Jak czytać tę historię. Opisujemy prawdziwy wyrok, ale imiona, wygląd bohaterów, dialogi i szczegóły tła wymyśliliśmy i celowo podkoloryzowaliśmy, żeby dało się to czytać jak opowieść. Bez zmian zostaje to, co najważniejsze: sąd, sygnatura, data, kwoty, podstawa prawna i rozstrzygnięcie: te pochodzą wprost z orzeczenia, które możesz sprawdzić pod linkiem na końcu.
To nie jest porada prawna. W swojej sprawie skonsultuj się z adwokatem lub radcą prawnym Nawet drobna różnica w faktach potrafi odwrócić wynik.
Kto jest kim
Imiona, twarze i szczegóły są wymyślone. Role w sprawie: prawdziwe.
-
Joanna
powódka
Lekarka po czterdziestce, przez lata jedyna żywicielka rodziny. Po wyprowadzce sama spłacała kredyt hipoteczny, prowadziła budowę domu i utrzymywała dwie córki.
-
Emil
pozwany
Cudzoziemiec, który przyjechał do Polski za żoną. Zajmował się domem i dziećmi, słabo znał język, pracował dorywczo. Prawomocnie skazany za znęcanie się nad żoną.
-
Notariusz
świadek
Sporządziła umowę o rozdzielność majątkową, upewniała się, czy pozwany rozumie akt, proponowała tłumacza. Kilka lat później sąd uznał tę umowę za nieważną.
-
Sąd Okręgowy w Olsztynie
sąd drugiej instancji
VI Wydział Cywilny Rodzinny. Przyjął ustalenia pierwszej instancji w całości i oddalił apelację jako bezzasadną.
Przyjechał do Polski dla niej. Zostawił swój kraj, znajomych i pracę, wprowadził się do miasteczka, w którym mieszkali jej rodzice, i przyjął rolę, jaką wspólnie ustalili: ona robi karierę w medycynie, on prowadzi dom.
Przez pewien czas ten układ działał bez zgrzytów. Joanna brała nocne dyżury, jeździła na sympozja, zdobywała specjalizację. Emil odprowadzał córki do przedszkola i szkoły, jeździł z nimi na basen i tenis, gotował, prał, robił zakupy. Przywoził żonie posiłki do pracy.
Nie znał dobrze polskiego. To była jedna z rzeczy, które później zaważyły na wszystkim.
Rysy
Pierwsze nieporozumienia dotyczyły języka. Emil oczekiwał, że w domu wszyscy będą mówić w jego mowie, i denerwował się, gdy dzieci oglądały bajki po polsku albo gdy rodzina Joanny rozmawiała przy nim w języku, którego nie rozumiał. Chodził na lekcje, ale czuł, że nie dostaje od żony wsparcia, na które liczy.
Czuł się też niedoceniany. Zajmował się domem z zaangażowaniem i miał wrażenie, że nikt tego nie zauważa.
Doszło do kłótni. Potem do awantur. Emil zaczął podejrzewać żonę o niewierność, nawet po jej służbowych rozmowach telefonicznych. Miał poczucie, że jej rodzice go nie akceptują, a Joanna zbyt wiele z nimi konsultuje. Żeby uniknąć konfliktów, ograniczała kontakty z własną rodziną i brała wolne w święta.
Z czasem awantury przestały być tylko awanturami. Sąd ustalił, że mąż stosował wobec żony przemoc fizyczną i psychiczną. Była interwencja Policji, była wszczęta procedura ochronna. Kilka lat później zapadł prawomocny wyrok skazujący z art. 207 § 1 k.k. w zbiegu z art. 207 § 1a k.k. w związku z art. 11 § 2 k.k.
To zdanie, choć zapisane w innej sprawie i innym sądzie, okaże się w tym procesie najmocniejszym argumentem.
Wizyta u notariusza
Zanim doszło do rozwodu, Joanna powiedziała mężowi, że chce ustanowić rozdzielność majątkową i podzielić majątek. Poszli do kancelarii notarialnej.
