Jak czytać tę historię. Opisujemy prawdziwy wyrok, ale imiona, wygląd bohaterów, dialogi i szczegóły tła wymyśliliśmy i celowo podkoloryzowaliśmy, żeby dało się to czytać jak opowieść. Bez zmian zostaje to, co najważniejsze: sąd, sygnatura, data, kwoty, podstawa prawna i rozstrzygnięcie: te pochodzą wprost z orzeczenia, które możesz sprawdzić pod linkiem na końcu.
To nie jest porada prawna. W swojej sprawie skonsultuj się z adwokatem lub radcą prawnym Nawet drobna różnica w faktach potrafi odwrócić wynik.
Kto jest kim
Imiona, twarze i szczegóły są wymyślone. Role w sprawie: prawdziwe.
-
Leszek Grabarczyk
powód
Syn zmarłej. Ma żonę i dwoje dzieci, w latach 2016-2018 pracował za granicą, żeby spłacać kredyt we frankach. Przez lata płacił rachunki za mieszkanie matki, potem przestał, kiedy wprowadziła się tam siostra.
-
Kalina Podgórska
pozwana
Córka zmarłej, obdarowana mieszkaniem. Przez ostatni rok życia matki opiekowała się nią sama, zaciągając kolejne pożyczki na leczenie i utrzymanie. Od kilkunastu lat pod opieką psychiatryczną.
-
Pelagia Nowińska
spadkodawczyni
Matka obojga. Chora na nowotwór i alzheimera, przez ostatni rok leżąca. Zmarła w hospicjum, zostawiając jeden składnik majątku, mieszkanie, które dwa tygodnie wcześniej darowała córce.
-
Sąd Okręgowy w Warszawie, I Wydział Cywilny
sąd
Rozpoznał sprawę na posiedzeniu niejawnym w trybie art. 224 § 3 k.p.c., bez ostatniej rozprawy, na podstawie zebranego już materiału.
Mieszkanie miało 57,50 metra kwadratowego i mieściło się w warszawskim bloku, w którym Pelagia Nowińska przeżyła większość dorosłego życia. Nie miała nic poza nim. Ani działki, ani oszczędności, ani samochodu, tylko spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu i coraz dłuższą listę zobowiązań kredytowych.
Ostatni rok spędziła leżąc. Nowotwór, a do tego objawy choroby Alzheimera, z każdym miesiącem coraz mniej z niej zostawało. Opiekowała się nią córka, Kalina. Kupowała leki, płaciła rachunki, gotowała, myła, zaciągała kolejne pożyczki, kiedy pieniędzy brakowało. Robiła to sama.
8 marca 2019 roku w kancelarii notarialnej podpisano akt darowizny. Pelagia Nowińska darowała córce mieszkanie. W dokumencie zapisano wartość: 360 000 zł. Zapisano też coś jeszcze, że darowizna zwolniona jest z obowiązku zaliczenia na schedę spadkową. Zdanie, które miało zabezpieczyć Kalinę na przyszłość.
Podpis w imieniu matki złożyła sama obdarowana. Wcześniejszym aktem notarialnym Pelagia udzieliła córce pełnomocnictwa do zbycia mieszkania, na rzecz samego pełnomocnika, na warunkach według jego uznania, w formie umowy darowizny i wraz z prawem złożenia oświadczenia o niezaliczaniu darowizny na schedę.
Piętnaście dni później Pelagia Nowińska zmarła w hospicjum.
Brat, który się nie pojawiał
Zostało dwoje dzieci: Kalina i jej starszy brat Leszek. Byli, jak sucho odnotował później sąd, ze sobą skonfliktowani.
Wersje tego, jak wyglądały relacje Leszka z matką, rozeszły się w procesie na dwie strony i nigdy się nie spotkały. Świadkowie strony pozwanej mówili jednym głosem: nie angażował się, nie odwiedzał, nie pomagał siostrze. Znajomy rodziny zeznał, że matka była synem rozczarowana, że padły gorzkie wyznania o tym, iż się nią nie interesował, że prosiła o pomoc i usłyszała odmowę.
Świadkowie strony powodowej opisywali coś zupełnie innego. Że matka była zapraszana na każde święta. Że syn ją odwiedzał i często o tym mówił. Że bardzo przeżył śmierć rodziców. Jedna ze świadków ujęła to ostrożnie: nie da się powiedzieć, że matka nienawidziła syna ani syn jej, tych relacji nie sposób nazwać konfliktem.
