Notariuszka z teczką akt przy szpitalnym łóżku, starszy mężczyzna czyta dokument samodzielnie, w tle kroplówka i okno oddziału kardiologicznego

Zapisał wszystko partnerce, z którą był 25 lat. Córka poszła do sądu z listą oskarżeń

Ostatni testament, sporządzony w szpitalu przed notariuszem, przekazywał wszystko wieloletniej partnerce i wydziedziczał dzieci. Córka próbowała odsunąć ją od spadku, zarzucając podstęp, fałszerstwo i przestępstwa przeciwko ojcu.

Spadki Sąd Okręgowy w Warszawie wyrok z 11 sierpnia 2025 9 min czytania

Jak czytać tę historię. Opisujemy prawdziwy wyrok, ale imiona, wygląd bohaterów, dialogi i szczegóły tła wymyśliliśmy i celowo podkoloryzowaliśmy, żeby dało się to czytać jak opowieść. Bez zmian zostaje to, co najważniejsze: sąd, sygnatura, data, kwoty, podstawa prawna i rozstrzygnięcie: te pochodzą wprost z orzeczenia, które możesz sprawdzić pod linkiem na końcu.

To nie jest porada prawna. W swojej sprawie skonsultuj się z adwokatem lub radcą prawnym Nawet drobna różnica w faktach potrafi odwrócić wynik.

Mieszkanie na warszawskiej spółdzielni, w którym spadkodawca mieszkał z partnerką. Córka przyjeżdżała z innego miasta, konflikt kończył się interwencjami policji.
Mieszkanie na warszawskiej spółdzielni, w którym spadkodawca mieszkał z partnerką. Córka przyjeżdżała z innego miasta, konflikt kończył się interwencjami policji.

Kto jest kim

Imiona, twarze i szczegóły są wymyślone. Role w sprawie: prawdziwe.

  • Marianna Perska, powódka, córka spadkodawcy (postać fikcyjna)

    Marianna Perska

    powódka, córka spadkodawcy

    Mieszka w innym mieście niż ojciec. Od 2008 roku pozostawała z nim i z jego partnerką w ostrym konflikcie majątkowym. Wystąpiła o ubezwłasnowolnienie ojca, składała zawiadomienia do prokuratury i skargi do dyrekcji szpitala.

  • Krystyna Palicka, pozwana, partnerka spadkodawcy (postać fikcyjna)

    Krystyna Palicka

    pozwana, partnerka spadkodawcy

    Lekarka, związana ze spadkodawcą przez około 30 lat. Od 2011 roku miała umowę o sprawowanie opieki i szerokie pełnomocnictwa, w 2015 roku została tymczasowym doradcą, a w 2017 opiekunem prawnym ubezwłasnowolnionego partnera.

  • Zenon Kalina, spadkodawca (postać fikcyjna)

    Zenon Kalina

    spadkodawca

    Lekarz, pracował zawodowo do 2009 roku, przestał z powodu postępującego niedosłuchu. Zmarł 10 grudnia 2019 roku. Przez ponad dwadzieścia lat wielokrotnie zmieniał testament, ostatnie dwa sporządził na rzecz partnerki.

  • Sąd Okręgowy w Warszawie

    sąd pierwszej instancji

    Rozpoznał sprawę na posiedzeniu niejawnym po czterech latach procesu. Odmówił wiary zeznaniom powódki i opisał w uzasadnieniu, jak zachowywała się wobec świadków.

Testament z 14 lutego 2014 roku spisano w szpitalnej sali. Notariuszkę wezwano na oddział, gdzie od czterech dni leżał osiemdziesięciokilkuletni lekarz z ciężką niewydolnością krążenia i rozrusznikiem serca wszczepionym w 2005 roku.

