Rząd samochodów zastępczych na placu wypożyczalni, na szybach kartki z numerami, zimowy poranek

Ubezpieczyciel proponował auto zastępcze za darmo. Poszkodowany się rozmyślił

Wypożyczalnia naliczyła 7675,20 zł brutto za 24 dni najmu auta zastępczego. Ubezpieczyciel uznał cały okres, ale obciął stawkę dobową i wypłacił 3024 zł. Spór dotyczył tego, kto ponosi skutki odmowy skorzystania z tańszej oferty.

Prawo drogowe Sąd Okręgowy w Gliwicach wyrok z 14 maja 2026 6 min czytania

Jak czytać tę historię. Opisujemy prawdziwy wyrok, ale imiona, wygląd bohaterów, dialogi i szczegóły tła wymyśliliśmy i celowo podkoloryzowaliśmy, żeby dało się to czytać jak opowieść. Bez zmian zostaje to, co najważniejsze: sąd, sygnatura, data, kwoty, podstawa prawna i rozstrzygnięcie: te pochodzą wprost z orzeczenia, które możesz sprawdzić pod linkiem na końcu.

To nie jest porada prawna. W swojej sprawie skonsultuj się z adwokatem lub radcą prawnym Nawet drobna różnica w faktach potrafi odwrócić wynik.

Gliwice. Kolizja z 6 listopada 2021 roku uruchomiła spór, który skończył się dopiero po czterech i pół roku.
Gliwice. Kolizja z 6 listopada 2021 roku uruchomiła spór, który skończył się dopiero po czterech i pół roku.

Kto jest kim

Imiona, twarze i szczegóły są wymyślone. Role w sprawie: prawdziwe.

  • Natalia, poszkodowana, zbywczyni wierzytelności (postać fikcyjna)

    Natalia

    poszkodowana, zbywczyni wierzytelności

    Właścicielka uszkodzonego auta, jej jedynego samochodu. Zaraz po kolizji szukała lawety w wyszukiwarce i tak trafiła na wypożyczalnię. Cena najmu jej nie interesowała, bo nie była sprawcą.

  • Paweł, powód, właściciel wypożyczalni (postać fikcyjna)

    Paweł

    powód, właściciel wypożyczalni

    Prowadzi działalność w zakresie najmu pojazdów zastępczych. Tego samego dnia zawarł z poszkodowaną umowę najmu i umowę cesji wierzytelności, po czym sam poszedł do sądu.

  • Towarzystwo ubezpieczeń, pozwany (postać fikcyjna)

    Towarzystwo ubezpieczeń

    pozwany

    Uznało odpowiedzialność i cały 24-dniowy okres najmu, ale obniżyło stawkę dobową do 126 zł, wskazując na własną, bezkosztową ofertę auta z tego samego segmentu.

  • Sąd Okręgowy w Gliwicach

    sąd drugiej instancji

    Rozpoznał sprawę na posiedzeniu niejawnym w postępowaniu uproszczonym i odwrócił wyrok, opierając się na dokumentach, których pierwsza instancja nie wzięła pod uwagę.

Kolizja zdarzyła się 6 listopada 2021 roku. Uszkodzony samochód był jedynym autem Natalii, a sprawca miał OC. Standardowa sprawa, z tych, których w Polsce toczą się dziesiątki tysięcy.

Natalia zrobiła to, co robi większość ludzi w takiej sytuacji: zaraz po zdarzeniu zaczęła szukać lawety, kliknęła w link z wyszukiwarki i przez tę samą stronę wynajęła auto zastępcze. Wypożyczalni wcześniej nie znała. Samochód dostała następnego dnia.

Sąd zapisał w ustaleniach jedno zdanie, które w tego typu sprawach powtarza się jak refren: kwota najmu jej nie interesowała, jako że nie była sprawcą wypadku.

Stawka wynosiła 260 zł netto, czyli 319,80 zł brutto za dobę. Za 24 dni najmu dało to fakturę na 7675,20 zł brutto.

Dwie umowy tego samego dnia

7 listopada 2021 roku Natalia podpisała nie jedną umowę, tylko dwie. Pierwsza to najem pojazdu zastępczego. Druga to cesja wierzytelności: przelała na wypożyczalnię swoje roszczenie wobec ubezpieczyciela, obejmujące szkodę związaną z utratą możliwości korzystania z samochodu.

Ten model jest w Polsce powszechny. Poszkodowany nie płaci nic i nie musi się o nic upominać, a wypożyczalnia sama rozlicza się z zakładem ubezpieczeń, w razie potrzeby przez sąd. Wygoda ma jednak cenę prawną, o czym za chwilę.

