Fasada budynku sądu okręgowego, kamienne schody, jesienne popołudnie

Prokurator i pełnomocnik dzieci chcieli skazania. Sąd zapytał o jedno słowo

Prokurator i pełnomocnik małoletnich pokrzywdzonych domagali się uchylenia wyroku i ponownego rozpoznania sprawy. Chodziło o to, czy zachowania ojca wobec synów to znęcanie się z art. 207 § 1 k.k., czy pojedyncze naruszenia nietykalności cielesnej.

Prawo karne Sąd Okręgowy w Jeleniej Górze wyrok z 28 kwietnia 2026 8 min czytania

Jak czytać tę historię. Opisujemy prawdziwy wyrok, ale imiona, wygląd bohaterów, dialogi i szczegóły tła wymyśliliśmy i celowo podkoloryzowaliśmy, żeby dało się to czytać jak opowieść. Bez zmian zostaje to, co najważniejsze: sąd, sygnatura, data, kwoty, podstawa prawna i rozstrzygnięcie: te pochodzą wprost z orzeczenia, które możesz sprawdzić pod linkiem na końcu.

To nie jest porada prawna. W swojej sprawie skonsultuj się z adwokatem lub radcą prawnym Nawet drobna różnica w faktach potrafi odwrócić wynik.

Sąd Okręgowy w Jeleniej Górze, VI Wydział Karny Odwoławczy. Tu rozpoznano dwie apelacje wniesione na niekorzyść oskarżonego.
Sąd Okręgowy w Jeleniej Górze, VI Wydział Karny Odwoławczy. Tu rozpoznano dwie apelacje wniesione na niekorzyść oskarżonego.

Kto jest kim

Imiona, twarze i szczegóły są wymyślone. Role w sprawie: prawdziwe.

  • Grzegorz, oskarżony, ojciec (postać fikcyjna)

    Grzegorz

    oskarżony, ojciec

    Ojciec czterech synów, w trakcie sprawy rozwodowej z ich matką. Oskarżony o znęcanie się nad trójką z nich.

  • Alicja, świadek, matka pokrzywdzonych (postać fikcyjna)

    Alicja

    świadek, matka pokrzywdzonych

    Składała zeznania trzykrotnie. Sąd odmówił im wiarygodności, wskazując na niekonsekwencję i wewnętrzne sprzeczności między kolejnymi relacjami.

  • Najstarszy z braci

    świadek

    Zaprzeczył, by widział przemocowe zachowania ojca wobec rodzeństwa. Uznał relacje młodszych braci za ich wymysły.

  • Sąd Okręgowy w Jeleniej Górze

    sąd odwoławczy

    Przyznał prokuratorowi rację co do jednego uchybienia proceduralnego i mimo to utrzymał wyrok w mocy.

Akt oskarżenia mówił o znęcaniu się. Wyrok mówił o dwóch pojedynczych zachowaniach, które i tak się przedawniły, i o jednym kopnięciu o znikomej szkodliwości społecznej. Między jednym a drugim leży cała ta sprawa.

Grzegorz był ojcem czterech synów. Rodzice byli w trakcie rozstania, dzieci w środku tego, co dzieje się z dziećmi podczas rozwodu. Prokurator zarzucił mu znęcanie się fizyczne i psychiczne nad trójką z nich, czyn z art. 207 § 1 k.k.

Sąd Rejonowy w Jeleniej Górze 19 stycznia 2026 roku tej kwalifikacji nie przyjął. Wyodrębnił z całego materiału trzy konkretne zdarzenia. Dwa uznał za naruszenia nietykalności cielesnej sprzed 30 stycznia 2024 roku i umorzył z powodu przedawnienia. Trzecie, kopnięcie jednego z chłopców, uznał za czyn o znikomej społecznej szkodliwości i również umorzył.

Apelacje wnieśli prokurator oraz pełnomocnik małoletnich oskarżycieli posiłkowych, oboje na niekorzyść oskarżonego, oboje wnosząc o uchylenie wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania. Sąd Okręgowy w Jeleniej Górze rozpoznał je 28 kwietnia 2026 roku.

Dlaczego zeznania matki nie wystarczyły

Głównym dowodem, obok zeznań samych chłopców, miały być zeznania ich matki. Sąd rejonowy odmówił im wiarygodności, a sąd odwoławczy tę ocenę w całości przejął, nazywając ją “drobiazgową i pełną”.

