Klatka schodowa bloku z lat siedemdziesiatych, drzwi do mieszkania uchylone, na wycieraczce klucze, zimne swiatlo z okna

Niebieska karta, interwencja policji i wyprowadzka. Do niegodności dziedziczenia zabrakło jednego

W ciągu dziesięciu dni sierpnia 2023 roku zmarły dwie osoby: żona i syn pozwanego. Córka wystąpiła o uznanie ojca za niegodnego dziedziczenia po obojgu, powołując się na lata przemocy domowej.

Spadki Sąd Rejonowy w Piszu wyrok z 30 października 2024 5 min czytania

Jak czytać tę historię. Opisujemy prawdziwy wyrok, ale imiona, wygląd bohaterów, dialogi i szczegóły tła wymyśliliśmy i celowo podkoloryzowaliśmy, żeby dało się to czytać jak opowieść. Bez zmian zostaje to, co najważniejsze: sąd, sygnatura, data, kwoty, podstawa prawna i rozstrzygnięcie: te pochodzą wprost z orzeczenia, które możesz sprawdzić pod linkiem na końcu.

To nie jest porada prawna. W swojej sprawie skonsultuj się z adwokatem lub radcą prawnym Nawet drobna różnica w faktach potrafi odwrócić wynik.

Mieszkanie w małym mieście na Mazurach. Po interwencji policji w marcu 2018 roku ojciec wyprowadził się do swojej matki i już nie wrócił.
Mieszkanie w małym mieście na Mazurach. Po interwencji policji w marcu 2018 roku ojciec wyprowadził się do swojej matki i już nie wrócił.

Kto jest kim

Imiona, twarze i szczegóły są wymyślone. Role w sprawie: prawdziwe.

  • Dorota, powódka, córka spadkodawczyni (postać fikcyjna)

    Dorota

    powódka, córka spadkodawczyni

    Straciła matkę i brata w ciągu dziesięciu dni. Zeznała, że pozew jest próbą obrony przed utratą mieszkania i że nie chce, by ojciec do niego wrócił.

  • Ojciec, pozwany (postać fikcyjna)

    Ojciec

    pozwany

    Mąż i ojciec spadkodawców. Zaprzeczył znęcaniu się, tłumaczył awanturę z marca 2018 roku emocjami po wyznaniu żony. Choruje na przewlekłą niewydolność serca, ma pełnomocnika z urzędu.

  • Rodzice i brat zmarłej

    świadkowie

    Mówili o awanturach i śladach pobicia, a jednocześnie przyznawali, że nie wtrącali się w życie córki i siostry, bo prosiła, żeby niczego nie zgłaszać.

  • Sąd Rejonowy w Piszu

    sąd pierwszej instancji

    Ustalił, że w tej rodzinie działo się źle, i mimo to oddalił powództwo, bo przepis o niegodności nie jest workiem na wszystkie krzywdy.

Dziewiątego sierpnia 2023 roku zmarła matka. Dziesięć dni później, za granicą, zmarł jej syn. Zostali: mąż i ojciec, oraz córka i siostra.

Kilka miesięcy potem córka złożyła w Sądzie Rejonowym w Piszu pozew o uznanie ojca za niegodnego dziedziczenia po obojgu zmarłych. Uzasadnienie było krótkie i mocne: przez wiele lat znęcał się psychicznie i fizycznie nad żoną i dziećmi, prowadzona była wobec niego procedura Niebieskiej karty, a w 2018 roku po kolejnej awanturze wyprowadzili go z mieszkania interweniujący policjanci. Odpowiedzialności karnej uniknął, twierdziła powódka, tylko dlatego, że po tej interwencji wyprowadził się na stałe.

Pozwany zaprzeczył wszystkiemu. Przyznał jedną rzecz: że w marcu 2018 roku zachował się emocjonalnie, gdy żona powiedziała mu, że go zdradza. Podniósł głos, wyraził ból. Żona wezwała policję, on posłuchał funkcjonariuszy i opuścił mieszkanie.

