Jak czytać tę historię. Opisujemy prawdziwy wyrok, ale imiona, wygląd bohaterów, dialogi i szczegóły tła wymyśliliśmy i celowo podkoloryzowaliśmy, żeby dało się to czytać jak opowieść. Bez zmian zostaje to, co najważniejsze: sąd, sygnatura, data, kwoty, podstawa prawna i rozstrzygnięcie: te pochodzą wprost z orzeczenia, które możesz sprawdzić pod linkiem na końcu.
To nie jest porada prawna. W swojej sprawie skonsultuj się z adwokatem lub radcą prawnym Nawet drobna różnica w faktach potrafi odwrócić wynik.
Kto jest kim
Imiona, twarze i szczegóły są wymyślone. Role w sprawie: prawdziwe.
-
Marcin i Paulina Borowscy
powodowie, kupujący
Małżeństwo po trzydziestce, budowało dom pod Gdańskiem. Podjazd miał być wizytówką posesji. Uparci, przekonani, że łatanie plam to półśrodek, a jedyne uczciwe rozwiązanie to nowa nawierzchnia.
-
Producent kostki
pozwana spółka akcyjna, gwarant
Duży producent materiałów budowlanych. Trzykrotnie pisał do klientów z propozycjami: obniżka ceny, darmowe palety, wymiana wadliwych kostek z impregnacją. W sądzie twierdził jednak, że nie łączyła go z nimi żadna gwarancja.
-
Sprzedawca, właściciel składu budowlanego
świadek
Mężczyzna po pięćdziesiątce prowadzący skład materiałów budowlanych. Obejrzał kostkę, stwierdził, że wada ma charakter fabryczny, i przekazał reklamację producentowi.
-
Sąd Rejonowy Gdańsk-Północ w Gdańsku
sąd cywilny
I Wydział Cywilny. Przyznał kupującym rację w trzech kwestiach z rzędu, i mimo to oddalił powództwo na czwartej.
Podjazd był gotowy jesienią 2016 roku. Dwadzieścia sześć palet szarej kostki brukowej, dwie palety krawężników, około dwustu siedemdziesięciu metrów kwadratowych przed domem. Marcin i Paulina Borowscy zapłacili w składzie budowlanym 10 896,73 zł.
W marcu 2017 roku zauważyli pierwsze plamy. Kilkadziesiąt kostek, niewielkie rdzawe przebarwienia i zabrudzenia. Liczyli, że to coś, co zejdzie z deszczem.
Nie zeszło. Przez kolejne miesiące plam przybywało, a te, które już były, zaczęły się wykruszać.
W sierpniu 2017 roku złożyli reklamację u sprzedawcy. Obejrzał kostkę i powiedział to, czego się spodziewali: wada ma charakter fabryczny, to nie jego wina. Przekazał sprawę producentowi.
4 września przedstawiciel producenta przyjechał na oględziny. Postawił diagnozę: rdzawe wykwity biorą się z limonitu obecnego w piasku użytym do produkcji kostki.
Trzy propozycje w ciągu roku
Pismo z 14 września 2017 roku było uprzejme i stanowcze. Producent tłumaczył, że przebarwienia nie wpływają na funkcję użytkową kostki ani na jej parametry techniczne, poza obniżeniem waloru estetyki betonów architektonicznych. I zaproponował obniżenie ceny zakupu o 2 000 zł brutto.
Małżeństwo odmówiło. Ich stanowisko było niezmienne od początku: plamy pojawiają się na coraz to nowych kostkach, więc łatanie nic nie da. Jedyne sensowne rozwiązanie to wymiana kostki na całej powierzchni.
22 maja 2018 roku producent napisał ponownie. Podtrzymał ofertę 2 000 zł, a alternatywnie zaproponował wymianę dwóch palet kostki z plamami na swój koszt.
Odmowa.
6 września 2018 roku przyszła trzecia propozycja, najdalej idąca. Producent, “w ramach działań reklamacyjnych”, oferował wymianę wadliwych kostek wraz z renowacją powierzchni: zaimpregnowaniem kostki impregnatem barwiącym do betonu, wszystko na swój koszt.
Odmowa.
Dwa tygodnie później, 20 września, Borowscy wezwali producenta do zapłaty 34 340 zł, demontaż kostki, wykonanie podsypki, zakup nowej kostki i jej ułożenie. W kwietniu 2020 roku wnieśli pozew o 24 890 zł, a w sierpniu 2025 rozszerzyli go do 49 406,48 zł.
Sprawa toczyła się sześć lat.
