Podwórko gospodarstwa rolnego na Warmii wczesnym rankiem, obora, ciągnik pod wiatą, mgła nad polami

Płacił byłej żonie alimenty od lat. Potem urodziła dziecko nowemu partnerowi

Siedemset złotych miesięcznie zasądzone w wyroku rozwodowym. Pytanie brzmiało: czy obowiązek alimentacyjny wobec byłej żony trwa dalej, gdy ona mieszka z nowym partnerem, prowadzi z nim wspólne gospodarstwo i ma z nim dziecko, ale ślubu nie bierze.

Prawo rodzinne Sąd Okręgowy w Olsztynie wyrok z 15 kwietnia 2026 8 min czytania

Jak czytać tę historię. Opisujemy prawdziwy wyrok, ale imiona, wygląd bohaterów, dialogi i szczegóły tła wymyśliliśmy i celowo podkoloryzowaliśmy, żeby dało się to czytać jak opowieść. Bez zmian zostaje to, co najważniejsze: sąd, sygnatura, data, kwoty, podstawa prawna i rozstrzygnięcie: te pochodzą wprost z orzeczenia, które możesz sprawdzić pod linkiem na końcu.

To nie jest porada prawna. W swojej sprawie skonsultuj się z adwokatem lub radcą prawnym Nawet drobna różnica w faktach potrafi odwrócić wynik.

Sprawa szła z Sądu Rejonowego w Bartoszycach do Sądu Okręgowego w Olsztynie, i tam odwróciła się o 180 stopni.
Sprawa szła z Sądu Rejonowego w Bartoszycach do Sądu Okręgowego w Olsztynie, i tam odwróciła się o 180 stopni.

Kto jest kim

Imiona, twarze i szczegóły są wymyślone. Role w sprawie: prawdziwe.

  • Zenon Ciborowski, powód, były mąż (postać fikcyjna)

    Zenon Ciborowski

    powód, były mąż

    Rolnik po sześćdziesiątce, prowadzi gospodarstwo samodzielnie, żyje ze sprzedaży mleka i okazjonalnej sprzedaży bydła. W wyroku rozwodowym uznany za wyłącznie winnego rozkładu pożycia. Uparty, konkretny, liczy każdą złotówkę.

  • Marta Ciborowska, pozwana, była żona (postać fikcyjna)

    Marta Ciborowska

    pozwana, była żona

    Kobieta w średnim wieku, po ciężkim wypadku komunikacyjnym z czasów małżeństwa, niezdolna do pracy, utrzymuje się z renty chorobowej. Po rozwodzie ułożyła sobie życie na nowo. Spokojna, ostrożna.

  • Sąd Okręgowy w Olsztynie

    sąd drugiej instancji

    VI Wydział Cywilny Rodzinny. Przyjął ustalenia faktyczne pierwszej instancji, ale nie zgodził się z wnioskami, jakie z nich wyciągnięto.

Gospodarstwo pod Bartoszycami budzi się przed świtem. Zenon Ciborowski doi krowy sam, od kilkunastu lat sam, odkąd sąd rozwiązał jego małżeństwo i orzekł, że rozkład pożycia nastąpił z jego wyłącznej winy.

Ta jedna formuła z sentencji wyroku rozwodowego kosztuje go siedemset złotych miesięcznie. Tyle płaci byłej żonie. Płaci długo, na tyle długo, że w aktach apelacyjnych mowa jest o “ponad kilkunastu latach od orzeczenia o alimentach”.

Aż pewnego dnia dowiedział się, że jego była żona urodziła dziecko. Nie jemu.

Dlaczego akurat on płaci

Alimenty między byłymi małżonkami to nie jest w Polsce automat. Kodeks rodzinny i opiekuńczy przewiduje dwa różne mechanizmy, i różnica między nimi jest tu absolutnie kluczowa.

Pierwszy to art. 60 § 1 k.r.o.: małżonek, który nie został uznany za wyłącznie winnego, płaci byłemu małżonkowi, jeżeli ten znajduje się w niedostatku. Niedostatek to bardzo wysoka poprzeczka, chodzi o niemożność zaspokojenia podstawowych potrzeb.

