Tablica ogłoszeń w gablocie na klatce schodowej bloku, przypięte kartki z uchwałami wspólnoty, obok rząd skrzynek pocztowych

Zaskarżył dziewięć uchwał wspólnoty naraz. Sąd nie przeczytał ani jednej

Właściciel jednego lokalu zażądał uchylenia dziewięciu uchwał wspólnoty z lat 2010-2018, twierdząc, że zaliczki liczono od metra kwadratowego zamiast od udziału w nieruchomości wspólnej. Wspólnota odpowiedziała, że nie płaci od 2013 roku, a zaległość sięga 42 607,18 zł.

Nieruchomości Sąd Okręgowy w Warszawie wyrok z 6 maja 2026 7 min czytania

Jak czytać tę historię. Opisujemy prawdziwy wyrok, ale imiona, wygląd bohaterów, dialogi i szczegóły tła wymyśliliśmy i celowo podkoloryzowaliśmy, żeby dało się to czytać jak opowieść. Bez zmian zostaje to, co najważniejsze: sąd, sygnatura, data, kwoty, podstawa prawna i rozstrzygnięcie: te pochodzą wprost z orzeczenia, które możesz sprawdzić pod linkiem na końcu.

To nie jest porada prawna. W swojej sprawie skonsultuj się z adwokatem lub radcą prawnym Nawet drobna różnica w faktach potrafi odwrócić wynik.

Duża wspólnota mieszkaniowa w Warszawie. Ogłoszenia w gablocie na klatce, korespondencja do skrzynki i listem poleconym, a od 2015 roku na skrytkę pocztową wskazaną przez właściciela.
Duża wspólnota mieszkaniowa w Warszawie. Ogłoszenia w gablocie na klatce, korespondencja do skrzynki i listem poleconym, a od 2015 roku na skrytkę pocztową wskazaną przez właściciela.

Kto jest kim

Imiona, twarze i szczegóły są wymyślone. Role w sprawie: prawdziwe.

  • Andrzej Sielski, powód, właściciel lokalu (postać fikcyjna)

    Andrzej Sielski

    powód, właściciel lokalu

    Właściciel mieszkania z udziałem 8/1000 w nieruchomości wspólnej. Wyprowadził się w maju 2013 roku, zostawiając w lokalu żonę i syna. Od tego samego roku przestał płacić jakiekolwiek zaliczki, a spór ze wspólnotą ciągnie się od kilkunastu lat.

  • Wspólnota Mieszkaniowa, pozwana (postać fikcyjna)

    Wspólnota Mieszkaniowa

    pozwana

    Duża wspólnota. Wywieszała uchwały w gablocie na klatce, wrzucała je do skrzynki lokalu i wysyłała listem poleconym, a od 2015 roku na skrytkę pocztową wskazaną przez powoda. Przeciwko niemu wygrała dwa nakazy zapłaty.

  • Syn powoda, pełnomocnik powoda wobec wspólnoty (postać fikcyjna)

    Syn powoda

    pełnomocnik powoda wobec wspólnoty

    We wrześniu 2016 roku dostał od ojca notarialne pełnomocnictwo do reprezentowania go wobec wspólnoty, w tym do odbioru korespondencji. W lutym 2018 roku sam oświadczył, że kierowanych do ojca pism nie odbierał.

  • Sąd Okręgowy w Warszawie

    sąd pierwszej instancji

    Rozstrzygnął sprawę bez wchodzenia w treść ani jednej z dziewięciu uchwał. Zasądzoną wspólnocie stawkę zastępstwa podwoił z uwagi na zawiłość sprawy.

W listopadzie 2019 roku do Sądu Okręgowego w Warszawie wpłynął pozew, w którym właściciel jednego mieszkania żądał uchylenia dziewięciu uchwał swojej wspólnoty mieszkaniowej naraz. Uchwał z kolejnych lat, od 2010 do 2018, wszystkich o tym samym: planie gospodarczym i wysokości zaliczek.