Sam Leszek twierdził, że pomagał matce finansowo, odwiedzał ją w weekendy do 2018 roku i bywał u niej także w hospicjum. Przypominał, że w latach 2004-2007 to on ponosił koszty utrzymania tego mieszkania, przestał dopiero, gdy wprowadziła się tam Kalina z mężem i córką. I że w latach 2016-2018 pracował za granicą, bo musiał spłacać kredyt we frankach szwajcarskich.
Sąd nie próbował pogodzić tych obrazów. Dał wiarę temu, że cały ciężar opieki nad umierającą matką przejęła córka i że konflikt istniał. Ale co do prawnej oceny zachowania brata, poszedł w zupełnie inną stronę, niż liczyła pozwana.
Testament, który się nie utrzymał
Zanim jeszcze zaczęła się sprawa o zachowek, przed Sądem Rejonowym dla Warszawy-Żoliborza toczyło się postępowanie o stwierdzenie nabycia spadku. Wniosek złożył wierzyciel zmarłej, spółka, która miała wobec niej roszczenie.
W tamtej sprawie pojawił się testament ustny z 23 lutego 2019 roku. Na rozprawie 31 sierpnia 2023 roku przewodnicząca uprzedziła uczestników, że w świetle zgłoszonych twierdzeń i dowodów testament ten jest nieważny.
To przesądziło o punkcie wyjścia. Skoro nie ma ważnego testamentu, dziedziczy się z ustawy, a przy dwójce dzieci oznacza to udziały po połowie.
Pozew na 175 tysięcy, wyrok na 241 tysięcy
22 marca 2024 roku Leszek wniósł pozew o 175 000 zł zachowku. Nie od spadku, bo spadku praktycznie nie było, tylko od siostry, jako od osoby obdarowanej.
Kalina wniosła o oddalenie powództwa w całości. Jej argument był jeden i był moralny: brat naruszył art. 87 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, czyli obowiązek wzajemnego szacunku i wspierania się między rodzicami a dziećmi. Zaniechał opieki nad schorowaną matką, przez długi czas nie utrzymywał kontaktu, nie dał ani wsparcia finansowego, ani emocjonalnego. Nie może więc teraz żądać pieniędzy za mieszkanie, którego nawet nie odwiedzał.
Sprawa rozstrzygnęła się jednak na czymś, o czym w tej kłótni nikt na początku nie mówił: na wycenie.
Sąd dopuścił dowód z opinii biegłego z zakresu wyceny nieruchomości. Rzeczoznawca miał policzyć wartość rynkową mieszkania według stanu z dnia darowizny, 8 marca 2019 roku, ale według cen aktualnych. Wyszło 965 700 zł.
Prawie trzy razy więcej niż 360 000 zł wpisane w akcie notarialnym sześć lat wcześniej.
W sierpniu 2025 roku Leszek rozszerzył powództwo: zamiast 175 000 zł zażądał 241 425 zł. Czyli równo jednej czwartej z 965 700 zł.
Pozwana kwestionowała opinię i domagała się opinii uzupełniającej. Sąd nie widział podstaw, by wycenę podważyć, a wniosek oddalił, zmierzał do wykazania faktu już udowodnionego i przedłużenia postępowania.
Jesienią 2025 roku strony próbowały jeszcze się dogadać. Pozwana wniosła o skierowanie sprawy do mediacji, rozmowy ugodowe ruszyły, i skończyły się bez porozumienia. Na rozprawie 12 grudnia 2025 roku Kalina wniosła ostatecznie o oddalenie powództwa, a gdyby to nie przeszło, o rozłożenie świadczenia na raty albo odroczenie terminu zapłaty.
Jak liczy się zachowek
Wyrok zapadł 12 marca 2026 roku, na posiedzeniu niejawnym.
Rachunek sądu był krótki. Dzieci dziedziczą po matce w częściach równych, czyli po 1/2. Zachowek dla dorosłej, zdolnej do pracy osoby to połowa wartości udziału spadkowego (art. 991 § 1 k.c.). Połowa z połowy daje 1/4.
Ale 1/4 czego? Spadkodawczyni nie zostawiła majątku. Tu wchodzi art. 993 § 1 k.c.: darowizny dolicza się do spadku przy obliczaniu zachowku. Mieszkanie darowane dwa tygodnie przed śmiercią wraca więc do rachunku, nie fizycznie, tylko jako liczba.