Sąd musiał odpowiedzieć na pytanie węższe, niż mogłoby się wydawać.

Zamknięta lista

Niegodność dziedziczenia to konstrukcja etyczna: w pewnych sytuacjach względy moralne przemawiają za pozbawieniem kogoś zdolności do dziedziczenia po człowieku, którego skrzywdził. Nie działa jednak automatycznie. Wymaga wyroku sądu i następuje dopiero z chwilą jego uprawomocnienia.

Kluczowe jest to, że art. 928 § 1 k.c. zawiera zamkniętą listę przyczyn. Sąd użył słów: mają one charakter “wyczerpujący i wyłączny”, a przepisu nie można stosować w drodze analogii do stanów faktycznych nim nieobjętych. Nie da się więc żądać uznania kogoś za niegodnego z innych powodów, choćby najbardziej uzasadnionych.

Powódka wskazała jedną z tych ustawowych przyczyn: popełnienie umyślnie ciężkiego przestępstwa przeciwko spadkodawcy, konkretnie znęcania się. Cała sprawa sprowadziła się więc do pytania, czy w postępowaniu cywilnym da się to wykazać. Ciężar dowodu, zgodnie z art. 6 k.c., spoczywał na niej.

Co sąd ustalił, a czego nie

Sąd nie stwierdził, że w tej rodzinie było dobrze. Wręcz przeciwnie, napisał wprost, że jej funkcjonowanie istotnie odbiegało od normy: nadużywanie alkoholu, awantury, szarpaniny, brak dbałości o porządek w mieszkaniu, kary cielesne wobec syna.

I dodał zdanie, które zdecydowało o wyniku: postępowanie takie dotyczyło zarówno spadkodawczyni, jak i pozwanego.

Zeznania świadków rozłożyły się na dwa obrazy. Rodzice i brat zmarłej mówili o jej mężu jako o tym, kto pił i awanturował się, zwłaszcza w pierwszych latach małżeństwa. Rodzina pozwanego mówiła o zmarłej jako o osobie impulsywnej, która także sięgała po alkohol i prowokowała kłótnie.

Sąd zwrócił uwagę na kilka faktów udokumentowanych, nie relacjonowanych. Oboje małżonkowie zostali w różnych latach skazani za kierowanie samochodem w stanie nietrzeźwości, każde w osobnej sprawie karnej. Przeciwko pozwanemu nigdy nie toczyło się postępowanie o czyn z art. 207 § 1 k.k., czyli o znęcanie się. We wniosku o wszczęcie Niebieskiej karty zmarła podała, że jest ofiarą przemocy “od kilku lat”, a nie od początku małżeństwa.

Sąd uznał też za nielogiczne zeznania rodziców zmarłej: twierdzili, że widywali u córki ślady pobicia i jednocześnie nie reagowali, bo nie chcieli się wtrącać. Brat zeznał, że siostra prosiła, żeby niczego nie zgłaszał i zapewniała, że wszystko będzie dobrze.

Do tego doszła sekwencja zdarzeń po marcu 2018 roku. Małżonkowie nie mieli kontaktu przez pięć miesięcy. W sierpniu spotkali się, spokojnie porozmawiali i zgodnie zdecydowali o rozstaniu. W listopadzie procedurę Niebieskiej karty zamknięto z powodu ustania przemocy w rodzinie i zrealizowania indywidualnego planu pomocy. Do dnia śmierci, przez pięć kolejnych lat, zmarła nie wystąpiła o rozwód.

Dwa zeznania, które podważyły pozew

Dwie wypowiedzi z sali rozpraw zaważyły najmocniej, i obie padły z ust osób bliskich powódce.

Pierwsza dotyczyła zmarłego brata. To po nim także miał być uznany niegodnym dziedziczenia ojciec. Tymczasem z zeznań jego żony, babki i ciotki wynikało, że syn nigdy źle nie wypowiadał się o ojcu i nigdy się na niego nie żalił. Po wyprowadzce z domu utrzymywał kontakt z rodzicami, przyjeżdżał na święta, pomagał ojcu, woził go do lekarzy. Nie znaleziono śladu urazy.

