Biurko z rozłożonymi zeznaniami podatkowymi, paskami wynagrodzeń i kalkulatorem, obok teczka akt sądowych

Twierdził, że zarabia 5,5 tysiąca. Sąd zajrzał do zeznania podatkowego

Powódka żądała 3000 zł miesięcznie od byłego męża uznanego za wyłącznie winnego rozkładu pożycia. Pierwsza instancja zasądziła 1600 zł. On odwołał się, twierdząc, że sąd zawyżył jego dochody prawie dwukrotnie.

Prawo rodzinne Sąd Okręgowy w Olsztynie wyrok z 5 lutego 2026 7 min czytania

Jak czytać tę historię. Opisujemy prawdziwy wyrok, ale imiona, wygląd bohaterów, dialogi i szczegóły tła wymyśliliśmy i celowo podkoloryzowaliśmy, żeby dało się to czytać jak opowieść. Bez zmian zostaje to, co najważniejsze: sąd, sygnatura, data, kwoty, podstawa prawna i rozstrzygnięcie: te pochodzą wprost z orzeczenia, które możesz sprawdzić pod linkiem na końcu.

To nie jest porada prawna. W swojej sprawie skonsultuj się z adwokatem lub radcą prawnym Nawet drobna różnica w faktach potrafi odwrócić wynik.

Sąd Okręgowy w Olsztynie, wydział cywilny rodzinny. Sprawa o alimenty na byłą małżonkę wróciła tu w apelacji.
Sąd Okręgowy w Olsztynie, wydział cywilny rodzinny. Sprawa o alimenty na byłą małżonkę wróciła tu w apelacji.

Kto jest kim

Imiona, twarze i szczegóły są wymyślone. Role w sprawie: prawdziwe.

  • Maria Wilczyńska, powódka, była żona (postać fikcyjna)

    Maria Wilczyńska

    powódka, była żona

    Pracuje w pełnym wymiarze czasu pracy, ostatnią zmianę zatrudnienia miała jeszcze przed rozpadem pożycia. Po rozwodzie sama utrzymuje dom stanowiący nadal wspólny majątek i sama pokrywa koszty leczenia.

  • Kamil Wilczyński, pozwany, były mąż uznany za winnego rozkładu pożycia (postać fikcyjna)

    Kamil Wilczyński

    pozwany, były mąż uznany za winnego rozkładu pożycia

    Stałe zatrudnienie plus dodatkowy zarobek dzięki posiadanym uprawnieniom. Mieszka z partnerką, z którą dzieli koszty utrzymania. W apelacji przedstawiał swoje wynagrodzenie po potrąceniach i bez ryczałtu samochodowego.

  • Sąd Okręgowy w Olsztynie

    sąd drugiej instancji

    Zamiast rozstrzygać spór o paski wynagrodzeń, sięgnął po zeznania podatkowe obu stron i porównał liczby na tej samej podstawie.

Apelacja miała kilkanaście zarzutów i wszystkie sprowadzały się do arytmetyki.

Pozwany twierdził, że sąd pierwszej instancji porównał jabłka z gruszkami: jego wynagrodzenie wziął w kwocie brutto, a jej w kwocie netto. Podał własne liczby. W lutym 2025 roku, po potrąceniach i bez uwzględnienia ryczałtu samochodowego, jego wynagrodzenie wyniosło 5479,54 zł. W marcu 5497 zł. W kwietniu 5541,21 zł. Średnio około 5505,92 zł, a nie 9500 zł netto, jak przyjął sąd.

Do tego dołożył wyliczenia dotyczące byłej żony, tym razem w drugą stronę: że jej wynagrodzenie brutto wynosiło kolejno 7154,48 zł, 6504,07 zł i 6707,31 zł, co po przeliczeniu daje około 4900 zł, 4460 zł i 4590 zł netto, a nie 4300 zł, jak ustalił sąd.

