Jak czytać tę historię. Opisujemy prawdziwy wyrok, ale imiona, wygląd bohaterów, dialogi i szczegóły tła wymyśliliśmy i celowo podkoloryzowaliśmy, żeby dało się to czytać jak opowieść. Bez zmian zostaje to, co najważniejsze: sąd, sygnatura, data, kwoty, podstawa prawna i rozstrzygnięcie: te pochodzą wprost z orzeczenia, które możesz sprawdzić pod linkiem na końcu.
To nie jest porada prawna. W swojej sprawie skonsultuj się z adwokatem lub radcą prawnym Nawet drobna różnica w faktach potrafi odwrócić wynik.
Kto jest kim
Imiona, twarze i szczegóły są wymyślone. Role w sprawie: prawdziwe.
-
Natalia Nowogrodzka
powódka, główna księgowa
Zatrudniona od 1 października 2011 roku, najpierw jako zastępczyni głównego księgowego, od marca 2012 jako główna księgowa. Dokładna do przesady, wnioski składała w terminie co do dnia.
-
Starostwo powiatowe
pozwany pracodawca
Twierdziło, że powódka zajmowała wyłącznie jedno stanowisko, a dodatkowe obowiązki wykonywała okresowo za dodatkowym wynagrodzeniem. Odmówiło sprostowania i wniosło o zawieszenie sprawy.
-
Sąd Rejonowy dla Wrocławia-Śródmieścia
sąd pierwszej instancji
Rozstrzygnął sprawę na jednej rozprawie, w oparciu niemal wyłącznie o dokumenty z akt osobowych, i nie oglądał się na przegraną powódki w równoległym procesie.
W punkcie 3 świadectwa pracy były dwa wiersze.
Od 1 października 2011 roku do 29 lutego 2012 roku: stanowisko zastępcy głównego księgowego. Od 1 marca 2012 roku do 31 grudnia 2024 roku: stanowisko głównego księgowego.
Trzynaście lat pracy zmieszczone w dwóch linijkach. Natalia Nowogrodzka przeczytała je 3 stycznia 2025 roku i od razu wiedziała, czego brakuje.
Brakowało trzech i pół roku, w których pełniła obowiązki na dwóch stanowiskach naraz.
Porozumienie z sierpnia 2020
Jej droga u tego pracodawcy była typowa dla samorządu. Zaczęła w jednostce prowadzonej przez powiat. Gdy powiat postanowił zorganizować wspólną obsługę finansowo-księgową placówek pomocy społecznej, część tej jednostki przeszła do starostwa w trybie art. 23(1) k.p., a razem z nią Natalia. Od 1 marca 2012 roku pracowała jako główna księgowa w referacie budżetu jednostek pomocy społecznej.
31 sierpnia 2020 roku podpisała porozumienie w sprawie zmiany warunków umowy o pracę. Na jego mocy, od 1 września, w ramach awansu wewnętrznego zostały jej powierzone stanowiska (w liczbie mnogiej): pełniącej obowiązki głównego księgowego w referacie budżetu starostwa oraz głównego księgowego w referacie budżetu jednostek pomocy społecznej. Zakres obowiązków określono odrębnym dokumentem.
Do tego pakiet finansowy: wynagrodzenie 4.700,00 zł, dodatek funkcyjny 1.000,00 zł i dodatek za wieloletnią pracę w wysokości 20% miesięcznego wynagrodzenia.
Ten układ trwał do 22 kwietnia 2024 roku, kiedy kolejne porozumienie sprowadziło ją z powrotem do jednego stanowiska, z zachowaniem dotychczasowych warunków płacowych.
30 września 2024 roku dostała wypowiedzenie. Umowa rozwiązała się 31 grudnia.
Dwa procesy o to samo, ale o co innego
Zanim doszło do sprawy o świadectwo, Natalia toczyła już inny proces. Przed Sądem Okręgowym we Wrocławiu domagała się wynagrodzenia z tytułu wykonywania pracy na stanowisku pełniącej obowiązki głównego księgowego referatu budżetu starostwa.
Ten proces przegrała. Wyrokiem z 16 września 2025 roku sąd oddalił jej powództwo i zasądził od niej 8.100 zł kosztów zastępstwa procesowego. Wyrok uprawomocnił się 19 listopada 2025 roku.
Tymczasem 7 stycznia 2025 roku, cztery dni po odebraniu świadectwa, złożyła u pracodawcy wniosek o jego sprostowanie. Chciała dopisania jednego wiersza: że w okresie od 1 września 2020 do 22 kwietnia 2024 pełniła obowiązki głównego księgowego w referacie budżetu starostwa.
