Wiejska droga między dwiema sąsiadującymi działkami o zmierzchu, w oddali światło w oknie domu

Donosy o drugiej w nocy. Gdzie kończy się złośliwość, a zaczyna nękanie

Sąd rejonowy skazał go za uporczywe nękanie na sześć miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu, zakaz kontaktu i 5 000 zł nawiązki. Pytanie brzmiało, czy to, co robił, w ogóle było przestępstwem.

Prawo karne Sąd Okręgowy w Krośnie wyrok z 24 czerwca 2026 7 min czytania

Jak czytać tę historię. Opisujemy prawdziwy wyrok, ale imiona, wygląd bohaterów, dialogi i szczegóły tła wymyśliliśmy i celowo podkoloryzowaliśmy, żeby dało się to czytać jak opowieść. Bez zmian zostaje to, co najważniejsze: sąd, sygnatura, data, kwoty, podstawa prawna i rozstrzygnięcie: te pochodzą wprost z orzeczenia, które możesz sprawdzić pod linkiem na końcu.

To nie jest porada prawna. W swojej sprawie skonsultuj się z adwokatem lub radcą prawnym Nawet drobna różnica w faktach potrafi odwrócić wynik.

Dwie sąsiadujące działki na podkarpackiej wsi. Jedna należała do kobiety mieszkającej na stałe w Holandii, drugiej używał jej sąsiad.
Dwie sąsiadujące działki na podkarpackiej wsi. Jedna należała do kobiety mieszkającej na stałe w Holandii, drugiej używał jej sąsiad.

Kto jest kim

Imiona, twarze i szczegóły są wymyślone. Role w sprawie: prawdziwe.

  • Marcin Chwalba, oskarżony (postać fikcyjna)

    Marcin Chwalba

    oskarżony

    Elektryk, pracował na zmiany, także nocne. Użytkował działkę graniczącą z posesją sąsiadki. Do końca twierdził, że donosów nie wysyłał, a jeśli ktoś je wysłał, to postąpił słusznie.

  • Renata Eichler, pokrzywdzona, oskarżycielka posiłkowa (postać fikcyjna)

    Renata Eichler

    pokrzywdzona, oskarżycielka posiłkowa

    Mieszka na stałe w Holandii, do Polski przyjeżdża do domu na wsi. Zeznała, że przed każdym przyjazdem bała się, w jaki sposób sąsiad uprzykrzy jej pobyt tym razem.

  • Sąd Okręgowy w Krośnie

    sąd drugiej instancji

    Utrzymał w mocy wszystkie ustalenia faktyczne pierwszej instancji, odrzucił każdy zarzut procesowy obrony, a mimo to zdjął z oskarżonego wyrok skazujący za przestępstwo.

W nocy z 15 na 16 września 2024 roku, o godzinie 2.21, z prywatnej skrzynki pocztowej poszedł mail do jednej instytucji publicznej. Siedem minut później, o 2.28, z tego samego adresu poszedł mail do drugiej. Obie wiadomości dotyczyły tej samej posesji na podkarpackiej wsi i były napisane w tej samej stylistyce.

Nadawca był wtedy w pracy. Grafik pokazywał zmianę od 22.00 do 6.00 rano.

To był jeden z tych detali, na których później zawisła cała sprawa.

Sąsiedztwo, którego jedna strona prawie nie ma na miejscu

Renata Eichler mieszka na stałe w Holandii. W Polsce ma dom na wsi w powiecie jasielskim, przyjeżdża tam okresowo. Jej działka graniczy z działką, której używał Marcin Chwalba, elektryk pracujący na zmiany.

Prokuratura zarzuciła mu przestępstwo z art. 190a § 1 k.k., czyli uporczywe nękanie, popularnie zwane stalkingiem. Zarzut obejmował okres od 26 marca 2024 roku do 23 listopada 2024 roku i cztery rodzaje zachowań.

Pierwszy: rozsyłanie z konta poczty elektronicznej nieprawdziwych doniesień na pokrzywdzoną do dwóch instytucji publicznych, co inicjowało kontrole na terenie jej posesji.