Producent to nie sprzedawca
Pierwszy problem powodów był konstrukcyjny i sąd rozstrzygnął go od razu.
Powodowie oparli pozew na przepisach ustawy o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej, uchylonej z dniem 25 grudnia 2014 roku, czyli prawie dwa lata przed ich zakupem. Ta podstawa odpadła w całości.
Zostawał art. 471 k.c., odpowiedzialność za nienależyte wykonanie zobowiązania. Ale ten przepis, jak przypomniał sąd, nie jest samodzielną podstawą odpowiedzialności. Musi występować w powiązaniu z przepisem określającym treść naruszonego zobowiązania. Trzeba więc najpierw wskazać, jakie konkretnie zobowiązanie pozwany naruszył.
Powodowie twierdzili, że producent nienależycie wykonał zobowiązanie do dostarczenia im pełnowartościowej kostki.
Sąd odpowiedział: takie zobowiązanie na producencie nie ciążyło. Zgodnie z art. 535 § 1 k.c. to sprzedawca zobowiązuje się przenieść własność rzeczy i ją wydać, i to na sprzedawcy spoczywa obowiązek wydania towaru zgodnego z umową i wolnego od wad. Producent sprzedawcą nie był.
Gdyby to był koniec, sprawa skończyłaby się w jednym zdaniu. Ale powodowie mieli drugą podstawę, którą podnieśli już w toku procesu: gwarancję.
Gwarancja, której producent się wypierał
Pozwany twierdził, że żadna gwarancja stron nie łączyła, a jego działania miały jedynie charakter wspierający wobec sprzedawcy.
Sąd tego nie kupił, i to na kilku poziomach.
Dokument przedłożony przez powodów, informacja dla dystrybutora i wykonawcy zabudowy, wprost odwoływał się do pojęcia gwarancji. Spółka gwarantowała w nim jakość sprzedawanych wyrobów i ich zgodność z dokumentami odniesienia przez trzy lata. Dokument określał obowiązki gwaranta, uprawnienia kupującego, czas trwania gwarancji i procedurę reklamacyjną. To wypełnia definicję oświadczenia gwarancyjnego z art. 577 § 1 k.c. Pozwany nie udowodnił, żeby ta gwarancja nie obejmowała akurat kostki kupionej przez powodów.
Co do “charakteru wspierającego”, sąd zauważył, że pisma producenta były kierowane bezpośrednio do powoda, odnosiły się do jego zgłoszenia reklamacyjnego, a spółka sama nazywała swoje propozycje “działaniami reklamacyjnymi”.
Gwarancję zakwalifikowano jako gwarancję jakości: w razie wady producent zobowiązał się do wymiany albo naprawy wyrobu, ewentualnie do odpowiedniego obniżenia ceny za zgodą nabywcy, gdy wymiana lub naprawa byłaby utrudniona lub kosztowna, a wada nie ma istotnego wpływu na przydatność wyrobu.
Wada, tak. Spóźnienie, nie
Kolejne dwa punkty też poszły na korzyść powodów.
Czy kostka była wadliwa? Tak. Biegły z zakresu budownictwa ustalił, że rdzawe przebarwienia, wykruszenia i zabrudzenia zatopionymi elementami prętów żelaznych występują na 215 kostkach, a przyczyną wykwitów są zanieczyszczenia z piasku używanego do produkcji.
Sąd uznał to za wadę: powodowie kupili kostkę o jednolitym szarym kolorze i jednolitej strukturze, w której nie powinno być zabrudzeń, a kostka leżała na posesji, więc estetyka miała istotne znaczenie. Nie mieściło się to w katalogu wad wyłączonych z gwarancji, który obejmował odchylenia w wymiarach i wyglądzie, białe naloty, mikrospękania włoskowate i odchyłki koloru uwarunkowane procesem produkcyjnym. Zresztą sam producent, proponując obniżkę i wymianę, przyznał wadliwość kostki.
Czy powodowie utracili uprawnienia przez spóźnienie? Producent podnosił, że punkt 6 gwarancji przewidywał utratę uprawnień, jeśli kupujący nie zawiadomi go o wadzie w ciągu 7 dni od jej wykrycia, a pierwsze plamy pojawiły się w marcu, reklamacja poszła w sierpniu.
Sąd odrzucił ten zarzut z trzech niezależnych powodów.
Po pierwsze, postanowienie o miejscu składania reklamacji było sformułowane niejednoznacznie i gramatycznie niepoprawnie, a niejasności obciążają przedsiębiorcę, który w niedbały sposób zredagował swoje oświadczenie gwarancyjne. Powodowie zgłosili reklamację w miejscu zakupu, zgodnie z treścią gwarancji, a sprzedawca przekazał ją dalej.