Pismem z 15 stycznia 2025 roku pracodawca odmówił. Uzasadnienie: treść świadectwa prawidłowo określa zajmowane stanowisko i jest zgodna z rozporządzeniem w sprawie świadectwa pracy.
29 stycznia 2025 roku wpłynął pozew.
Terminy, które łatwo przegapić
Sąd zaczął od sprawdzenia dat, bo w sprawach o sprostowanie świadectwa pracy to pierwsza rzecz, która sprawę zabija.
Art. 97 § 2(1) k.p. daje pracownikowi 14 dni od otrzymania świadectwa na wniosek do pracodawcy, a potem, w razie odmowy, kolejne 14 dni od zawiadomienia o niej na wystąpienie do sądu pracy.
Natalia odebrała świadectwo 3 stycznia, wniosek złożyła 7 stycznia: cztery dni. Odmowę dostała 15 stycznia, pozew złożyła 29 stycznia: czternaście dni. Oba terminy zachowane, i to nie z dużym zapasem.
Warto zauważyć, że samo świadectwo zawierało pouczenie o prawie wystąpienia do sądu. Rozporządzenie tego wymaga, ale pracownicy rzadko je czytają.
Spór, w którym nikt nie kwestionował faktów
Sąd zapisał rzecz nietypową: okoliczności faktyczne były bezsporne. Nikt nie twierdził, że Natalia nie wykonywała zadań w referacie budżetu starostwa. Nikt nie kwestionował porozumienia z sierpnia 2020 roku.
Spór dotyczył wyłącznie tego, jakie zapisy powinny znaleźć się w świadectwie pracy.
Stanowisko pracodawcy było spójne z linią, którą wygrał w drugim procesie: powódka była zatrudniona wyłącznie na stanowisku głównego księgowego w referacie budżetu jednostek pomocy społecznej. W ramach tego jednego stosunku pracy wykonywała okresowo powierzone jej inne obowiązki, za co otrzymywała dodatkowe wynagrodzenie. Z tego, argumentował, nie można wywodzić równoległego zatrudnienia na innym stanowisku.
Co musi znaleźć się w punkcie 3
Sąd sięgnął do § 2 ust. 1 pkt 3 rozporządzenia Ministra Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej z 30 grudnia 2016 r. w sprawie świadectwa pracy. Przepis mówi o zamieszczaniu informacji dotyczących rodzaju wykonywanej pracy lub zajmowanych stanowisk lub pełnionych funkcji.
Za komentarzem do rozporządzenia sąd doprecyzował, jak to czytać. Chodzi o każdy rodzaj świadczonej pracy, wszystkie zajmowane stanowiska i wszystkie pełnione funkcje, które wynikają z treści umowy o pracę, jej późniejszych zmian albo innego aktu kreującego stosunek pracy. Mają być ujęte chronologicznie, z datą rozpoczęcia i zakończenia pracy na każdym kolejnym stanowisku.
I tu argument pracodawcy się rozsypał. Porozumienie z 31 sierpnia 2020 roku jest właśnie taką zmianą umowy o pracę. Nie było notatką służbową ani doraźnym poleceniem. Mówiło wprost o powierzeniu stanowisk, w liczbie mnogiej, w ramach awansu wewnętrznego, wraz z dodatkiem funkcyjnym.
Sąd stwierdził, że w spornym okresie powódka wykonywała pracę na dwóch stanowiskach, i skoro tak było faktycznie, musi to znaleźć odzwierciedlenie w treści świadectwa.
Nakazał więc dopisać w punkcie 3, po słowach “główny księgowy”, słowa: “w okresie od 1.09.2020r. do 22.04.2024r., p.o. Głównego Księgowego w Referacie Budżetu Starostwa”.
Wniosek o zawieszenie, który przyszedł za późno
Pracodawca próbował jeszcze zatrzymać sprawę. Wniósł o zawieszenie postępowania na podstawie art. 177 § 1 pkt 1 k.p.c. do czasu prawomocnego rozstrzygnięcia sprawy o wynagrodzenie.
Logika była taka: skoro tam sąd oceni, czy powódka faktycznie zajmowała drugie stanowisko, to wynik tamtej sprawy przesądzi także o świadectwie.
Sąd wniosek oddalił, i to z powodu czysto praktycznego: tamto postępowanie zostało już zakończone prawomocnym wyrokiem. Nie było czego czekać.
