Jak czytać tę historię. Opisujemy prawdziwy wyrok, ale imiona, wygląd bohaterów, dialogi i szczegóły tła wymyśliliśmy i celowo podkoloryzowaliśmy, żeby dało się to czytać jak opowieść. Bez zmian zostaje to, co najważniejsze: sąd, sygnatura, data, kwoty, podstawa prawna i rozstrzygnięcie: te pochodzą wprost z orzeczenia, które możesz sprawdzić pod linkiem na końcu.
To nie jest porada prawna. W swojej sprawie skonsultuj się z adwokatem lub radcą prawnym Nawet drobna różnica w faktach potrafi odwrócić wynik.
Kto jest kim
Imiona, twarze i szczegóły są wymyślone. Role w sprawie: prawdziwe.
-
Rafał Łaguna
oskarżony
Mężczyzna po trzydziestce, kilkukrotnie wcześniej karany za przestępstwa przeciwko mieniu, odbywał kary pozbawienia wolności. Przez całe postępowanie utrzymywał, że nigdy nie podpisywał umowy tego rachunku.
-
mec. Natalia Łepkowska
obrońca z urzędu
Adwokatka wyznaczona z urzędu. Zaskarżyła wyrok w całości, opierając obronę na sprzeczności między dwiema opiniami grafologicznymi.
-
Sąd Okręgowy w Siedlcach
sąd odwoławczy
II Wydział Karny. Rozłożył na czynniki pierwsze pytanie, kiedy dwie sprzeczne opinie biegłych są naprawdę równorzędne.
Sprawa, która trafiła do Sądu Okręgowego w Siedlcach, rozstrzygała się w jednym miejscu: pod podpisem na formularzu umowy rachunku bankowego.
Konto założone na to nazwisko posłużyło do oszustwa na 50 tysięcy złotych. Bezpośredni sprawca pozostał nieustalony. Rafał Łaguna został oskarżony nie o samo oszustwo, tylko o pomocnictwo w nim, o to, że przekazał tej nieustalonej osobie dostęp do rachunku.
I przez całe postępowanie mówił jedno: tego konta nie zakładałem. To nie jest mój podpis.
Argument, który minął się z zarzutem
Obrona miała jeszcze jeden argument, na pozór mocny. Pokrzywdzony zeznał, że osoba, z którą rozmawiał na temat oszukańczej transakcji, mówiła z obcym akcentem, a oskarżony żadnego obcego akcentu nie ma.
Sąd odwoławczy odbił ten argument w dwóch zdaniach, i warto zrozumieć dlaczego. Sąd pierwszej instancji zmienił bowiem w wyroku opis czynu: przyjął, że oskarżony współdziałał z inną nieustaloną osobą, która bezpośrednio dokonała oszustwa, i że jego rola polegała na przekazaniu dostępu do rachunku. Nie ustalił, że to on rozmawiał z pokrzywdzonym.
Skoro tak, to argument o akcencie sprawcy bezpośredniego, jak ujął to sąd, “nijak ma się do ustaleń, że oskarżony pomógł takiemu sprawcy bezpośredniemu, przekazując mu do dyspozycji rachunek bankowy”.
Cała sprawa wracała więc do podpisu.
Dwie opinie, dwa wnioski
Tu robi się ciekawie. W aktach były dwie ekspertyzy grafologiczne o przeciwnych wnioskach, i to sam oskarżony wniósł o dołączenie tej pierwszej.
Pochodziła z umorzonego postępowania przygotowawczego prowadzonego w innej prokuraturze. Biegły z zakresu badań dokumentów stwierdził w niej jednoznacznie: podpis pod umową rachunku bankowego, tego samego rachunku, o który chodzi w tej sprawie, nie został nakreślony przez oskarżonego.
Druga opinia, sporządzona przez biegłego powołanego w tej sprawie, prowadziła do wniosku odwrotnego.