Sąd odtworzył przebieg tego spotkania szczegółowo. Notariusz upewniała się, czy Emil potrzebuje tłumacza. Tłumaczyła mu skutki podpisania rozdzielności. Poprosiła, żeby sam odczytał akt notarialny, a po odczytaniu zapytała, czy rozumie jego treść. Potwierdził. Przed samym podpisem zaczął się wahać, ale podpisał.
Kilka tygodni później, przy kolejnej czynności, umowie o podział majątku, zachował się zupełnie inaczej. Oznajmił, że nic nie rozumie. Tego dnia nie rozmawiał z notariuszem w języku, w którym rozmawiał wcześniej. Notariusz pouczyła, że mogą podpisać umowę przy udziale tłumacza przysięgłego. Na kolejne spotkania tłumacz już przychodził. Do podpisania umowy o podział majątku nigdy nie doszło.
4 listopada 2020
Konflikt narastał. Joanna złożyła pozew o rozwód, złożyła też zawiadomienie na Policji o możliwości popełnienia przestępstwa znęcania się. Mimo procedury ochronnej awantury trwały dalej.
Wtedy spakowała dzieci i wyprowadziła się do rodziców.
Od tego dnia zaczyna się okres, który stał się sednem sprawy. Cofnęła mężowi upoważnienie do konta bankowego, choć przez pewien czas nadal opłacała jego rachunek za telefon i składkę ZUS. Sama spłacała kredyt hipoteczny. Sama prowadziła budowę domu na wspólnej działce. Sama utrzymywała dwie córki.
Emil nie uczestniczył w niczym z tych rzeczy. Nie spłacił żadnej raty. Nie dokładał się do utrzymania dzieci. Po rozstaniu pożyczał pieniądze od znajomych, łącznie, jak sam ocenia, około 50 000 euro, nie informując o tym żony. Ona nie wiedziała nic o jego zobowiązaniach, a jako małżonkowie wciąż formalnie mieli wspólność majątkową.
Umowa, która nie istniała
Joanna złożyła wniosek o podział majątku wspólnego. Do majątku miały wejść nieruchomość z rozpoczętą budową, niezabudowane działki, samochód i środki na rachunkach, w tym 86 791,21 zł.
I wtedy Emil podniósł zarzut, który wywrócił wszystko: umowa notarialna o ustanowieniu rozdzielności jest nieważna.
Sąd Rejonowy wydał postanowienie wstępne i przyznał mu rację. Umowa jest nieważna. Joanna zaskarżyła to postanowienie, Sąd Okręgowy oddalił jej apelację, a Sąd Najwyższy odmówił przyjęcia skargi kasacyjnej do rozpoznania.
Konsekwencja była brutalna. Przez lata Joanna działała w przekonaniu, że rozdzielność już obowiązuje. Prowadziła w tym przekonaniu budowę domu. Okazało się, że przez cały ten czas obowiązywała wspólność majątkowa, a wszystko, co zainwestowała po wyprowadzce, formalnie wchodziło do majątku wspólnego.
Skoro umowa upadła, zostawała jedyna droga: wyrok sądu ustanawiający rozdzielność. I to nie byle jaki wyrok, tylko taki z datą wsteczną.
Dwa progi z artykułu 52
Kodeks rodzinny i opiekuńczy przewiduje w art. 52 § 1, że każdy z małżonków może żądać ustanowienia rozdzielności majątkowej z ważnych powodów. To pierwszy próg.
Drugi jest wyższy. Art. 52 § 2 pozwala sądowi ustanowić rozdzielność z dniem wcześniejszym niż dzień wytoczenia powództwa, ale tylko w wyjątkowych wypadkach. Ustawodawca postawił tu wysoką poprzeczkę celowo: data wsteczna wpływa na sytuację wierzycieli i drugiego małżonka, więc nie może być regułą.
Sąd Rejonowy uznał, że oba progi zostały przekroczone. Od dnia wyprowadzki nastąpiło całkowite zerwanie więzi małżeńskich, osobistych, gospodarczych i ekonomicznych. Małżonkowie nie mieszkali razem, nie prowadzili wspólnego gospodarstwa domowego, nie współdziałali w zarządzie majątkiem, a ich relacje były trwale skonfliktowane. Sporadyczne kontakty, jednodniowy wyjazd czy spotkanie rodzinne, nie świadczyły o istnieniu realnych więzi.
