Podniszczony dom jednorodzinny na wsi, dwa osobne wejścia, w oknie na parterze zapalone światło

Miała dożywotnie prawo mieszkać w tym domu. Syn z synową mieli inny pomysł

Prokurator domagał się skazania syna i synowej za znęcanie się psychiczne, roku pozbawienia wolności w zawieszeniu, dozoru kuratora oraz czteroletniego zakazu zbliżania się i kontaktowania. Sąd pierwszej instancji przypisał im wyłącznie zmuszanie do opuszczenia lokalu.

Prawo karne Sąd Okręgowy w Siedlcach wyrok z 30 kwietnia 2026 7 min czytania

Jak czytać tę historię. Opisujemy prawdziwy wyrok, ale imiona, wygląd bohaterów, dialogi i szczegóły tła wymyśliliśmy i celowo podkoloryzowaliśmy, żeby dało się to czytać jak opowieść. Bez zmian zostaje to, co najważniejsze: sąd, sygnatura, data, kwoty, podstawa prawna i rozstrzygnięcie: te pochodzą wprost z orzeczenia, które możesz sprawdzić pod linkiem na końcu.

To nie jest porada prawna. W swojej sprawie skonsultuj się z adwokatem lub radcą prawnym Nawet drobna różnica w faktach potrafi odwrócić wynik.

Dom pod Łukowem, w którym starsza kobieta miała zapisaną służebność osobistą, a właścicielami byli jej syn i synowa.
Dom pod Łukowem, w którym starsza kobieta miała zapisaną służebność osobistą, a właścicielami byli jej syn i synowa.

Kto jest kim

Imiona, twarze i szczegóły są wymyślone. Role w sprawie: prawdziwe.

  • Barbara, pokrzywdzona, oskarżycielka posiłkowa (postać fikcyjna)

    Barbara

    pokrzywdzona, oskarżycielka posiłkowa

    Starsza kobieta z prawem dożywotniego zamieszkiwania w domu, którego właścicielami są jej syn i synowa. Sąd ustalił, że nie jest wyłącznie ofiarą i sama przyczyniła się do zaostrzenia sporu.

  • Norbert, oskarżony, syn pokrzywdzonej (postać fikcyjna)

    Norbert

    oskarżony, syn pokrzywdzonej

    Współwłaściciel nieruchomości. Sąd określił sposób, w jaki zwracał się do matki, jako wysoce niewłaściwy i rażąco niewdzięczny.

  • Wiesława, oskarżona, synowa pokrzywdzonej (postać fikcyjna)

    Wiesława

    oskarżona, synowa pokrzywdzonej

    Wysyłała teściowej wiadomości tekstowe, które sąd opisał jako nacechowane ogromną pogardą, wraz z oczekiwaniem jej rychłej śmierci.

  • Sąd Okręgowy w Siedlcach

    sąd odwoławczy

    Nie zgodził się z żadną ze stron. Utrzymał wyrok w mocy, oddalając apelacje wniesione zarówno na korzyść, jak i na niekorzyść oskarżonych.

W jednym domu pod Łukowem mieszkały trzy osoby i dwa prawa.

Pierwsze prawo należało do Barbary: służebność osobista, czyli zapisane w księdze wieczystej uprawnienie do dożywotniego mieszkania w tym budynku. Drugie prawo należało do jej syna Norberta i jego żony Wiesławy: własność. Ten sam dom, ten sam adres, dwie różne podstawy do bycia tam, gdzie się jest.

Takie układy powstają w Polsce tysiącami. Rodzice przepisują dom dzieciom, zostawiając sobie dach nad głową. Zwykle działa. Tu przestało działać.

Co dokładnie robili

Akta nie opisują awantur ani rękoczynów. Opisują coś innego, coś, co da się wysłać pocztą.

Był zakaz przyjmowania gości. Było nękanie pismami, korespondencja kierowana do pokrzywdzonej. Były zapowiedzi wszczęcia postępowań sądowych i administracyjnych. Były wiadomości tekstowe od synowej, o których sąd napisał, że zawierały sformułowania nacechowane “ogromną pogardą”, łącznie z wyrażaniem oczekiwania rychłej śmierci teściowej. Był sposób, w jaki syn zwracał się do matki, przez sąd nazwany “wysoce niewłaściwym i rażąco niewdzięcznym”.

I był spór o metry. O części wspólne domu. O dodatkowe pomieszczenie, które Barbara przekształciła w kuchnię.

Prokurator uznał, że to razem składa się na dwa przestępstwa naraz: znęcanie się psychiczne (art. 207 § 1 k.k.) w zbiegu ze zmuszaniem do opuszczenia lokalu (art. 191 § 1a k.k.). Domagał się roku pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem na cztery lata, dozoru kuratora, obowiązku informowania go o przebiegu próby, a do tego czteroletniego zakazu kontaktowania się z pokrzywdzoną i zakazu zbliżania się do niej na odległość mniejszą niż trzy metry.