Zenon Kalina podyktował, że jego partnerka jest z nim od dwudziestu pięciu lat, że razem żyją i prowadzą wspólne gospodarstwo, że to ona się nim opiekuje i że to ona zajmie się jego pochówkiem. Zapisał jej wszystko. I wydziedziczył dzieci, pisząc w akcie, że córki nie utrzymywały z nim kontaktu, złożyły bezpodstawny wniosek o jego ubezwłasnowolnienie, pobierały pieniądze z jego rachunku bez wiedzy i zgody oraz nigdy nie interesowały się ojcem, wyłącznie jego pieniędzmi.

Notariuszka odczytała akt na głos. Spadkodawca miał znaczny niedosłuch, więc przeczytał go jeszcze raz samodzielnie, potwierdził, że treść jest zgodna z jego wolą, i podpisał.

Pięć lat później umarł. A rok po jego śmierci jedna z wydziedziczonych córek wniosła pozew, który mógł tę partnerkę odsunąć od spadku niezależnie od tego, jak brzmi testament.

Instytucja, która nie ocenia, kto był dobry

Niegodność dziedziczenia to konstrukcja szczególna. Nie unieważnia testamentu i nie sprawdza, czy spadkodawca dobrze wybrał. Wyłącza od dziedziczenia osobę, która zachowała się w sposób na tyle rażący, że dopuszczenie jej do spadku byłoby, jak ujął to sąd, źle odebrane społecznie, niesprawiedliwe czy wręcz niemoralne.

Art. 928 § 1 k.c. wymienia pięć przyczyn:

  1. dopuszczenie się ciężkiego umyślnego przestępstwa przeciwko spadkodawcy;
  2. nakłonienie podstępem lub groźbą do sporządzenia albo odwołania testamentu, albo przeszkodzenie mu w tym;
  3. umyślne ukrycie, zniszczenie, podrobienie lub przerobienie testamentu, albo świadome skorzystanie z podrobionego;
  4. uporczywe uchylanie się od obowiązku alimentacyjnego zasądzonego orzeczeniem lub ugodą;
  5. uporczywe uchylanie się od obowiązku pieczy nad spadkodawcą.

Katalog jest zamknięty, wyczerpujący i wyłączny. Sąd podkreślił, że stosowanie art. 928 k.c. per analogiam do stanów faktycznych jedynie podobnych jest niedopuszczalne, a przesłanki interpretuje się ściśle, bo instytucja ma charakter represyjny i wyjątkowy. Ciężar dowodu, zgodnie z art. 6 k.c., spoczywa w całości na powodzie.

Marianna Perska powołała się na cztery z pięciu punktów.

Punkty 4 i 5, których jeszcze nie było

Najpierw sąd zdjął ze stołu dwa zarzuty, i to nie z powodów dowodowych.

Punkty 4 i 5 dodano do kodeksu ustawą z 28 lipca 2023 roku i weszły w życie 15 listopada 2023 roku. Zgodnie z przepisami przejściowymi mają zastosowanie wyłącznie do zdarzeń zaistniałych po tej dacie.

Spadkodawca zmarł w grudniu 2019 roku. Wszystkie zarzucane zaniedbania opiekuńcze dotyczyły lat wcześniejszych. Przesłanka “uporczywego uchylania się od obowiązku pieczy”, ta, która najlepiej pasowałaby do opisu z pozwu, po prostu wtedy nie obowiązywała.

Sąd wyciągnął z tego jeszcze jeden wniosek, ważny dla całej sprawy: skoro ustawodawca musiał dopisać punkty 4 i 5, to znaczy, że zaniedbania w opiece nigdy nie mieściły się w punktach 1-3. Nie da się nazwać złej opieki “ciężkim przestępstwem” tylko dlatego, że właściwy przepis pojawił się za późno.

Punkt 2: podstęp przy testowaniu

Zarzut główny brzmiał: pozwana podstępem nakłoniła chorego ojca do testamentu na swoją rzecz, wykorzystując jego zależność, izolując go od rodziny, wymieniając zamki, przekierowując telefon stacjonarny na siebie i oddając jego komórkę własnej matce.