Drugi to art. 60 § 2 k.r.o., i to na nim zawisła cała ta sprawa. Jeżeli jeden z małżonków został uznany za wyłącznie winnego rozkładu pożycia, a rozwód pociąga za sobą istotne pogorszenie sytuacji materialnej małżonka niewinnego, sąd może orzec, że winny ma przyczyniać się do zaspokajania jego usprawiedliwionych potrzeb, chociażby ten nie znajdował się w niedostatku.

To jest tak zwana alimentacja rozszerzona. Nie trzeba biedy. Wystarczy, że po rozwodzie żyje się gorzej niż by się żyło, gdyby małżeństwo trwało.

I trzecia różnica, ta najbardziej dotkliwa dla Zenona: przy art. 60 § 1 obowiązek wygasa po pięciu latach od rozwodu. Przy wyłącznej winie, nie wygasa nigdy. Poza jednym wyjątkiem z art. 60 § 3 zdanie pierwsze: gdy uprawniony zawrze nowe małżeństwo.

Pierwsza instancja: nic się nie zmieniło

Zenon złożył w Sądzie Rejonowym w Bartoszycach pozew o ustalenie wygaśnięcia obowiązku alimentacyjnego. Podstawą był art. 138 k.r.o., przepis, który pozwala żądać zmiany orzeczenia alimentacyjnego, jeżeli po jego wydaniu nastąpiła zmiana stosunków.

Argumenty wyliczył trzy. Po pierwsze, była żona dostała przy podziale majątku wspólnego 130 000 zł dopłaty. Po drugie, ma oszczędności, na jednym rachunku 47 686 zł, na lokacie 100 000 zł, na drugim rachunku 9 300 zł. Po trzecie i najważniejsze: nie mieszka sama. Mieszka z partnerem, który pracuje, prowadzą wspólne gospodarstwo domowe i mają razem dziecko.

Sąd Rejonowy oddalił powództwo w całości.

Uznał, po pierwsze, że pozwana nie pozostaje w niedostatku, pobiera świadczenie rentowe. Ale zaraz podkreślił, że to nieistotne, bo obowiązek wynika z art. 60 § 2, gdzie niedostatku się nie wymaga. Liczy się co innego: porównanie sytuacji małżonka niewinnego z tym położeniem, w jakim byłby, gdyby rozwodu w ogóle nie orzeczono, tak jak nakazuje uchwała pełnego składu Sądu Najwyższego z 16 grudnia 1987 roku.

Sąd Rejonowy przeprowadził to porównanie i wyszło mu jednoznacznie. Gdyby strony nadal były małżeństwem, pozwana korzystałaby z dochodów Zenona. Część wydatków, choćby utrzymanie mieszkania, ponosiliby wspólnie. Do tego doszły skutki wypadku komunikacyjnego z czasów małżeństwa: liczne schorzenia, które w znaczący sposób utrudniają, a w zasadzie uniemożliwiają jej podjęcie pracy.

Dopłatę 130 000 zł sąd uznał za obojętną z punktu widzenia art. 60 k.r.o. To nie jest dochód powiększający majątek: to rekompensata za utratę udziałów w prawach nabytych w czasie małżeństwa. Ona nie dostała nic ekstra; dostała równowartość tego, co jej już przysługiwało.

A konkubinat? Tu sąd był krótki: art. 60 § 3 k.r.o. mówi o zawarciu nowego małżeństwa. Związek nieformalny to nie małżeństwo. Koniec.

Zenon przegrał i został obciążony kosztami: 3328 zł, w tym 2500 zł zastępstwa procesowego.

Apelacja: przepis kontra rzeczywistość

Do Sądu Okręgowego w Olsztynie trafiła apelacja od całości wyroku. Zarzuty rozpisano w trzech blokach, błędy w ustaleniach faktycznych, naruszenie art. 233 § 1 k.p.c. przy ocenie dowodów, oraz błędna wykładnia art. 60 § 2 k.r.o. w związku z art. 5 k.c. i art. 138 k.r.o.

Ale pod tą prawniczą warstwą kryło się jedno zdanie: ona nie wychodzi za mąż właśnie po to, żebym dalej płacił.

Powód wniósł o przesłuchanie partnera byłej żony jako świadka. Sąd Okręgowy ten wniosek pominął, na podstawie art. 235² § 1 pkt 2 k.p.c., bo dowód miał wykazać fakt już udowodniony zgodnie z twierdzeniem wnioskodawcy. Pozwana sama, przesłuchiwana w pierwszej instancji, potwierdziła, że pozostaje w związku, i szczegółowo opisała sytuację materialną obojga. Nie było czego dowodzić.