Po drugie, w marcu 2017 roku powodowie nie mieli jeszcze dostatecznej wiedzy o wadliwości towaru; liczyli, że zabrudzenia znikną. Wiedzę tę uzyskali w sierpniu, gdy wykwitów i wykruszeń było zdecydowanie więcej.
Po trzecie, i najmocniej, producent przystąpił do realizacji zgłoszenia: dokonał oględzin i w trzech pismach oferował obniżenie ceny, dostarczenie nowych kostek i wymianę wadliwych. Sąd przyjął, że tym samym zrzekł się możliwości powoływania się na upływ terminu. Uwzględnienie takiego zarzutu podniesionego dopiero w procesie, po tym jak na etapie przedsądowym reklamację uznano i proponowano rozwiązania, byłoby sprzeczne z poczuciem sprawiedliwości i zasadami współżycia społecznego.
Trzy punkty, trzy wygrane powodów. A powództwo i tak upadło.
Dwa procent
Punkt czwarty dotyczył zakresu obowiązku gwaranta, i tu wszystko się rozstrzygnęło.
Art. 577 § 3 k.c. mówi, że przy gwarancji jakości gwarant jest obowiązany usunąć wadę fizyczną rzeczy albo dostarczyć rzecz wolną od wad. Obowiązki gwaranta odnoszą się więc do rzeczy wadliwych.
Sąd sformułował z tego regułę: nie można uznać, że gwarant udzielający gwarancji na cały produkt musi wymienić go w całości, gdy wada dotyczy tylko części towaru, zwłaszcza gdy towar nie stanowi jednej całości, lecz składa się z mnóstwa mniejszych produktów.
A potem policzył. Dwadzieścia sześć palet, po około 10 m² na palecie, po około 40 kostek na metr: to około 10 800 kostek. Wadliwych było 215.
Około 2 procent.
Zestawienie propozycji producenta z tą liczbą wypadło dla powodów miażdżąco. Obniżka o 2 000 zł to około 18 procent zapłaconej ceny, przy dwóch procentach wadliwego towaru. Dwie palety darmowej kostki to około 800 sztuk, czterokrotnie więcej, niż trzeba było wymienić. A trzecia propozycja obejmowała wymianę wadliwych kostek plus impregnację całej powierzchni na koszt producenta.
Sąd odniósł się też do głównego argumentu powodów, że po wymianie części kostek podjazd będzie wyglądał niejednolicie. Renowacja impregnatem barwiącym pozwoliłaby zmniejszyć różnice kolorystyczne, a biegły wyjaśnił, że z upływem lat te różnice całkiem znikną. Przy dwóch procentach wymienianych kostek nie sposób zresztą uznać ich za istotne.
Biegły wycenił zresztą oba warianty. Demontaż wadliwej kostki oraz zakup i montaż kostki wolnej od wad: 10 571,68 zł. Wymiana całej nawierzchni: 46 719,79 zł.
Wierzyciel też ma obowiązek współdziałać
Ostatni element uzasadnienia to art. 354 k.c. Paragraf pierwszy nakazuje dłużnikowi wykonać zobowiązanie zgodnie z jego treścią, celem społeczno-gospodarczym i zasadami współżycia społecznego. Paragraf drugi, i to on tu zadziałał, nakłada taki sam obowiązek współdziałania na wierzyciela.
Sąd uznał, że producent do wykonania swojego zobowiązania dążył. Że nie doszło do niego wyłącznie z uwagi na postawę powodów, którzy oczekiwali wymiany wszystkich kostek: czyli świadczenia wykraczającego poza obowiązki gwaranta.
Skoro gwarant nie wykonał zobowiązania nienależycie, nie została spełniona podstawowa przesłanka odpowiedzialności odszkodowawczej. Powództwo oddalono na podstawie art. 471 k.c. stosowanego a contrario.
Rachunek dla powodów: 3 617 zł kosztów procesu na rzecz producenta (3 600 zł zastępstwa procesowego plus 17 zł opłaty skarbowej od pełnomocnictwa) oraz 2 344,18 zł nieuiszczonych kosztów sądowych: czyli wydatku Skarbu Państwa na opinię biegłego, tego samego, który ustalił, że wadliwych kostek jest 215.