Obrona zbudowała na tym cały zarzut: skoro opinie są sprzeczne, sąd miał obowiązek powołać trzeciego biegłego. Wniosek dowodowy w tej sprawie sąd pierwszej instancji oddalił 21 marca 2025 roku, i właśnie to postanowienie stało się głównym punktem apelacji, obudowanym listą przepisów: art. 167 k.p.k., art. 170 § 1 pkt 5 k.p.k., art. 201 k.p.k., art. 2 § 2 k.p.k. i art. 6 k.p.k.
Kiedy sprzeczność opinii nie jest sprzecznością
Sąd Okręgowy zaczął odpowiedź od przypomnienia czegoś, co brzmi technicznie, a jest fundamentalne: sąd ocenia dowody jeszcze w trakcie procesu, a nie dopiero przy wyrokowaniu. Rozstrzygając o wniosku o kolejną opinię, robi to według tych samych reguł co przy wyroku, według art. 7 k.p.k.
Potem przeszedł do samego art. 201 k.p.k. Przepis mówi, że jeżeli opinia jest niepełna lub niejasna albo zachodzi sprzeczność w samej opinii lub między różnymi opiniami w tej samej sprawie, można wezwać ponownie tych samych biegłych lub powołać innych.
Można. Nie: trzeba.
różne, nawet diametralnie, wnioski dwóch opinii co do tej samej kwestii nie obligują sądu do sięgania po rozwiązania z art. 201 kpk, bowiem przepis ten przewiduje jedynie taką możliwość, a nie oblig.
Sąd może jedną z opinii zdyskredytować w stopniu praktycznie wykluczającym ją z materiału dowodowego. I wtedy, to jest sedno rozumowania, nie mamy do czynienia z dwiema rozbieżnymi, ale równoważnymi opiniami, wymagającymi zestawienia i wyjaśnienia różnic. Mamy jedną opinię przydatną i jedną nieprzydatną.
Sąd wskazał typową sytuację, w której tak się dzieje: gdy jeden z biegłych dysponował tylko częścią materiału, częścią informacji, dowodów, materiału porównawczego. Nie kwestionuje się wtedy ani jego wiedzy, ani bezstronności, ani jasności opinii. Stwierdza się po prostu, że taka opinia nie jest w sprawie przydatna.
Różnica tkwiła we wzorach pisma
I dokładnie tak było tutaj.
Pierwszy biegły dysponował jako materiałem porównawczym wyłącznie wzorami pisma nakreślonymi przez oskarżonego na polecenie organów procesowych albo złożonymi na dokumentach procesowych. Sam przy tym zauważył coś, co po latach okazało się kluczowe: dowodowy podpis, ten sporny, z umowy, określił jako naniesiony pismem dość swobodnym, spontanicznym, bez widocznych przejawów celowego maskowania. W podpisach porównawczych takich cech już nie znalazł.
Zestawił więc podpis pisany swobodnie z próbkami pisanymi inaczej, i wyszła mu niezgodność.
Drugi biegły zrobił jedną rzecz więcej. Dołączył do porównania wzory pisma oskarżonego złożone w okolicznościach, w których nie pozostawał on w kręgu zainteresowań organów ścigania i nie miał żadnego powodu, by swoje prawdziwe pismo maskować. Sąd podał przykład: wniosek o wydanie dowodu osobistego.
Wnioski były dwa. Po pierwsze, wzory składane na polecenie organów ścigania wykazują cechy kontrolowanego, maskowanego kreślenia. Po drugie, wzory podpisu rzeczywiście bezwpływowe wykazują pełną zgodność z podpisem na umowie rachunku bankowego.
Sąd Okręgowy podkreślił, że drugi biegły w zasadzie potwierdził ustalenie pierwszego, brak cech wspólnych między materiałem dowodowym a tymi próbkami, które porównywał jego poprzednik. Tyle że wyjaśnił, skąd ten brak się bierze.
Uzasadnienie zawiera zdanie, które sędziowie piszą rzadko:
Wnioski tej opinii są tak logiczne i oczywiste, po porównaniu omówionych podpisów nawet przez osobę nie posiadającą wiedzy specjalnej, że wnioski opinii biegłego (…) żadną miarą nie mogły być równane trafnością z wnioskami opinii biegłego (…).