Do tego doszedł argument, którego nie dało się obejść: prawomocny wyrok karny.
Wyrok karny, który wiąże sąd cywilny
Artykuł 11 Kodeksu postępowania cywilnego mówi rzecz prostą i bardzo mocną: ustalenia prawomocnego wyroku skazującego co do popełnienia przestępstwa wiążą sąd w postępowaniu cywilnym. Sąd rodzinny nie badał więc od nowa, czy przemoc miała miejsce. Nie mógł tego badać. Skazanie było faktem, z którym musiał pracować.
I ten fakt przesądził o możliwości współdziałania. Sąd Okręgowy ujął to wprost: skoro pozwany przez długi czas dopuszczał się wobec żony przemocy, to oczekiwanie od niej współpracy w zarządzie majątkiem wspólnym byłoby sprzeczne z zasadami współżycia społecznego oraz elementarnym poczuciem bezpieczeństwa.
Apelacja: “to ona nie chciała współpracować”
Emil zaskarżył wyrok w całości. Jego linia obrony była konsekwentna i, na papierze, wcale nie absurdalna.
Twierdził, że to żona nie była zainteresowana współdziałaniem: wyprowadziła się, nie chciała wrócić, nie odpisywała na SMS-y. Przedstawił wydruki wiadomości, którymi bezskutecznie próbował się z nią kontaktować. Podnosił, że chciał podpisywać kolejne transze kredytu i uczestniczyć w budowie, ale nie dostawał odpowiedzi.
Argumentował też, że brak współdziałania istniał na długo przed wyprowadzką, bo Joanna od lat decydowała sama, konsultując sprawy z rodzicami, nie z nim. Że umowy kredytowej nie rozumiał, bo nie została mu przetłumaczona. Że rozdzielność przedstawiono mu jako dokument o zarządzaniu nieruchomością. Że sąd zignorował ustalony przez strony model rodziny, w którym to on prowadził dom.
Wreszcie sięgnął po art. 5 k.c.: pozbawienie małżonka współzarządzania majątkiem wspólnym z datą wsteczną narusza zasady współżycia społecznego.
Dlaczego to nie zadziałało
Sąd Okręgowy odrzucił wszystko, i zrobił to niemal bez wchodzenia w szczegóły.
Zarzuty apelacji, napisał, stanowią polemikę z prawidłowymi ustaleniami Sądu Rejonowego, a nie wykazanie błędu. To kluczowe rozróżnienie w postępowaniu odwoławczym: żeby skutecznie podważyć ocenę dowodów z art. 233 § 1 k.p.c., nie wystarczy zaproponować własnej, korzystniejszej wersji tych samych faktów. Trzeba pokazać, że sąd naruszył zasady logiki albo doświadczenia życiowego. Emil przedstawił alternatywną narrację, nie błąd.
Sądy obu instancji podkreśliły też, czego apelacja nie kwestionuje: mąż nigdy nie zapłacił żadnej raty kredytu, nie uczestniczył w kosztach utrzymania dzieci, mieszka w użyczonym mu mieszkaniu bez opłat, pracuje sporadycznie, a po rozstaniu zaciągał wysokie pożyczki bez wiedzy żony. Ta ostatnia okoliczność sama w sobie potwierdzała realne ryzyko, że dalsze trwanie wspólności narazi Joannę na konsekwencje cudzych decyzji.
Argument z art. 5 k.c. upadł na tak zwanej zasadzie czystych rąk. Kto sam narusza zasady współżycia społecznego, ten nie może się na nie powoływać przeciwko drugiej stronie. Sprawca przemocy nie obroni się przed skutkami rozdzielności twierdzeniem, że rozdzielność jest niesprawiedliwa.