Sąd Rejonowy w Łukowie 17 grudnia 2025 roku skazał oboje, ale tylko z art. 191 § 1a k.k. Znęcania się nie przypisał.

Wyrok zaskarżyli wszyscy. Prokurator, bo chciał surowszej kwalifikacji. Pełnomocnik oskarżycielki posiłkowej, czyli samej Barbary, z tego samego powodu. Oboje oskarżeni, bo chcieli uniewinnienia. W sumie pięć apelacji, wszystkie od tego samego wyroku, w dwóch przeciwnych kierunkach.

Argument oskarżonych: to sprawa cywilna

Norbert i Wiesława napisali apelacje wspólnie, w jednym piśmie, i nie sformułowali w nich odrębnych zarzutów. W uzasadnieniu skupili się na jednym: Barbara w ogóle nie miała prawa korzystać z części wspólnych domu ani z tego dodatkowego pomieszczenia, które sobie urządziła na kuchnię. Skoro nie miała prawa, to oni tylko egzekwowali swoją własność. A sąd karny, przypisując im przestępstwo, “wkroczył w sferę cywilną” i “rozszerzył treść praw rzeczowych przysługujących pokrzywdzonej”.

To argument, który brzmi elegancko i przegrywa od razu.

Sąd Okręgowy odpowiedział na dwóch poziomach. Po pierwsze, kwestia zakresu służebności, nawet gdyby oskarżeni mieli w niej rację na gruncie prawa cywilnego, nie stanowi okoliczności wyłączającej bezprawność ich działań. Racja co do metrażu nie jest licencją na metody.

Po drugie, i to jest sedno, sąd wskazał, w co tak naprawdę uderzali oskarżeni. Nie chodziło jedynie o ograniczenie praw rzeczowych, z których chciała korzystać pokrzywdzona. Ich działanie godziło w dobro chronione, jakim jest prawo osoby do niezakłóconego, wolnego od przymusu pośredniego, korzystania z zajmowanego lokalu mieszkalnego.

Właśnie po to w Kodeksie karnym istnieje art. 191 § 1a. Przepis ten chwyta zachowania, które nie są uderzeniem ani groźbą, ale skutecznie uprzykrzają komuś mieszkanie do tego stopnia, że łatwiej jest się wyprowadzić. Prawnicy nazywają to przemocą pośrednią: siła nie jest kierowana w człowieka, tylko w warunki, w których on żyje.

Wniosek sądu był jednoznaczny: oskarżeni w rażący sposób przekroczyli uprawnienia, jakie przysługiwały im z tytułu własności nieruchomości.

Argument prokuratora: to było znęcanie

Druga apelacja szła w przeciwną stronę. Prokurator twierdził, że sąd rejonowy popełnił błąd w ustaleniach faktycznych, uznając, że oskarżeni nie znęcali się nad Barbarą psychicznie. Powoływał się na korespondencję kierowaną do pokrzywdzonej, jej zeznania oraz zeznania kilkorga świadków.

Sąd Okręgowy oddalił i tę apelację, nazywając zarzut “polemicznym i pozbawionym uzasadnienia w materiale dowodowym”. Zauważył przy tym, że sąd pierwszej instancji poprzedził swoje ustalenia “wręcz pedantycznym rozważeniem każdego aspektu sprawy”.

Ale ważniejsze od oceny apelacji jest to, gdzie sąd postawił granicę.

Pierwsza granica: co jest przemocą. Prokurator słusznie wskazał, że sprawca czynu z art. 191 § 1a k.k. stosuje przemoc pośrednią. Sąd Okręgowy nie zgodził się natomiast, że takie działania jak zakaz przyjmowania gości, nękanie pismami czy zapowiedzi wszczęcia postępowań sądowych i administracyjnych stanowią przemoc wobec osoby w rozumieniu art. 191 § 1 k.k. To dwa różne kalibry, opisane w dwóch różnych jednostkach redakcyjnych tego samego artykułu.

Druga granica: po co to robili. Sąd rejonowy obszernie wykazał, że motywacja oskarżonych była nakierowana wyłącznie na zmuszenie pokrzywdzonej do korzystania ze służebności w sposób przez nich pożądany, a najbardziej oczekiwanym przez nich efektem było zmuszenie jej do opuszczenia nieruchomości. Prokurator twierdził co innego: że działali w celu nieustannego zadawania cierpienia moralnego i dokuczania. Sąd Okręgowy tego stwierdzenia nie podzielił.

To rozróżnienie decyduje o kwalifikacji. Cel “chcemy, żebyś stąd wyszła” to art. 191 § 1a k.k. Cel “chcemy, żebyś cierpiała” prowadzi w stronę art. 207 § 1 k.k.

