Jak czytać tę historię. Opisujemy prawdziwy wyrok, ale imiona, wygląd bohaterów, dialogi i szczegóły tła wymyśliliśmy i celowo podkoloryzowaliśmy, żeby dało się to czytać jak opowieść. Bez zmian zostaje to, co najważniejsze: sąd, sygnatura, data, kwoty, podstawa prawna i rozstrzygnięcie: te pochodzą wprost z orzeczenia, które możesz sprawdzić pod linkiem na końcu.
To nie jest porada prawna. W swojej sprawie skonsultuj się z adwokatem lub radcą prawnym Nawet drobna różnica w faktach potrafi odwrócić wynik.
Kto jest kim
Imiona, twarze i szczegóły są wymyślone. Role w sprawie: prawdziwe.
-
Wanda
powódka, żona
Osoba niezdolna do pracy i samodzielnej egzystencji, utrzymuje się ze świadczenia rentowego. Pozostaje pod opieką lekarzy wielu specjalności oraz korzysta z pomocy psychologicznej i psychiatrycznej.
-
Kazimierz
pozwany, mąż
Emerytowany funkcjonariusz, dodatkowo zatrudniony na umowę o pracę. Od sierpnia 2025 roku nie mieszka we własnym domu, nocuje w wynajmowanych pokojach.
-
Sąd Rejonowy w Wieliczce
sąd rodzinny
Nie badał, kto ma rację w konflikcie. Sprawdził wyłącznie, czy żądana kwota realizuje cel przepisu, na którym oparto pozew.
Pozew złożony 2 września 2025 roku był krótki w treści żądania: zobowiązać męża do przyczyniania się do zaspokajania potrzeb rodziny kwotą 3 000 zł miesięcznie, płatną z góry do dziesiątego dnia każdego miesiąca, z odsetkami ustawowymi za opóźnienie, poczynając od 3 sierpnia 2025 roku.
Ta data nie była przypadkowa. 3 sierpnia 2025 roku, po interwencji Policji, mąż został zatrzymany. Komisariat wydał wobec niego nakaz natychmiastowego opuszczenia wspólnie zajmowanej nieruchomości wraz z bezpośrednim otoczeniem, zakaz zbliżania się do żony na odległość mniejszą niż 50 metrów oraz zakaz kontaktowania się z nią. Prokuratura zastosowała następnie środki zapobiegawcze. Ośrodek pomocy społecznej prowadzi wobec stron procedurę Niebieskiej Karty.
Od tego dnia strony prowadzą odrębne gospodarstwa domowe.
Sąd Rejonowy w Wieliczce powództwo oddalił. Nie dlatego, że zakwestionował sytuację powódki, ale dlatego, że uznał wybrany przez nią przepis za nieodpowiadający temu, czego faktycznie żądała.
Co dokładnie mówi art. 27 k.r.o.
Podstawą pozwu był art. 27 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego. Brzmi on tak: oboje małżonkowie są obowiązani, każdy według swych sił oraz możliwości zarobkowych i majątkowych, przyczyniać się do zaspokajania potrzeb rodziny, którą przez swój związek założyli.
Sąd zaczął od charakterystyki tego obowiązku i to jest kluczowy fragment całego uzasadnienia.
Obowiązek z art. 27 k.r.o. ma charakter alimentacyjny, a przynajmniej alimentacyjny co do funkcji i skutków procesowych. Jego zakres jest jednak szerszy niż klasycznego obowiązku alimentacyjnego z art. 128 i następnych k.r.o. Nie służy wyłącznie zabezpieczeniu potrzeb konkretnej osoby, lecz zapewnieniu ekonomicznych podstaw funkcjonowania rodziny jako wspólnoty oraz realizacji zasady równej stopy życiowej jej członków.
I zdanie, które przesądziło sprawę: świadczenie z art. 27 k.r.o. ma służyć rodzinie jako całości, a nie stanowić instrument wyrównywania sytuacji majątkowej stron po ustaniu wspólnego pożycia.
Separacja faktyczna sama w sobie nie przekreśla roszczenia
Sąd był tu ostrożny i wyraźnie zaznaczył, czego nie orzeka.
Sama okoliczność separacji faktycznej nie wyłącza możliwości dochodzenia roszczenia z art. 27 k.r.o. Obowiązek ten może istnieć również mimo rozłączenia małżonków. Nie można go jednak stosować w oderwaniu od celu, któremu ma służyć.