Argument prawny był poważny i wart rozpoznania. Andrzej Sielski twierdził, że wspólnota ustala zaliczki od metra kwadratowego powierzchni lokalu, podczas gdy ustawa o własności lokali każe rozliczać koszty zarządu nieruchomością wspólną według udziałów w tej nieruchomości. Jego udział wynosi 8/1000, a płaci, jak wyliczał, więcej, niż z tego udziału wynika. To, pisał, oznacza zmuszanie go do kredytowania pozostałych właścicieli.

Sąd tego argumentu nigdy nie zbadał. Sprawa rozstrzygnęła się wcześniej, na terminie.

Sześć tygodni

Art. 25 ust. 1 ustawy o własności lokali pozwala właścicielowi zaskarżyć uchwałę wspólnoty do sądu: z powodu niezgodności z prawem lub umową właścicieli, naruszenia zasad prawidłowego zarządzania nieruchomością wspólną albo naruszenia jego interesów w inny sposób.

Ustęp 1a dodaje termin: sześć tygodni od dnia podjęcia uchwały na zebraniu ogółu właścicieli albo od dnia powiadomienia właściciela o treści uchwały podjętej w drodze indywidualnego zbierania głosów.

To termin zawity, nie przedawnienie. Różnica jest zasadnicza. Przedawnienie trzeba podnieść jako zarzut i można się przed nim bronić na wiele sposobów; termin zawity powoduje wygaśnięcie samego uprawnienia, a sąd bierze go pod uwagę z urzędu. Tylko wyjątkowe okoliczności pozwalają nie uwzględnić skutków jego upływu.

I dalej konsekwencja procesowa, którą sąd wyłożył wprost: ustalenie, czy termin został zachowany, poprzedza ocenę zarzutów co do treści uchwał. Jeśli termin przepadł, merytoryczna analiza jest zbędna.

Powód wiedział o tym doskonale i przygotował odpowiedź. Twierdził, że nigdy nie otrzymał zaskarżonych uchwał ani zawiadomień o ich treści w trybie art. 23 ust. 3 ustawy, a więc termin nigdy mu nie zaczął biec. Że od 2009 roku, kiedy nabył mieszkanie, nie wiedział, jakie uchwały jego wspólnota podejmuje.

Dwie wizyty w czytelni akt

Wspólnota odpowiedziała pozwem z drugiej strony: powód od 2013 roku nie wnosi żadnych opłat, a wcześniej wpłacał sporadycznie, przez co zaległość urosła do 42 607,18 zł.

I dołożyła coś, co zwykle nie interesuje sądu w sprawie o uchylenie uchwał: akta dwóch własnych spraw o zapłatę.

W pierwszej, obejmującej okres od października 2012 do listopada 2014 roku, wspólnota załączyła do pozwu trzy z zaskarżonych później uchwał. 15 czerwca 2015 roku powód złożył wniosek o umożliwienie wykonania fotokopii z akt tej sprawy i tego samego dnia zapoznał się z ich treścią.

W drugiej, obejmującej okres od grudnia 2014 do września 2017 roku, do pozwu dołączono cztery kolejne uchwały. 31 lipca 2018 roku powód znów wniósł o wgląd w akta i znów tego samego dnia go uzyskał.

Sąd zestawił to z twierdzeniem, że powód od 2009 roku nie miał pojęcia o treści uchwał, i odmówił mu wiary. Odmówił jej także co do tego, że jednoznacznie poinformował wspólnotę o właściwym adresie do doręczeń.

Do tego doszły ustalenia o samych zebraniach: powód brał udział w 90 procentach zebrań wspólnoty. Za dwiema z zaskarżonych uchwał zagłosował, przy jednej wstrzymał się od głosu. Przy pozostałych nie oddał głosu.

Człowiek, który głosował za uchwałą, po kilku latach żądał jej uchylenia jako sprzecznej z prawem.

Pełnomocnik, który nie odbierał listów

Najciekawszy wątek dotyczy doręczeń.