Zarzucił też, że powódka ponad trzykrotnie zawyżyła podawane koszty gazu, że dysponowała kwotą około 80 000 zł przejętą w czasie rozwodu, że jest współwłaścicielką domu wartego rynkowo 1 171 000 zł i przysługuje jej udział przekraczający 60% jego wartości, i że nigdy nie korzystała z terapii, o której mówiła w procesie.

Sąd Okręgowy w Olsztynie rozwiązał ten spór jednym ruchem.

Zeznania podatkowe zamiast pasków

Zamiast rozstrzygać, który pasek wynagrodzenia jest bardziej reprezentatywny, sąd uzupełnił materiał dowodowy o aktualne zeznania podatkowe obu stron.

Wynik był jednoznaczny. W 2024 roku powódka osiągnęła dochód w wysokości około 6326 zł netto miesięcznie, a pozwany około 10 226 zł netto miesięcznie.

Pozwany bronił się, że jego faktyczny dochód jest niższy, bo wyższa kwota zawiera dodatkowe składniki: trzynastą pensję, dodatki, nagrody i ryczałt za użytkowanie samochodu.

Sąd odpowiedział krótko: wszystkie te składniki stanowią rzeczywisty dochód. I zauważył coś, co przesądziło o wiarygodności całej apelacji.

Pozwany pomijał te elementy po swojej stronie, a jednocześnie podkreślał istnienie tożsamych elementów wynagrodzenia u powódki, argumentując, że jej rzeczywisty dochód jest wyższy od deklarowanego.

Innymi słowy: ta sama kategoria pieniędzy była dochodem, gdy chodziło o nią, i nie była dochodem, gdy chodziło o niego.

Skąd w ogóle bierze się ten obowiązek

Podstawą roszczenia był art. 60 § 2 k.r.o. Warto go przeczytać uważnie, bo w potocznym rozumieniu funkcjonuje w zniekształconej formie.

Przepis stanowi, że jeżeli jeden z małżonków został uznany za wyłącznie winnego rozkładu pożycia, a rozwód pociąga za sobą istotne pogorszenie sytuacji materialnej małżonka niewinnego, sąd na żądanie tego małżonka może orzec, że winny obowiązany jest przyczyniać się w odpowiednim zakresie do zaspokajania jego usprawiedliwionych potrzeb, chociażby ten nie znajdował się w niedostatku.

Trzy elementy są tu kluczowe.

Wyłączna wina, ustalona wcześniej w wyroku rozwodowym. W tej sprawie była bezsporna.

Istotne pogorszenie sytuacji materialnej. Sąd zdefiniował je tak: zachodzi wtedy, gdy po rozwodzie funkcjonowanie na poziomie materialnym jest wyraźnie mniej korzystne niż przed rozpadem rodziny, przy czym pogorszenie wynika nie tylko z samego orzeczenia rozwodu, ale z szerzej rozumianego rozpadu całej rodziny.

I brak wymogu niedostatku. To odróżnia ten przepis od zwykłych alimentów między byłymi małżonkami. Osoba niewinna nie musi być w biedzie. Wystarczy, że jej poziom życia wyraźnie spadł.

Na czym polegało pogorszenie

Sąd nazwał to bez ozdobników.

Kontynuując pożycie, powódka nadal dzieliłaby koszty gospodarstwa domowego z drugą zarobkującą osobą, co w praktyce oznacza ich obniżenie. Miałaby też dostęp do dochodów małżonka, istotnie wyższych od jej własnych.

Tymczasem po rozwodzie ponosi koszty utrzymania nieruchomości sama, przy czym koszty te co do zasady się nie zmieniły: dom jest ten sam, rachunki te same, tylko płatnik jeden zamiast dwóch.

Sąd drugiej instancji dołożył do tego argument, który w takich sprawach pada rzadko, a jest bardzo praktyczny. Powódka jako jedyna ponosi wydatki związane z utrzymaniem domu, który stanowi wspólny majątek stron. Dbając o tę nieruchomość, dba niejako także o interes pozwanego, i w związku z tym powinna uzyskiwać od niego adekwatne wsparcie.