Sąd zaczął od tego, gdzie i jak testament powstał. W szpitalu, przy notariuszce wezwanej na oddział, w miejscu, w którym pozwana nie mogła wywierać wpływu niezauważenie przez personel medyczny. Notariuszka rozmawiała z testatorem przed podpisaniem i poza znacznym niedosłuchem nie zauważyła żadnych zaburzeń. Lekarz wypisujący go tego samego dnia odnotował, że pacjent jest w stanie ogólnym dobrym, kontakt prawidłowy, zorientowany co do miejsca, czasu i własnej osoby, a przy użyciu języka pisemnego kontakt jest pełny.

Zarzuty wobec notariuszki, że jest “zaprzyjaźniona” z pozwaną, bo kilkakrotnie sporządzała akty dla spadkodawcy, sąd nazwał całkowicie gołosłownymi insynuacjami, niepopartymi żadnym dowodem.

I argument, który uderzył najmocniej: to nie był pierwszy testament na rzecz pozwanej. Pierwszy powstał już w 1992 roku, kolejny odręcznie w 2008. Treść testamentu z 2014 roku jest spójna z całą serią dokumentów wytworzonych przez spadkodawcę po 2009 roku: umową o opiekę, pełnomocnictwami do zarządu majątkiem i do decydowania o leczeniu, oświadczeniem złożonym w spółdzielni, w którym nie zgodził się na czynności dzieci zmierzające do sprzedaży jego lokali. Trudno przyjąć, napisał sąd, że do sporządzenia takiego testamentu konieczne było uciekanie się do podstępu czy groźby.

Sąd wyjaśnił też, dlaczego kwestionowanie zdolności testowania nie pomaga w tej sprawie. Nieważność testamentu z art. 945 § 1 k.c. bada się w postępowaniu o stwierdzenie nabycia spadku, nie tutaj. Co więcej, obie konstrukcje wzajemnie się wykluczają: przesłanka podstępu jest spełniona tylko wtedy, gdy spadkodawca testuje wbrew swojej rzeczywistej woli, a jeśli był w stanie wyłączającym świadomość, to jego rzeczywistej woli w ogóle nie da się ustalić. Wadliwość oświadczenia z braku zdolności testowania sama z siebie nie dowodzi podstępu.

Punkt 1: ciężkie przestępstwo

Lista zarzutów karnych była długa. Celowe doprowadzenie do niemal całkowitego wyładowania baterii rozrusznika serca. Podawanie leków w celu pogorszenia stanu zdrowia. Doprowadzenie do odleżyn trzeciego stopnia. Powolne głodzenie, wskutek którego ojciec trafił do szpitala wygłodzony i skrajnie odwodniony. Pozwana jest lekarką, więc, argumentowała powódka, takie zachowania nie mogły być nieumyślne.

Sąd przypomniał, że prawo nie definiuje “ciężkiego przestępstwa” i że nie ogranicza się ono do zbrodni; sąd cywilny ocenia indywidualnie, biorąc pod uwagę nasilenie złej woli, okrucieństwo, chęć poniżenia lub upokorzenia spadkodawcy.

Potem sprawdził fakty.

Śledztwo prokuratorskie w sprawie narażenia spadkodawcy na niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu zostało umorzone, a zażalenie odrzucone. Sąd odmówił zawieszenia procesu w oczekiwaniu na dalsze losy tej sprawy.

W kwestii rozrusznika zeznawał lekarz, który przeprowadzał wymianę. Wyjaśnił, że u pacjentów w takim stanie zabieg celowo maksymalnie się opóźnia, żeby wykonywać go jak najrzadziej, i że taki tok postępowania rekomendował lekarz prowadzący. Sąd stwierdził, że nawet gdyby uznać to podejście za błędne, winy pozwanej przypisać się nie da.

Odleżyny i grzybicę paznokci sąd kazał czytać w kontekście. Spadkodawca w 2019 roku był osobą mało mobilną, nie pozwalał się zbadać ani dotknąć ratownikom, przy jednym z wezwań pogotowia szarpał się i krzyczał, przez rok nie dał pobrać sobie krwi. Opieka nad nim była znacznie utrudniona, co, jak zapisano w uzasadnieniu, powódka konsekwentnie ignoruje. Zmiany mogły się też nasilić w trakcie samej hospitalizacji.