Powody były techniczne, nie emocjonalne. Kobieta składała zeznania trzykrotnie, i za każdym razem w jej relacjach albo pojawiały się nowe fakty, o których wcześniej nie mówiła, albo znikały te podawane wcześniej. Sąd wskazał na sprzeczność wewnątrz jednej wypowiedzi: przed sądem stwierdziła, że mówiła o czymś już wcześniej, a po chwili podała, że wcześniej o tym nie mówiła. Jej relacja przekazana kuratorowi społecznemu różniła się od tej złożonej w sądzie i zawierała zdarzenie, o którym w sądzie nie wspominała.

Kluczowe było jeszcze jedno: nie była bezpośrednim świadkiem zdarzeń. Wiedzę o nich miała od synów. Prokurator uczynił z tego argument obronny, twierdząc, że dzieci relacjonowały chaotycznie z powodu wieku i przeżyć, a matka jedynie powtarzała to, co usłyszała. Sąd odwoławczy odpowiedział, że niekonsekwencja dotyczyła jej własnych relacji, a nie tylko jakości źródła.

Zeznań nie potwierdziły też dwie sąsiadki. Jedna widziała raz, jak jeden z chłopców wybiegł za matką, i raz, jak ojciec biegał po ogrodzie za synem z listewką w ręku, wyzywając go, ale go nie uderzył. Druga wiedziała o jednym zdarzeniu od własnej córki i o jednym od chłopca, który mówił o 2023 roku. Żadna nie potrafiła podać dat.

Prokurator zarzucił zresztą sądowi, że nie przesłuchał tych sąsiadek bezpośrednio na rozprawie, tylko odczytał ich zeznania. Sąd Okręgowy odparł, że skoro nie dysponowały wiedzą bezpośrednią, poprzestanie na odczytaniu z całą pewnością nie zniekształciło oceny.

Opinie psychologa, które zaważyły

Biegła psycholog uczestniczyła w przesłuchaniach chłopców i sporządziła opinie o każdym z nich. Sąd odwoławczy przytoczył ich fragmenty.

O jednym: “świadek wykazuje podatność na wpływy innych osób”. O drugim: “w relacji świadka zauważalna jest skłonność do nadinterpretacji zdarzeń zgodnie z własnymi oczekiwaniami, świadek jest podatny na wpływy innych osób”. O trzecim: świadek “z uwagi na zależność emocjonalną od matki wykazuje podatność na wpływ innych osób i może w sposób nieświadomy podawać okoliczności zdarzeń zgodnie z doświadczanymi emocjami zależności od matki”.

Do tego doszło zeznanie najstarszego z braci, który zaprzeczył, by widział jakiekolwiek przemocowe zachowania ojca wobec rodzeństwa, i uznał relacje młodszych za wymysły, wskazując na to, że matka faworyzuje ich prezentami.

Prokurator powoływał się natomiast na wydruki SMS-ów wysyłanych przez jednego z chłopców do matki. Sąd zauważył, że chłopiec przyznał wysyłanie wiadomości, ale przesłuchiwany cztery miesiące później opisywał sytuację inaczej, pisząc wcześniej, że ojciec “był niemiły”, rzucał talerzami i miał pretensje o bałagan. Sąd wyprowadził z tego wniosek, że już w chwili pisania wiadomości chłopiec wyolbrzymiał zachowania ojca.

To jest najtrudniejszy moment tej sprawy i warto go nazwać wprost: proces karny nie ustala, co czuły dzieci. Ustala, czy zgromadzone dowody pozwalają przypisać konkretnej osobie konkretne znamiona konkretnego przepisu, ponad wątpliwość.

Czym w prawie jest “znęcanie się”

Sedno uzasadnienia to wykład o jednym czasowniku.

Sąd Okręgowy wyszedł od zasady, która brzmi kontrowersyjnie, dopóki się jej nie zrozumie: termin “znęca się” interpretuje się w dużym stopniu obiektywnie. Nie wystarczy odczucie pokrzywdzonego. Miarodajne jest hipotetyczne odczucie wzorcowego obywatela, czyli człowieka o właściwym stopniu socjalizacji i wrażliwego na krzywdę drugiej osoby. O uznaniu czegoś za znęcanie decydują społecznie akceptowane wartości wyrażone w normach etycznych i kulturowych.