Druga dotyczyła samej powódki. Zeznała, że gdy ojciec zachorował w 2014 roku, opiekowała się nim, a po jego wyprowadzce w 2018 roku utrzymywała z nim kontakt telefoniczny i osobisty, odwiedzała go, jeździła do niego na weekendy i wakacje. Sąd wyciągnął z tego prosty wniosek: gdyby ojciec faktycznie znęcał się nad rodziną, córka nie utrzymywałaby z nim takich relacji.

Sąd zacytował na koniec orzeczenie Sądu Najwyższego z 10 grudnia 1999 r. (II CKN 627/98): zachowanie spadkobiercy, nawet sprzeczne z powszechnie przyjętymi obyczajami i z tego względu ujemnie oceniane, nie może stanowić przyczyny uznania za niegodnego, jeżeli nie wyczerpuje dyspozycji art. 928 § 1 k.c.

O co naprawdę toczył się ten proces

W uzasadnieniu jest akapit, który wygląda jak dopisek, a w rzeczywistości tłumaczy całą sprawę.

Powódka, przesłuchiwana w charakterze strony, zeznała, że pozew jest próbą obrony przed utratą mieszkania. Nie chce, żeby ojciec do niego wrócił, i nie chce go dochowywać. Pozwany zeznał, że sprawa dotyczy wyłącznie mieszkania i że chciałby, żeby córka się nim zaopiekowała.

Spór o niegodność dziedziczenia okazał się więc sporem o dach nad głową, prowadzonym narzędziem, które do tego nie służy. Instytucja z art. 928 k.c. nie rozstrzyga, kto ma gdzie mieszkać ani kto komu należy się opieka. Odpowiada wyłącznie na pytanie, czy zaszła jedna z kilku sytuacji, które ustawodawca wyliczył.

Powództwo oddalono. Sąd zastosował jednak art. 102 k.p.c. i odstąpił od obciążania powódki kosztami procesu, a wynagrodzenie pełnomocnika z urzędu pozwanego, łącznie 5 118,28 zł, wypłacono ze środków Skarbu Państwa.

Co z tej historii wynika

Niegodność dziedziczenia to nie ocena moralna, tylko test na konkretne przesłanki. Sąd ustalił, że w tej rodzinie działy się złe rzeczy, i to zapisał w uzasadnieniu. Nie wystarczyło, bo art. 928 § 1 k.c. zawiera zamkniętą listę, której nie można rozszerzać przez analogię, choćby powody wydawały się słuszne.

Bez wyroku karnego bardzo trudno wykazać ciężkie przestępstwo. Powódka oparła pozew na znęcaniu się, ale postępowania karnego z art. 207 § 1 k.k. nigdy nie było. Dowodzenie przestępstwa w procesie cywilnym, po latach, na podstawie sprzecznych zeznań rodzin obu stron, okazało się niewykonalne.

Niebieska karta jest dokumentem, nie wyrokiem. Jej wszczęcie potwierdza zgłoszenie i uruchomienie procedury pomocowej. Tutaj zadziałała przeciwko powódce, bo zakończono ją po dziewięciu miesiącach adnotacją o ustaniu przemocy, a to sąd odczytał jako element obrazu, w którym konflikt wygasł.

Późniejsze zachowanie stron jest dowodem. Rozstrzygnęły nie zdarzenia sprzed dwudziestu lat, tylko to, co działo się potem: utrzymywany kontakt syna z ojcem, wizyty córki u ojca, brak pozwu o rozwód przez pięć lat. Sąd potraktował te fakty jako sprawdzian wiarygodności twierdzeń o wieloletnim znęcaniu się.

Przegrana nie zawsze oznacza zapłatę za cudzego prawnika. Powódka przegrała w całości, a sąd na podstawie art. 102 k.p.c. odstąpił od obciążania jej kosztami. Ten przepis istnieje właśnie dla spraw, w których strona miała subiektywnie zrozumiałe powody, by pójść do sądu, mimo że prawo nie stanęło po jej stronie.