A skoro spadkobierca nie ma z czego zapłacić, uprawniony może pójść wprost do obdarowanego. Pozwala na to art. 1000 § 1 k.c., z jednym ograniczeniem: obdarowany odpowiada tylko w granicach swojego wzbogacenia. Kalina nadal ma mieszkanie warte niemal milion, więc granica jej nie chroniła.
Wartość liczy się według art. 995 § 1 k.c., stan rzeczy z chwili darowizny, ceny z chwili ustalania zachowku. Stąd 965 700 zł zamiast 360 000 zł. To reguła, która w praktyce potrafi zmienić wynik sprawy bardziej niż jakikolwiek argument stron.
965 700 × 1/4 = 241 425 zł. Roszczenie główne sąd zasądził w całości.
Oddalił natomiast część roszczenia odsetkowego. Powód chciał odsetek od całej kwoty od dnia wniesienia pozwu, ale odsetki należą się dopiero od chwili wezwania dłużnika do zapłaty (art. 481 § 1 w zw. z art. 455 k.c.). Sąd rozbił je więc na dwie części: od pierwotnych 175 000 zł, od 1 czerwca 2024 roku, czyli od dnia po sporządzeniu odpowiedzi na pozew; od pozostałych 66 425 zł objętych rozszerzeniem, od 10 października 2026 roku, dnia po doręczeniu pisma rozszerzającego powództwo.
“Zwolniona z zaliczenia na schedę spadkową”
Zdanie wpisane do aktu darowizny okazało się bez znaczenia dla tej sprawy. Sąd wyjaśnił dlaczego jednym zdaniem: zwolnienie z obowiązku zaliczenia na schedę spadkową odnosi skutek jedynie przy potencjalnym dziale spadku (art. 1039 § 1 k.c.).
To dwie różne instytucje. Zaliczenie na schedę reguluje, jak spadkobiercy rozliczają się między sobą przy dzieleniu masy spadkowej. Zachowek to co innego, minimalny udział zagwarantowany ustawą, którego wolą spadkodawcy nie da się wyłączyć. Notariusz może wpisać do aktu, że darowizna nie podlega zaliczeniu; nie może wpisać, że nie podlega doliczeniu przy zachowku.
Dlaczego brak opieki nie wystarczył
Najciekawsza część uzasadnienia dotyczy art. 5 k.c., zakazu czynienia ze swojego prawa użytku sprzecznego z zasadami współżycia społecznego. To furtka, przez którą sądy czasem obniżają albo odmawiają zachowku.
Sąd przyznał, że taka możliwość istnieje, ale od razu ją zawęził. Istotą prawa cywilnego jest strzeżenie praw podmiotowych, więc każde rozstrzygnięcie prowadzące do redukcji lub unicestwienia tych praw musi mieć charakter wyjątkowy. Odmowa ochrony na podstawie art. 5 k.c. wymaga okoliczności rażących i nieakceptowanych w świetle powszechnie uznawanych wartości. Sąd przywołał orzecznictwo, zgodnie z którym samo pozbawienie uprawnionego korzyści ze spadku jest już dla niego krzywdzące, i nie należy tego pogłębiać, utrudniając mu dochodzenie zachowku.
Przyjmuje się też, że podstawą zastosowania art. 5 k.c. mogłyby być okoliczności uzasadniające wydziedziczenie, a sam konflikt rodzinny do nich nie należy.
Następnie sąd nazwał sytuację po imieniu. Że dwoje skonfliktowanego rodzeństwa, z których jedno przejmuje odpowiedzialność za intensywną opiekę nad umierającą matką, a drugie raczej się od niej uchyla, koncentrując na własnej rodzinie, to sytuacja, która choć może być w jakimś stopniu zachowaniem nagannym, nie wykracza poza ramy standardowych relacji rodzinnych.
Dołożył do tego trzy okoliczności. Powód w przeszłości płacił za utrzymanie mieszkania. Utrzymywał relacje, odwiedziny w weekendy, wspólne święta, rodzinne uroczystości. A matka chorowała na alzheimera, co samo w sobie utrudnia kontakt i komunikację; do tego w latach 2016-2018 syn pracował za granicą.
Nie było więc, jak ujął to sąd, żadnego długotrwałego, intensywnego, intencjonalnego i zawinionego zachowania powoda wobec matki. Argumentacja z art. 5 k.c. upadła zarówno co do oddalenia powództwa, jak i co do obniżenia zachowku.
Nie przeszedł też wniosek o raty. Art. 997(1) § 1 k.c. pozwala sądowi odroczyć zapłatę albo rozłożyć ją na raty z uwagi na sytuację obu stron, ale pozwana dysponuje znacznym majątkiem nieruchomym, a jej liczne zobowiązania kredytowe są, jak zapisano w uzasadnieniu, mimo wszystko wynikiem jej świadomych działań.