Wspólnota wywieszała ogłoszenia w gablocie na klatce schodowej. Korespondencję do powoda wrzucała do skrzynki pocztowej przypisanej do jego lokalu i wysyłała listem poleconym: najpierw na adres zamieszkania, a od 2015 roku na adres skrytki pocztowej, którą sam podał.

Przesyłki na tę skrytkę odbierane były jedynie sporadycznie. Także te sądowe.

W maju 2013 roku powód wyprowadził się z mieszkania, zostawiając w nim żonę i syna. We wrześniu 2016 roku udzielił synowi notarialnego pełnomocnictwa do reprezentowania go wobec wspólnoty, w tym do odbioru kierowanej do niego korespondencji.

Syn tej korespondencji nie odbierał. Wiadomo to nie z ustaleń wspólnoty, tylko z jego własnego oświadczenia złożonego w lutym 2018 roku, na potrzeby przywrócenia ojcu terminu do wniesienia sprzeciwu od nakazu zapłaty.

Sąd stwierdził krótko: skoro zakres udzielonego synowi umocowania obejmował odbiór pism, to jego zaniechanie nie może obciążać wspólnoty.

Był jeszcze jeden dokument, który zadziałał przeciwko powodowi najmocniej. W innym postępowaniu, broniąc się przed zarzutem, że nie odebrał pozwu, napisał osobiście, że wspólnota z łatwością mogła poznać jego adres, bo kilkakrotnie kontaktował się z nią osobiście, a poza tym jego adres do doręczeń jest od dziesięciu lat publicznie dostępny w internecie.

Sąd wyciągnął z tego dokładnie odwrotny wniosek niż autor. Skoro sam pisze, że wspólnota miała go szukać w internecie i przy okazji rozmów, to znaczy, że nie poinformował jej, jak ma się z nim kontaktować, a negatywne skutki własnego zaniechania próbuje przerzucić na innych.

W uzasadnieniu padło określenie rzadko spotykane w wyrokach: to pokrętny sposób postępowania powoda doprowadził do wieloletnich trudności komunikacyjnych między stronami.

Sąd dodał też argument porównawczy: żaden inny członek wspólnoty nie zgłaszał problemów z doręczaniem mu uchwał. Wspólnota komunikowała się z powodem tak samo jak z pozostałymi właścicielami, korzystając z danych, którymi dysponowała, i z pełnomocnictwa, które sam ustanowił.

Termin nie został zachowany, a okoliczności sprawy nie uzasadniały odstąpienia od skutków jego upływu. Powództwo główne upadło bez oceny treści uchwał.

Furtka, która okazała się zamknięta

Powód przewidział taki obrót spraw i zgłosił żądanie ewentualne: stwierdzenie nieważności albo nieistnienia uchwał, w oparciu o art. 189 k.p.c.

To znana konstrukcja. Powództwo o ustalenie nie ma sześciotygodniowego terminu, więc bywa używane wtedy, gdy termin z ustawy o własności lokali już przepadł.

Sąd wyjaśnił, dlaczego ta droga jest wąska. Uchwała nieistniejąca to instytucja wyjątkowa, dotycząca sytuacji, w których w ogóle nie doszło do wyrażenia woli przez uprawniony podmiot, albo wady są tak fundamentalne, że nie sposób uznać uchwały za istniejącą w obrocie prawnym. Nie każda wada formalna procedowania nad uchwałą uzasadnia taki wniosek; zwykłe uchybienia podlegają ocenie przez pryzmat art. 25 ustawy.

I zdanie kluczowe: odmienny charakter obu środków ochrony prawnej wyklucza wykorzystywanie powództwa o ustalenie nieistnienia uchwały do obejścia skutków upływu terminu zawitego.

Powód nie wykazał żadnych szczególnych okoliczności. Sąd zauważył zresztą, że w innej sprawie między tymi samymi stronami, dotyczącej uchwały podjętej w sposób tożsamy jak zaskarżone tutaj, sąd wprawdzie znalazł podstawy do jej uchylenia, ale nie znalazł podstaw do stwierdzenia jej nieważności ani nieistnienia. Ta sama procedura, ten sam wynik oceny.