“Nie jest osobą samotną”

Sąd Okręgowy zaczął od uczciwego przyznania: tak, art. 60 § 3 zdanie pierwsze k.r.o. wiąże wygaśnięcie alimentów wyłącznie z zawarciem nowego małżeństwa. Konkubinat nie jest małżeństwem i literalnie tego skutku nie wywołuje.

A potem sąd zrobił krok w bok, i tam właśnie sprawa się rozstrzygnęła.

Bo pozostawanie w związku nieformalnym, choć nie uruchamia art. 60 § 3, nie pozostaje bez wpływu na ocenę potrzeb małżonka uprawnionego. A skoro tak, to może w konsekwencji doprowadzić do ustalenia, że obowiązek alimentacyjny wygasł, tyle że inną drogą.

Sąd powołał się na uchwałę Sądu Najwyższego z 17 grudnia 1991 roku (III CZP 131/91): utrzymywanie więzi ekonomicznej z byłym małżonkiem, który pozostaje w nowym związku, pozostawałoby w sprzeczności z zasadami współżycia społecznego.

I opisał, dlaczego tu tak właśnie jest:

W praktyce bowiem związek nieformalny, w którym pozostaje obecnie pozwana nie różni się niczym od związku sformalizowanego. Partnerzy mieszkają wspólnie, wspólnie gospodarują, korzystają wzajemnie z uzyskiwanych przez konkubenta dochodów, wychowują wspólne dziecko.

Prowadzenie wspólnego gospodarstwa domowego sprowadziło na oboje wzajemną zależność ekonomiczną. W aspekcie zasad współżycia społecznego, orzekł sąd, należy taki związek traktować na równi z małżeństwem.

Osobno sąd podkreślił znaczenie narodzin dziecka. Urodzenie dziecka z kolejnego związku, choćby nieformalnego, “przekreśla możliwości porównywania sytuacji byłych małżonków” w nawiązaniu do art. 60 k.r.o., bo jest jawnym potwierdzeniem, że uprawniona układa sobie życie na nowo. Jej potrzeby, materialne i emocjonalne, jako młodej matki, nie są już w żaden sposób skorelowane z rozpadem poprzedniego małżeństwa.

Rachunek, który przesądził

Druga noga uzasadnienia dotyczy samej przesłanki z art. 60 § 2, istotnego pogorszenia sytuacji materialnej. Sąd Okręgowy uznał, że oceny usprawiedliwionych potrzeb osoby żyjącej w faktycznym związku należy dokonywać z uwzględnieniem możliwości zarobkowych i majątkowych jej partnera. Inaczej uprawniona znalazłaby się w pozycji uprzywilejowanej: dostawałaby wsparcie i od obecnego partnera, i od byłego męża. To zaś godzi w art. 5 k.c., a sąd przywołał tu jeszcze wyrok Sądu Najwyższego z 11 lipca 2000 roku (II CKN 1015/00).

Potem policzył.

Po stronie pozwanej: renta chorobowa 1800 zł miesięcznie, oszczędności rzędu 80 000-90 000 zł, partner zarabiający około 3600 zł (najniższa krajowa), świadczenie 800+ na wspólną córkę, plus 700 zł alimentów. Największy wydatek to utrzymanie mieszkania: około 1100 zł zimą i 600 zł latem.

Po stronie powoda: samodzielne gospodarstwo domowe, jedyne źródło utrzymania to dochód z gospodarstwa rolnego, około 3000 zł miesięcznie ze sprzedaży mleka latem i okazjonalnej sprzedaży bydła. Utrzymanie domu: około 2000 zł miesięcznie. Do tego kredyty na ciągnik, podatek rolny i czynsz dzierżawny, pokrywane z dopłat unijnych.

Wniosek sądu: bez alimentów sytuacje obu stron są porównywalne. A skoro porównywalne, to nie sposób twierdzić, że jej sytuacja jest istotnie gorsza, niż byłaby w trwającym małżeństwie. Przesłanka z art. 60 § 2 k.r.o. przestała istnieć.