Do 241 425 zł doszły koszty procesu: 22 630,68 zł, w tym 8 750 zł opłaty od pozwu, 3 322 zł opłaty od rozszerzenia, 5 400 zł zastępstwa procesowego, 17 zł opłaty skarbowej i 5 141,68 zł zaliczek na biegłego. Powód wygrał niemal w całości, więc całość kosztów obciążyła pozwaną.
Co z tej historii wynika
Darowizna nie wyprowadza majątku spod zachowku. Przepisanie mieszkania za życia, nawet na dwa tygodnie przed śmiercią, nawet z pełnomocnictwa, nie usuwa go z rachunku. Art. 993 § 1 k.c. każe doliczyć darowiznę z powrotem, a art. 1000 § 1 k.c. pozwala pójść po pieniądze wprost do obdarowanego.
Klauzula o niezaliczaniu na schedę spadkową nie broni przed zachowkiem. To formuła z zupełnie innej instytucji, dotyczy podziału majątku między spadkobiercami, nie minimalnego udziału gwarantowanego ustawą. Wpisanie jej do aktu daje złudne poczucie bezpieczeństwa.
Wartość liczy się po dzisiejszych cenach, nie po tych z aktu. W akcie darowizny stało 360 000 zł. Biegły wycenił mieszkanie na 965 700 zł. Różnica przełożyła się bezpośrednio na wysokość zachowku, z 90 000 zł zrobiło się 241 425 zł. Kto planuje darowiznę licząc na kwotę z aktu, liczy źle.
Opieka nad rodzicem nie jest walutą, którą da się rozliczyć w sprawie o zachowek. Sąd uwierzył, że cały ciężar opieki spoczywał na córce, i mimo to zasądził pełną kwotę. Art. 5 k.c. działa tylko przy okolicznościach rażących, porównywalnych z podstawami wydziedziczenia, a zwykły rodzinny konflikt i nierówny podział obowiązków do nich nie należą.
Jeśli chce się kogoś pozbawić zachowku, robi się to za życia i we właściwej formie. Nie darowizną i nie klauzulą notarialną, tylko wydziedziczeniem w ważnym testamencie, z podaniem ustawowej przyczyny. W tej sprawie testament ustny okazał się nieważny, a wszystko, co po nim zostało, to darowizna, która przed zachowkiem nie chroni.
Jak to się potoczyło
-
23 lutego 2019
Testament ustny
Zmarła miała złożyć ustne rozrządzenie. Cztery lata później sąd spadku uzna je za nieważne.
-
8 marca 2019
Darowizna mieszkania
Akt notarialny: matka darowuje córce spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu o powierzchni 57,50 m². Wartość w akcie: 360 000 zł. Zastrzeżenie: darowizna zwolniona z zaliczenia na schedę spadkową. Umowę w imieniu matki podpisuje sama obdarowana, na podstawie wcześniej udzielonego pełnomocnictwa.
-
23 marca 2019
Śmierć w hospicjum
Piętnaście dni po darowiźnie. Zostaje dwoje dzieci i żaden inny majątek.
-
31 sierpnia 2023
Testament nieważny
W sprawie o stwierdzenie nabycia spadku przewodnicząca uprzedza uczestników, że w świetle zgromadzonego materiału testament ustny z lutego 2019 roku jest nieważny.
-
22 marca 2024
Pozew o zachowek
Syn żąda od siostry 175 000 zł.
-
31 maja 2024
Odpowiedź na pozew
Siostra wnosi o oddalenie powództwa w całości: brat naruszył art. 87 k.r.o., nie opiekował się chorą matką, nie utrzymywał kontaktu, nie pomagał finansowo ani emocjonalnie.
-
18 sierpnia 2025
Opinia biegłego zmienia stawkę
Rzeczoznawca wycenia mieszkanie na 965 700 zł według stanu z dnia darowizny i cen aktualnych. Powód rozszerza żądanie do 241 425 zł.
-
12 grudnia 2025
Mediacja bez porozumienia
Rozmowy ugodowe kończą się fiaskiem. Sąd postanawia nie kierować sprawy do mediacji. Pozwana wnosi ewentualnie o rozłożenie świadczenia na raty.
-
12 marca 2026
Wyrok
241 425 zł zachowku plus 22 630,68 zł kosztów procesu. Powództwo oddalone tylko w części dotyczącej odsetek.
