Warsztat blacharsko-lakierniczy od środka, samochód na stanowisku naprawczym, w tle narzędzia i lampa robocza

Warsztat policzył 248 zł za godzinę. Ubezpieczyciel obciął do 171 zł i przegrał proces o 1127 zł

Faktura za naprawę opiewała na 5675,59 zł. Ubezpieczyciel z autocasco wypłacił łącznie 4548,54 zł, obniżając stawkę za roboczogodzinę z 248 zł do 171 zł. Spór o różnicę, 1127,05 zł, kosztował go ostatecznie znacznie więcej.

Prawo drogowe Sąd Rejonowy w Człuchowie wyrok z 24 czerwca 2026 7 min czytania

Jak czytać tę historię. Opisujemy prawdziwy wyrok, ale imiona, wygląd bohaterów, dialogi i szczegóły tła wymyśliliśmy i celowo podkoloryzowaliśmy, żeby dało się to czytać jak opowieść. Bez zmian zostaje to, co najważniejsze: sąd, sygnatura, data, kwoty, podstawa prawna i rozstrzygnięcie: te pochodzą wprost z orzeczenia, które możesz sprawdzić pod linkiem na końcu.

To nie jest porada prawna. W swojej sprawie skonsultuj się z adwokatem lub radcą prawnym Nawet drobna różnica w faktach potrafi odwrócić wynik.

Sprawę w postępowaniu uproszczonym rozpoznał I Wydział Cywilny Sądu Rejonowego w Człuchowie.
Sprawę w postępowaniu uproszczonym rozpoznał I Wydział Cywilny Sądu Rejonowego w Człuchowie.

Kto jest kim

Imiona, twarze i szczegóły są wymyślone. Role w sprawie: prawdziwe.

  • Warsztat blacharsko-lakierniczy, powód, spółka z o.o. (postać fikcyjna)

    Warsztat blacharsko-lakierniczy

    powód, spółka z o.o.

    Firma, która naprawiła uszkodzony samochód, a potem odkupiła od właścicieli wierzytelność o niedopłatę. Poszła do sądu o 1127,05 zł i wyłożyła 3000 zł zaliczki na biegłego.

  • Cezary i Dorota Wiśniewscy, poszkodowani, właściciele auta (postać fikcyjna)

    Cezary i Dorota Wiśniewscy

    poszkodowani, właściciele auta

    Małżeństwo, które w lipcu 2024 roku wykupiło autocasco w wariancie SERWIS ze zniesionym procentowym pomniejszeniem wartości części. Po naprawie przelało wierzytelność na warsztat.

  • Towarzystwo ubezpieczeń, pozwany (postać fikcyjna)

    Towarzystwo ubezpieczeń

    pozwany

    Ubezpieczyciel AC. Przyjął odpowiedzialność, dopłacił po fakturze, ale skorygował stawkę roboczogodziny, powołując się na średnią stawek warsztatów rekomendowanych w województwie.

  • Sąd Rejonowy w Człuchowie

    sąd pierwszej instancji

    I Wydział Cywilny. Przeczytał OWU dokładnie i zapytał ubezpieczyciela, skąd wziął swoją średnią.

Spór dotyczył 1127 złotych i pięciu groszy. Dokładnie tyle zabrakło na fakturze za naprawę tylnej lewej strony samochodu.

Zanim się skończył, minęło półtora roku, przesłuchano biegłego, wyłożono 3000 złotych zaliczki na opinię, i ubezpieczyciel zapłacił ponad cztery razy więcej, niż wynosiła sporna kwota.

Warto prześledzić, dlaczego przegrał. To sprawa niewielka, ale mechanizm jest ten sam we wszystkich sporach o naprawę z autocasco.

Wariant SERWIS

3 lipca 2024 roku małżeństwo Wiśniewskich wykupiło polisę autocasco. Suma ubezpieczenia: 50 215 zł. Ochrona od 19 lipca 2024 do 18 lipca 2025. Wariant: SERWIS.