Co z tej historii wynika
Odmowa rozsądnej propozycji może przesądzić sprawę. Powodowie mieli rację co do wady, co do istnienia gwarancji i co do dochowania terminu. Przegrali, bo trzy razy odrzucili to, do czego gwarant był zobowiązany, żądając czegoś, do czego zobowiązany nie był. Przed odrzuceniem oferty warto sprawdzić, czy nie pokrywa ona dokładnie tego, czego prawo pozwala żądać.
Gwarancja obejmuje rzeczy wadliwe, a nie całą zakupioną partię. Przy towarze złożonym z tysięcy pojedynczych elementów, kostce, płytkach, panelach, dachówce, gwarant naprawia lub wymienia to, co wadliwe. Argument “wymiana części zepsuje wygląd całości” sąd rozważył i odrzucił przy dwóch procentach wadliwego materiału. Przy innej proporcji ocena mogłaby wypaść inaczej.
Producent to nie sprzedawca, i to zmienia podstawę roszczenia. Wobec producenta co do zasady nie działa rękojmia ani obowiązek dostarczenia towaru zgodnego z umową; działa gwarancja, jeśli jej udzielił. Wobec sprzedawcy jest odwrotnie: rękojmia z mocy ustawy. Wybór adresata reklamacji przesądza o tym, jakich uprawnień można żądać.
Uznanie reklamacji zamyka drogę do zarzutu spóźnienia. Producent najpierw przyjechał na oględziny i trzy razy proponował rozwiązania, a dopiero w sądzie stwierdził, że reklamacja była spóźniona i że w ogóle nie łączyła go z klientami gwarancja. Sąd nazwał to wprost sprzecznym z zasadami współżycia społecznego.
Niejasny regulamin obciąża tego, kto go napisał. Postanowienie gwarancji o miejscu składania reklamacji było niezrozumiałe i niepoprawne językowo. Sąd rozstrzygnął tę niejasność na korzyść konsumentów, bo to przedsiębiorca redagował dokument.
Przegrany proces kosztuje więcej niż opłata od pozwu. Poza 3 617 zł dla przeciwnika Borowscy zapłacili 2 344,18 zł za opinię biegłego, którą sami zainicjowali, a która ostatecznie dostarczyła liczby przesądzającej o ich przegranej.
Jak to się potoczyło
-
5 października 2016
Zakup kostki
26 palet kostki brukowej i 2 palety krawężników za 10 896,73 zł, kupione w składzie budowlanym. Producentem jest pozwana spółka.
-
jesień 2016
Ułożenie podjazdu
Kostka trafia na około 270 metrów kwadratowych podjazdu, plus 30 metrów białej kostki innej marki. Około 10 800 kostek.
-
marzec 2017
Pierwsze rdzawe plamy
Na kilkudziesięciu kostkach pojawiają się niewielkie przebarwienia. Małżeństwo liczy, że znikną.
-
sierpień 2017
Reklamacja u sprzedawcy
Plam jest już znacznie więcej i zaczynają się wykruszać. Sprzedawca ogląda kostkę, stwierdza wadę fabryczną i przekazuje reklamację producentowi.
-
4 września 2017
Oględziny przedstawiciela producenta
Przedstawiciel spółki ocenia, że przebarwienia wynikają z obecności limonitu w piasku użytym do produkcji.
-
14 września 2017
Pierwsza propozycja: 2 000 zł
Producent pisze, że przebarwienia nie wpływają na funkcję użytkową ani parametry techniczne, poza estetyką, i oferuje obniżenie ceny o 2 000 zł brutto.
-
22 maja 2018
Druga propozycja: dwie palety
Alternatywnie do obniżki, wymiana dwóch palet kostki z plamami na koszt producenta.
-
6 września 2018
Trzecia propozycja: wymiana z impregnacją
Producent oferuje wymianę wadliwych kostek wraz z renowacją powierzchni, czyli zaimpregnowaniem impregnatem barwiącym do betonu, na swój koszt. Małżeństwo odmawia.
-
20 września 2018
Wezwanie do zapłaty 34 340 zł
Koszty demontażu, podsypki, zakupu i ułożenia nowej kostki. Doręczone producentowi 1 października 2018 roku.
-
17 kwietnia 2020
Pozew o 24 890 zł
W 2025 roku powództwo zostaje rozszerzone do 49 406,48 zł.
-
2 czerwca 2026
Wyrok: powództwo oddalone
Sąd stwierdza wadę i istnienie gwarancji, ale uznaje, że gwarant swoje zobowiązanie chciał wykonać. Powodowie płacą 3 617 zł kosztów i 2 344,18 zł za opinię biegłego.