Na marginesie w tamtym postępowaniu wyszła jeszcze jedna rzecz: udział powoda w nieruchomości wspólnej jest w istocie większy niż ten, według którego wspólnota naliczała mu zaliczkę.

Zarzut, który nie wypalił

Powód próbował jeszcze podważyć umocowanie pełnomocnika wspólnoty, twierdząc, że do jego ustanowienia potrzebna była uchwała właścicieli.

Sąd odrzucił to bez wahania. Zgodnie z art. 21 ust. 1 ustawy o własności lokali zarząd kieruje sprawami wspólnoty i reprezentuje ją na zewnątrz, a uchwała właścicieli jest wymagana wyłącznie przy czynnościach przekraczających zakres zwykłego zarządu. Udzielenie pełnomocnictwa procesowego w sprawie mieszczącej się w kompetencji zarządu to tylko realizacja ustawowego uprawnienia. Sąd powołał postanowienie Sądu Najwyższego z 26 kwietnia 2022 roku, III CZ 177/22.

Rachunek

Oba powództwa zostały oddalone. Sąd zasądził od powoda na rzecz wspólnoty 720 zł kosztów procesu, czyli dwukrotność stawki minimalnej, uzasadniając to zawiłością sprawy, liczbą zaskarżonych uchwał, obszernością materiału dowodowego i koniecznością analizy akt kilku powiązanych postępowań.

Pełnomocnikowi powoda, ustanowionemu z urzędu, przyznał ze środków Skarbu Państwa 540 zł, czyli półtorakrotność stawki minimalnej, powiększone o VAT. Odmówił natomiast zwrotu drobnych wydatków, kosztów pojedynczych przesyłek i karty parkingowej, uznając, że mieszczą się w ryczałtowym charakterze wynagrodzenia.

Proces trwał sześć i pół roku. Merytoryczny spór o to, czy zaliczki wolno liczyć od metra, czy trzeba od udziału, pozostał nierozstrzygnięty.

Co z tej historii wynika

Sześć tygodni na zaskarżenie uchwały wspólnoty to termin zawity, nie przedawnienie. Po jego upływie uprawnienie po prostu wygasa, a sąd nie bada już, czy uchwała była zgodna z prawem. Nawet najmocniejszy argument merytoryczny jest bezużyteczny, jeśli pozew wpłynął za późno.

Wgląd w akta liczy się jako poznanie treści uchwały. Powód dowiedział się o uchwałach nie z zawiadomienia wspólnoty, tylko robiąc sobie fotokopie w sądzie, w sprawach, w których wspólnota pozywała go o zaległe opłaty. Sąd uznał tę datę za moment, w którym najpóźniej poznał ich treść, i od niej liczył upływ terminu.

Za pełnomocnika odpowiada ten, kto go ustanowił. Syn miał notarialne umocowanie do odbioru korespondencji i jej nie odbierał. To zaniechanie obciążyło ojca, nie wspólnotę. Ustanowienie pełnomocnika przenosi ryzyko doręczeń na mocodawcę.

Kto nie poda adresu do doręczeń, nie może potem powoływać się na brak zawiadomień. Wspólnota wysyłała pisma tam, gdzie mogła: do skrzynki lokalu, na adres zamieszkania, na skrytkę pocztową. Twierdzenie, że powinna była znaleźć właściwy adres w internecie, sąd potraktował jako dowód na to, że powód sam nigdy go nie wskazał.

Powództwo o ustalenie nieistnienia uchwały nie zastępuje spóźnionego zaskarżenia. Art. 189 k.p.c. dotyczy uchwał dotkniętych wadami fundamentalnymi, takich, których w obrocie w ogóle nie ma. Zwykłe uchybienia proceduralne ocenia się w trybie art. 25 ustawy o własności lokali, z jego sześciotygodniowym terminem, i nie da się tego obejść zmianą podstawy prawnej.