I zdanie o charakterze relacji: pozwana realizowała opiekę, do której nie była prawnie zobowiązana. Została opiekunem z własnej woli i zatrudniła dwie osoby do pomocy. To nie wskazuje na natężenie złej woli wobec wieloletniego partnera.

Punkt 3: przerobiony testament

Ostatni zarzut dotyczył testamentu z 2008 roku, który miał być antydatowany i przerobiony.

Sąd sprawdził i to. Jedyną poprawką w dokumencie była korekta w dacie, i to w zakresie oczywistej omyłki pisarskiej. Trudno bowiem, zauważył sąd, przyjąć, że testament sporządzono w roku 208 albo 2080.

Dowód z opinii biegłego z zakresu pisma ręcznego sąd pominął, wyjaśniając, że taka opinia i tak niczego by tu nie dała: mogłaby prowadzić do unieważnienia testamentu, ale nie pozwoliłaby przypisać pozwanej nakłaniania, a to nakłanianie było przesłanką z art. 928 k.c.

Kto kogo izolował

Najbardziej niewygodna dla powódki część uzasadnienia dotyczy jednak nie prawa, tylko ustaleń faktycznych, a w dużej mierze pochodzą one z akt sprawy o ubezwłasnowolnienie, którą sama zainicjowała.

Podczas badania przez biegłych w 2012 roku spadkodawca mówił, że nie chce mieszkać z dziećmi w innym mieście, chce zostać pod opieką partnerki i jest z niej zadowolony. Że nie zgadzał się, by córka wypłacała jego emeryturę z konta ani by wnuczka pobrała ponad 55.000 zł, ani by pobierała czynsz za wynajem jego mieszkania.

Podczas badania w 2014 roku wywiadu w ogóle nie udało się przeprowadzić: córki weszły do mieszkania razem z partnerką ojca, całowały go, fotografowały się z nim i, jak zapisali biegli, zalewały go potokiem słów. Odmówił badania, prosząc jednocześnie partnerkę, żeby od niego nie odchodziła.

Sąd zestawił to z twierdzeniami o stałej bliskości i wspólnie spędzanych świętach. Powódka mieszkała w innym mieście, ojciec do śmierci w Warszawie; nieliczne fotografie wykonane w dużych odstępach czasu nie świadczą o żywych relacjach rodzinnych. Zdjęcia mające dowodzić zażyłości pochodziły z 1996 roku albo z tej właśnie wizyty w 2014 roku, w towarzystwie biegłego.

Zarzut izolowania ojca sąd odwrócił: powódka próbowała nawiązywać kontakt przez awantury w miejscu jego zamieszkania, z interwencjami policji i dobijaniem się do drzwi. Zakaz odwiedzin, na który się skarżyła, potwierdzała odręczna notatka sporządzona przez samego spadkodawcę i okazana policji.

Z pisma szpitala do Rzecznika Praw Pacjenta wynikało z kolei, że pacjent chętnie przyjmował pokarmy od opiekunki prawnej, gorzej tolerował osoby obce, a od momentu pojawienia się w szpitalu córki i wnuczki obserwowano nasilenie niepokoju; obie, mimo braku upoważnienia, domagały się informacji o leczeniu, zaburzając pracę zespołu lekarskiego.

Sąd zauważył wreszcie, że partnerka była przez powódkę tolerowana przez wiele lat, a konflikt wybuchł dopiero wtedy, gdy decyzje majątkowe ojca przestały jej odpowiadać.

O samej powódce napisał, że wielokrotnie próbowała wywierać nacisk na świadków i sugerować im treść wypowiedzi, co musiało się spotykać z wielokrotną reakcją sądu, oraz że traktowała ten proces jako metodę zbierania materiału dowodowego do innych postępowań. Jej zeznania uznał co do zasady za niewiarygodne.