Do tego doszedł argument proceduralny, który obronę ostatecznie pogrążył. Ani we wniosku dowodowym, ani w apelacji nie podniesiono żadnego zarzutu co do trafności wniosków drugiej opinii, co do metodologii badań ani co do wykorzystanych materiałów. Zestawiono ją wyłącznie z pierwszą, wadliwą opinią, a to samo w sobie nie wywołuje uzasadnionych wątpliwości.
Dlaczego nie zadziałało “in dubio pro reo”
Drugi zarzut apelacji był długi i zbiorczy: art. 4, 5, 7, 410 i 424 § 1 pkt 1 k.p.k. naraz, z wyliczeniem, że sąd nie wziął pod uwagę wszystkich okoliczności, ocenił dowody dowolnie i rozstrzygnął wątpliwości na niekorzyść oskarżonego.
Sąd Okręgowy stwierdził, że zarzut ten nie został w żaden sposób uargumentowany. Nie wskazano, jakich konkretnie okoliczności sąd nie wziął pod uwagę, które dowody poza opinią i wyjaśnieniami miał ocenić dowolnie, ani na czym miała polegać nienależyta analiza. Jedyny logiczny argument dotyczył podpisu, a ten był już przedmiotem pierwszego zarzutu.
Osobno sąd wyjaśnił, dlaczego nie ma tu miejsca na zasadę in dubio pro reo z art. 5 § 2 k.p.k. Ta zasada dotyczy wątpliwości niedających się usunąć, a nie każdej sytuacji, w której obrona i sąd oceniają dowód inaczej.
Materiał dowodowy sprawy mógł bowiem prowadzić albo do stwierdzenia, że oskarżony brał udział (…) w przedmiotowym przestępstwie, bo to on zawarł umowę rachunku bankowego, albo udziału w nim nie brał, bo podpis pod tą umową nakreślił ktoś inny. Nie wchodziła w rachubę opcja pośrednia, pozostawiająca wątpliwości.
Albo–albo. Ocena dowodów tę alternatywę rozstrzygnęła, więc pola dla wątpliwości nie zostało.
Dziesięć miesięcy, i dlaczego nie mniej
Ostatni zarzut dotyczył kary. Obrona uznała 10 miesięcy pozbawienia wolności za rażąco surowe i wniosła o nadzwyczajne złagodzenie oraz karę wolnościową, powołując się na to, że czyn popełniono w formie zjawiskowej pomocnictwa.
Sąd Okręgowy zaczął od arytmetyki ustawowej. Występek z art. 286 § 1 k.k., także w formie pomocnictwa, zagrożony jest wyłącznie karą pozbawienia wolności, od 6 miesięcy do 8 lat. Żadnej grzywny ani ograniczenia wolności w sankcji nie ma.
Żeby orzec karę innego rodzaju, trzeba więc sięgnąć albo po nadzwyczajne złagodzenie, albo po art. 37a k.k. Apelacja nie wskazała argumentów za żadnym z tych rozwiązań, a sąd odwoławczy co do zasady nie rozpoznaje apelacji poza granicami sformułowanych zarzutów.
Potem przyszła ocena wymiaru. Oskarżony był kilkukrotnie wcześniej karany za przestępstwa przeciwko mieniu i odbywał kary pozbawienia wolności. Jego postawa procesowa nie dawała przesłanek do pozytywnej prognozy kryminologicznej. Czyn dotyczył pomocnictwa w oszustwie na 50 tysięcy złotych.
Przy takich okolicznościach 10 miesięcy to kara nieznacznie tylko wykraczająca poza ustawowe minimum. Charakter czynu i wcześniejsza karalność nie pozwalały zejść do samego dołu widełek, a różnica miesiąca czy dwóch nie spełnia kryterium niewspółmierności rażącej.