To rozróżnienie jest tu najważniejsze. Ubezpieczyciel oferował dwa warianty. W wariancie KOSZTORYS odszkodowanie liczy się z wyceny, dostajesz pieniądze i naprawiasz, jak chcesz. W wariancie SERWIS rozliczenie następuje na podstawie faktury wystawionej przez zakład, który faktycznie naprawił auto.

Dodatkowo w polisie zniesiono procentowe pomniejszenie wartości części: czyli tak zwaną amortyzację, obniżkę za to, że w starym aucie montuje się nowe części.

17 września 2024 roku doszło do zdarzenia. Uszkodzeniu uległy elementy tylnej lewej strefy pojazdu: zderzak, błotnik, zestaw mocujący.

Trzy wypłaty, jedna korekta

Ubezpieczyciel działał szybko i po kolei.

Najpierw rzeczoznawca sporządził kalkulację na podstawie zdjęć. Na tej podstawie 24 września 2024 roku wypłacono 1359,08 zł brutto, z informacją, że dopłata będzie możliwa po przedstawieniu faktury za naprawę.

Naprawy podjął się warsztat, z którym właściciele zawarli umowę zlecenia. Koszt naprawy ustalono na 6163,65 zł, przyjmując stawkę 248 zł za roboczogodzinę zarówno dla prac lakierniczych, jak i blacharsko-mechanicznych.

18 listopada 2024 roku warsztat wystawił fakturę na 5675,59 zł, i tego samego dnia zawarł z właścicielami umowę przelewu wierzytelności obejmującą sporną różnicę: 1127,05 zł. Od tej chwili to warsztat był wierzycielem ubezpieczyciela.

Ubezpieczyciel dopłacił 3189,46 zł. Ale nie tyle, ile wynikało z faktury.

Dokonał korekty: obniżył stawkę roboczogodziny z 248 zł do 171 zł. Powołał się przy tym na konkretny paragraf ogólnych warunków ubezpieczenia, ten, który mówi, że gdy w umowie zniesiono procentowe pomniejszenie wartości części, a naprawa nastąpiła w warsztacie innym niż rekomendowany, stosuje się stawkę na poziomie średniej arytmetycznej stawek stosowanych przez warsztaty rekomendowane odpowiedniej kategorii, działające na terenie danego województwa.

Łącznie wypłacono 4548,54 zł. Do faktury brakowało 1127,05 zł.

W sprzeciwie od nakazu zapłaty ubezpieczyciel dorzucił jeszcze dwa argumenty: zakwestionował koszt jazdy próbnej (bo nie uszkodzono elementów układu jezdnego) i koszt mycia pojazdu (bo mycie po naprawie mieści się w normach czasowych prac wykończeniowych, a klientów indywidualnych zwykle się nim nie obciąża).

Czego sąd nie kwestionował

Sąd zaczął od uporządkowania, co jest sporne, a co nie.

Bezsporne było zdarzenie z 17 września 2024 roku, objęcie pojazdu ochroną AC w wariancie SERWIS, sam fakt naprawy, stawka przyjęta przez warsztat i to, że ubezpieczyciel uznał swoją odpowiedzialność i wypłacił 4548,54 zł.

Sporna była wyłącznie wysokość szkody.

Sąd przypomniał też, na czym stoi cały proces cywilny. Postępowanie ma charakter kontradyktoryjny, art. 232 k.p.c. i art. 6 k.c. nakładają na strony obowiązek wskazywania dowodów na fakty, z których wywodzą skutki prawne. Strona, która nie przytoczyła wystarczających dowodów, ponosi ryzyko niekorzystnego rozstrzygnięcia.

nie jest rzeczą Sądu poszukiwanie za stronę dowodów przez nią nie wskazanych, mających na celu udowodnienie jej twierdzeń

Dopuszczenie dowodu z urzędu to prawo, a nie obowiązek sądu, i sąd powinien z niego korzystać szczególnie ostrożnie, żeby swoim działaniem nie wspierać żadnej ze stron. W praktyce ogranicza się to do sytuacji, gdy strona działa bez fachowego pełnomocnika i jest przy tym nieporadna.

Tu obie strony reprezentowali profesjonalni pełnomocnicy.