Drugi: zakłócanie spoczynku nocnego przez wykonywanie w późnych godzinach wieczornych i nocnych prac porządkowych, wycinki drzew na sąsiedniej działce.

Trzeci: nachodzenie pokrzywdzonej w miejscu jej pobytu.

Czwarty: nagrywanie i fotografowanie jej posesji.

Sąd Rejonowy w Jaśle uznał go winnym. 16 lutego 2026 roku wymierzył sześć miesięcy pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem na dwa lata, zobowiązał do powstrzymania się od wszelkich kontaktów z pokrzywdzoną, zasądził 5 000 zł nawiązki i nakazał pisemne informowanie kuratora o przebiegu okresu próby co pół roku.

Odwołali się obaj: obrońca i sam oskarżony.

Linia obrony: nie ja, a jeśli ja, to słusznie

Apelacja obrońcy liczyła pięć zarzutów procesowych. Dowolna ocena dowodów. Oparcie wyroku na części materiału. Nierozstrzygnięcie wątpliwości na korzyść oskarżonego. Oddalenie wniosku dowodowego o mapę działek. Wadliwe uzasadnienie.

Sam oskarżony napisał osobno i konkretniej. Donosów nie wysyłał, nie wie kto je wysłał, a poza tym zgłoszenie nieprawidłowości w odprowadzaniu ścieków jest obowiązkiem obywatela, nie nękaniem. Kontrola i tak by się odbyła, bo gmina prowadziła wtedy rutynowe kontrole u wszystkich mieszkańców wsi. A kontrola potwierdziła nieprawidłowości, więc doniesienia nie były nieprawdziwe.

Prac nocnych nie wykonywał, bo w większości tego okresu przebywał na zwolnieniu lekarskim z kontuzją ręki, a w pozostałe dni pracował na zmianach popołudniowych i nocnych, więc nie było go na posesji. Rębaka nawet nie posiada.

Pokrzywdzonej nie nachodził, bo ona przebywa na stałe w Holandii. Był na drodze publicznej obok jej posesji jeden jedyny raz, w czasie procesu o zniszczenie ciągnikiem trawnika o wartości 180,00 zł, żeby na własne oczy zobaczyć te zniszczenia. Nie sposób, argumentował, wzbudzić poczucie zagrożenia u kogoś oddalonego o tysiące kilometrów.

Grafik pracy, który miał go uratować

Sąd Okręgowy w Krośnie rozłożył te argumenty po kolei i żaden nie przetrwał.

Najciekawiej wypadł grafik. Obrona powoływała się na niego jako na alibi: oskarżonego nie było w domu, więc nie mógł wycinać drzew. Sąd przeczytał ten sam dokument odwrotnie. Skoro 15 września 2024 roku Chwalba pracował od 22.00 do 6.00, a maile poszły o 2.21 i 2.28, to znaczy, że był wtedy przy komputerze w pracy, do którego miał dostęp jako elektryk. Wiadomości wyszły z tego samego adresu, w odstępie siedmiu minut, w tej samej szacie stylistycznej. Wysłała je jedna osoba.

Do tego doszły informacje od operatora poczty elektronicznej z 15 stycznia 2025 roku i od dostawcy internetu z 5 lutego 2025 roku, wiążące adresy IP z miejscem pracy i domem oskarżonego, oraz informacja od pracodawcy z 20 grudnia 2024 roku.

Dokumentacja medyczna też nie zadziałała jak alibi. Sąd wyliczył, czego dotyczyła: kilka wizyt w kwietniu i maju 2024 roku w związku z urazem nadgarstka, jeden pobyt w szpitalu w październiku, jedna wizyta w poradni stomatologicznej w listopadzie. Schorzenia te, napisał sąd, mogły w poszczególnych dniach ograniczać aktywność, ale nie wyłączały jej w całym okresie od marca do listopada.