Dlatego za każdym razem trzeba ocenić jedno: czy dochodzone świadczenie rzeczywiście zmierza do zaspokojenia potrzeb rodziny i utrzymania wspólnoty rodzinnej, czy też ma zabezpieczać wyłącznie potrzeby jednego z małżonków.
W tej sprawie odpowiedź wynikała z zeznań obu stron. Oboje jednoznacznie wskazywali, że nie widzą możliwości powrotu do wspólnego pożycia. Powódka zeznała, że nie wyobraża sobie dalszego wspólnego zamieszkiwania z pozwanym i wyklucza odbudowę wspólnego gospodarstwa domowego. Z jej zeznań wprost wynikało też, że dochodzona kwota nie miała służyć wspólnym potrzebom stron, lecz jej własnym oraz utrzymaniu domu, który samodzielnie zajmuje.
Sąd wyciągnął z tego wniosek prawny, nie moralny: celem roszczenia nie było utrzymanie ekonomicznych podstaw funkcjonowania rodziny, lecz sfinansowanie indywidualnych potrzeb jednej osoby. A do tego art. 27 k.r.o. nie służy.
Rachunek, który się domknął
Druga, niezależna noga uzasadnienia dotyczyła tego, czy powódka w ogóle wymaga ochrony przewidzianej tym przepisem.
Sąd zestawił jej dochody i wydatki. Świadczenie rentowe wynosi obecnie 2 550 zł miesięcznie, przy czym w październiku i listopadzie 2025 roku wynosiło 1 800 zł. Deklarowane koszty utrzymania powódka określiła na poziomie około 1 800-2 100 zł miesięcznie: wyżywienie około 700 zł, wynikające również ze stosowanej diety, odzież i obuwie około 250 zł, leki od około 150 do 450 zł, w tym nierefundowane stosowane przewlekle. Do tego media i bieżące utrzymanie domu: energia elektryczna około 250-300 zł, woda 150-180 zł co trzy miesiące, Internet 64 zł, telewizja 45 zł, telefon około 60 zł, opróżnianie szamba około 350 zł co dwa miesiące, środki czystości 80-100 zł, kosmetyki 30-40 zł.
Wniosek sądu: bieżące koszty utrzymania powódki pozostają co do zasady pokrywane z uzyskiwanego świadczenia rentowego.
Do tego doszła obserwacja dotycząca mieszkania. Powódka zajmuje samodzielnie nieruchomość stanowiącą wyłączną własność pozwanego. Nie płaci czynszu, podatku od nieruchomości ani innych opłat właścicielskich, bo właściciel ich nie żąda. Jej obciążenia ograniczają się zasadniczo do części kosztów mediów. Oznacza to, że jedna z podstawowych potrzeb życiowych, potrzeba mieszkaniowa, jest zaspokajana bez ponoszenia pełnych kosztów jej realizacji.
Sytuacja pozwanego wyglądała odwrotnie. Nie korzysta z nieruchomości stanowiącej jego własność, nie ma trwałego centrum życiowego i, według własnych niepodważonych zeznań, organizuje sobie miejsce pobytu przez wynajem pokoi hotelowych i noclegów weekendowych, których koszt oscyluje w granicach 2 500 zł miesięcznie. Poza tym jego miesięczne koszty utrzymania to około 1 500 zł. Pobiera świadczenie w wysokości 6 700 zł i z umowy o pracę otrzymuje około 4 800 zł, pracując 8-10 godzin dziennie. Ma problemy z kręgosłupem, zwyrodnienia stawu biodrowego i jest pacjentem onkologicznym. Do grudnia 2025 roku opłacał wszystkie media za dom, w którym mieszka powódka.
Mieszkanie oddane w toku sprawy
Trzeci element uzasadnienia dotyczył majątku, który powódka miała, a którego się pozbyła.
Była wyłączną właścicielką mieszkania, nabytego pierwotnie wspólnie przez małżonków, częściowo ze środków pochodzącego z kredytu zaciągniętego wspólnie i spłacanego także przy udziale pozwanego. W 2021 roku pozwany przeniósł na nią swój udział, wskutek czego stała się jedyną właścicielką. Mieszkanie było następnie wynajmowane, a dochód z najmu szedł przede wszystkim na obsługę kredytu.
We wrześniu 2025 roku, już w okresie separacji faktycznej, powódka darowała to mieszkanie swojej córce z pierwszego małżeństwa.