Ubezpieczyciel decyzją z 2 grudnia 2021 roku uznał cały 24-dniowy okres najmu, nie kwestionował też, że stawka stosowana przez wypożyczalnię jest stawką rynkową. Zakwestionował coś innego: że w tej konkretnej sytuacji poniesienie takiego wydatku było celowe i ekonomicznie uzasadnione. Ustalił stawkę na 126 zł za dobę i wypłacił 3024 zł.

Potem poszły pisma. Reklamacja w styczniu 2022 roku, odmowa, wezwanie do zapłaty w lutym, podtrzymanie stanowiska, kolejna reklamacja w marcu 2024 roku, znowu odmowa. We wrześniu 2024 roku wypożyczalnia złożyła pozew.

Pierwsza instancja: oferta była pozorna

Sąd Rejonowy w Gliwicach 2 czerwca 2025 roku zasądził dochodzoną kwotę w całości, wraz z odsetkami od 31 grudnia 2021 roku i kosztami procesu.

Rozumowanie było takie: ubezpieczyciel nie złożył żadnej konkretnej i realnej oferty wynajmu. Odbyły się trzy rozmowy telefoniczne, w których nie zaprezentowano konkretnej, szczegółowej propozycji, niepozwalającej poszkodowanej zapoznać się ze szczegółami najmu. Do tego rozmowy te odbyły się już wtedy, gdy korzystała z auta zastępczego od wypożyczalni, a więc zmiana dostawcy pojazdu byłaby dla niej dodatkowym utrudnieniem i uciążliwością.

To rozumowanie ma w orzecznictwie mocne podstawy. Poszkodowany nie musi porzucać już zorganizowanego najmu i przesiadać się do innego auta tylko dlatego, że ubezpieczyciel zadzwonił z ogólną informacją.

Drugie spojrzenie: jeden dokument z akt

Ubezpieczyciel wniósł apelację. Zarzucił naruszenie art. 233 § 1 k.p.c., czyli dowolną ocenę materiału dowodowego, a także naruszenie prawa materialnego.

Sąd Okręgowy w Gliwicach rozpoznał sprawę na posiedzeniu niejawnym, bo żadna ze stron nie wnosiła o rozprawę, a sprawa toczyła się w postępowaniu uproszczonym, wartość przedmiotu sporu nie przekraczała 20000 zł.

Sąd zaczął od potwierdzenia, że zasadnicze ustalenia pierwszej instancji są prawidłowe. Ubezpieczyciel rzeczywiście kontaktował się z poszkodowaną. Ale potem padło zdanie, które przewróciło wyrok:

Sąd Rejonowy nie wziął pod uwagę pisma pozwanej z 15 listopada 2021 r., wysłanego e-mailem do poszkodowanego, z którego wynika, że najem odbędzie się bezkosztowo dla niego.

To zmienia całą optykę. Jeśli ubezpieczyciel przedstawił na piśmie ofertę bezkosztowego najmu auta z tego samego segmentu D, to nie była to ogólnikowa telefoniczna wzmianka, tylko konkretna propozycja utrwalona w dokumencie.

Do tego doszły nagrania. Z akt, w tym z płyt CD z zapisami rozmów, wynikało, że poszkodowana wstępnie była zainteresowana ofertą ubezpieczyciela i skłonna zamienić samochód na jego warunkach, a następnie zmieniła zdanie. Nie wymagała szerszych informacji o najmie. Nie podała żadnego powodu rezygnacji.

Sąd Okręgowy uznał, że pierwsza instancja nie rozważyła całego materiału dowodowego, do czego obliguje art. 233 § 1 k.p.c., i że to zaburzyło jej ocenę materialnoprawną.

Kto miał wykazać, dlaczego się rozmyśliła

Tu wchodzi mechanizm, który w sprawach z cesji rozstrzyga częściej, niż się wydaje.

Sąd stwierdził, że wykazanie powodu zmiany stanowiska poszkodowanej obciążało stronę powodową, czyli wypożyczalnię, na podstawie art. 6 k.c. Uzasadnienie tego przypisania jest krótkie i bezlitosne: to ona nabyła wierzytelność od poszkodowanej, więc to ona powinna wskazać fakty uzasadniające zmianę jej decyzji, bo od tego zależy ocena, czy takie postępowanie było celowe i ekonomicznie uzasadnione.