Obrona zarzucała też, że pokrzywdzona miała monitoring i nie przedłożyła żadnych nagrań, oraz że nigdy nie wzywała policji na zakłócanie ciszy nocnej. Sąd odpowiedział, że brak nagrań i brak interwencji nie podważają zeznań, które mają oparcie w zeznaniach świadków naocznych. Dwaj sąsiedzi potwierdzili: jeden słyszał pracę ciągnika rolniczego około 23.00, drugi widział, jak oskarżony pracuje na działce ciężkim sprzętem.

Mapa, która miała pomóc obronie

Jedyny zarzut, przy którym sąd odwoławczy w ogóle coś zrobił, dotyczył oddalonego wniosku dowodowego. Obrona chciała mapy z geoportalu, żeby pokazać układ działek i podważyć twierdzenie, że hałas był słyszalny.

Sąd Okręgowy ten dowód dopuścił. I sprawdził, co z niego wynika.

Wynikało, że działka użytkowana przez oskarżonego bezpośrednio graniczy z działką pokrzywdzonej. Że działki dwóch świadków, którzy zeznali o nocnej pracy sprzętu, leżą w niedalekiej odległości. I że prace wykonywane były w późnych godzinach wieczornych i nocnych, kiedy dźwięk roznosi się na większą odległość.

Dowód, o który walczyła obrona, potwierdził wersję oskarżenia. Oddalenie go przez pierwszą instancję nie miało więc żadnego wpływu na treść rozstrzygnięcia.

Zarzut z art. 5 § 2 k.p.k. upadł z powodu konstrukcyjnego. Sąd przypomniał, że zarzuty obrazy art. 5 § 2 i art. 7 k.p.k. mają charakter rozłączny i łączenie ich w jednym zarzucie jest nieuprawnione. In dubio pro reo działa wtedy, gdy to sąd powziął niedające się usunąć wątpliwości i rozstrzygnął je na niekorzyść oskarżonego. Wątpliwości strony nie wystarczą. A gdy ustalenia zależą od dania wiary jednym zeznaniom, a odmówienia innym, dla tego zarzutu w ogóle nie ma miejsca.

Podobnie zarzut obrazy prawa materialnego. Nie można, wyjaśnił sąd, jednocześnie twierdzić, że sąd źle zastosował przepis, i kwestionować ustalenia faktyczne, na których ten przepis zastosowano. Zarzut z art. 438 pkt 1 k.p.k. ma rację bytu tylko wtedy, gdy skarżący ustaleń nie podważa.

I wtedy sąd zmienił kwalifikację

Wszystkie zarzuty obrony przegrały. A mimo to wyrok się zmienił, i to zasadniczo.

Sąd Okręgowy sam zajął się tym, czego obrona nie zdołała skutecznie postawić: czy ustalone zachowanie to w ogóle przestępstwo.

Art. 190a § 1 k.k. wymaga uporczywego nękania. Sąd przypomniał utrwaloną wykładnię: uporczywość składa się z dwóch elementów naraz, obiektywnego, czyli powtarzalności zachowania, i subiektywnego, czyli szczególnego nastawienia psychicznego sprawcy polegającego na nieustępliwości albo chęci postawienia na swoim. Nękanie musi być nieustanne i istotnie naruszać prywatność, a odczucie zagrożenia u pokrzywdzonego, choć subiektywne, ocenia się w sposób zobiektywizowany.

Potem sąd policzył, co się faktycznie zdarzyło przez osiem miesięcy. Dwukrotne wysłanie donosów do instytucji publicznych. Kilka wiadomości mailowych do pokrzywdzonej. Zakłócenie spoczynku nocnego. Kilkukrotne nachodzenie oraz nagrywanie i fotografowanie posesji.

Werdykt: to zachowanie nie zawierało takiego natężenia, żeby uznać je za uporczywe nękanie.

Ale nie było też niczym. Sąd przeszedł do art. 107 Kodeksu wykroczeń, który karze tego, kto w celu dokuczenia innej osobie złośliwie wprowadza ją w błąd lub w inny sposób złośliwie niepokoi. Przedmiotem ochrony jest tu spokój psychiczny człowieka. Znamię złośliwości to szczególne nastawienie sprawcy: chęć dokuczenia, zrobienia przykrości, wyprowadzenia z równowagi.

