszło do zmiany stosunków, ale wyższa kwota przekraczałaby możliwości zarobkowe i majątkowe ojca.

Podstawa prawna

  • art. 138 k.r.o.: w razie zmiany stosunków można żądać zmiany orzeczenia lub umowy dotyczącej obowiązku alimentacyjnego
  • art. 133 § 1 k.r.o.: rodzice są obowiązani do świadczeń alimentacyjnych względem dziecka, które nie jest jeszcze w stanie utrzymać się samodzielnie
  • art. 135 § 1 k.r.o.: zakres świadczeń zależy od usprawiedliwionych potrzeb uprawnionego oraz od zarobkowych i majątkowych możliwości zobowiązanego
  • art. 244 § 1 k.p.c.: domniemanie prawdziwości dokumentów urzędowych sporządzonych w przepisanej formie
  • art. 22 k.p.c.: w sprawach o świadczenia powtarzające się wartość przedmiotu sporu stanowi suma świadczeń za jeden rok
  • art. 98 § 1 k.p.c. w zw. z art. 113 ust. 1 ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych: obciążenie przegrywającego nieuiszczonymi kosztami sądowymi
  • art. 96 ust. 1 pkt 2 ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych: ustawowe zwolnienie strony dochodzącej alimentów od kosztów sądowych
  • art. 333 § 1 pkt 1 k.p.c.: rygor natychmiastowej wykonalności z urzędu przy zasądzeniu alimentów

Sąd Rejonowy w Szczytnie

Sygnatura akt: III RC 62/26

Sprawdź pełną treść wyroku w bazie SAOS →

Czytaj dalej