Osobno uwzględniono sytuację zdrowotną powódki, która pogorszyła się już po orzeczeniu rozwodu i wiąże się ze znacznymi kosztami leczenia. Sąd wskazał, że gdyby strony nadal były małżeństwem, powódka otrzymałaby w takiej sytuacji wsparcie od męża, i że ten obowiązek nie znika wraz z rozwodem orzeczonym z jego winy.

Dlaczego 1600 zł, a nie 3000 zł

Sąd rejonowy nie uwzględnił żądania w całości i wyjaśnił, dlaczego.

Żądane 3000 zł miesięcznie uznał za zawyżone w stosunku do realnych możliwości zarobkowych i majątkowych pozwanego. Zwrócił uwagę na skutek, który byłby trudny do obrony: gdyby zasądzić całość, powódka dysponowałaby co miesiąc kwotą wyższą niż ta pozostająca w dyspozycji pozwanego.

Cel art. 60 § 2 k.r.o. sąd określił jako wyrównanie różnicy między aktualnymi dochodami stron, i uznał, że do jego realizacji wystarczy 1600 zł miesięcznie.

Pozwany zarzucił w apelacji, że sąd bezpodstawnie zastosował zasadę równej stopy życiowej, która obowiązuje w trakcie małżeństwa na podstawie art. 27 k.r.o., a której zakres jest szerszy niż obowiązku z art. 60 § 2 k.r.o. Argument prawniczo trafny co do zasady, ale w tej sprawie bezskuteczny: sąd nie zrównał dochodów stron, tylko przesunął część różnicy, zostawiając pozwanemu więcej.

Działka, partnerka i kolejność obowiązków

Najmocniejszy fragment uzasadnienia dotyczy tego, jak sąd ocenił rzeczywistą sytuację finansową pozwanego.

Ma stałe zatrudnienie. Ma dodatkowe uprawnienia, dzięki którym uzyskiwał i nadal uzyskuje dodatkowy zarobek. Dzieli koszty bieżącego utrzymania z obecną partnerką, która ma własne źródła dochodów.

I jeszcze jedno: zdecydował się na zakup działki i zaciągnięcie pożyczek na ten cel.

Sąd uznał to za dowód wprost przeciwny do tezy o ciężkiej sytuacji finansowej. Na taki krok, napisał, można zdecydować się wyłącznie w sytuacji, w której odczuwa się komfort finansowy.

Padła też reguła porządkująca kolejność zobowiązań. Nie można akceptować stanu rzeczy, w którym zobowiązania finansowe zaciągnięte z obecną partnerką usprawiedliwiałyby niższe alimenty na rzecz byłej żony. Pozwany nie ma żadnego prawnego obowiązku utrzymywania aktualnej partnerki, a na gruncie art. 60 § 2 k.r.o. jest wprost obowiązany do alimentacji byłej żony, i ten obowiązek wyprzedza wszystkie inne.

Sąd dodał zdanie, które w sprawach o winę rozkładu pożycia jest podsumowaniem całej konstrukcji: pozwany powinien liczyć się z negatywnymi konsekwencjami swojego zachowania, które doprowadziło do rozpadu małżeństwa.

Dwa argumenty proceduralne, które warto znać

Pozwany podnosił, że alimentów nie zasądzono w samym wyroku rozwodowym, więc teraz jest na to za późno.

Sąd odesłał go do art. 60 § 3 k.r.o.: obowiązek dostarczania środków utrzymania małżonkowi rozwiedzionemu wygasa w razie zawarcia przez tego małżonka nowego małżeństwa. Skoro powódka w żadnym nowym związku małżeńskim nie pozostaje, jej uprawnienie jest nadal aktualne. Każde zdarzenie powodujące istotne pogorszenie jej sytuacji materialnej, które wystąpiło po rozwodzie, otwiera drogę do żądania alimentów.