Sąd przywołał orzeczenie Sądu Najwyższego z 6 sierpnia 1996 roku: “O uznaniu za znęcanie się zachowania sprawiającego ból fizyczny lub dotkliwe cierpienia moralne ofiary powinna decydować ocena obiektywna, a nie subiektywne odczucie pokrzywdzonej”.

Z tego samego orzeczenia płynie druga myśl, ważniejsza dla wyniku sprawy. Kryterium oceny nie może ograniczać się do samej systematyczności ani do zwartego czasowo i miejscowo zdarzenia, jeśli nie towarzyszy temu “intensywność, dotkliwość i poniżanie w eskalacji ponad miarę” oraz cel przewidziany w pojedynczych czynnościach naruszających różne dobra chronione prawem, takie jak nietykalność ciała, godność osobista czy mienie.

I wniosek: w tej sprawie sąd nie stwierdził takiej intensywności, dotkliwości ani eskalacji ponad miarę, które wskazywałyby na zamiar znęcania się. Zebrane dowody nie pozwoliły ustalić, że naruszenia nietykalności cielesnej były zachowaniem systematycznym. Sąd ustalił coś odwrotnego: były reakcją na niewłaściwe zachowanie rodzeństwa wobec siebie albo na niepodporządkowanie się poleceniom opiekuna.

Sąd zwrócił też uwagę na wadę leżącą u samego źródła sprawy: zarzut aktu oskarżenia sformułowano bardzo ogólnie, nie wskazując, na czym konkretnie znęcanie miałoby polegać. Przy takim zarzucie sąd musi sam wyodrębnić z materiału konkretne zachowania i ocenić każde z osobna. Właśnie to zrobił.

Zegar, którego nie dało się przestawić

Skoro pozostały pojedyncze naruszenia nietykalności cielesnej, wszedł do gry art. 217 § 1 k.k., a wraz z nim krótki termin przedawnienia.

Art. 101 § 2 k.k. stanowi, że karalność przestępstwa ściganego z oskarżenia prywatnego ustaje z upływem roku od czasu, gdy pokrzywdzony dowiedział się o osobie sprawcy, nie później niż z upływem trzech lat od popełnienia czynu. Tożsamość sprawcy była tu znana od początku, więc liczył się termin roczny.

Sąd ustalił, że czyny miały miejsce w nieustalonym dniu przed 30 stycznia 2024 roku. Dochodzenie wszczęto 30 stycznia 2025 roku. Rok minął.

Prokurator próbował przesunąć zdarzenia na listopad i grudzień 2024 roku, opierając się na trzech elementach zeznań matki: SMS-ie z 30 listopada 2024 roku, jej oszacowaniu okresu na listopad i grudzień 2024 roku oraz relacji o telefonie od zapłakanych chłopców tego samego dnia.

Sąd odwoławczy odrzucił tę konstrukcję. Żaden z pokrzywdzonych nie sprecyzował konkretnych zachowań w bliżej określonym czasie. Matka nie była bezpośrednim świadkiem. Treść tego, o czym pisał chłopiec, nie odpowiadała czynom przypisanym w wyroku. Z takich dowodów w żadnej mierze nie da się wysnuć wniosku o innej dacie.

To ważny mechanizm: przy przestępstwie prywatnoskargowym niemożność umiejscowienia czynu w czasie działa na korzyść oskarżonego, bo sąd nie może przyjąć daty korzystniejszej dla oskarżenia tylko dlatego, że jest możliwa.

Uchybienie, które niczego nie zmieniło

Jeden zarzut prokuratora sąd uznał za trafny. Na rozprawie 7 stycznia 2026 roku sąd rejonowy zamknął przewód sądowy, nie uprzedzając stron o możliwości zmiany kwalifikacji prawnej czynu. To naruszenie art. 399 § 1 k.p.k.

I mimo to zarzut nie doprowadził do uchylenia wyroku, bo obraza przepisu postępowania jest podstawą odwoławczą tylko wtedy, gdy mogła mieć wpływ na treść orzeczenia.