Trzecia granica: intensywność. Tu sąd napisał zdanie, które warto zapamiętać. Sprawca czynu z art. 207 § 1 k.k. podejmuje zachowania przybierające intensywną postać, stanowiące formę dręczenia pokrzywdzonej, intensywnego i uporczywego uprzykrzania jej życia.

Wiadomości pełne pogardy i wyrażanie oczekiwania czyjejś rychłej śmierci sąd nazwał wprost: oczywiście moralnie nagannymi. I zaraz dodał, że takie zachowanie nie wyczerpuje znamion znęcania się. Prokurator pisał o “systematycznym” znieważaniu w wiadomościach i pismach, ale sąd uznał, że materiał dowodowy nie daje podstaw do takiego ustalenia.

Naganne moralnie i karalne jako znęcanie to nie jest to samo. Kodeks karny nie ma przepisu o niewdzięcznych dzieciach.

Pokrzywdzona, która nie jest tylko ofiarą

W uzasadnieniu jest jeszcze jeden wątek, dla czytelnika przyzwyczajonego do prostego podziału ról zaskakujący.

Sąd Okręgowy podzielił ustalenie sądu rejonowego, że Barbara “nie jest jedynie ofiarą działań oskarżonych i sama przyczyniła się do zaistnienia tak głębokiego sporu” o korzystanie ze wspólnie zamieszkiwanej nieruchomości. Prokuratorowi zarzucił, że postawę i zachowanie pokrzywdzonej ocenił “w sposób bardzo pobłażliwy”, bezzasadnie uznając niektóre jej zachowania za odosobnione.

Do tego doszedł argument o bezczynności: pokrzywdzona nie podejmowała i nie podejmuje działań prawnych zmierzających do jakiejkolwiek normalizacji sytuacji. A przecież sprawy tego typu, spór o zakres służebności, o to, kto ma prawo do której części domu, mają swoją naturalną drogę, i jest nią proces cywilny. Nikt nią nie poszedł. Zamiast tego wszyscy trafili na salę karną, gdzie każdy przegrał po trochu.

Sąd nie stwierdził oczywiście, że pokrzywdzona zasłużyła na traktowanie, jakiego doświadczyła. Ustalił coś innego: że konflikt był dwustronny, i że ta dwustronność ma znaczenie przy ocenie, czy mamy do czynienia z dręczeniem bezbronnej osoby, czy z zaognioną wojną domową, w której jedna strona przekroczyła granicę prawa karnego.

Pięć apelacji, pięć porażek

Wyrok Sądu Okręgowego w Siedlcach z 30 kwietnia 2026 roku mieści się w jednym zdaniu: zaskarżony wyrok utrzymuje się w mocy.

Koszty rozliczono w sposób, który mówi o sprawie tyle, co całe uzasadnienie. Każdy z oskarżonych zapłacił 124 zł kosztów sądowych za postępowanie odwoławcze. Na tę kwotę składa się 120 zł opłaty oraz 4 zł ułamkowej części wydatków, właśnie dlatego, że w sprawie złożono pięć bezzasadnych apelacji, a wydatki podzielono między skarżących. Oskarżycielkę posiłkową sąd od kosztów zwolnił, obciążając wydatkami Skarb Państwa.

Co z tej historii wynika

Racja w sprawie cywilnej nie usprawiedliwia metod. Nawet gdyby właściciele mieli słuszność co do zakresu służebności, nie wolno im wymuszać swojej interpretacji przez uprzykrzanie komuś mieszkania. Od ustalania granic praw rzeczowych jest pozew, nie presja.

Art. 191 § 1a k.k. chroni sam spokój mieszkania. Przepis nie wymaga uderzenia ani groźby. Wystarczy uporczywe lub istotnie utrudniające korzystanie z lokalu działanie, którego celem jest zmuszenie kogoś do wyprowadzki. Dobrem chronionym jest prawo do niezakłóconego, wolnego od przymusu pośredniego korzystania z zajmowanego lokalu.

Znęcanie się to nie każde złe traktowanie. Art. 207 § 1 k.k. wymaga zachowań o intensywnej postaci, stanowiących dręczenie i uporczywe uprzykrzanie życia. Sąd nazwał wiadomości oskarżonej moralnie nagannymi i mimo to odmówił zakwalifikowania ich jako znęcania. Granicę wyznacza intensywność i cel działania, a nie sam fakt, że komuś stała się krzywda.

Cel działania przesądza o kwalifikacji. Sąd ustalił, że oskarżonym chodziło o wypchnięcie matki z domu, a nie o zadawanie jej cierpienia dla samego cierpienia. To ustalenie faktyczne przeniosło całą sprawę z jednego przepisu do drugiego.