Zwraca uwagę, co z tego wynikło. Wyrok w sprawie o wynagrodzenie był dla powódki niekorzystny, a mimo to sąd w sprawie o świadectwo pracy uznał, że pracowała na dwóch stanowiskach. To nie jest sprzeczność: prawo do wynagrodzenia i prawidłowość opisu stanowiska w dokumencie to dwie różne kwestie prawne, rozstrzygane na innych podstawach.
Powództwo uwzględniono w całości. Pracodawca zapłacił 30 zł opłaty sądowej od pozwu na rzecz Skarbu Państwa, od której powódka jako pracownica była zwolniona z mocy ustawy.
Po co komu jedno zdanie w świadectwie
Trzydzieści złotych opłaty, jedna rozprawa, żadnych pieniędzy dla powódki. Można zapytać, czy warto było.
Odpowiedź kryje się w art. 97 § 1 k.p.: w świadectwie pracy podaje się informacje niezbędne do ustalenia uprawnień pracowniczych i uprawnień z ubezpieczenia społecznego. Świadectwo to nie pamiątka, tylko dokument, którym pracownik legitymuje się przez resztę kariery.
Przy stanowiskach, na których wymaga się doświadczenia na konkretnej funkcji, zapis “pełniła obowiązki głównego księgowego” znaczy coś zupełnie innego niż jego brak. W samorządzie i w administracji taki wpis bywa warunkiem dopuszczenia do konkursu. W sektorze prywatnym jest po prostu dowodem, że się to robiło.
Co z tej historii wynika
Świadectwo pracy ma zawierać wszystkie stanowiska, nie tylko główne. Rozporządzenie mówi o zajmowanych stanowiskach i pełnionych funkcjach w liczbie mnogiej, ujętych chronologicznie z datami. Jeżeli w aktach osobowych jest porozumienie powierzające drugą funkcję, powinna ona trafić do dokumentu.
Liczą się terminy, i są krótkie. Czternaście dni na wniosek do pracodawcy od otrzymania świadectwa, potem czternaście dni na pozew od odmowy. To dwa razy po dwa tygodnie i nie ma tu miejsca na zwłokę. Pouczenie o tym musi być w samym świadectwie.
Przegrana w sprawie o pieniądze nie przesądza sprawy o dokument. Te same fakty ocenia się inaczej w zależności od tego, o co się pyta. Sąd może uznać, że wynagrodzenie za dodatkową funkcję się nie należy, i jednocześnie nakazać wpisanie tej funkcji do świadectwa.
Porozumienie zmieniające to zmiana umowy, nie polecenie służbowe. Pracodawca argumentował, że powódka tylko “okresowo wykonywała powierzone jej inne obowiązki”. Dokument z podpisami obu stron, mówiący o powierzeniu stanowisk i przyznający dodatek funkcyjny, mówi co innego, i to dokument wygrywa.
Sprawa o sprostowanie świadectwa jest tania. Opłata wynosi 30 zł, a pracownik i tak jest z niej zwolniony. To jedno z najtańszych roszczeń pracowniczych, a potrafi mieć realne znaczenie przy następnej rekrutacji.
Jak to się potoczyło
-
1 października 2011
Zastępczyni głównego księgowego
Umowa o pracę na czas nieokreślony w jednostce prowadzonej przez powiat.
-
1 marca 2012
Zmiana pracodawcy w trybie art. 23(1) k.p.
Po zorganizowaniu wspólnej obsługi finansowo-księgowej placówek pomocy społecznej część jednostki przejmuje starostwo. Powódka zostaje główną księgową w referacie budżetu jednostek pomocy społecznej.
-
31 sierpnia 2020
Porozumienie o dwóch stanowiskach
Awans wewnętrzny: od 1 września 2020 powódce zostają powierzone dwa stanowiska naraz. Wynagrodzenie 4.700,00 zł, dodatek funkcyjny 1.000,00 zł i dodatek za wieloletnią pracę w wysokości 20%.
-
22 kwietnia 2024
Powrót do jednego stanowiska
Kolejne porozumienie: od 23 kwietnia 2024 powódka wykonuje pracę wyłącznie na stanowisku głównego księgowego w referacie budżetu jednostek pomocy społecznej.
-
30 września 2024
Wypowiedzenie
Pracodawca wypowiada umowę o pracę. Stosunek pracy ustaje 31 grudnia 2024 roku.
-
3 stycznia 2025
Świadectwo pracy z jednym stanowiskiem
W punkcie 3 wpisano tylko dwa wiersze: zastępczyni głównego księgowego do lutego 2012 i główna księgowa do końca zatrudnienia.
-
7 i 15 stycznia 2025
Wniosek i odmowa
Powódka wnosi o sprostowanie w terminie. Pracodawca odmawia, twierdząc, że świadectwo prawidłowo określa zajmowane stanowisko.