To jest ukryty koszt modelu “podpisz cesję i o nic się nie martw”. Nabywca wierzytelności wchodzi w sytuację prawną zbywcy razem z całym ciężarem dowodowym. Jeżeli poszkodowany odrzucił tańszą ofertę, to nabywca musi wyjaśnić, dlaczego. A często nie ma jak, bo z poszkodowanym po zakończeniu najmu nie ma już kontaktu.

Powód tego nie wykazał. I to przesądziło sprawę.

Trzy przepisy, jeden wniosek

Konsekwencje sąd rozpisał na kilka podstaw naraz.

Art. 361 § 1 k.c. Skoro istniała tańsza i bezkosztowa alternatywa, a odmowy skorzystania z niej niczym nie uzasadniono, dochodzona stawka najmu nie pozostaje w adekwatnym związku przyczynowym ze szkodą. Ubezpieczyciel odpowiada za normalne następstwa kolizji, a nie za każdy wydatek, jaki po niej powstał.

Art. 362 k.c. Poszkodowana, w realiach tej sprawy, przyczyniła się do zwiększenia szkody, bo bezzasadnie wybrała droższą ofertę.

Art. 354 § 2 k.c. i art. 826 § 1 k.c. Nie współdziałała z ubezpieczycielem w taki sposób, aby szkoda miała najniższą możliwą wysokość. Sąd doprecyzował, o co w tym obowiązku chodzi, i warto to zdanie zapamiętać: nie o to, by poszkodowany na siłę oszczędzał cudze pieniądze, lecz o to, aby bezzasadnie nie zwiększać wysokości szkody.

Sąd dodał jeszcze jedno zastrzeżenie, uczciwe wobec przyszłych spraw. Napisał, że oczywiście poszkodowany mógł mieć istotne zastrzeżenia do skierowanej do niego oferty. Tyle że w tej sprawie na żadne takie zastrzeżenia nie wskazywano i nie wynikają one z materiału dowodowego.

Innymi słowy: gdyby w aktach znalazło się cokolwiek, choćby zeznanie poszkodowanej, że auto z oferty ubezpieczyciela było za małe, że podstawienie miało nastąpić za trzy dni albo że warunki najmu były uciążliwe, wynik mógłby być odwrotny. Zabrakło nie argumentu prawnego, tylko faktu.

Na podstawie art. 386 § 1 k.p.c. wyrok zmieniono i powództwo oddalono. Wypożyczalnia zapłaciła ubezpieczycielowi 107 zł kosztów procesu za pierwszą instancję i 220 zł za postępowanie odwoławcze.

Co z tej historii wynika

Rynkowa stawka to nie to samo co stawka uzasadniona. Ubezpieczyciel w tej sprawie w ogóle nie kwestionował, że cena wypożyczalni jest rynkowa. Spór dotyczył czegoś innego: czy w tej konkretnej sytuacji, przy dostępnej tańszej i bezkosztowej alternatywie, poniesienie takiego wydatku było celowe i ekonomicznie uzasadnione.

Odmowa oferty ubezpieczyciela wymaga powodu, i to powodu udokumentowanego. Poszkodowany nie musi przyjmować każdej propozycji, ale gdy ją odrzuca po wstępnym zainteresowaniu i nie podaje przyczyny, w procesie zostaje pustka, którą sąd wypełnia na niekorzyść dochodzącego zapłaty.

Cesja przenosi też ciężar dowodu. Nabywca wierzytelności wchodzi w sytuację poszkodowanego wraz z obowiązkiem wykazania okoliczności, które go dotyczą. Wypożyczalnia musiała udowodnić, dlaczego klientka zmieniła zdanie, choć to nie ona zmieniała zdanie.

Jeden pominięty dokument potrafi odwrócić wyrok. Cała różnica między wygraną a przegraną sprowadziła się do e-maila z 15 listopada 2021 roku, leżącego w aktach i nieuwzględnionego w pierwszej instancji. Art. 233 § 1 k.p.c. wymaga rozważenia całego zebranego materiału, nie tylko jego części.

Obowiązek minimalizacji szkody działa w obie strony. Poszkodowany nie ma obowiązku wybierać najtańszej opcji na rynku, ale ma obowiązek nie zwiększać szkody bez powodu. Granica przebiega dokładnie tam, gdzie kończy się dający się wskazać powód odmowy.

Jak to się potoczyło

  1. 6 listopada 2021

    Kolizja

    Uszkodzony zostaje jedyny samochód poszkodowanej. Szkoda zostaje zgłoszona tego samego dnia formularzem zgłoszeniowym.

  2. 7 listopada 2021

    Najem i cesja tego samego dnia

    Poszkodowana zawiera umowę najmu auta zastępczego po 260 zł netto za dobę, a jednocześnie przelewa na wypożyczalnię wierzytelność wobec ubezpieczyciela.