Sąd nie zakwestionował jej prawa do takiej decyzji. Powiedział natomiast, jakie ma to znaczenie dla oceny roszczenia: obowiązek z art. 27 k.r.o. nie może prowadzić do przerzucenia na drugiego małżonka skutków dobrowolnego wyzbycia się składników majątkowych mogących służyć zaspokajaniu własnych potrzeb.
Równa stopa życiowa działa w obie strony
Powódka powoływała się na zasadę równej stopy życiowej małżonków. Sąd tę zasadę potwierdził i od razu ją doprecyzował.
Nie oznacza ona mechanicznego wyrównywania dochodów ani zapewnienia każdemu z małżonków identycznego poziomu konsumpcji. Oznacza taki podział ciężarów i korzyści majątkowych, który pozwala wszystkim członkom rodziny funkcjonować na porównywalnym poziomie życia, odpowiednim do usprawiedliwionych potrzeb i rzeczywistych możliwości ekonomicznych rodziny. Nie może służyć przerzuceniu na jednego małżonka pełnych kosztów utrzymania drugiego, jeżeli prowadziłoby to do zachwiania równowagi między stronami.
I tu sąd doszedł do wniosku odwrotnego niż powódka: materiał dowodowy nie wykazał naruszenia tej zasady na jej niekorzyść, przeciwnie, wskazuje, że to ona pozostaje obecnie w korzystniejszej sytuacji mieszkaniowej. Ona mieszka w domu, którego kosztów właścicielskich nie ponosi. On płaci za noclegi.
Sąd odnotował jeszcze jedną okoliczność, niekwestionowaną przez powódkę. Po ustaniu wspólnego pożycia pozwany przekazał jej dwoma przelewami łącznie 10 000 zł, dobrowolnie, bez tytułu wykonawczego i bez istniejącego obowiązku alimentacyjnego. Zdaniem sądu jest to trudne do pogodzenia z tezą o całkowitym uchylaniu się od obowiązków wynikających z relacji małżeńskiej.
Część wniosków dowodowych sąd pominął na podstawie art. 235(2) § 1 pkt 2 k.p.c., uznając, że okoliczności, na które je zgłoszono, zostały już dostatecznie wyjaśnione innymi dowodami, a dalsze przesłuchania prowadziłyby wyłącznie do przedłużenia postępowania.
Powództwo oddalono. Kosztami procesu sąd powódki nie obciążył, stosując art. 102 k.p.c. Uzasadnił to charakterem sprawy i tym, że powódka działała w przekonaniu o zasadności swojego żądania, a samo nieuwzględnienie powództwa nie oznacza, że wystąpienie z nim było oczywiście bezzasadne.
Co z tej historii wynika
Art. 27 k.r.o. chroni rodzinę, nie osobę. To rozróżnienie brzmi abstrakcyjnie, a decyduje o wyniku procesu. Przepis służy zapewnieniu ekonomicznych podstaw funkcjonowania wspólnoty. Gdy obie strony wykluczają jej odbudowę, a żądana kwota ma pokryć wydatki jednej z nich, sąd bada, czy nie chodzi w istocie o inne roszczenie.
Rozłączenie małżonków samo w sobie nie zamyka drogi. Sąd wyraźnie zaznaczył, że separacja faktyczna nie wyłącza roszczenia z art. 27 k.r.o. Rozstrzyga dopiero ocena, czemu świadczenie ma realnie służyć.
Sąd liczy nie tylko pieniądze, ale i to, za co ktoś nie płaci. Zamieszkiwanie w cudzej nieruchomości bez czynszu, podatku i opłat właścicielskich zostało potraktowane jako zaspokojenie potrzeby mieszkaniowej. To realna korzyść majątkowa, choć nie widać jej na wyciągu z konta.
Wyzbycie się majątku w toku sporu ma konsekwencje. Darowizna mieszkania przynoszącego wcześniej dochód z najmu nie została uznana za bezskuteczną, ale sąd odmówił obciążania drugiej strony skutkami tej decyzji.
Dobrowolne wpłaty są dowodem w sprawie. Dwa przelewy po 5 000 zł, przekazane bez żadnego obowiązku prawnego, sąd potraktował jako okoliczność podważającą tezę o uchylaniu się od obowiązków małżeńskich.
Przegrana nie musi oznaczać zapłaty kosztów. Art. 102 k.p.c. pozwala sądowi odstąpić od obciążania przegrywającego kosztami w szczególnie uzasadnionych wypadkach. Charakter sprawy rodzinnej i przekonanie strony o zasadności żądania wystarczyły, by z tego skorzystać.