Sąd wyjaśnił, jak to działa po obu stronach. Wobec oskarżonego brak uprzedzenia może naruszać prawo do obrony, ale trzeba wykazać, że rzeczywiście uniemożliwił przygotowanie obrony. Wobec oskarżyciela zaniechanie narusza zasadę kontradyktoryjności, bo strona nie może zająć stanowiska w kwestii kwalifikacji. Skuteczne postawienie takiego zarzutu wymaga jednak wykazania, że gdyby uprzedzenie nastąpiło, oskarżyciel przedstawiłby argumenty przeciwko zmianie.

Prokurator w apelacji takich argumentów nie przedstawił. Nie napisał, co powiedziałby, gdyby dostał szansę. Zarzut upadł.

Kopnięcie i próg znikomości

Zostało trzecie zdarzenie: kopnięcie jednego z chłopców, umorzone z powodu znikomej społecznej szkodliwości na podstawie art. 17 § 1 pkt 3 k.p.k.

Obie apelacje atakowały to rozstrzygnięcie, wskazując na relację zależności dziecka od rodzica, użycie przemocy fizycznej oraz naruszenie poczucia bezpieczeństwa w środowisku rodzinnym.

Sąd Okręgowy ustalił kontekst: między synami doszło do sprzeczki, jeden rzucił w drugiego butem, ojciec zareagował. Sąd napisał, że taka reakcja nie może znajdować akceptacji, ale że motywem nie była chęć wyrządzenia krzywdy, tylko zwrócenie uwagi na niewłaściwe zachowanie wobec brata i zapobieżenie eskalacji konfliktu. Dodał, że kopnięcie nie pozostawiło żadnego śladu na ciele. Za sądem pierwszej instancji nazwał to “niewłaściwą próbą zdyscyplinowania”.

Ocena stopnia społecznej szkodliwości opiera się na art. 115 § 2 k.k., który wymienia między innymi rodzaj naruszonego dobra, rozmiar wyrządzonej szkody, sposób i okoliczności popełnienia czynu oraz motywację sprawcy. Sąd zważył te elementy i uznał, że próg z art. 1 § 2 k.k. nie został przekroczony.

Wyrok utrzymano w mocy. Pełnomocnikowi małoletnich oskarżycieli posiłkowych, działającemu z urzędu, sąd przyznał ze Skarbu Państwa 840 złotych oraz dalsze 193,20 złotych podatku od towarów i usług. Koszty sądowe za postępowanie odwoławcze poniósł Skarb Państwa.

Co z tej historii wynika

Znęcanie się to nie suma pojedynczych zdarzeń. Art. 207 § 1 k.k. wymaga intensywności, dotkliwości i eskalacji ponad miarę. Kilka odrębnych, rozproszonych w czasie zachowań, każde będące reakcją na konkretną sytuację, może wypełniać znamiona lżejszego przepisu i nie tworzyć znęcania się.

Ocena jest obiektywna, nie subiektywna. O tym, czy zachowanie jest znęcaniem, decyduje miara wzorcowego obywatela wrażliwego na krzywdę drugiego człowieka, a nie samo odczucie pokrzywdzonego. To rozwiązanie chroni przed skazaniem za zachowania nagannie ocenione, lecz niewypełniające ustawowych znamion.

Ogólnie sformułowany zarzut osłabia oskarżenie. Sąd wytknął, że akt oskarżenia nie wskazywał, na czym konkretnie znęcanie miało polegać. Sąd musi wtedy sam wyodrębnić poszczególne zachowania i ocenić każde osobno, co w praktyce prowadzi do rozłożenia sprawy na drobne czyny.

Niemożność ustalenia daty działa na korzyść oskarżonego. Przy czynach prywatnoskargowych z rocznym terminem przedawnienia z art. 101 § 2 k.k. przesunięcie daty o kilka miesięcy przesądza o umorzeniu. Sąd nie przyjmie daty korzystnej dla oskarżenia tylko dlatego, że jest ona możliwa.

Uchybienie proceduralne to za mało. Sąd przyznał, że pierwsza instancja naruszyła art. 399 § 1 k.p.k., i mimo to utrzymał wyrok. Skarżący musi wykazać, że uchybienie mogło wpłynąć na treść orzeczenia, czyli konkretnie: co by powiedział albo o co by wniósł, gdyby dostał tę szansę.

Jak to się potoczyło

  1. 2023 i 2024

    Okres objęty postępowaniem

    Rodzina w trakcie rozstania rodziców. Sąsiadki relacjonują pojedyncze obserwacje, żadna nie potrafi wskazać dat.