  3. 15 listopada 2021

    E-mail, który przesądził sprawę

    Ubezpieczyciel wysyła poszkodowanej pismo, z którego wynika, że najem u niego odbędzie się dla niej bezkosztowo. Sąd rejonowy tego dokumentu nie uwzględnił.

  4. 30 listopada 2021

    Zwrot auta zastępczego

    Po 24 dniach najmu poszkodowana oddaje samochód.

  5. 1 grudnia 2021

    Faktura na 7675,20 zł

    Wypożyczalnia wystawia fakturę z dwutygodniowym terminem płatności.

  6. 2 grudnia 2021

    Decyzja: 3024 zł

    Ubezpieczyciel uznaje cały okres najmu, ale ustala stawkę na 126 zł za dobę i wypłaca 3024 zł.

  7. 19 stycznia 2022 i później

    Reklamacje bez skutku

    Wypożyczalnia składa reklamację, odwołanie, wezwanie do zapłaty i kolejną reklamację w 2024 roku. Ubezpieczyciel podtrzymuje stanowisko.

  8. 2 czerwca 2025

    Sąd Rejonowy w Gliwicach: zapłacić

    Sprawa I C 1519/24. Sąd uznaje, że ubezpieczyciel nie złożył konkretnej i realnej oferty, i zasądza dochodzoną kwotę wraz z kosztami.

  9. 14 maja 2026

    Sąd Okręgowy: powództwo oddalone

    Wyrok zmieniony na posiedzeniu niejawnym. Wypożyczalnia płaci ubezpieczycielowi 107 zł i 220 zł kosztów.

Jak orzekł sąd

Sąd Okręgowy w Gliwicach zmienił wyrok Sądu Rejonowego w Gliwicach i oddalił powództwo w całości. Ustalił, że sąd pierwszej instancji pominął pismo ubezpieczyciela wysłane poszkodowanemu e-mailem 15 listopada 2021 r., z którego wynikało, że najem od ubezpieczyciela odbędzie się dla niego bezkosztowo, oraz nagrania rozmów, z których wynika, że poszkodowany był wstępnie zainteresowany ofertą, a potem zmienił zdanie bez podania powodu. Ciężar wykazania, dlaczego poszkodowany odrzucił tańszą i bezkosztową ofertę, spoczywał na powodzie jako nabywcy wierzytelności (art. 6 k.c.), a powód tego nie wykazał. W takich warunkach dochodzona stawka najmu nie pozostaje w adekwatnym związku przyczynowym ze szkodą, a poszkodowany przyczynił się do zwiększenia szkody, bezzasadnie wybierając droższą ofertę. Sąd zasądził od powoda na rzecz pozwanej 107 zł kosztów procesu za pierwszą instancję i 220 zł kosztów postępowania odwoławczego.

Podstawa prawna

  • art. 361 § 1 k.c.: odpowiedzialność tylko za normalne następstwa działania lub zaniechania, z którego wynikła szkoda; brak adekwatnego związku przyczynowego przesądził sprawę
  • art. 354 § 2 k.c.: obowiązek współdziałania wierzyciela przy wykonaniu zobowiązania
  • art. 826 § 1 k.c.: obowiązek ubezpieczającego zapobieżenia szkodzie i zmniejszenia jej rozmiarów
  • art. 362 k.c.: przyczynienie się poszkodowanego do zwiększenia szkody
  • art. 6 k.c.: ciężar udowodnienia faktu spoczywa na tym, kto z niego wywodzi skutki prawne
  • art. 509 § 1 k.c.: przelew wierzytelności; nabywca wchodzi w sytuację prawną zbywcy wraz z jej obciążeniami dowodowymi
  • art. 436 § 2 w zw. z art. 415 k.c. oraz art. 822 k.c. i art. 34 ust. 1 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych: podstawa odpowiedzialności sprawcy i jego ubezpieczyciela OC
  • art. 233 § 1 k.p.c.: obowiązek wszechstronnego rozważenia całego zebranego materiału dowodowego
  • art. 505(1) § 1 k.p.c.: postępowanie uproszczone przy wartości przedmiotu sporu do 20000 zł
  • art. 386 § 1 k.p.c.: zmiana wyroku przez sąd drugiej instancji przy uwzględnieniu apelacji

Sąd Okręgowy w Gliwicach

Sygnatura akt: III Ca 904/25

Sprawdź pełną treść wyroku w bazie SAOS →

Czytaj dalej