Sąd zaznaczył jeszcze jedno, o czym łatwo zapomnieć: postępowanie o ustanowienie rozdzielności nie służy rozstrzyganiu o podziale majątku ani o wzajemnych rozliczeniach. Bada wyłącznie, czy przesłanki z art. 52 k.r.o. istnieją i od kiedy. Kto stracił, a kto zyskał na konkretnych składnikach, ustali sąd w osobnej sprawie.
Apelację oddalono na podstawie art. 385 k.p.c. Emil zapłacił żonie 360 zł tytułem kosztów procesu za instancję odwoławczą.
Co z tej historii wynika
Notarialna rozdzielność może okazać się nieważna, a wtedy przez lata obowiązuje wspólność. Joanna prowadziła budowę domu i spłacała kredyt w przekonaniu, że jej majątek jest już oddzielony. Postanowienie wstępne przekreśliło to wstecz. Jeśli któraś ze stron słabo rozumie język czynności, warto zadbać o tłumacza przysięgłego nawet wtedy, gdy notariusz go tylko proponuje, a strona odmawia.
Data wsteczna jest wyjątkiem, nie standardem. Art. 52 § 2 k.r.o. wymaga “wyjątkowego wypadku”, a nie samych “ważnych powodów”. Trzeba wykazać konkretny moment, w którym więź gospodarcza faktycznie ustała: wyprowadzka, cofnięcie dostępu do konta, samodzielne ponoszenie wszystkich ciężarów. Sama zła atmosfera w małżeństwie nie wystarczy.
Wyrok karny działa w sprawie cywilnej jak fakt, którego nie da się podważyć. Art. 11 k.p.c. wiąże sąd cywilny ustaleniami prawomocnego skazania. W sprawach rodzinnych oznacza to, że skazanie za znęcanie się przestaje być kwestią sporną i staje się punktem wyjścia oceny, czy współdziałanie małżonków jest w ogóle możliwe.
Zasady współżycia społecznego nie chronią tego, kto sam je łamał. Zarzut z art. 5 k.c. jest bronią obosieczną. Sąd sprawdza najpierw, kto ją podnosi. Sprawca przemocy powołujący się na własną krzywdę majątkową ma z góry przegraną pozycję.
W apelacji nie wystarczy opowiedzieć sprawy inaczej. Emil miał SMS-y, miał argument o modelu rodziny, miał argument o nieznajomości języka. Wszystko to układało się w spójną opowieść, tyle że opowieść to nie zarzut. Sąd drugiej instancji ocenia, czy pierwsza instancja popełniła błąd, nie czy istnieje druga możliwa wersja zdarzeń.
Jak to się potoczyło
-
lata wcześniej
Model rodziny
Ona robi karierę w zawodzie medycznym, bierze nocne dyżury, zdobywa specjalizację. On zajmuje się domem, dziećmi i obowiązkami codziennymi. Przez pewien czas układ działa.
-
narastający konflikt
Awantury i przemoc
Kłótnie o język, o rodzinę żony, o docenienie. Podczas awantur mąż stosuje wobec żony przemoc fizyczną i psychiczną. Interwencja Policji, wszczęcie procedury ochronnej.
-
przed wyprowadzką
Umowa u notariusza
Strony podpisują akt notarialny o ustanowieniu rozdzielności majątkowej. Notariusz upewnia się, czy mąż rozumie treść, proponuje tłumacza. Mąż waha się przed podpisem, ale podpisuje.
-
4 listopada 2020
Wyprowadzka
Żona z dziećmi opuszcza wspólne mieszkanie i zamieszkuje u rodziców. Cofa mężowi upoważnienie do konta. Od tego dnia mąż nie spłaca kredytu ani nie uczestniczy w kosztach utrzymania dzieci.
-
sprawa o podział majątku
Postanowienie wstępne: umowa jest nieważna
Sąd Rejonowy w Olsztynie ustala, że notarialna umowa o rozdzielność jest nieważna. Sąd Okręgowy oddala apelację żony, Sąd Najwyższy odmawia przyjęcia skargi kasacyjnej.
-
sprawa karna
Prawomocne skazanie
Mąż zostaje skazany z art. 207 § 1 k.k. w zbiegu z art. 207 § 1a k.k. w związku z art. 11 § 2 k.k. Sąd odwoławczy zmienia wyrok, orzeka karę pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem.