Sąd orzeka bowiem według stanu rzeczy z chwili zamknięcia rozprawy, a nie według stanu sprzed lat. Powódka początkowo radziła sobie z pokrywaniem wydatków, z czasem stały się one znacznym obciążeniem, i wtedy wystąpiła o wsparcie. To jest sekwencja zgodna z przepisem, nie przeciwko niemu.

Drugi zarzut brzmiał, że alimenty w rzeczywistości mają posłużyć powódce do spłacenia pozwanego w sprawie o podział majątku, więc żądanie jest nadużyciem prawa z art. 5 k.c.

Sąd tego nie podzielił. Uznał, że 1600 zł jest adekwatne do bieżących potrzeb i ma być w całości przeznaczone na ich zaspokojenie: leczenie, terapię i koszty utrzymania wspólnej nieruchomości. Nie wystarczy na poczynienie jakichkolwiek oszczędności na przyszłość.

Na marginesie sąd zaznaczył jednak coś istotnego dla obu stron: zakończenie sprawy o podział majątku ma istotny wpływ na sytuację materialną byłych małżonków, a to może stanowić podstawę do zmiany wysokości albo uchylenia alimentów.

Apelację oddalono na podstawie art. 385 k.p.c. Kosztami postępowania odwoławczego sąd pozwanego nie obciążył, stosując art. 102 k.p.c. i zasady słuszności.

Co z tej historii wynika

Alimenty przy wyłącznej winie nie wymagają niedostatku. To najczęściej mylona kwestia. Art. 60 § 2 k.r.o. wymaga jedynie istotnego pogorszenia sytuacji materialnej po rozwodzie, nawet gdy uprawniony pracuje, zarabia i się utrzymuje. Porównuje się to, jak żyje teraz, z tym, jak żyłby, gdyby małżeństwo trwało.

Dochód to wszystko, co wpływa. Trzynasta pensja, nagrody, dodatki i ryczałty wchodzą do podstawy oceny możliwości zarobkowych. Przedstawianie samego wynagrodzenia zasadniczego po potrąceniach nie działa, a przedstawianie go tak wobec siebie i inaczej wobec drugiej strony podważa wiarygodność całej argumentacji.

Sąd może sam sięgnąć po zeznania podatkowe. Gdy strony licytują się paskami wynagrodzeń, druga instancja potrafi uciąć spór, uzupełniając materiał dowodowy o dokument, który zestawia oba dochody na tej samej podstawie za cały rok.

Nowa partnerka nie ma pierwszeństwa przed byłą żoną. Zobowiązania zaciągnięte z osobą, wobec której nie ma się obowiązku alimentacyjnego, nie obniżają alimentów wynikających z art. 60 § 2 k.r.o. Sąd powiedział to wprost: ten obowiązek wyprzedza inne.

Duże zakupy w trakcie sporu mówią same za siebie. Zakup nieruchomości na kredyt trudno pogodzić z twierdzeniem, że nie stać na alimenty. Sąd potraktował to jako dowód komfortu finansowego, i to jeden z mocniejszych.

Alimenty na byłego małżonka nie są ustalone raz na zawsze. Zmiana sytuacji materialnej, w tym zakończenie podziału majątku, może uzasadniać ich obniżenie, podwyższenie albo uchylenie. Sąd sam na to wskazał, choć akurat w tej sprawie odmówił obniżki.

Jak to się potoczyło

  1. przed rozwodem

    Wspólny dom i wspólny budżet

    Małżonkowie dzielą koszty utrzymania nieruchomości. Dochody męża są istotnie wyższe, ale żona ma do nich dostęp w ramach wspólnego gospodarstwa.

  2. po rozwodzie

    Te same rachunki, jeden portfel

    Powódka jako jedyna finansuje gospodarstwo domowe przy niezmienionych kosztach utrzymania nieruchomości, wcześniej dzielonych na dwoje.

  3. po rozwodzie

    Pogorszenie stanu zdrowia

    Powódka pozostaje pod stałą opieką lekarską, przyjmuje leki i opłaca wizyty prywatnie. Nie ma środków na systematyczną terapię.