Głosowanie za uchwałą osłabia późniejsze jej kwestionowanie. Sąd odnotował, że powód za częścią zaskarżonych uchwał głosował, a przy jednej się wstrzymał, i że uczestniczył w dziewięciu na dziesięć zebrań. Trudno przekonywać, że nie miało się wiedzy o czymś, przy czym było się obecnym i podniosło rękę.

Jak to się potoczyło

  1. 2010-2018

    Coroczne uchwały o zaliczkach

    Wspólnota co roku uchwala plan gospodarczy i wysokość zaliczek: 2,25 zł, potem 2,35 zł, wreszcie 2,50 zł za metr kwadratowy powierzchni lokalu, plus fundusz remontowy 2,50 zł za metr. Powód bierze udział w 90 procentach zebrań, za częścią uchwał głosuje, przy jednej wstrzymuje się od głosu.

  2. od 2013

    Koniec wpłat

    Do końca 2012 roku powód płacił sporadycznie, potem przestaje wnosić jakiekolwiek opłaty. W maju 2013 roku wyprowadza się z lokalu.

  3. 15 czerwca 2015

    Fotokopie z akt, po raz pierwszy

    W sprawie o zapłatę zaległości za lata 2012-2014 powód uzyskuje wgląd w akta i sporządza kopie trzech zaskarżonych później uchwał.

  4. 7 września 2016

    Pełnomocnictwo dla syna

    Notarialne pełnomocnictwo do reprezentowania powoda wobec wspólnoty, w tym do odbioru kierowanej do niego korespondencji.

  5. 31 lipca 2018

    Fotokopie z akt, po raz drugi

    W drugiej sprawie o zapłatę, za lata 2014-2017, powód zapoznaje się z aktami i z treścią kolejnych czterech uchwał.

  6. 25 listopada 2019

    Pozew o uchylenie dziewięciu uchwał

    Powód twierdzi, że nigdy nie otrzymał zaskarżonych uchwał ani zawiadomień o ich treści i że od 2009 roku nie wie, co jego wspólnota uchwala.

  7. 9 lutego 2023 i 23 lipca 2024

    Zawieszenie i jego uchylenie

    Sąd zawiesza postępowanie do czasu zakończenia innej sprawy między stronami, ale po zażaleniu powoda Sąd Apelacyjny w Warszawie zmienia to postanowienie i oddala wniosek o zawieszenie.

  8. 6 maja 2026

    Oba powództwa oddalone

    Sąd nie bada treści uchwał, bo upłynął termin zawity. Zasądza od powoda na rzecz wspólnoty 720 zł kosztów procesu, a jego pełnomocnikowi z urzędu przyznaje 540 zł ze środków Skarbu Państwa.

Jak orzekł sąd

Sąd Okręgowy w Warszawie oddalił zarówno powództwo główne o uchylenie uchwał, jak i ewentualne o ustalenie ich nieważności lub nieistnienia. Nie badał w ogóle treści uchwał, bo powództwo wniesiono po upływie sześciotygodniowego terminu z art. 25 ust. 1a ustawy o własności lokali, a termin ten ma charakter zawity. Sąd ustalił, że powód znał treść zaskarżonych uchwał najpóźniej w 2015 i 2018 roku, gdy sporządzał ich kopie z akt spraw o zapłatę wytoczonych mu przez wspólnotę, a trudności w doręczaniu mu korespondencji wynikały z jego własnego postępowania: nie wskazał wspólnocie jednoznacznego adresu, a ustanowiony przez niego pełnomocnik, jego syn, nie odbierał kierowanych do ojca pism. Powództwo ewentualne o ustalenie nieistnienia uchwał sąd potraktował jako próbę obejścia skutków upływu terminu zawitego i oddalił, wskazując, że wady formalne procedowania podlegają ocenie w trybie art. 25 ustawy, a nie art. 189 k.p.c.