-
9 września 2025
Sąd Rejonowy: rozdzielność z datą wsteczną
Sąd ustanawia rozdzielność majątkową z dniem wskazanym przez żonę i obciąża męża kosztami: 200 zł opłaty od pozwu, 17 zł opłaty skarbowej, 1500 zł zaliczki na tłumaczenie i 720 zł zastępstwa procesowego.
-
9 kwietnia 2026
Sąd Okręgowy: apelacja oddalona
Wyrok pierwszej instancji zostaje w mocy. Mąż płaci żonie dodatkowo 360 zł kosztów postępowania odwoławczego.
Jak orzekł sąd
Sąd Okręgowy w Olsztynie oddalił apelację męża w całości. Uznał, że Sąd Rejonowy prawidłowo ustalił istnienie ważnych powodów z art. 52 § 1 k.r.o. i wyjątkowego wypadku z art. 52 § 2 k.r.o., pozwalającego ustanowić rozdzielność z datą wsteczną. Od dnia wyprowadzki między stronami nastąpiło całkowite zerwanie więzi osobistych, gospodarczych i ekonomicznych: nie mieszkali razem, nie prowadzili wspólnego gospodarstwa, nie współdziałali w zarządzie majątkiem. Prawomocny wyrok skazujący męża za znęcanie się wiązał sąd cywilny na podstawie art. 11 k.p.c. i dodatkowo wykluczał możliwość współpracy. Zarzut naruszenia art. 5 k.c. sąd uznał za chybiony, bo sprawca przemocy nie może powoływać się na zasady współżycia społecznego. Zarzuty apelacji zostały ocenione jako polemika z prawidłowymi ustaleniami.
Podstawa prawna
- art. 52 § 1 k.r.o.: każdy z małżonków może żądać ustanowienia przez sąd rozdzielności majątkowej z ważnych powodów
- art. 52 § 2 k.r.o.: w wyjątkowych wypadkach sąd może ustanowić rozdzielność z dniem wcześniejszym niż dzień wytoczenia powództwa
- art. 11 k.p.c.: ustalenia prawomocnego wyroku skazującego co do popełnienia przestępstwa wiążą sąd w postępowaniu cywilnym
- art. 5 k.c.: zakaz nadużycia prawa; nie może się na niego powołać ten, kto sam naruszył zasady współżycia społecznego
- art. 233 § 1 k.p.c.: swobodna ocena dowodów; zarzut jej naruszenia nie może sprowadzać się do polemiki z ustaleniami sądu
- art. 98 § 1 k.p.c.: odpowiedzialność za wynik procesu, strona przegrywająca zwraca koszty
- art. 385 k.p.c.: oddalenie bezzasadnej apelacji
Czytaj dalej
Alimenty na byłego małżonka: kiedy przysługują i jak długo trwają
Prosto tłumaczymy, kiedy po rozwodzie można żądać alimentów na byłego małżonka, jak wpływa na to wina i jak długo taki obowiązek może trwać.
Alimenty na dziecko: jak ustalić wysokość i jak ich dochodzić
Prosto tłumaczymy, od czego zależy wysokość alimentów na dziecko, jak złożyć pozew i co zrobić, gdy rodzic nie płaci ustalonej kwoty.
Historia z sądu Płacił byłej żonie alimenty od lat. Potem urodziła dziecko nowemu partnerowi
Siedemset złotych miesięcznie zasądzone w wyroku rozwodowym. Pytanie brzmiało: czy obowiązek alimentacyjny wobec byłej żony trwa dalej, gdy ona mieszka z nowym partnerem, prowadzi z nim wspólne gospodarstwo i ma z nim dziecko, ale ślubu nie bierze.
Historia z sądu Odwołała darowiznę synowi. O połowę domu przegrała przez dwa dni
Połowa udziału w zabudowanej nieruchomości albo 200 000 zł jego równowartości. Syn zwrócił swoją połowę bez sporu. Pytanie brzmiało, czy druga połowa, ta, która trafiła do byłej synowej, też musi wrócić.