  4. toczące się równolegle

    Sprawa o podział majątku

    Przed sądem rejonowym trwa postępowanie o podział majątku wspólnego. Powódka wnosi o przyznanie jej domu ze spłatą pozwanego.

  5. przed procesem

    Zakup działki i pożyczki

    Pozwany decyduje się na zakup działki i zaciąga na ten cel pożyczki wspólnie z obecną partnerką. Sąd potraktuje to później jako dowód komfortu finansowego.

  6. pozew o alimenty

    Żądanie 3000 zł miesięcznie

    Powódka występuje o alimenty od byłego męża na podstawie art. 60 § 2 k.r.o.

  7. 11 sierpnia 2025

    Sąd Rejonowy w Olsztynie zasądza 1600 zł

    Alimenty płatne do 10. dnia każdego miesiąca z góry, z odsetkami ustawowymi za opóźnienie, z rygorem natychmiastowej wykonalności. W pozostałej części powództwo oddalone.

  8. apelacja pozwanego

    Spór o cyfry na paskach

    Pozwany zarzuca, że sąd porównał jego wynagrodzenie brutto z jej netto, że jego realny dochód to około 5505,92 zł, i że powódka zawyżyła rachunki za gaz.

  9. 5 lutego 2026

    Apelacja oddalona

    Sąd Okręgowy w Olsztynie utrzymuje wyrok i odstępuje od obciążania pozwanego kosztami postępowania odwoławczego.

Jak orzekł sąd

Sąd Okręgowy w Olsztynie oddalił apelację pozwanego w całości i nie obciążył go kosztami postępowania odwoławczego. Utrzymał alimenty w kwocie 1600 zł miesięcznie na podstawie art. 60 § 2 k.r.o. Sąd uzupełnił materiał dowodowy o aktualne zeznania podatkowe obu stron: wynikało z nich, że w 2024 r. powódka osiągnęła dochód około 6326 zł netto miesięcznie, a pozwany około 10 226 zł netto miesięcznie. Uznał, że dodatki, trzynasta pensja, nagrody i ryczałt samochodowy są rzeczywistym dochodem, a pozwany niekonsekwentnie pomijał je po swojej stronie, jednocześnie doliczając analogiczne składniki powódce. Sąd wskazał też, że zakup działki i zaciągnięcie pożyczek na ten cel świadczy o komforcie finansowym, a zobowiązania podjęte z obecną partnerką nie mogą uzasadniać niższych alimentów, bo pozwany nie ma prawnego obowiązku utrzymywania partnerki, a obowiązek alimentacyjny wobec byłej żony wyprzedza inne.

Podstawa prawna

  • art. 60 § 2 k.r.o.: małżonek uznany za wyłącznie winnego rozkładu pożycia przyczynia się do zaspokajania usprawiedliwionych potrzeb małżonka niewinnego, jeżeli rozwód pociąga za sobą istotne pogorszenie jego sytuacji materialnej, choćby nie znajdował się w niedostatku
  • art. 60 § 3 k.r.o.: obowiązek wobec małżonka rozwiedzionego wygasa dopiero w razie zawarcia przez niego nowego małżeństwa
  • art. 27 k.r.o.: obowiązek przyczyniania się do zaspokajania potrzeb rodziny w czasie trwania małżeństwa; jego zakres jest szerszy niż obowiązku z art. 60 § 2 k.r.o.
  • art. 5 k.c.: nadużycie prawa podmiotowego; zarzut podniesiony przez pozwanego i nieuwzględniony
  • art. 233 § 1 k.p.c.: swobodna ocena dowodów
  • art. 385 k.p.c.: oddalenie bezzasadnej apelacji
  • art. 102 k.p.c.: odstąpienie od obciążania strony kosztami procesu ze względów słuszności

Sąd Okręgowy w Olsztynie

Sygnatura akt: VI Ca 269/25

Sprawdź pełną treść wyroku w bazie SAOS →

Czytaj dalej