To pasowało. Oskarżony, napisał sąd, ewidentnie kierował się chęcią dokuczenia i częściowo mu się udało. Pokrzywdzona była zaniepokojona donosami, mailami z nieznanego adresu i jego osobistym zachowaniem. Za każdym razem, gdy przyjeżdżała do Polski, obawiała się, jak tym razem uprzykrzy jej pobyt.

Grzywna: 1 000 zł. Sąd zaznaczył, że przy widełkach od 20 do 5 000 zł z art. 24 § 1 k.w. jest to kara poniżej połowy ustawowego zagrożenia, a więc nie surowa, tym bardziej nie rażąco surowa. Uwzględnił, że obwiniony ma dochód z wynagrodzenia za pracę.

Zniknęło natomiast wszystko, co towarzyszyło wyrokowi pierwszej instancji: zawieszona kara pozbawienia wolności, zakaz kontaktów, nawiązka 5 000 zł i obowiązek meldowania się kuratorowi. Uchylony został też środek zapobiegawczy w postaci zakazu kontaktowania się, bo postępowanie karne się zakończyło.

Rachunek końcowy: 20,00 zł kosztów procesu za postępowanie odwoławcze, 100,00 zł opłaty za obie instancje i 840,00 zł zwrotu kosztów zastępstwa procesowego dla oskarżycielki posiłkowej.

Co z tej historii wynika

Wygranie każdego zarzutu przez oskarżenie nie znaczy, że wyrok się utrzyma. Obrona przegrała komplet: ocenę dowodów, in dubio pro reo, wniosek dowodowy, uzasadnienie, prawo materialne. Sąd odwoławczy i tak zmienił kwalifikację, bo kontroluje subsumpcję z urzędu, niezależnie od tego, jak nieudolnie ktoś ją zakwestionował.

Stalking to nie każde dokuczanie sąsiadowi. Granica między art. 190a § 1 k.k. a art. 107 k.w. przebiega przez natężenie. Dwa donosy, kilka maili i kilka wizyt w ciągu ośmiu miesięcy sąd uznał za za mało na “uporczywe nękanie”, choć wystarczająco na złośliwe niepokojenie. Różnica praktyczna jest ogromna: wpis do rejestru skazanych i zawieszona kara albo tysiąc złotych grzywny za wykroczenie.

Alibi bywa dowodem obciążającym. Grafik pracy miał pokazać, że oskarżonego nie było w domu. Pokazał, że o 2.21 w nocy siedział przy komputerze, z którego wyszedł donos.

Dowód, o który sam walczysz, może cię pogrążyć. Obrona przez dwie instancje domagała się mapy działek. Sąd odwoławczy ją dopuścił i odczytał z niej, że działki graniczą, a nocny hałas mógł być słyszalny nie tylko u pokrzywdzonej, ale i u dwóch świadków.

Zarzutów procesowych nie da się stawiać na wszelki wypadek. Art. 5 § 2 i art. 7 k.p.k. wykluczają się nawzajem. Obraza prawa materialnego nie działa, gdy jednocześnie kwestionuje się ustalenia faktyczne. Apelacja, która podnosi wszystko naraz, sama się rozbraja.

Jak to się potoczyło

  1. 26 marca 2024

    Początek okresu objętego zarzutem

    Od tego dnia sąd liczy zachowania przypisane oskarżonemu: donosy, zakłócanie spoczynku nocnego, nachodzenie, fotografowanie posesji.

  2. 15 września 2024, godz. 2.21 i 2.28

    Dwa maile w siedem minut

    Z jednego adresu, w środku nocnej zmiany w pracy, do dwóch instytucji publicznych trafiają donosy na sąsiadkę. Ta sama szata stylistyczna obu wiadomości.

  3. 23 listopada 2024

    Koniec okresu objętego zarzutem

    Osiem miesięcy, w których zmieściły się dwa donosy do urzędów, kilka maili do pokrzywdzonej, prace nocne i kilkukrotne nachodzenie.