Wyrok utrzymano w mocy w całości. Obrońcy z urzędu przyznano 1033,20 zł (w tym 193,20 zł VAT) za obronę w postępowaniu odwoławczym, wynagrodzenie należy się niezależnie od skuteczności środka odwoławczego. Samego oskarżonego, mimo reguły z art. 636 § 1 k.p.k., sąd zwolnił od kosztów postępowania odwoławczego, biorąc pod uwagę jego sytuację finansową, charakter orzeczonej kary i ciążący na nim obowiązek naprawienia szkody.
Co z tej historii wynika
Sprzeczne opinie biegłych nie zmuszają sądu do powołania kolejnego. Art. 201 k.p.k. mówi “można”, nie “należy”. Sąd jest władny ocenić obie opinie i uznać jedną za nieprzydatną, a wtedy nie ma dwóch równorzędnych opinii do pogodzenia. To jedno słowo w przepisie przesądziło o losie całej apelacji.
Wartość opinii grafologicznej zależy od materiału porównawczego. Ta sprawa jest podręcznikowym przykładem. Obaj biegli badali ten sam podpis i obaj doszli do zgodnych ustaleń co do próbek składanych dla organów ścigania. Różnica polegała wyłącznie na tym, że jeden dołożył wzory pisma z czasów, gdy badany nie miał powodu go maskować.
Podważanie opinii wymaga zarzutów do samej opinii. Obrona zestawiła jedną ekspertyzę z drugą i uznała, że sprzeczność wystarczy. Sąd wskazał wprost, czego zabrakło: zarzutów do metodologii, do wykorzystanych materiałów, do trafności wniosków. Sam kontrast między dokumentami nie tworzy uzasadnionych wątpliwości.
In dubio pro reo nie jest regułą kolizyjną przy każdej rozbieżności. Zasada dotyczy wątpliwości, których nie da się usunąć. Gdy materiał dowodowy dopuszcza tylko dwie wykluczające się wersje, a ocena dowodów jedną z nich eliminuje, wątpliwości po prostu nie zostają.
Przy art. 286 § 1 k.k. sankcja nie zna kary wolnościowej. Widełki to od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności, także dla pomocnika. Chcąc uzyskać grzywnę albo ograniczenie wolności, trzeba wykazać podstawy nadzwyczajnego złagodzenia albo zastosowania art. 37a k.k. Wskazanie na “niski stopień winy” bez tego kroku nie prowadzi donikąd, bo sąd odwoławczy działa w granicach zarzutów.
Jak to się potoczyło
-
przed procesem
Konto, które posłużyło do oszustwa
Umowa rachunku bankowego trafia w ręce nieustalonej osoby, która dokonuje oszustwa na kwotę 50 tysięcy złotych. Pokrzywdzony zapamiętał, że rozmawiał z kimś mówiącym z obcym akcentem.
-
postępowanie w Rypinie
Pierwsza ekspertyza, korzystna dla oskarżonego
W umorzonym postępowaniu przygotowawczym biegły z zakresu badań dokumentów stwierdza, że podpis pod umową rachunku nie został nakreślony przez oskarżonego.
-
postępowanie przed sądem
Druga opinia, z szerszym materiałem porównawczym
Biegły powołany w tej sprawie dołącza do porównania wzory pisma z dokumentów składanych, zanim oskarżony znalazł się w kręgu zainteresowań organów ścigania.
-
21 marca 2025
Wniosek o trzeciego biegłego oddalony
Sąd Rejonowy postanawia, że nie ma podstaw do stosowania art. 201 k.p.k., bo obie opinie nie są równorzędne.
-
11 lutego 2026
Wyrok pierwszej instancji
Sąd Rejonowy w Mińsku Mazowieckim (II K 1058/23) skazuje oskarżonego na 10 miesięcy pozbawienia wolności za pomocnictwo w oszustwie i orzeka obowiązek naprawienia szkody.