-
16 września 2025
Przegrana w sprawie o wynagrodzenie
Sąd Okręgowy we Wrocławiu oddala jej powództwo o wynagrodzenie za pracę na drugim stanowisku i zasądza od niej 8.100 zł kosztów. Wyrok uprawomocnia się 19 listopada 2025 roku.
-
18 marca 2026
Sprostowanie nakazane
Sąd Rejonowy uwzględnia powództwo w całości. Pracodawca ma dopisać brakujące zdanie i zapłacić 30 zł opłaty sądowej.
Jak orzekł sąd
Sąd Rejonowy dla Wrocławia-Śródmieścia we Wrocławiu uwzględnił powództwo w całości i nakazał pracodawcy sprostować świadectwo pracy z 31 grudnia 2024 r. przez dopisanie w punkcie 3, po słowach „główny księgowy”, słów: „w okresie od 1.09.2020r. do 22.04.2024r., p.o. Głównego Księgowego w Referacie Budżetu Starostwa”. Uznał, że w świadectwie pracy trzeba wskazać wszystkie zajmowane stanowiska i pełnione funkcje wynikające z umowy o pracę i jej późniejszych zmian, a porozumienie z 31 sierpnia 2020 r. potwierdzało powierzenie powódce dwóch stanowisk naraz. Sąd oddalił wniosek pracodawcy o zawieszenie postępowania do czasu zakończenia równoległej sprawy o wynagrodzenie, bo tamta zakończyła się prawomocnie 19 listopada 2025 r. Pracodawca zapłacił 30 zł opłaty sądowej na rzecz Skarbu Państwa.
Podstawa prawna
- art. 97 § 1 i 2 k.p.: pracodawca musi niezwłocznie wydać świadectwo pracy i podać w nim okres i rodzaj wykonywanej pracy, zajmowane stanowiska oraz inne informacje niezbędne do ustalenia uprawnień pracowniczych
- art. 97 § 2(1) k.p.: 14 dni na wniosek o sprostowanie do pracodawcy i kolejne 14 dni na pozew do sądu pracy od zawiadomienia o odmowie
- § 2 ust. 1 pkt 3 rozporządzenia z 30 grudnia 2016 r. w sprawie świadectwa pracy: w świadectwie zamieszcza się rodzaj wykonywanej pracy, zajmowane stanowiska lub pełnione funkcje
- art. 23(1) k.p.: przejście części zakładu pracy na innego pracodawcę; tak powódka zmieniła pracodawcę w 2012 roku
- art. 177 § 1 pkt 1 k.p.c.: zawieszenie postępowania, gdy rozstrzygnięcie zależy od wyniku innej sprawy cywilnej
- art. 113 w zw. z art. 14 ust. 3 ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych: obciążenie przegrywającego opłatą, od której pracownik był zwolniony
Sąd Rejonowy dla Wrocławia-Śródmieścia we Wrocławiu
Sygnatura akt: IV P 115/25
Sprawdź pełną treść wyroku w bazie SAOS →Czytaj dalej
Historia z sądu Policja przyjechała na wyrobisko. Wysłał zrzuty z WhatsAppa i dostał dyscyplinarkę
Odszkodowanie za dyscyplinarne zwolnienie kierownika zakładu, który przekazał kontrahentowi zrzuty z firmowej grupy na komunikatorze. Pracodawca nazwał to ujawnieniem tajemnicy przedsiębiorstwa.
Historia z sądu Dyrektorka biura dostała pismo: od jutra jest pani inspektorem. Rok przed emeryturą
29 606,40 zł odszkodowania i pytanie, czy przepis pozwalający przenieść urzędnika bez wypowiedzenia pozwala też cofnąć go o pięć szczebli w dół, bez podania jednego powodu.
Historia z sądu Fundusz odmówił wypłaty, bo firma zniknęła miesiąc przed końcem jego umowy
Fundusz wypłacił odszkodowanie za skrócony okres wypowiedzenia i ekwiwalent za urlop, ale odmówił wynagrodzenia za październik 2025 roku. Powód odmowy: pracownik przestał być pracownikiem miesiąc po tym, jak firma przestała istnieć.
Historia z sądu Pracodawca udowodnił wszystkie zaniedbania głównej księgowej. I przegrał proces
Zwolnienie dyscyplinarne po jedenastu latach pracy i 40 950 zł żądania. Pytanie brzmiało: czy udowodniona lista zaniedbań wystarczy, żeby zwolnić bez wypowiedzenia.