Sąd dodał jeszcze jedno zdanie, ostre jak na uzasadnienie w sprawie rodzinnej: pozwana celowo unika formalizowania obecnego związku, a powód nie może ponosić negatywnych konsekwencji takiego postępowania.

I zamknął myśl konstrukcyjnie. Celem alimentów z art. 60 k.r.o. jest w istocie kontynuacja obowiązku z art. 27 k.r.o., zaspokajania potrzeb rodziny. Jeżeli faktycznie wypełnia go partner, choć prawnie nie musi, to nie można utrzymywać stanu, w którym ten sam obowiązek realizują wobec jednej osoby dwie osoby naraz.

Z treści art. 60 § 3 zd. 1 k.r.o. można wyciągnąć wniosek, że jest to wsparcie dla osoby samotnej (…) pozwana tymczasem nie jest osobą samotną.

Na podstawie art. 386 § 1 k.p.c. Sąd Okręgowy zmienił wyrok i uchylił obowiązek alimentacyjny.

Została jeszcze kwestia kosztów, i tu sąd zrobił coś, czego przegrywająca strona rzadko się spodziewa. Zastosował art. 102 k.p.c. i nie obciążył pozwanej kosztami żadnej z instancji, mimo że przegrała obie. Powód: utrzymuje się z renty chorobowej i jest osobą niezdolną do pracy.

Co z tej historii wynika

Alimenty po rozwodzie z wyłącznej winy nie mają terminu końcowego, ale to nie znaczy, że są wieczne. Pięcioletni termin z art. 60 § 3 dotyczy tylko zobowiązanego, który nie został uznany za winnego. Przy wyłącznej winie ustawa przewiduje jeden mechanizm wygaśnięcia: nowe małżeństwo uprawnionego. Nie oznacza to jednak, że nic innego nie może obowiązku zakończyć, zmienić orzeczenie można zawsze na podstawie art. 138 k.r.o., jeśli zmienią się stosunki.

Konkubinat nie kończy alimentów wprost, ale zmienia rachunek. To rozróżnienie jest sednem tej sprawy. Sąd nie uznał związku nieformalnego za małżeństwo, wyraźnie napisał, że nie jest. Uznał natomiast, że wspólne mieszkanie, wspólne gospodarowanie i korzystanie z dochodów partnera wpływa na ocenę usprawiedliwionych potrzeb uprawnionej. I dopiero tą drogą doszedł do wygaśnięcia obowiązku.

Przy art. 60 § 2 k.r.o. nie porównuje się dwóch budżetów, tylko dwa scenariusze. Pytanie nie brzmi “czy jej się źle powodzi”, tylko “czy powodzi jej się istotnie gorzej, niż gdyby rozwodu nie było”. To test hipotetyczny, ustalony jeszcze uchwałą pełnego składu SN z 1987 roku i stosowany do dziś. Kiedy sąd drugiej instancji przeliczył realne budżety obu stron, wyszły porównywalne, i przesłanka upadła.

Pieniądze z podziału majątku to nie dochód. Obie instancje były tu zgodne: 130 000 zł dopłaty to rekompensata za przesunięcie udziałów nabytych w małżeństwie, a nie przysporzenie. Sam fakt, że ktoś dostał przy podziale majątku dużą kwotę, nie jest argumentem za uchyleniem alimentów.

Przegrana nie zawsze oznacza zapłatę kosztów. Pozwana przegrała w obu instancjach i normalnie zapłaciłaby za oba postępowania. Art. 102 k.p.c. pozwala sądowi w wypadkach szczególnie uzasadnionych odstąpić od tej zasady, tutaj wystarczyło, że utrzymuje się z renty chorobowej i jest niezdolna do pracy. Sąd zdjął z niej także te 3328 zł zasądzone w pierwszej instancji.

Jak to się potoczyło

  1. lata wcześniej

    Rozwód z wyłączną winą męża

    Sąd Okręgowy orzeka rozwód, uznaje męża za wyłącznie winnego rozkładu pożycia i zasądza od niego 700 zł miesięcznie na rzecz byłej żony.

  2. w czasie trwania małżeństwa

    Wypadek komunikacyjny

    Żona doznaje obrażeń, których skutki utrudniają, a w zasadzie uniemożliwiają jej podjęcie pracy zarobkowej.

  3. po rozwodzie

    Podział majątku wspólnego

    Była żona otrzymuje 130 000 zł dopłaty tytułem wyrównania wartości swojego udziału.