Sąd zaznaczył jednocześnie, że reguła ciężaru dowodu nie oznacza, iż wszystko musi udowodnić powód. W zależności od tego, jakie kwestie są sporne, ciężar co do pewnych faktów spoczywa na powodzie, a co do innych, na pozwanym.

I to przesądziło sprawę.

Pytanie o średnią

Sąd przeczytał OWU dokładnie i doszedł do wniosku, który dla ubezpieczyciela okazał się kłopotliwy.

powyższe postanowienia umowne jednoznacznie określają sposób ustalenia rynkowej stawki roboczogodziny i nie pozostawiają, wbrew pozorom - ubezpieczycielowi dowolności w jej arbitralnym korygowaniu

Zapis o średniej arytmetycznej działa bowiem w obie strony. Owszem, pozwala obniżyć stawkę z faktury do poziomu tej średniej. Ale zarazem wyznacza konkretne, sprawdzalne kryterium, a kto się na nie powołuje, ten musi wykazać, że stawka warsztatu je przekracza.

Ubezpieczyciel tego nie zrobił. Ograniczył się do obniżenia stawki we własnej kalkulacji szkody. Nie przedstawił żadnych miarodajnych dowodów potwierdzających, że 248 zł przewyższa średnią stawek w porównywalnych warsztatach na terenie właściwego województwa. Sąd podkreślił jedno w szczególności: pozwany nie wykazał metodologii wyliczenia rzekomej średniej, do której się odwoływał.

Skąd wzięło się 171 zł? Z niczego, co można byłoby sprawdzić.

samo twierdzenie o zawyżeniu stawki, niepoparte konkretnymi danymi rynkowymi, nie spełnia wymogów dowodowych

Sąd nazwał stanowisko ubezpieczyciela gołosłownym.

Co powiedział biegły

Po drugiej stronie dowody były.

Biegły sądowy z zakresu techniki motoryzacyjnej ustalił, że koszt naprawy uszkodzeń, z uwzględnieniem technologii naprawy, wymaganych prac kontrolno-pomiarowych i warunków wariantu SERWIS, wynosi 5736,60 zł.

Faktura opiewała na 5675,59 zł. Czyli mniej, niż wyliczył biegły.

Co do samej stawki, biegły podał widełki rynku lokalnego: prace mechaniczno-blacharskie od 88 do 250 zł netto, prace lakiernicze od 100 do 250 zł netto. Stawka 248 zł mieści się w obu przedziałach, przy górnej granicy, ale w środku.

Sąd dał opinii wiarę: sporządzona zgodnie z przepisami, szczegółowa, jasna, spójna i, co podkreślił, odnosząca się do postanowień OWU autocasco. Zarzuty ubezpieczyciela do opinii potraktował jako gołosłowną polemikę.

Warsztat spoza sieci to nie naruszenie umowy

Został jeszcze argument o warsztatach rekomendowanych. Sąd zbił go dwoma zdaniami.

Po pierwsze, same OWU przewidują sytuację, w której naprawa następuje poza siecią, i wskazują wtedy sposób obliczenia stawki. Skoro przewidują, to znaczy, że poszkodowany miał prawo wybrać taki warsztat. I skorzystał z tego prawa.

Po drugie, i to jest myśl ogólniejsza:

umowy łączące pozwanego z warsztatami współpracującymi z pozwanym, w ocenie Sądu, wiązały wyłącznie te strony stosunku prawnego.

Stawki wynegocjowane przez ubezpieczyciela z siecią partnerską to jego wewnętrzna sprawa. Nie stają się przez to obowiązującą ceną dla kogoś, kto tych umów nie zawierał.

Sąd zwrócił też uwagę na pisma samego ubezpieczyciela z 24 września i 28 listopada 2024 roku. Wynika z nich, że przewidywał dopłatę po przedstawieniu faktury, i tę dopłatę zrealizował. Sam więc potwierdził logikę wariantu SERWIS, którą potem próbował podważyć.

Rachunek końcowy

Sąd zasądził całą dochodzoną kwotę: 1127,05 zł z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od 25 września 2024 roku.