  2. 30 stycznia 2024

    Data graniczna dla przedawnienia

    Sąd ustala, że dwa naruszenia nietykalności cielesnej miały miejsce w nieustalonym dniu przed tą datą.

  3. 30 listopada 2024

    Wiadomość do matki

    Jeden z chłopców pisze do matki SMS. Prokurator buduje na tej wiadomości tezę o innym okresie czynów.

  4. 30 stycznia 2025

    Wszczęcie dochodzenia

    Data postanowienia o wszczęciu, od której liczy się, czy roczny termin przedawnienia zdążył upłynąć.

  5. 18 lutego, 22 kwietnia i 8 października 2025

    Trzy przesłuchania matki

    Za każdym razem pojawiają się nowe fakty albo znikają wcześniej podawane. Sąd uznaje zeznania za niekonsekwentne.

  6. 7 stycznia 2026

    Zamknięcie przewodu bez uprzedzenia

    Sąd rejonowy zamyka przewód sądowy, nie uprzedzając stron o możliwej zmianie kwalifikacji prawnej czynu.

  7. 19 stycznia 2026

    Wyrok Sądu Rejonowego w Jeleniej Górze

    Sprawa II K 615/25: umorzenie w części z powodu przedawnienia, w części z powodu znikomej społecznej szkodliwości.

  8. 28 kwietnia 2026

    Sąd Okręgowy: wyrok utrzymany w mocy

    Obie apelacje na niekorzyść oskarżonego oddalone. Koszty postępowania odwoławczego ponosi Skarb Państwa.

Jak orzekł sąd

Sąd Okręgowy w Jeleniej Górze utrzymał w mocy wyrok Sądu Rejonowego w Jeleniej Górze i oddalił obie apelacje wniesione na niekorzyść oskarżonego. Uznał, że zebrane dowody nie pozwalają przypisać znamion znęcania się, bo zachowaniom oskarżonego nie towarzyszyła intensywność, dotkliwość i poniżanie w eskalacji ponad miarę, a jego reakcje były odpowiedzią na zachowanie dzieci wobec siebie nawzajem lub na niepodporządkowanie się poleceniom. Zarzut przedawnienia z art. 101 § 2 k.k. również upadł, bo czynów nie dało się umiejscowić w czasie inaczej niż przed 30 stycznia 2024 r. Sąd przyznał, że pierwsza instancja naruszyła art. 399 § 1 k.p.k., nie uprzedzając stron o możliwej zmianie kwalifikacji, ale uznał, że to uchybienie nie miało wpływu na treść wyroku. Zasądził od Skarbu Państwa na rzecz pełnomocnika z urzędu 840 złotych oraz dalsze 193,20 złotych podatku VAT, a kosztami postępowania odwoławczego obciążył Skarb Państwa.

Podstawa prawna

  • art. 207 § 1 k.k.: znęcanie się fizyczne lub psychiczne nad osobą najbliższą; kwalifikacja z aktu oskarżenia, której sąd nie przyjął
  • art. 217 § 1 k.k.: naruszenie nietykalności cielesnej, czyn ścigany z oskarżenia prywatnego, do którego sąd sprowadził część zachowań
  • art. 101 § 2 k.k.: przedawnienie karalności przestępstw prywatnoskargowych, rok od poznania sprawcy, nie później niż trzy lata od czynu
  • art. 1 § 2 k.k. w zw. z art. 115 § 2 k.k.: znikoma społeczna szkodliwość czynu i kryteria jej oceny
  • art. 17 § 1 pkt 3 i pkt 6 k.p.k.: umorzenie postępowania wobec znikomej szkodliwości oraz wobec przedawnienia karalności
  • art. 399 § 1 k.p.k.: obowiązek uprzedzenia stron o możliwej zmianie kwalifikacji prawnej czynu
  • art. 7 k.p.k.: swobodna ocena dowodów, główna oś zarzutu prokuratora
  • art. 167 k.p.k. i art. 366 § 1 k.p.k.: inicjatywa dowodowa i obowiązek wyjaśnienia istotnych okoliczności sprawy
  • art. 99 k.r.o.: ustanowienie reprezentanta dziecka, gdy żaden z rodziców nie może go reprezentować

Sąd Okręgowy w Jeleniej Górze

Sygnatura akt: VI Ka 181/26

Sprawdź pełną treść wyroku w bazie SAOS →

Czytaj dalej