Jak to się potoczyło
-
2021
Mieszkanie przechodzi na żonę
Mąż przenosi na żonę swój udział w prawie własności mieszkania kupionego wcześniej wspólnie, częściowo za wspólny kredyt. Żona staje się wyłączną właścicielką.
-
3 sierpnia 2025
Interwencja i nakaz opuszczenia domu
Po interwencji Policji mąż zostaje zatrzymany i otrzymuje nakaz natychmiastowego opuszczenia wspólnie zajmowanej nieruchomości oraz zakazy zbliżania się i kontaktu. Prokuratura stosuje środki zapobiegawcze.
-
od sierpnia 2025
Dwa gospodarstwa domowe
Strony przestają wspólnie zamieszkiwać. Ośrodek pomocy społecznej prowadzi procedurę Niebieskiej Karty.
-
sierpień 2025
Dwa przelewy po 5 000 zł
Po ustaniu wspólnego pożycia mąż przekazuje żonie łącznie 10 000 zł, dobrowolnie, bez tytułu wykonawczego.
-
2 września 2025
Pozew o 3 000 zł miesięcznie
Żona domaga się zobowiązania męża do przyczyniania się do zaspokajania potrzeb rodziny, poczynając od 3 sierpnia 2025 roku.
-
wrzesień 2025
Darowizna mieszkania
Powódka nieodpłatnie przekazuje mieszkanie, które wcześniej było wynajmowane, swojej córce z pierwszego małżeństwa.
-
19 maja 2026
Powództwo oddalone
Sąd Rejonowy w Wieliczce oddala powództwo i odstępuje od obciążania powódki kosztami procesu.
Jak orzekł sąd
Sąd Rejonowy w Wieliczce oddalił powództwo i nie obciążył powódki kosztami procesu. Uznał, że art. 27 k.r.o. służy zapewnieniu ekonomicznych podstaw funkcjonowania rodziny jako wspólnoty, a nie wyrównywaniu sytuacji majątkowej stron po ustaniu wspólnego pożycia. Ustalił ponadto, że bieżące koszty utrzymania powódki są co do zasady pokrywane z jej świadczenia rentowego, że zajmuje ona nieruchomość stanowiącą wyłączną własność pozwanego bez ponoszenia opłat właścicielskich, że w okresie separacji faktycznej darowała córce mieszkanie mogące przynosić dochód, oraz że pozwany dobrowolnie przekazał jej dwa przelewy po 5 000 zł. Kosztami procesu sąd jej nie obciążył na podstawie art. 102 k.p.c.
Podstawa prawna
- art. 27 k.r.o.: oboje małżonkowie są obowiązani, każdy według swych sił oraz możliwości zarobkowych i majątkowych, przyczyniać się do zaspokajania potrzeb rodziny, którą przez swój związek założyli
- art. 128 i nast. k.r.o.: klasyczny obowiązek alimentacyjny, węższy zakresowo niż obowiązek z art. 27 k.r.o.
- art. 235(2) § 1 pkt 2 k.p.c.: pominięcie dowodu zgłoszonego na fakty już dostatecznie wyjaśnione
- art. 102 k.p.c.: w wypadkach szczególnie uzasadnionych sąd może nie obciążać strony przegrywającej kosztami procesu
Czytaj dalej
Alimenty na byłego małżonka: kiedy przysługują i jak długo trwają
Prosto tłumaczymy, kiedy po rozwodzie można żądać alimentów na byłego małżonka, jak wpływa na to wina i jak długo taki obowiązek może trwać.
Alimenty na dziecko: jak ustalić wysokość i jak ich dochodzić
Prosto tłumaczymy, od czego zależy wysokość alimentów na dziecko, jak złożyć pozew i co zrobić, gdy rodzic nie płaci ustalonej kwoty.
Historia z sądu Płacił byłej żonie alimenty od lat. Potem urodziła dziecko nowemu partnerowi
Siedemset złotych miesięcznie zasądzone w wyroku rozwodowym. Pytanie brzmiało: czy obowiązek alimentacyjny wobec byłej żony trwa dalej, gdy ona mieszka z nowym partnerem, prowadzi z nim wspólne gospodarstwo i ma z nim dziecko, ale ślubu nie bierze.
Historia z sądu Odwołała darowiznę synowi. O połowę domu przegrała przez dwa dni
Połowa udziału w zabudowanej nieruchomości albo 200 000 zł jego równowartości. Syn zwrócił swoją połowę bez sporu. Pytanie brzmiało, czy druga połowa, ta, która trafiła do byłej synowej, też musi wrócić.