Jak orzekł sąd
Sąd Rejonowy Gdańsk-Północ w Gdańsku oddalił powództwo w całości i obciążył powodów kosztami: 3 617 zł na rzecz pozwanego oraz 2 344,18 zł nieuiszczonych kosztów sądowych. Uznał, że producent nie był sprzedawcą, więc obowiązek dostarczenia towaru zgodnego z umową (art. 535 § 1 k.c.) na nim nie ciążył. Stwierdził natomiast, że strony łączyła gwarancja jakości, że kostka rzeczywiście była wadliwa i że powodowie uprawnień z gwarancji nie utracili, mimo zgłoszenia reklamacji kilka miesięcy po pierwszych objawach, bo niejasne postanowienia gwarancji obciążają przedsiębiorcę, a producent przystąpił do rozpatrzenia reklamacji i tym samym zrzekł się zarzutu spóźnienia. Powództwo upadło na innym punkcie: obowiązki gwaranta z art. 577 § 3 k.c. odnoszą się wyłącznie do rzeczy wadliwych. Wada dotyczyła 215 kostek, czyli około 2 procent zakupionego towaru, a producent zaproponował obniżenie ceny o 2 000 zł (około 18 procent zapłaconej ceny), bezpłatne dostarczenie dwóch palet, a wreszcie wymianę wadliwych kostek wraz z impregnacją powierzchni na swój koszt. Do wykonania zobowiązania nie doszło wyłącznie z powodu postawy powodów, którzy żądali wymiany całej nawierzchni, co wykraczało poza obowiązki gwaranta. Nie została więc spełniona przesłanka nienależytego wykonania zobowiązania z art. 471 k.c.
Podstawa prawna
- art. 471 k.c.: odpowiedzialność kontraktowa; nie jest samodzielną podstawą, wymaga wskazania naruszonego zobowiązania
- art. 535 § 1 k.c.: obowiązek wydania rzeczy wolnej od wad obciąża sprzedawcę, nie producenta
- art. 577 § 1 k.c.: udzielenie gwarancji przez oświadczenie gwarancyjne określające obowiązki gwaranta i uprawnienia kupującego
- art. 577 § 2 k.c.: obowiązki gwaranta, zwrot ceny, wymiana, naprawa lub inne usługi
- art. 577 § 3 k.c.: przy gwarancji jakości gwarant usuwa wadę fizyczną rzeczy lub dostarcza rzecz wolną od wad; obowiązek dotyczy rzeczy wadliwych
- art. 354 § 1 i § 2 k.c.: sposób wykonania zobowiązania oraz obowiązek współdziałania wierzyciela przy jego wykonaniu
- art. 98 § 1-3 k.p.c. w zw. z art. 99 i art. 105 § 2 k.p.c.: koszty procesu po stronie przegrywającej, solidarnie
- art. 113 ust. 1 ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych: ściągnięcie nieuiszczonych kosztów sądowych od strony przegrywającej
Sąd Rejonowy Gdańsk-Północ w Gdańsku
Sygnatura akt: I C 621/20
Sprawdź pełną treść wyroku w bazie SAOS →Czytaj dalej
Jak odzyskać pieniądze od sklepu, praktyczny poradnik
Sklep nie chce oddać pieniędzy za wadliwy lub zwrócony towar? Sprawdź krok po kroku, jak dochodzić zwrotu i gdzie szukać pomocy, gdy sprzedawca zwleka.
2004-2024 Rata rosła, choć nikt nie zmieniał umowy. Spór o jedno zdanie w tabeli kursowej zajął sądom dziesięć lat
Kredyty indeksowane i denominowane do franka szwajcarskiego stały się największym sporem cywilnym III Rzeczypospolitej. Rozstrzygnęło go nie nowe prawo, lecz przepis o klauzulach niedozwolonych z 2000 roku, przeczytany przez Trybunał Sprawiedliwości UE i Sąd Najwyższy.
Historia z sądu Kupił auto do wożenia drewna. Pięć dni później diagnosta powiedział, że rama może się przełamać
4 920 zł za dostawczaka z 1997 roku i pytanie, czy pokazanie kupującemu rdzy na karoserii zwalnia sprzedawcę z odpowiedzialności za przeżartą ramę.
2000-2014 Podpisała umowę, w której punkt 17 mówił coś zupełnie innego niż sprzedawca. Od 2000 roku ten punkt jej nie wiąże
Ustawa z 2 marca 2000 r. wprowadziła do Kodeksu cywilnego art. 385(1) i przepisy o niedozwolonych postanowieniach umownych. Konsument przestał być stroną, która podpisała, więc się zgodziła, a stał się stroną, wobec której niektóre zapisy po prostu nie działają.