Data odsetek nie jest przypadkowa. Zgodnie z art. 817 § 1 k.c. ubezpieczyciel ma trzydzieści dni od zawiadomienia o wypadku, ale tutaj decyzję wydał już 24 września 2024 roku, więc od dnia następnego pozostawał w opóźnieniu co do brakującej części. Sąd dodał uwagę, która brzmi jak przypomnienie: pozwany jest podmiotem profesjonalnie zajmującym się likwidacją szkód, powinien więc dołożyć należytej staranności przy ustalaniu stawki za roboczogodzinę.

Do tego doszły koszty. Na podstawie art. 98 k.p.c. sąd zasądził od ubezpieczyciela 3387 zł: 100 zł opłaty od pozwu, 17 zł opłaty skarbowej od pełnomocnictwa, 270 zł wynagrodzenia adwokata i 3000 zł zaliczki na biegłego, wykorzystanej w całości.

A ponieważ zaliczka nie pokryła całego wynagrodzenia biegłego, sąd nakazał pobrać od ubezpieczyciela jeszcze 579,30 zł nieopłaconych kosztów sądowych.

Razem: 5093,35 zł plus odsetki, za spór o 1127 zł.

Co z tej historii wynika

Zapis OWU o “średniej stawek” działa w obie strony. Ubezpieczyciel wpisał do warunków konkretne, sprawdzalne kryterium i sam się nim związał. Sąd wprost stwierdził, że taki zapis nie daje dowolności w arbitralnym korygowaniu stawki, trzeba wykazać, że stawka warsztatu tę średnią przekracza. Kryterium precyzyjne chroni klienta równie mocno jak ubezpieczyciela.

Liczba w kalkulacji nie jest dowodem. Ubezpieczyciel podał 171 zł i nie pokazał, skąd ta kwota pochodzi ani jak została policzona. Sąd nazwał to gołosłownym. W procesie cywilnym własna kalkulacja strony to jej twierdzenie, nie dowód, i nikt nie będzie za nią szukał uzasadnienia.

Wariant SERWIS oznacza rozliczenie z faktury. To za ten wariant płaci się wyższą składkę i to on decyduje o mechanizmie wypłaty: gdy faktura przewyższa wycenę ubezpieczyciela, ten uzupełnia odszkodowanie do jej poziomu, w granicach określonych w OWU. Warto sprawdzić w polisie, który wariant się ma, zanim odda się auto do naprawy.

Warsztat spoza sieci ubezpieczyciela jest legalnym wyborem. OWU same przewidywały tę sytuację, więc naprawa poza siecią nie była naruszeniem umowy. Stawki wynegocjowane przez ubezpieczyciela z jego partnerami wiążą tylko strony tamtych umów, nie poszkodowanego i nie jego warsztat.

Spór o tysiąc złotych potrafi kosztować pięć. Koszty procesu, wynagrodzenie pełnomocnika i przede wszystkim opinia biegłego wielokrotnie przewyższyły wartość przedmiotu sporu. Przy szkodach komunikacyjnych, gdzie o wyniku decyduje opinia specjalisty, warto policzyć to ryzyko po obu stronach jeszcze przed złożeniem sprzeciwu.

Jak to się potoczyło

  1. 3 lipca 2024

    Polisa autocasco

    Wariant SERWIS, suma ubezpieczenia 50 215 zł, ochrona od 19 lipca 2024 do 18 lipca 2025. W umowie zniesiono procentowe pomniejszenie wartości części.

  2. 17 września 2024

    Zdarzenie komunikacyjne

    Uszkodzeniu ulegają elementy tylnej lewej strefy pojazdu, między innymi zderzak i błotnik.

  3. 18 września 2024

    Kalkulacja rzeczoznawcy

    Ubezpieczyciel wycenia szkodę na podstawie zdjęć.

  4. 24 września 2024

    Pierwsza wypłata: 1359,08 zł

    Ubezpieczyciel informuje, że dopłata będzie możliwa po przedstawieniu faktury za naprawę.