-
apelacja obrońcy
Dwa zarzuty: dowody i kara
Obrona zarzuca obrazę przepisów postępowania (art. 438 pkt 2 k.p.k.) oraz rażącą niewspółmierność kary (art. 438 pkt 4 k.p.k.) i wnosi o uniewinnienie.
-
23 lipca 2026
Sąd Okręgowy w Siedlcach: wyrok utrzymany
Apelacja nieuwzględniona. Obrońcy z urzędu przyznano 1033,20 zł, oskarżonego zwolniono od kosztów postępowania odwoławczego.
Jak orzekł sąd
Sąd Okręgowy w Siedlcach utrzymał wyrok w mocy w całości. Uznał, że art. 201 k.p.k. daje sądowi możliwość, a nie obowiązek powołania kolejnego biegłego przy rozbieżnych opiniach, sąd może jedną z nich zdyskredytować i stwierdzić, że nie ma dwóch równorzędnych opinii. Tak było tutaj: pierwszy biegły dysponował wyłącznie wzorami pisma składanymi na polecenie organów procesowych, drugi dołożył do porównania wzory z czasu, gdy oskarżony nie był w kręgu zainteresowań organów ścigania, i wykazał, że próbki dla śledczych noszą cechy kontrolowanego, maskowanego kreślenia. Sąd podkreślił też, że ani we wniosku dowodowym, ani w apelacji nie zgłoszono żadnych zarzutów do metodologii drugiej opinii. Zarzut rażącej niewspółmierności kary odrzucono: występek z art. 286 § 1 k.k., także w formie pomocnictwa, zagrożony jest wyłącznie karą pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 8 lat, a obrona nie wskazała żadnych argumentów za nadzwyczajnym złagodzeniem ani za zastosowaniem art. 37a k.k.
Podstawa prawna
- art. 286 § 1 k.k.: oszustwo; zagrożenie wyłącznie karą pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 8 lat, także przy pomocnictwie
- art. 37a k.k.: możliwość orzeczenia kary wolnościowej zamiast pozbawienia wolności; wymaga wskazania podstaw, których obrona nie podniosła
- art. 201 k.p.k.: przy opinii niepełnej, niejasnej lub sprzecznej sąd *może* wezwać tych samych albo powołać innych biegłych; to uprawnienie, nie obowiązek
- art. 170 § 1 pkt 5 k.p.k.: oddalenie wniosku dowodowego zmierzającego w sposób oczywisty do przedłużenia postępowania
- art. 7 k.p.k.: swobodna ocena dowodów według zasad prawidłowego rozumowania, wiedzy i doświadczenia życiowego
- art. 5 § 2 k.p.k.: in dubio pro reo; stosuje się tylko do wątpliwości niedających się usunąć, a nie do wątpliwości rozstrzygniętych oceną dowodów
- art. 636 § 1 k.p.k.: przy nieuwzględnieniu apelacji wniesionej wyłącznie przez oskarżonego koszty postępowania odwoławczego ponosi skarżący
Czytaj dalej
Co grozi za jazdę po alkoholu, kary, zakaz prowadzenia i skutki dla kierowcy
Prosto tłumaczymy, czym różni się stan po użyciu alkoholu od stanu nietrzeźwości, jakie grożą kary, zakaz prowadzenia i konsekwencje dla kierowcy.
Co robić po otrzymaniu wezwania na policję, spokojny poradnik krok po kroku
Prosto tłumaczymy, jak zareagować na wezwanie na policję: sprawdzenie roli, prawo do adwokata, prawo do milczenia i przygotowanie do przesłuchania.
Co to jest wyrok w zawieszeniu, jak działa warunkowe zawieszenie kary
Prosto wyjaśniamy, czym jest wyrok w zawieszeniu, jak działa okres próby, jakie obowiązki nakłada sąd i kiedy karę można zarządzić do wykonania.
Dobrowolne poddanie się karze, na czym polega i kiedy warto rozważyć
Prosto tłumaczymy, czym jest dobrowolne poddanie się karze, jak działa uzgodnienie kary z prokuratorem oraz jakie ma zalety i ograniczenia.