Podstawa prawna

  • art. 25 ust. 1 ustawy o własności lokali: właściciel może zaskarżyć uchwałę z powodu niezgodności z prawem, naruszenia zasad prawidłowego zarządzania nieruchomością wspólną lub naruszenia jego interesów
  • art. 25 ust. 1a ustawy o własności lokali: sześć tygodni od podjęcia uchwały na zebraniu albo od powiadomienia o treści uchwały podjętej w drodze indywidualnego zbierania głosów; termin zawity
  • art. 21 ust. 1 ustawy o własności lokali: zarząd kieruje sprawami wspólnoty i reprezentuje ją na zewnątrz, także udzielając pełnomocnictwa procesowego
  • art. 22 ust. 2 ustawy o własności lokali: uchwała właścicieli jest wymagana tylko przy czynnościach przekraczających zakres zwykłego zarządu
  • art. 23 ust. 3 ustawy o własności lokali: obowiązek powiadomienia właścicieli o treści uchwały podjętej w drodze indywidualnego zbierania głosów
  • art. 189 k.p.c.: powództwo o ustalenie; uchwała nieistniejąca to instytucja wyjątkowa i nie służy obejściu terminu zawitego
  • art. 98 § 1 i 3 k.p.c.: koszty procesu ponosi strona przegrywająca

Sąd Okręgowy w Warszawie

Sygnatura akt: I C 1503/19

Sprawdź pełną treść wyroku w bazie SAOS →

Czytaj dalej


Stary dom z zabudowaniami gospodarczymi i studnią na podwórku, o zmierzchu
Historia z sądu
Nieruchomości

Wpłacił 80 tysięcy zaliczki. Właściciel wysłał jedno pismo i kazał się wyprowadzić

Osiemdziesiąt tysięcy złotych wpłacone w ratach przez sześć lat. Pytanie brzmiało: czy człowiek, który mieszka w domu i płaci 250 zł miesięcznie, jest lokatorem, czy tylko gościem.

I ACa 362/12
Osobowy samochód zakopany po osie w rozmokniętym błocie na skraju podmokłej łąki, zimowy dzień, otwarte drzwi, na siedzeniu śmieci
Historia z sądu
Nieruchomości

Wypożyczalnia znalazła swoje auto zastępcze zakopane w bagnie. Rachunek: dziesięć pozycji

Wypożyczalnia policzyła 11 060,47 zł: holowanie, opłatę za obsługę nocną i osiem kar umownych, od palenia papierosów po wyjazd za granicę. Pytanie brzmiało, które z tych zarzutów da się udowodnić.

I C 332/25
Klatka schodowa przedwojennej kamienicy w latach pięćdziesiątych: kobieta z tekturową walizką i dzieckiem stoi przed drzwiami mieszkania, w ręku trzyma urzędowe pismo z pieczęcią, obok starszy mężczyzna w kamizelce patrzy z progu, odrapane ściany, żarówka bez klosza
1945-1994
Nieruchomości

Właściciel kamienicy dostał pismo z urzędu. Dowiedział się z niego, kto będzie mieszkał w jego mieszkaniu

W PRL o tym, kto zajmie lokal, decydowała nie umowa najmu, lecz decyzja administracyjna o przydziale. Kwaterunek działał od 1945 do 1994 roku, a prawa wywodzone z tych decyzji funkcjonują w polskich sądach do dziś.

Wydział Kwaterunkowy Prezydium Miejskiej Rady Narodowej
Dziedziniec dworu w Polsce jesienią 1945 roku: urzędnik w płaszczu z teczką i grupa chłopów przy stole wyniesionym na zewnątrz, na blacie rozłożona mapa gruntów i akta, w tle klasycystyczny dwór z kolumnami i wóz konny, mglisty poranek
1944-1945
Nieruchomości

Dekret miał osiem stron i podzielił majątki w kilka tygodni. Spory o niego toczą się osiemdziesiąt lat

Dekret PKWN z 6 września 1944 roku o przeprowadzeniu reformy rolnej przejął majątki powyżej ustalonej wielkości bez odszkodowania. Do dziś jego wykładnia decyduje o sprawach przed sądami administracyjnymi, bo cały spór sprowadza się do tego, co dokładnie dekret obejmował.

Powiatowy Urząd Ziemski / Wojewódzki Urząd Ziemski