  4. po rozwodzie

    Nowy związek i wspólne dziecko

    Pozwana zamieszkuje z partnerem, prowadzą wspólne gospodarstwo domowe, rodzi im się córka. Ślubu nie biorą.

  5. 2025

    Pozew o ustalenie wygaśnięcia alimentów

    Były mąż idzie do Sądu Rejonowego w Bartoszycach. Argument: sytuacja się zmieniła, ona nie jest już sama.

  6. 24 listopada 2025

    Pierwsza instancja: powództwo oddalone

    Sąd Rejonowy w Bartoszycach (III RC 62/25) oddala powództwo i zasądza od powoda 3328 zł kosztów procesu, w tym 2500 zł zastępstwa procesowego.

  7. apelacja

    Trzy grupy zarzutów

    Powód zarzuca błędy w ustaleniach faktycznych, naruszenie art. 233 § 1 k.p.c. oraz błędną wykładnię art. 60 § 2 k.r.o. w związku z art. 5 k.c. i art. 138 k.r.o.

  8. 15 kwietnia 2026

    Sąd Okręgowy w Olsztynie: alimenty uchylone

    Wyrok zmieniony. Obowiązek alimentacyjny uchylony, koszty obu instancji zdjęte z pozwanej na podstawie art. 102 k.p.c.

Jak orzekł sąd

Sąd Okręgowy w Olsztynie zmienił wyrok pierwszej instancji i uchylił obowiązek alimentacyjny powoda wobec byłej żony. Uznał, że choć art. 60 § 3 k.r.o. wiąże wygaśnięcie alimentów wyłącznie z zawarciem nowego małżeństwa, to pozostawanie w związku nieformalnym nie pozostaje bez wpływu na ocenę przesłanek z art. 60 § 2 k.r.o. Skoro pozwana mieszka z partnerem, wspólnie z nim gospodaruje, korzysta z jego dochodów i wychowuje ich wspólne dziecko, to powstała między nimi wzajemna zależność ekonomiczna, którą w aspekcie zasad współżycia społecznego należy traktować na równi z małżeństwem. Sąd porównał całokształt sytuacji materialnej obu stron, bez alimentów, i uznał je za porównywalne, więc przesłanka istotnego pogorszenia sytuacji materialnej przestała istnieć. O kosztach obu instancji orzekł na podstawie art. 102 k.p.c. i nie obciążył nimi pozwanej, bo utrzymuje się z renty chorobowej i jest niezdolna do pracy.

Podstawa prawna

  • art. 60 § 2 k.r.o.: małżonek uznany za wyłącznie winnego rozkładu pożycia może być zobowiązany do alimentów na rzecz małżonka niewinnego, jeżeli rozwód pociągnął za sobą istotne pogorszenie jego sytuacji materialnej; niedostatek nie jest tu wymagany
  • art. 60 § 3 zd. 1 k.r.o.: obowiązek alimentacyjny wobec byłego małżonka wygasa w razie zawarcia przez niego nowego małżeństwa
  • art. 138 k.r.o.: w razie zmiany stosunków można żądać zmiany orzeczenia dotyczącego obowiązku alimentacyjnego
  • art. 135 § 1 k.r.o.: zakres alimentów wyznaczają usprawiedliwione potrzeby uprawnionego oraz zarobkowe i majątkowe możliwości zobowiązanego
  • art. 27 k.r.o.: obowiązek małżonków przyczyniania się do zaspokajania potrzeb rodziny; alimenty z art. 60 są jego przedłużeniem po rozwodzie
  • art. 5 k.c.: zakaz czynienia ze swego prawa użytku sprzecznego z zasadami współżycia społecznego
  • art. 235(2) § 1 pkt 2 k.p.c.: sąd pomija dowód mający wykazać fakt już udowodniony zgodnie z twierdzeniem wnioskodawcy
  • art. 386 § 1 k.p.c.: zmiana zaskarżonego wyroku przy uwzględnieniu apelacji
  • art. 102 k.p.c.: w wypadkach szczególnie uzasadnionych sąd może nie obciążać strony przegrywającej kosztami

Sąd Okręgowy w Olsztynie

Sygnatura akt: VI Ca 15/26

Sprawdź pełną treść wyroku w bazie SAOS →

Czytaj dalej