Jak to się potoczyło

  1. 1996

    Ślub

    Małżonkowie zamieszkują razem, mają dwoje dzieci. Wkrótce po ślubie mąż zaczyna nadużywać alkoholu i nie oddawać całości zarobków na dom.

  2. 2014

    Choroba serca

    Pozwany zapada na przewlekłą niewydolność serca, przechodzi zabieg wszczepienia kardiowertera-defibrylatora. Przestaje pracować i pić, później wraca do alkoholu.

  3. 2017

    Syn wyprowadza się z domu

    Zamieszkuje z przyszłą żoną w innym mieście. Utrzymuje kontakt z rodzicami, pomaga ojcu, wozi go do lekarzy, nigdy się na niego nie żali.

  4. marzec 2018

    Interwencja policji i Niebieska karta

    Awantura kończy się wezwaniem policji. Pozwany tego samego dnia dobrowolnie opuszcza mieszkanie i przenosi się do swojej matki.

  5. 20 sierpnia 2018

    Spokojna rozmowa

    Po pięciu miesiącach bez kontaktu małżonkowie spotykają się i zgodnie decydują o rozstaniu. Rozwodu nie ma, bo nie mają środków na podział majątku.

  6. listopad 2018

    Zamknięcie procedury

    Niebieska karta zostaje zakończona z powodu ustania przemocy w rodzinie i zrealizowania indywidualnego planu pomocy.

  7. 9 i 19 sierpnia 2023

    Dwie śmierci w dziesięć dni

    Umiera żona pozwanego, a dziesięć dni później ich syn, mieszkający wtedy za granicą.

  8. 30 października 2024

    Wyrok: powództwo oddalone

    Sąd nie znajduje przesłanek z art. 928 § 1 k.c. Odstępuje od obciążania powódki kosztami procesu.

Jak orzekł sąd

Sąd Rejonowy w Piszu oddalił powództwo w całości. Uznał, że przyczyny niegodności dziedziczenia wyliczone w art. 928 § 1 k.c. mają charakter wyczerpujący i wyłączny, a przepisu nie można stosować przez analogię. Powódka opierała żądanie na popełnieniu ciężkiego przestępstwa znęcania się, ale przeciwko pozwanemu nigdy nie toczyło się postępowanie karne z art. 207 § 1 k.k. Sąd ustalił, że funkcjonowanie tej rodziny odbiegało od normy po obu stronach, że procedurę Niebieskiej karty zamknięto po dziewięciu miesiącach z powodu ustania przemocy, a zmarła do końca życia nie wystąpiła o rozwód. Zachowanie naganne obyczajowo, jeśli nie wypełnia dyspozycji art. 928 § 1 k.c., nie wystarcza. Sąd odstąpił od obciążania powódki kosztami procesu.

Podstawa prawna

  • art. 928 § 1 pkt 1 k.c.: spadkobierca może być uznany za niegodnego, jeżeli dopuścił się umyślnie ciężkiego przestępstwa przeciwko spadkodawcy
  • art. 929 k.c.: powództwo o uznanie za niegodnego może wytoczyć każdy, kto ma w tym interes, w terminie roku od dowiedzenia się o przyczynie
  • art. 930 k.c.: nie można uznać za niegodnego spadkobiercy, któremu spadkodawca przebaczył
  • art. 6 k.c.: ciężar udowodnienia faktu spoczywa na osobie, która z niego wywodzi skutki prawne
  • art. 207 § 1 k.k.: znęcanie się fizyczne lub psychiczne nad osobą najbliższą; postępowania o ten czyn w sprawie nigdy nie było
  • art. 102 k.p.c.: w wypadkach szczególnie uzasadnionych sąd może nie obciążać strony przegrywającej kosztami

Sąd Rejonowy w Piszu

Sygnatura akt: I C 123/24

Sprawdź pełną treść wyroku w bazie SAOS →

Czytaj dalej