Powództwo oddalono w całości. Sąd zasądził od powódki 10.817,00 zł kosztów procesu, przy czym odmówił pozwanej podwyższenia stawki zastępstwa procesowego, uznając, że samo zachowanie powódki w procesie nie jest do tego samodzielną podstawą.

Co z tej historii wynika

Niegodność dziedziczenia to nie ocena, kto lepiej się opiekował. Katalog z art. 928 § 1 k.c. jest zamknięty i interpretowany ściśle, bez analogii. Poczucie, że spadkobierca postąpił nieuczciwie albo że testament jest niesprawiedliwy, nie mieści się w żadnym z pięciu punktów.

Przesłanki dodane w 2023 roku działają tylko naprzód. Uchylanie się od alimentów i od obowiązku pieczy weszło do kodeksu 15 listopada 2023 roku i dotyczy wyłącznie zdarzeń późniejszych. Przy starszych sprawach spadkowych te dwa punkty w ogóle nie wchodzą w grę, a ich dodanie potwierdza, że wcześniej zaniedbania opiekuńcze nie były podstawą niegodności.

Podstęp trzeba przypisać konkretnemu działaniu. Nie wystarczy wykazać, że spadkodawca był chory, zależny i podatny na wpływy. Trzeba udowodnić, że pozwany zrobił coś konkretnego, co skłoniło go do testowania wbrew własnej woli. Testament spisany w szpitalu, przy notariuszu, odczytany i dodatkowo przeczytany samodzielnie, jest bardzo trudny do podważenia z tego tytułu.

Nieważność testamentu i niegodność dziedziczenia to dwie różne sprawy. Pierwszą bada się w postępowaniu o stwierdzenie nabycia spadku na podstawie art. 945 § 1 k.c., drugą w osobnym procesie. Co więcej, argumenty się gryzą: jeśli spadkodawca nie miał świadomości, to nie da się ustalić jego rzeczywistej woli, a bez tego nie ma czego naruszyć podstępem.

Umorzone śledztwo osłabia zarzut ciężkiego przestępstwa. Sąd cywilny nie jest związany decyzją prokuratora i sam ocenia dowody, ale gdy postępowanie karne nie dało podstaw do zarzutów, a w procesie cywilnym nie przedstawiono nowych dowodów, przesłanka z punktu 1 się nie ziści.

Akta wcześniejszych spraw potrafią rozstrzygnąć późniejszą. Kluczowe ustalenia w tej sprawie pochodziły z postępowania o ubezwłasnowolnienie, wszczętego przez samą powódkę: to tam biegli zapisali, co spadkodawca mówił o córkach, o pieniądzach i o tym, z kim chce mieszkać. Wypowiedzi utrwalone przez niezależnych biegłych ważą w sądzie więcej niż późniejsze relacje stron sporu.

Jak to się potoczyło

  1. 12 maja i 5 czerwca 1992

    Dwa pierwsze testamenty

    Spadkodawca powołuje najpierw partnerkę do dziedziczenia mieszkania, a trzy tygodnie później, przed notariuszem, powołuje do spadku wnuczkę.

  2. 5 października 1996

    Wszystko dla córek

    Spadkodawca unieważnia wszystkie poprzednie rozporządzenia i powołuje do dziedziczenia dwie córki po połowie, z poleceniem wypłacenia synowi 10.000 zł.

  3. 10 listopada 2008

    Zwrot: testament odręczny

    Powołuje do całego spadku partnerkę, wydziedziczając syna, obie córki i wnuczkę. Pisze, że nigdy się nim nie interesowali, odmawiali pomocy w chorobie i przyjeżdżali tylko po pieniądze.

  4. grudzień 2010

    Wypłata z konta i szarpanina

    Z rachunku, na który wpłynęło 55.109,55 zł ze wspólnej lokaty spadkodawcy i partnerki, wnuczka podejmuje środki. Dochodzi do szarpaniny między córką a partnerką. W mieszkaniu zostają wymienione zamki, a spadkodawca sporządza odręczną notatkę zakazującą córce odwiedzin.