Jak orzekł sąd
Sąd Okręgowy w Warszawie zasądził od pozwanej na rzecz powoda 241 425 zł tytułem zachowku, dokładnie 1/4 wartości darowanego mieszkania, wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie, w pozostałej części (dotyczącej odsetek) powództwo oddalając. Sąd uznał, że skoro dzieci dziedziczą po matce po 1/2, to zachowek powoda wynosi 1/4 wartości substratu spadku (1/2 udziału razy 1/2 zachowku), a jedynym składnikiem tego substratu jest mieszkanie wycenione przez biegłego na 965 700 zł według stanu z dnia darowizny i cen aktualnych. Zastrzeżenie w akcie darowizny o zwolnieniu z zaliczenia na schedę spadkową nie miało znaczenia, działa ono wyłącznie przy dziale spadku, a nie przy liczeniu zachowku. Zarzut pozwanej, że powód zaniedbał opiekę nad chorą matką i dlatego jego żądanie jest sprzeczne z zasadami współżycia społecznego, sąd odrzucił: przejęcie całego ciężaru opieki przez jedno z rodzeństwa, przy uchylaniu się drugiego, może być zachowaniem nagannym, ale nie wykracza poza ramy standardowych relacji rodzinnych i nie stanowi rażącej okoliczności uzasadniającej odmowę ochrony z art. 5 k.c. Sąd odmówił też rozłożenia świadczenia na raty, bo pozwana dysponuje znacznym majątkiem nieruchomym, a jej zadłużenie jest wynikiem świadomych działań.
Podstawa prawna
- art. 991 § 1 k.c.: zstępnym, małżonkowi i rodzicom spadkodawcy, którzy dziedziczyliby z ustawy, należy się połowa wartości ich udziału spadkowego (a osobom trwale niezdolnym do pracy i małoletnim zstępnym, dwie trzecie)
- art. 991 § 2 k.c.: jeżeli uprawniony nie dostał zachowku w postaci darowizny, powołania do spadku albo zapisu, przysługuje mu roszczenie o zapłatę sumy pieniężnej
- art. 1000 § 1 k.c.: gdy zachowku nie da się uzyskać od spadkobiercy, można żądać go od osoby obdarowanej przez spadkodawcę, ale tylko w granicach jej wzbogacenia
- art. 993 § 1 k.c.: darowizny dolicza się do spadku przy obliczaniu zachowku
- art. 1039 § 1 k.c.: zwolnienie darowizny z obowiązku zaliczenia na schedę spadkową odnosi skutek tylko przy dziale spadku, nie przy zachowku
- art. 995 § 1 k.c.: wartość darowizny liczy się według stanu z chwili jej dokonania, ale według cen z chwili ustalania zachowku
- art. 997(1) § 1 k.c.: sąd może odroczyć termin zapłaty zachowku albo rozłożyć go na raty, biorąc pod uwagę sytuację osobistą i majątkową obu stron
- art. 5 k.c.: nie można czynić ze swojego prawa użytku sprzecznego z zasadami współżycia społecznego; przy zachowku stosowany wyjątkowo ostrożnie
- art. 87 k.r.o.: rodzice i dzieci są obowiązani do wzajemnego szacunku i wspierania się
- art. 481 § 1 k.c. w zw. z art. 455 k.c.: odsetki za opóźnienie należą się od chwili, w której dłużnik został wezwany do zapłaty
Czytaj dalej
Historia z sądu Dziadek nie chciał poznać wnuków. O jego śmierci dowiedzieli się sami
Troje wnuków, wszyscy małoletni w chwili śmierci dziadka, domagało się zachowku, 97 188,20 zł i dwa razy po 48 594,10 zł, od jego wieloletniej partnerki, która odziedziczyła całość.
Dziedziczenie ustawowe, kto i w jakiej kolejności dziedziczy
Kto dziedziczy, gdy nie ma testamentu. Wyjaśniamy kolejność spadkobierców i udziały według Kodeksu cywilnego prostym językiem, po ludzku.
Jak napisać testament, rodzaje i wymogi ważności
Jak sporządzić ważny testament: forma odręczna i notarialna, wymogi ważności i najczęstsze błędy. Wyjaśniamy prostym językiem, po ludzku.
Odrzucenie spadku i długi, jak nie odziedziczyć zobowiązań
Jak odrzucić spadek z długami, jaki jest termin i co grozi za jego przekroczenie. Wyjaśniamy prostym językiem, po ludzku.