  4. 15 stycznia i 5 lutego 2025

    Operator i dostawca internetu odpowiadają

    Informacja od operatora poczty elektronicznej i od dostawcy internetu pozwalają powiązać adresy IP z miejscem pracy oskarżonego i jego domem.

  5. 16 lutego 2026

    Sąd Rejonowy w Jaśle: stalking

    Wyrok skazujący z art. 190a § 1 k.k.: sześć miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na dwa lata, zakaz kontaktów, 5 000 zł nawiązki, obowiązek meldowania się kuratorowi.

  6. apelacje

    Odwołują się obrońca i sam oskarżony

    Pięć zarzutów procesowych, błąd w ustaleniach faktycznych, obraza prawa materialnego i rażąca niewspółmierność kary. Wniosek: uniewinnienie.

  7. 10 czerwca 2026

    Rozprawa odwoławcza w Krośnie

    Sąd dopuszcza dowód, który pierwsza instancja oddaliła: mapę z geoportalu pokazującą układ działek.

  8. 24 czerwca 2026

    Sąd Okręgowy: to wykroczenie

    Kwalifikacja zmieniona na art. 107 k.w., grzywna 1 000 zł, wszystkie dodatkowe orzeczenia uchylone.

Jak orzekł sąd

Sąd Okręgowy w Krośnie zmienił wyrok pierwszej instancji i przyjął, że zachowanie oskarżonego w okresie od 26 marca 2024 do 23 listopada 2024 roku stanowiło wykroczenie złośliwego niepokojenia z art. 107 k.w., a nie przestępstwo stalkingu z art. 190a § 1 k.k. Wszystkie ustalenia faktyczne sądu rejonowego zostały utrzymane: sąd odwoławczy uznał, że to oskarżony wysyłał donosy, zakłócał spoczynek nocny i fotografował posesję. Zabrakło jednak natężenia wymaganego przy uporczywym nękaniu. Za wykroczenie sąd wymierzył grzywnę 1 000 zł na podstawie art. 107 k.w. w zw. z art. 24 § 1 i 3 k.w. Uchylił warunkowe zawieszenie kary, zakaz kontaktów, nawiązkę 5 000 zł i obowiązek informowania kuratora. Zasądził od oskarżonego 20 zł kosztów procesu za postępowanie odwoławcze, 100 zł opłaty za obie instancje i 840 zł zwrotu kosztów zastępstwa procesowego na rzecz oskarżycielki posiłkowej.

Podstawa prawna

  • art. 190a § 1 k.k.: uporczywe nękanie (stalking); wymaga powtarzalności zachowania i szczególnego nastawienia psychicznego sprawcy, a skutkiem musi być uzasadnione poczucie zagrożenia, poniżenia, udręczenia albo istotne naruszenie prywatności
  • art. 107 k.w.: wykroczenie złośliwego niepokojenia; karze podlega ten, kto w celu dokuczenia innej osobie złośliwie wprowadza ją w błąd lub w inny sposób złośliwie niepokoi
  • art. 24 § 1 i 3 k.w.: grzywnę za wykroczenie wymierza się od 20 do 5 000 zł, biorąc pod uwagę dochody sprawcy, warunki osobiste i rodzinne oraz możliwości zarobkowe
  • art. 7 k.p.k.: zasada swobodnej oceny dowodów; sąd ocenia dowody swobodnie, ale w granicach logiki i doświadczenia życiowego
  • art. 5 § 2 k.p.k.: in dubio pro reo; zarzut skuteczny tylko wtedy, gdy to sąd powziął niedające się usunąć wątpliwości, a nie strona
  • art. 438 pkt 1 i 3 k.p.k.: zarzutu obrazy prawa materialnego nie można stawiać jednocześnie z kwestionowaniem ustaleń faktycznych

Sąd Okręgowy w Krośnie

Sygnatura akt: II Ka 154/26

Sprawdź pełną treść wyroku w bazie SAOS →

Czytaj dalej