Bezczynność pokrzywdzonego bywa argumentem przeciwko niemu. Sąd zwrócił uwagę, że pokrzywdzona nie podjęła żadnych kroków prawnych zmierzających do uporządkowania sytuacji. W sporze o korzystanie z nieruchomości droga cywilna jest właściwa, a jej całkowite pominięcie osłabia obraz osoby wyłącznie biernej wobec cudzych działań.

Jak to się potoczyło

  1. przed procesem

    Dwa prawa do jednego domu

    Barbara ma zapisaną służebność osobistą, syn i synowa są właścicielami nieruchomości. Spór dotyczy części wspólnych i pomieszczenia przekształconego w kuchnię.

  2. okres objęty aktem oskarżenia

    Pisma, zakazy, wiadomości

    Zakaz przyjmowania gości, korespondencja kierowana do pokrzywdzonej, zapowiedzi wszczęcia postępowań sądowych i administracyjnych, wiadomości tekstowe pełne pogardy.

  3. akt oskarżenia

    Prokurator: znęcanie się plus zmuszanie

    Zarzut z art. 207 § 1 k.k. w zbiegu z art. 191 § 1a k.k. w zw. z art. 11 § 2 k.k.

  4. 17 grudnia 2025

    Sąd Rejonowy w Łukowie: tylko art. 191 § 1a k.k.

    W sprawie II K 152/25 sąd przypisuje oskarżonym wyłącznie zmuszanie do opuszczenia lokalu, odrzucając kwalifikację ze znęcania się.

  5. po wyroku

    Pięć apelacji

    Wyrok zaskarżają prokurator na niekorzyść, pełnomocnik oskarżycielki posiłkowej oraz oboje oskarżeni na swoją korzyść, wnosząc o uchylenie wyroku w całości.

  6. 22 kwietnia 2026

    Rozprawa odwoławcza

    Sąd Okręgowy w Siedlcach rozpoznaje wszystkie apelacje łącznie.

  7. 30 kwietnia 2026

    Wyrok utrzymany w mocy

    Żadna z apelacji nie zostaje uwzględniona. Oskarżeni płacą po 124 zł kosztów, pokrzywdzona zostaje od nich zwolniona.

Jak orzekł sąd

Sąd Okręgowy w Siedlcach utrzymał w mocy wyrok Sądu Rejonowego w Łukowie i oddalił wszystkie apelacje: prokuratora, obojga oskarżonych i pełnomocnika oskarżycielki posiłkowej. Uznał, że oskarżeni popełnili przestępstwo z art. 191 § 1a k.k., ale ich zachowanie nie wyczerpuje znamion znęcania się z art. 207 § 1 k.k. Zakaz przyjmowania gości, nękanie pismami i zapowiedzi wszczynania postępowań sądowych nie są przemocą wobec osoby w rozumieniu art. 191 § 1 k.k. Motywacja oskarżonych była nakierowana na zmuszenie pokrzywdzonej do korzystania ze służebności w sposób przez nich pożądany i docelowo do opuszczenia nieruchomości, a nie na nieustanne zadawanie cierpienia moralnego. Sąd podzielił też ustalenie, że pokrzywdzona nie jest jedynie ofiarą i sama przyczyniła się do powstania sporu. Zasądził od każdego z oskarżonych po 124 zł kosztów sądowych za postępowanie odwoławcze, a oskarżycielkę posiłkową zwolnił od kosztów.

Podstawa prawna

  • art. 191 § 1a k.k.: zmuszanie innej osoby do opuszczenia lokalu przez uporczywe lub istotnie utrudniające korzystanie z niego działanie, tzw. przemoc pośrednia; czyn przypisany oskarżonym
  • art. 191 § 1 k.k.: zmuszanie przemocą lub groźbą bezprawną; przepis odniesienia przy ocenie, czym jest przemoc wobec osoby
  • art. 207 § 1 k.k.: znęcanie się fizyczne lub psychiczne nad osobą najbliższą; kwalifikacja, której domagał się prokurator, a której sąd nie przyjął
  • art. 11 § 2 i § 3 k.k.: kumulatywna kwalifikacja czynu i podstawa wymiaru kary przy zbiegu przepisów
  • art. 7 k.p.k.: swobodna ocena dowodów; sąd odwoławczy uznał ocenę pierwszej instancji za prawidłową
  • art. 438 pkt 3 k.p.k.: błąd w ustaleniach faktycznych, główna podstawa apelacji prokuratora
  • art. 636 § 2 k.p.k. w zw. z art. 633 k.p.k.: rozdzielenie kosztów postępowania odwoławczego przy wielu bezzasadnych apelacjach

Sąd Okręgowy w Siedlcach

Sygnatura akt: II Ka 146/26

Sprawdź pełną treść wyroku w bazie SAOS →

Czytaj dalej