  5. 8 lutego 2011

    Umowa o opiekę i pełnomocnictwa

    Spadkodawca zawiera z partnerką umowę o sprawowanie opieki oraz udziela jej notarialnych pełnomocnictw do zarządu majątkiem i do decydowania o jego leczeniu.

  6. 14 lutego 2014

    Testament w szpitalu

    Notariuszka wezwana do szpitala spisuje ostatni testament. Cały majątek dla partnerki, wydziedziczenie dzieci. Akt jest odczytany przez notariuszkę i dodatkowo przeczytany osobiście przez testatora z powodu niedosłuchu.

  7. 25 lutego 2015

    Całkowite ubezwłasnowolnienie

    Sąd Okręgowy orzeka ubezwłasnowolnienie spadkodawcy; w grudniu tego samego roku Sąd Apelacyjny oddala apelacje jego i partnerki. Ona zostaje najpierw tymczasowym doradcą, a w styczniu 2017 roku opiekunem prawnym.

  8. 11 sierpnia 2025

    Powództwo oddalone

    Sąd uznaje, że żadna z przesłanek niegodności dziedziczenia nie została wykazana, i zasądza od powódki 10.817,00 zł kosztów procesu.

Jak orzekł sąd

Sąd Okręgowy w Warszawie oddalił powództwo o uznanie partnerki spadkodawcy za niegodną dziedziczenia. Uznał, że powódka nie wykazała żadnej z przesłanek art. 928 § 1 k.c., a ciężar dowodu spoczywał na niej. Nakłonienia podstępem nie udowodniono: testament z 2014 roku sporządzono w szpitalu, notariuszka odczytała akt, a spadkodawca z powodu niedosłuchu przeczytał go także sam i potwierdził zgodność z wolą, przy czym nie był to pierwszy testament na rzecz pozwanej. Zarzutu ciężkiego umyślnego przestępstwa też nie wykazano: śledztwo prokuratorskie o narażenie spadkodawcy na niebezpieczeństwo zostało umorzone, a dokumentacja medyczna wskazywała na prawidłowo sprawowaną opiekę. Przesłanek dodanych do kodeksu w 2023 roku, dotyczących uchylania się od pieczy, nie można było zastosować, bo mają zastosowanie tylko do zdarzeń po 15 listopada 2023 roku. Sąd zasądził od powódki 10.817,00 zł kosztów procesu.

Podstawa prawna

  • art. 928 § 1 k.c.: zamknięty katalog pięciu przyczyn niegodności dziedziczenia; przepisu nie stosuje się per analogiam do stanów podobnych
  • art. 928 § 1 pkt 1 k.c.: dopuszczenie się umyślnie ciężkiego przestępstwa przeciwko spadkodawcy
  • art. 928 § 1 pkt 2 k.c.: nakłonienie spadkodawcy podstępem lub groźbą do sporządzenia albo odwołania testamentu
  • art. 928 § 1 pkt 3 k.c.: umyślne ukrycie, zniszczenie, podrobienie lub przerobienie testamentu albo świadome skorzystanie z podrobionego
  • art. 928 § 1 pkt 4 i 5 k.c.: uchylanie się od alimentów i od obowiązku pieczy; obowiązują od 15 listopada 2023 roku i tylko wobec zdarzeń późniejszych
  • art. 945 § 1 k.c.: nieważność testamentu sporządzonego w stanie wyłączającym świadome lub swobodne powzięcie decyzji, pod wpływem błędu albo groźby; oceniana w sprawie spadkowej, nie w sprawie o niegodność
  • art. 6 k.c.: ciężar udowodnienia faktu spoczywa na tym, kto z niego wywodzi skutki prawne
  • art. 235(2) § 1 pkt 2 i 5 k.p.c.: pominięcie dowodów nieistotnych dla rozstrzygnięcia lub zmierzających do przedłużenia postępowania

Sąd Okręgowy w Warszawie

Sygnatura akt: I C 1833/21

Sprawdź pełną treść wyroku w bazie SAOS →

Czytaj dalej