  5. 18 listopada 2024

    Faktura i cesja tego samego dnia

    Warsztat wystawia fakturę na 5675,59 zł i zawiera z właścicielami umowę przelewu wierzytelności obejmującą sporną kwotę 1127,05 zł.

  6. 28 listopada 2024

    Dopłata 3189,46 zł, po korekcie stawki

    Ubezpieczyciel obniża stawkę roboczogodziny z 248 zł do 171 zł, powołując się na średnią stawek warsztatów rekomendowanych.

  7. 31 grudnia 2024

    Nakaz zapłaty i sprzeciw

    Referendarz uwzględnia roszczenie w całości. Ubezpieczyciel składa sprzeciw i wnosi o oddalenie powództwa.

  8. 29 września 2025

    Opinia biegłego

    Biegły z zakresu techniki motoryzacyjnej ustala koszt naprawy na 5736,60 zł i wskazuje rynkowe widełki stawek.

  9. 24 czerwca 2026

    Wyrok: zasądzone w całości

    1127,05 zł z odsetkami od 25 września 2024 roku, 3387 zł kosztów procesu i 579,30 zł nieopłaconych kosztów sądowych, wszystko po stronie ubezpieczyciela.

Jak orzekł sąd

Sąd Rejonowy w Człuchowie zasądził całą dochodzoną kwotę 1127,05 zł z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od 25 września 2024 roku, a do tego 3387 zł kosztów procesu i 579,30 zł nieopłaconych kosztów sądowych. Uznał, że postanowienia OWU jednoznacznie określają sposób ustalenia stawki roboczogodziny i nie pozostawiają ubezpieczycielowi dowolności w jej arbitralnym korygowaniu. Zakwestionowanie stawki warsztatu wymaga zatem, zgodnie z art. 6 k.c., wykazania, że przekracza ona umowną średnią arytmetyczną. Ubezpieczyciel ograniczył się do obniżenia stawki w kalkulacji, nie przedstawiając żadnych miarodajnych dowodów ani metodologii wyliczenia tej średniej. Biegły sądowy ustalił koszt naprawy na 5736,60 zł, a rynkowe stawki na 88-250 zł netto za prace mechaniczno-blacharskie i 100-250 zł netto za lakiernicze, w czym stawka 248 zł się mieściła. Sąd wskazał też, że umowy ubezpieczyciela z warsztatami współpracującymi wiążą wyłącznie strony tych umów.

Podstawa prawna

  • art. 805 § 1 k.c.: przez umowę ubezpieczenia zakład ubezpieczeń zobowiązuje się spełnić określone świadczenie w razie zajścia przewidzianego wypadku
  • art. 824(1) § 1 k.c.: o ile nie umówiono się inaczej, suma wypłacona przez ubezpieczyciela nie może być wyższa od poniesionej szkody
  • art. 361 § 1 i 2 k.c.: normalny związek przyczynowy oraz zakres szkody, strata rzeczywista i utracone korzyści
  • art. 509 § 2 k.c.: wraz z wierzytelnością przechodzą na nabywcę wszelkie związane z nią prawa
  • art. 812 § 1 i 2 k.c.: obowiązek doręczenia ogólnych warunków ubezpieczenia przed zawarciem umowy
  • art. 817 § 1 k.c.: trzydziestodniowy termin na spełnienie świadczenia przez ubezpieczyciela
  • art. 481 § 1 i 2 k.c.: odsetki ustawowe za opóźnienie
  • art. 6 k.c. w zw. z art. 232 k.p.c.: ciężar dowodu spoczywa na tym, kto z faktu wywodzi skutki prawne; sąd nie poszukuje dowodów za stronę
  • art. 15 i art. 16 ustawy o działalności ubezpieczeniowej i reasekuracyjnej: OWU określają prawa i obowiązki stron oraz zakres odpowiedzialności zakładu ubezpieczeń
  • art. 98 § 1, § 1(1) i § 3 k.p.c. oraz art. 113 ust. 1 ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych: rozliczenie kosztów procesu i kosztów sądowych

Sąd Rejonowy w Człuchowie

Sygnatura akt: I C 62/25

Sprawdź pełną treść wyroku w bazie SAOS →

Czytaj dalej